Przejdź do głównej zawartości

Wielki powrót Natalii


Drugi przekręt Natalii - Olga Rudnicka "Drugi przekręt Natalii" to dalszy ciąg przygód szalonych siostrzyczek Sucharskich.Olga Rudnicka po raz kolejny udowadnia, że ma niesamowite poczucie humoru i talent do tworzenia osobliwych i zarazem przesympatycznych postaci.
Ci wszyscy, którzy nie mieli okazji przeczytać "Natalii 5" nie muszą się martwić. Kontynuację tej książki można przeczytać i zrozumieć nawet bez znajomości wcześniejszych wydarzeń. Niemniej szczerze zachęcam do nadrobienia braków w tym względzie.
"Drugi przekręt Natalii" rozgrywa się dwa lata po śmierci ojca dziewczyn. Natalie mieszkają wspólnie  w odziedziczonym domu. Kłócą się i godzą. Ważne sprawy nadal  poddają głosowaniu. Życie toczy się jak zwykle, ale siostry nie nazywałyby się Sucharskie, gdyby nie wplatały się w nową kabałę. Tym razem sprawa dotyczy wspólnika ich nieżyjącego ojca, pana Janusza Zawady. Młode kobiety bardzo się z nim zaprzyjaźniły. Nagle okazuje się, że starszy pan znika bez śladu, a w jego mieszkaniu policja odnajduje zwłoki młodego mężczyzny. Dziewczyny nie były by sobą, gdyby nie spróbowały rozwikłać zagadki na własną rękę.
Znów zaczynają kombinować, kłamać i oszukiwać. Oczywiście prowadzi to do wielu zabawnych sytuacji.
..."- Żaden facet nie będzie mi zarzucał kłamstwa!- Najstarsza siostra nie kryła oburzenia. - Liczy się zaufanie!
- Przecież go okłamałaś...- zdziwiła się Natka.
- Kłamałam czy nie, kłamstwa zarzucać mi nie będzie. Gdzie dowody? Nie ma dowodów, nie ma kłamstwa."
Po pewnym czasie policja uznaje zaginionego Zawadę za zamordowanego, siostry dziedziczą zaś jego mieszkanie .Okazuje się, że wspólnik ich ojca miał powiązanie z mafią, trudnił się paserstwem. Dziewczyny nie wierzą jednak w śmierć mężczyzny. Przeszukują, właściwie plądrują mieszkanie i znajdują tajemniczą skrzyneczkę.
W czasie gdy siostry  starają się utrudnić śledztwo policji, dzieci jednej z Natalii podsłuchują ważne rozmowy, mijają się z prawdą, kręcą jak ich ciotki. Można śmiało powiedzieć, że są godnymi następcami pań Sucharskich.
..."Mysza nie jest groźna, ciociu Natko.- Dziewczynka popatrzyła na nią z politowaniem.
- A może kot ją zjadł?- odezwała sie milczący do tej pory Przemek.
- Jak to kot? Jaki kot?- zapytała podejrzliwie Natalia. My nie mamy kota.
- wiemy mamo, że nie mamy kota. To nie jest miejsce dla zwierząt - zgodziła się Anielka, rzucając złe spojrzenie bratu, który dotychczas stał za nią w milczeniu.
- Chodzi o to- Przemek źle zinterpretował spojrzenie siostry i zaczął wyjaśniać - że koty jedzą myszy, więc jak nasza mysz Mysza spotka jakiegoś obcego kota, to ten może ją zjeść. W końcu nie wiadomo, gdzie jest mysz Mysza. I nie wiemy gdzie jest jakiś kot.
- Jaki kot?
- No ten kot, którego nie mamy.

Zawiłości, pokrętnych tłumaczeń i wyjaśnień w powieści jest całe mnóstwo. Nie sposób choćby się nie uśmiechnąć. Kto lubi humor sytuacyjny na pewno się nie zawiedzie.
Przyznam, że pierwsza część opowieści o Nataliach bardziej przypadła mi do gustu, niemniej i ta zasługuje na uznanie. Siostry są zabawne i całkiem pokręcone. Każda inna, każda jest indywidualistką. Nie da ich się nie polubić.Styl pisania pani Rudnickiej jest lekki i przyjemny w odbiorze. Polecam ten kryminał nie tylko miłośnikom gatunku. I pamiętajcie! Nie jest to zwykły kryminał. To kryminał na wesoło.


Komentarze

  1. Do tej pory tylko raz spotkałam się z powieściami Olgi Rudnickiej, jednak już po jednej pozycji stwierdzam, iż chętnie sięgnę po następne. Tą również przeczytam. Zazwyczaj wolę "poważne" kryminały, ale na wesoło tez mogę przeczytać coś do czasu do czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Poważne kryminały też lubię,ale Rudnicka mnie oczarowała. Nie potrafię przejść obojętnie obok jej książki.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spadek z duchami

    To, że uwielbiam kryminały, to żadna nowość. Zwykle sięgam  po te krwawe, gdzie trup ściele się dość gęsto, a policja  depcze mordercy po piętach. Rzadziej sięgam po kryminały z domieszką humoru. Niekwestionowaną królową jest tu oczywiście Joanna Chmielewska, której każdą książkę czytałam z zachwytem. Na rodzimym rynku jest też więcej powieści typu komedia kryminalna i niejednokrotnie są to bardzo dobre lektury. Wraz z budzącą się wiosną miałam ochotę przeczytać coś lżejszego. Mój wybór padł na powieść kryminalną Urszuli Bendkowskiej. Muszę przyznać, że poczucie humoru autorki bardzo mi się spodobało, a przygody bohaterek niejednokrotnie rozbawiły mnie do łez. W tej książce humor sytuacyjny miesza się z słownym i wyziera z każdej strony. Julia i Agata Wiewiórskie to dwie młode nauczycielki, które najbardziej w świecie lubią ściągać na siebie kłopoty. Są nie mniej zwariowane , jak ich ciotka Adelajda, która zostawiła im w spadku dom.  I to dom nie byle jaki, ...

Końcowo-roczna wybierajka

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim porządki w biblioteczce. Oddam więc w dobre ręce coś z tych trzech pozycji(a w razie dużej ilości zgłoszeń- powyżej 50 )i nawet wszystkie trzy:        Żeby otrzymać książkę wystarczy napisać swoje zgłoszenie, podać  swojego maila. Standardowo wybraną pozycję wysyłam tylko na polski adres.Szczęśliwą osobę wybiorę w Nowy Rok. Zapraszam do udziału:))))))))

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.