Przejdź do głównej zawartości

KochAna

Okładka książki KochAna. W pułapce anoreksji i bulimii Temat odchudzania nie jest obcy chyba żadnej kobiecie. Każde pismo kierowane do pań daje rady jak zrzucić zbędne kilogramy, jak wyglądać lepiej czyli szczuplej. Ze stronic czasopism wyłaniają się ekstra szczupłe by nie powiedzieć wychudzone modelki. Każda dziewczyna i  kobieta chce oczywiście być lepsza, czuć się dobrze, być podziwiana.
Żadne z pism jednak nie ostrzega przed niebezpieczeństwem chorobliwej utraty wagi.
"KochAna" to kolejna książka poruszająca problem anoreksji, z jaką postanowiłam się zmierzyć.
Tym razem bohaterka jest również narratorką powieści. Ma na imię Alicja i jest studentką ASP. Sztuka to jej prawdziwa pasja. Niestety pasją staje się także odchudzania. Im więcej kilogramów jej ubywa tym więcej jeszcze chce ich zgubić.

"... Za mocno pokochałam Anę,by od niej odejść. Przyzwyczaiłam się do niej. Daje szansę na ucieczkę od problemów. Lubię mieć zadanie do wykonania. Liczy się to ile schudłam, co zjem, jak pokonam głód. Nic więcej..."

Życie Ali wypełnia ciągłe ważenie się, liczenie kalorii, unikanie wspólnych posiłków.
Na wszelkie próby pomocy, kierowane od bliskich reaguje histerią lub agresją.
Mija wiele czasu nim Alicja zrozumie, że  niszczenie siebie niszczy także  tych, którzy ją kochają, tych, którym na niej zależy.
Podejmuje walkę z Aną, która z przyjaciółki staje się wrogiem.
Czy uda się jej odnieść zwycięstwo?
Czy jeść jest równie łatwe jak nie jeść?
"KochAna" to przejmująca powieść. Szczera, zmuszająca do refleksji nad tym, jak postrzegamy siebie, jakie mamy ideały, jakie poczucie wartości.
Często podążamy ścieżką, która wiedzie ku pułapce. Nie łatwo z niej zawrócić lecz jeszcze trudniej brnąć dalej. Tylko opamiętanie się w porę pozwala uniknąć niebezpieczeństwa.
Ta książka powinna być przestrogą dla tych, którzy poprzez niską wagę dążą do osiągnięcia sukcesu. To nie ilość kilogramów przecież decyduje o tym jacy jesteśmy.

Komentarze

  1. Brzmi ciekawie, ale do tej pory nie słyszałam o tej książce. Chętnie nadrobię zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz całkowitą rację - to nie ilość kilogramów decyduje o tym jacy jesteśmy. Sama jakiś czas temu katowałam się pewną dietą po której drastycznie schudłam (w ciągu pół roku-20kg). Ale mimo ładnej sylwetki, moje życie wcale nie nabrało blasku. Przeciwnie, czułam się ciągle zmęczona, senna i poirytowana, co odbijało się na moich relacjach z najbliższymi. Dziś już jestem mądrzejsza we własne doświadczenia i wiem, że liczy się to, co ma się w ''środku'' a nie na zewnątrz. A książkę chętnie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już trochę na temat tej książki. Tematyka trudna i ważna. Mam w planach jej lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trudna tematyka, ale mnie ciekawi. Na pewno będę chciała ją przeczytać. Zapisuję tytuł :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Końcowo-roczna wybierajka

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim porządki w biblioteczce. Oddam więc w dobre ręce coś z tych trzech pozycji(a w razie dużej ilości zgłoszeń- powyżej 50 )i nawet wszystkie trzy:        Żeby otrzymać książkę wystarczy napisać swoje zgłoszenie, podać  swojego maila. Standardowo wybraną pozycję wysyłam tylko na polski adres.Szczęśliwą osobę wybiorę w Nowy Rok. Zapraszam do udziału:))))))))

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Chłopak z sąsiedztwa

Kiedyś byli sąsiadami. On starszy od niej, niegrzeczny chłopak z patologicznego domu i ona, słodka małolata zakochana w nim po uszy.  Grzeczne dziewczynki lubią niegrzecznych chłopców.  Jak się okazuje Igor, nie do końca jest niegrzeczny, za nic nie chce wykorzystać niewinności Liwii, uważa, że stać ją na kogoś lepszego. Po latach nieobecności Igor wraca w rodzinne strony  i przez jakiś czas gości u rodziny Liwii. Jej uczucie do niego ani trochę nie osłabło, jednak u niego coś się zmieniło, zaczął ją dostrzegać i cóż, podobała mu się. Mimo wszystko nadal się od niej oganiał, tłumaczył, że nie mogą być razem. Ona zaś zupełnie go nie słuchała.Przez większość książki mamy więc takie podchody; ona desperacko do niego się lepi, on chciałby, ale się wzbrania. Niby jej nie chce, ale robi jej nadzieję. Ona natomiast nie ma w sobie za krzty honoru i dumy. Niby niewiniątko, a kusi go kusymi fatałaszkami  czy skąpym bikini jak najbardziej świadoma swych wdzięków.   Przyzn...