Przejdź do głównej zawartości

Przeszłość

Okładka książki Przeszłość  Zarówno okładka jak i tytuł książki obiecują wkroczenie do świata pełnego ukrytych w zakamarkach starego domu tajemnic. Myślę, że większość czytelników lubi rozwiązywać na łamach powieści rozmaite zagadki, odkrywać sekrety. Ja również należę do takich czytelników. Oczekiwania wobec tej lektury miałam więc duże.
Tessa Hadley przenosi nas do małej miejscowości w Anglii. Stary, mocno podniszczony dom należący niegdyś do pastora czeka na swych gości.
Harriet, Roland, Alice i Fran to czwórka rodzeństwa i jednocześnie spadkobierców posiadłości. Inicjatorką zjazdu rodziny została Alice. Wymusiła na wszystkich członkach rodziny trzytygodniowy pobyt, podczas którego mieli podjąć decyzję, co zrobić z domem. Jak szybko się okazuje ona jako jedyna ma jakieś sentymenty i nie chce domu wystawić na sprzedaż. I jako jedyna wyłamuje się z obietnicy, że na miejscu spotyka się tylko rodzina. Niepokorna Alice przywozi ze sobą dorosłego syna swojego byłego partnera, Kasima.
W domu pojawiają się najpierw siostry, czekają niecierpliwie na brata, który po raz pierwszy ma im przedstawić swoją nową żonę. Nie wiedzą czego się mają spodziewać. Atmosfera zdaje się być napięta. Dodatkowo Alice zaczyna grzebać w starych dokumentach, znajduje stare listy, których nikt nie chce czytać, nikt poza nią nie chce wracać do przeszłości.
Książka dzieli się na trzy części: teraźniejszość, przeszłość, teraźniejszość. Akcja snuje się dość powoli i leniwie. Mamy wrażenie, że  naprawdę jesteśmy w sennej mieścinie gdzie mało się dzieje.
Jednak są to pozory.
Dzieci najmłodszej z rodzeństwa Fran każdą wolną chwilę spędzają poza domem, znajdują zniszczoną chatę a w niej dość osobliwe znalezisko.
Kasim zblazowany młodzieniec początkowo udaje kogoś kim nie jest, dość szybko rozkochuje w sobie córkę Rolanda Molly.
Najstarsza z rodzeństwa Harriet pisze pamiętnik, w którym ze szczegółami opisuje swoje myśli i uczucia. Do czasu pzyjazdu do rodzinnej posiadłości nie zdaje sobie sprawy ze swoich skrywanych namiętności, które po  przyjeździe wybuchają z całą swoją siłą.
W części poświęconej przeszłości poznajemy matkę rodzeństwa i odkrywamy kilka sekretów. Nie są one jednak aż tak miażdżące jakby się można było tego spodziewać.
Podsumowując; powieść jest ciekawa, napisana dobrym, wprawnym piórem. Historii moim zdaniem zabrakło jakiejś mocniejszego kalibru tajemnicy, wywołującej dreszcz czy chociażby jakieś napięcie podczas czytania. Niemniej uważam, że warto przeczytać i samemu wyrobić sobie własną opinię, odnaleźć być może inny sens powieści.


                         Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B





Komentarze

  1. Jestem właśnie w trakcie lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powyższa powieść wydaje mi się być niezwykle klimatyczna, a to jest jedna z tych cech, które najbardziej cenie. Nie szkodzi, że nie ma w niej porażającej tajemnicy - jestem w stanie przymknąć na to oko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak, to zapewne książka w 100% trafi w Twój gust.

      Usuń
  3. Książka, na którą już wcześniej zwróciłam uwagę, chętnie się z nią zapoznam. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spadek z duchami

    To, że uwielbiam kryminały, to żadna nowość. Zwykle sięgam  po te krwawe, gdzie trup ściele się dość gęsto, a policja  depcze mordercy po piętach. Rzadziej sięgam po kryminały z domieszką humoru. Niekwestionowaną królową jest tu oczywiście Joanna Chmielewska, której każdą książkę czytałam z zachwytem. Na rodzimym rynku jest też więcej powieści typu komedia kryminalna i niejednokrotnie są to bardzo dobre lektury. Wraz z budzącą się wiosną miałam ochotę przeczytać coś lżejszego. Mój wybór padł na powieść kryminalną Urszuli Bendkowskiej. Muszę przyznać, że poczucie humoru autorki bardzo mi się spodobało, a przygody bohaterek niejednokrotnie rozbawiły mnie do łez. W tej książce humor sytuacyjny miesza się z słownym i wyziera z każdej strony. Julia i Agata Wiewiórskie to dwie młode nauczycielki, które najbardziej w świecie lubią ściągać na siebie kłopoty. Są nie mniej zwariowane , jak ich ciotka Adelajda, która zostawiła im w spadku dom.  I to dom nie byle jaki, ...

Końcowo-roczna wybierajka

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim porządki w biblioteczce. Oddam więc w dobre ręce coś z tych trzech pozycji(a w razie dużej ilości zgłoszeń- powyżej 50 )i nawet wszystkie trzy:        Żeby otrzymać książkę wystarczy napisać swoje zgłoszenie, podać  swojego maila. Standardowo wybraną pozycję wysyłam tylko na polski adres.Szczęśliwą osobę wybiorę w Nowy Rok. Zapraszam do udziału:))))))))

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.