To, że uwielbiam kryminały, to żadna nowość. Zwykle sięgam po te krwawe, gdzie trup ściele się dość gęsto, a policja depcze mordercy po piętach. Rzadziej sięgam po kryminały z domieszką humoru. Niekwestionowaną królową jest tu oczywiście Joanna Chmielewska, której każdą książkę czytałam z zachwytem. Na rodzimym rynku jest też więcej powieści typu komedia kryminalna i niejednokrotnie są to bardzo dobre lektury. Wraz z budzącą się wiosną miałam ochotę przeczytać coś lżejszego. Mój wybór padł na powieść kryminalną Urszuli Bendkowskiej. Muszę przyznać, że poczucie humoru autorki bardzo mi się spodobało, a przygody bohaterek niejednokrotnie rozbawiły mnie do łez. W tej książce humor sytuacyjny miesza się z słownym i wyziera z każdej strony. Julia i Agata Wiewiórskie to dwie młode nauczycielki, które najbardziej w świecie lubią ściągać na siebie kłopoty. Są nie mniej zwariowane , jak ich ciotka Adelajda, która zostawiła im w spadku dom. I to dom nie byle jaki, ...
Szczęśliwego i pełnego wspaniałych odkryć książkowych roku!
OdpowiedzUsuńDZiękuję i wzajemnie:))
OdpowiedzUsuńWspaniała recepta. Do koniecznego zapisania i stosowania każdego dnia, przez cały rok. Dziękuję i również życzę Ci wszystkiego najlepszego na wszystkich płaszczyznach życia. :-))
OdpowiedzUsuńWitaj! Wybacz, że spamuję, ale otagowałam Cię w LBA na moim blogu
OdpowiedzUsuńhttp://dywagacjenadherbata.blogspot.com/2016/01/lba.html
Szczęśliwego nowego roku! :)
OdpowiedzUsuń