Przejdź do głównej zawartości

Ściana sekretów

Okładka książki Ściana sekretów  Zanim sięgnęłam po tą książkę naczytałam się wielu recenzji. I wszystkie były nad wyraz pozytywne. W połączeniu z tym, że i tak miałam na nią wielka ochotę, spodziewałam się wiele. Nie mogę powiedzieć, że się rozczarowałam,ale tak do końca powieść ta mnie nie zachwyciła.
Zacznę od tego, że tytułowa ściana sekretów to tablica w szkole dla dziewcząt. Na tejże tablicy uczennice mogą anonimowo wieszać różne informacje.
Z jedną, szczególnej treści informacją ściągniętą z tablicy do detektywa Stephena Morana przychodzi Holly.  Mimo że Moran nie prowadzi tej sprawy czuje, że musi się tym zająć. Razem z koleżanką z wydziału zabójstw, Antoinette Conway rozpoczynają na nowo śledztwo.
Rok temu bowiem na terenie szkoły znaleziono ciało ucznia, Chrisa. Chłopak uczęsczał do sąsiedniej szkoły, dla chłopców.
Policja ma tylko jeden dzień na wykrycie sprawcy, a raczej sprawczyni. Grono podejrzanych zawęża się do ośmiu uczennic.
Przeprowadzone z dziewczętami rozmowy więcej gmatwają niż wyjaśniają sytuację.
Jedno jest pewne; Chris był obiektem pożądania niejednego dziewczęcego serduszka. Spotykał się z kilkoma dziewczynami, te porzucone mogły mieć motyw,ale czy były zdolne posunąć się aż tak daleko?
Najgorze jest to, że praktycznie każda z przesłuchiwanych uczennic kłamie, lub coś ukrywa. Jedne chcą rzucic podejrzenie na kogoś innego, inne za wszelką cenę chcą kogoś chronić.
Czy jeden dzień to nie za mało,aby znaleźć morderczynię? W jaki sposób tego dokonać?
Z bólem serca muszę stwierdzić, że autorce udało się skutecznie zmylić tropy i praktycznie do końca nie podejrzewałam właściwej osoby.  To wielki plus dla powieści. Jaki jest więc minus? Trudno mi jednoznacznie określić, ale wydaje mi się, że akcja była zbyt rozwlekła jak na jeden przedstawiony dzień.
Napięcie było i trochę się rwało. Chwilami gubiłam się w tym, co która z dziewczyn zeznała.
Niemniej pierwsze spotkanie z Taną French zaliczam do udanych i chętnie poznam jeszcze inne książki jej autorstwa.

Komentarze

  1. Ja bardzo lubię tą autorkę, miło czyta się jej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chętnie zapoznam się z cyklem "Zdążyć przed zmrokiem", wydaje się, że powinien sprawić mi wiele czytelniczej radości. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy wcześniej nie spotkałam tej książki, ale z twojej opinii wynika, że jest całkiem ciekawa. Zatem będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Końcowo-roczna wybierajka

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim porządki w biblioteczce. Oddam więc w dobre ręce coś z tych trzech pozycji(a w razie dużej ilości zgłoszeń- powyżej 50 )i nawet wszystkie trzy:        Żeby otrzymać książkę wystarczy napisać swoje zgłoszenie, podać  swojego maila. Standardowo wybraną pozycję wysyłam tylko na polski adres.Szczęśliwą osobę wybiorę w Nowy Rok. Zapraszam do udziału:))))))))

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Chłopak z sąsiedztwa

Kiedyś byli sąsiadami. On starszy od niej, niegrzeczny chłopak z patologicznego domu i ona, słodka małolata zakochana w nim po uszy.  Grzeczne dziewczynki lubią niegrzecznych chłopców.  Jak się okazuje Igor, nie do końca jest niegrzeczny, za nic nie chce wykorzystać niewinności Liwii, uważa, że stać ją na kogoś lepszego. Po latach nieobecności Igor wraca w rodzinne strony  i przez jakiś czas gości u rodziny Liwii. Jej uczucie do niego ani trochę nie osłabło, jednak u niego coś się zmieniło, zaczął ją dostrzegać i cóż, podobała mu się. Mimo wszystko nadal się od niej oganiał, tłumaczył, że nie mogą być razem. Ona zaś zupełnie go nie słuchała.Przez większość książki mamy więc takie podchody; ona desperacko do niego się lepi, on chciałby, ale się wzbrania. Niby jej nie chce, ale robi jej nadzieję. Ona natomiast nie ma w sobie za krzty honoru i dumy. Niby niewiniątko, a kusi go kusymi fatałaszkami  czy skąpym bikini jak najbardziej świadoma swych wdzięków.   Przyzn...