Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2026

Spadek z duchami

    To, że uwielbiam kryminały, to żadna nowość. Zwykle sięgam  po te krwawe, gdzie trup ściele się dość gęsto, a policja  depcze mordercy po piętach. Rzadziej sięgam po kryminały z domieszką humoru. Niekwestionowaną królową jest tu oczywiście Joanna Chmielewska, której każdą książkę czytałam z zachwytem. Na rodzimym rynku jest też więcej powieści typu komedia kryminalna i niejednokrotnie są to bardzo dobre lektury. Wraz z budzącą się wiosną miałam ochotę przeczytać coś lżejszego. Mój wybór padł na powieść kryminalną Urszuli Bendkowskiej. Muszę przyznać, że poczucie humoru autorki bardzo mi się spodobało, a przygody bohaterek niejednokrotnie rozbawiły mnie do łez. W tej książce humor sytuacyjny miesza się z słownym i wyziera z każdej strony. Julia i Agata Wiewiórskie to dwie młode nauczycielki, które najbardziej w świecie lubią ściągać na siebie kłopoty. Są nie mniej zwariowane , jak ich ciotka Adelajda, która zostawiła im w spadku dom.  I to dom nie byle jaki, ...

Piekło kobiet

   "Zieleniak" to mała wielka książka. Mała gabarytowo, wielka treścią.  Zieleniak to targ, a także miejsce okrutnych gwałtów na kobietach podczas "rosyjskiego wyzwolenia". Temat ciężki, ale potrzebny, by wszyscy dowiedzieli się o bestialstwach, do których dopuścili się rosyjscy żołnierze.  Wiele książek o wojnie czytałam, wiele obejrzałam filmów. Zawsze ze wzruszeniem, nostalgią. Myślałam, że o tej naszej bohaterskiej i jednocześnie smutnej historii wiem prawie wszystko. Jakże się myliłam. Nie znałam tej odsłony, oczywiście  słyszałam opowieści o Rosjanach, którzy byli bardziej okrutni od Niemców, lecz ta lektura jest pod tym względem druzgocząca.  "...Wolę zginąć od Niemców, bo Niemcy zabijają tylko ciało, a Rosjanie zabijają duszę..."     Nie dałam rady jej przeczytać za jednym posiedzeniem. Musiałam robić przerwy na zebranie myśli i oddech. Do recenzji również nie przyszło mi usiąść łatwo. Tym większy mam szacunek dla autorki, że odważyła się ...

Zemsta na lekturach

   Egzamin ósmoklasisty zbliża się wielkimi krokami. Najwyższa więc pora na powtórkę.  Dziś młodzież lubi, by wszystko było na szybko, na już. Jak więc sprostać tym wymaganiom? Jedynym wyjściem są solidne materiały, które w przystępny sposób uporządkują wiedzę, sprawią, że od razu uczeń zapamięta potrzebne informacje. Idealna w tej materii pozycja to "Zemsta na lekturach." Ula Hirniak przybliża w niej sylwetki autorów oraz same lektury w języku jak najbardziej zrozumiałym dla  młodzieży. Jest to zbiór wszystkich lektur obowiązujących na egzaminie podany na tacy, w dodatku z humorem i prostotą. Nie ma chyba ucznia, który po skorzystaniu z tej pomocy niczego by nie zapamiętał.  Dla młodych ludzi niektóre lektury, nawet po przeczytaniu są niezrozumiałe. I tu z pomocą przychodzi właśnie "Zemsta na lekturach." Weźmy chociażby fraszki Jana Kochanowskiego. Język trudny, pisane są wierszem i już samo to stanowi wyzwanie, a autorka naszego poradnika tak m.in. pisze: ".....

Zanim otworzysz drzwi

    Lubicie małe miasteczka, w których wszyscy się znają, wszystko o sobie wiedzą i w których  z pozoru nic się nie dzieje? Gabrielle to młoda psycholożka, która pragnie uciec od dawnego życia i osiedlić się właśnie w takim niepozornym miasteczku. "...Nowe miejsca. Nowe życie. Zero demonów z przeszłości. A jednak...one ją doganiały.Zawsze..."  Kupuje dom, przygarnia kota i otwiera gabinet psychologiczny. Praktycznie od razu wszystko udaje się jej bezproblemowo. Szybko znajduje pacjentów. Jej  życie zdaje się wchodzić na właściwe tory. Do czasu, gdy zgłasza się do niej miejscowy policjant Marc Castellano. W miasteczku zostaje znaleziona martwa młoda kobieta, a on zaczyna dostawać tajemnicze liściki z dziwnymi rymowankami. Śledztwo utyka w miejscu. A wkrótce ginie kolejna dziewczyna. Przy obu zwłokach policja znajduje  białe róże.  Zaczyna się wyścig z czasem. Jest  więcej niż pewne, że morderca zaatakuje ponownie. Gabrielle przygotowuje prof...

Z ukrycia

    "Nikt nigdy nie podejrzewa pomocy domowej".   Ach, co to była za opowieść. Taka , której nie chce się kończyć, ani odłożyć na później. Prawdziwa uczta dla thrilleromaniaków. Freida McFadden to jedna z tych autorek, której książki biorę w ciemno. Oczywiście zdarza się, że jakaś powieść mniej przypadnie mi do gustu, niemniej nie trafiłam jeszcze na  żadną, która zniechęciłaby mnie do siebie. W tej powieści poznajemy rodzinę Accardi, która przeprowadza się do nowego domu, w lepszej dzielnicy. Małżeństwo Millie i Enzo wydaje się zgrane i szczęśliwe, ale zdaje się, że nie wszystko o sobie wiedzą. Sekrety wyjdą na jaw w najmniej oczekiwanym, momencie. Po przeprowadzce praktycznie od razu nawiązują znajomość z sąsiadami; Suzette i Jonathanem Lowell. Mimo niechęci Millie do nowych znajomych ciągle się na nich natyka. Zwłaszcza na Suzette, która krytykuje z uśmiechem wszystko co robi Millie i bezczelnie flirtuje z jej mężem podsysając aluzjami jej zazdrość. Gdy dochodzi d...

Wszystkie drogi prowadzą do Czterech Mostów

  Wiem, że już wiosna zagląda do nas nieśmiało i książka , która przenosi na w śnieżne klimaty jest może w tej chwili nietrafiona. Niemniej trafiła właśnie teraz w moje ręce, więc tak na pożegnanie zimy, mała recenzja. Tym bardziej, że powieść zasługuje na uwagę i tych kilka słów. Powieść Joanny Szarańskiej mimo mroźnego tytułu, jest pełna ciepła. Bardzo łatwo przenosi czytelnika do pensjonatu Bajka, gdzie razem z bohaterami szukamy magii świąt i spadku (którego nie ma).  Właścicielem Bajki jest Aleksander, który stracił serce do pensjonatu wraz ze śmiercią ukochanej żony Małgosi. Z rodziną nie utrzymuje kontaktu, jest raczej odludkiem unikającym ludzi i świąt, które tak bardzo uwielbiała jego żona. Wyjątkiem jest ciotka Emilia, która stara się, by pensjonat odzyskał dawny blask. Jest jedyną osobą z rodziny, którą Aleksander toleruje.  Gdy znów zbliżają się święta okazuje się, że do Czterech Mostów zjeżdżają spadkobiercy, mający chrapkę na Bajkę.  A wszystko przez o...

WIELKI Powrót

 Dziś poczułam nieodpartą pokusę, by powrócić do drukowanejchatki.Minęło już naprawdę dużo czasu. Oczywiście książki  były caly ten czas ze mną. Tylko na pisanie było trochę mniej energii.  Teraz nastąpił moment gdzie zrozumiałam, że mi tego brakuje. I to bardzo. Tak więc znów jestem. I działam:)