Przejdź do głównej zawartości

Tysiąc odłamków Ciebie

Okładka książki Tysiąc odłamków ciebie Zawsze pasjonowały mnie opowieści o przenoszeniu się w czasie. Powstało ich całkiem sporo i przeważnie wszystkie mogę uznać za frapujące. Bez wahania więc sięgnęłam po "Tysiąc odłamków ciebie". Co prawda bohaterowie tej powieści przenoszą się, ale nie tyle w czasie, co  w wymiarze. Tak więc trafiają  w alternatywne światy, niejako wcielając się w siebie z innego wymiaru.  Trzeba przyznać, że pomysł niezwykły, co stanowi przyjemną odskocznię od tych wielu powstałych już historii z przenoszeniem się. Natomiast całość trochę mi się ciągnęła. Nie mogę powiedzieć, że przeczytałam książkę jednym tchem.
Bohaterką jest Marguerite, córka wybitnych naukowców, którzy stworzyli urządzenie zwane firebirdem. Dzięki temu sprytnemu przedmiotowi można wyruszyć w podróż do innej rzeczywistości. Nie jest jeszcze przetestowany, ale w wyniku zniszczenia ważnych danych przez asystenta naukowców, Paula oraz nagłej śmierci ojca Marguerite , Theo, uczeń rodziców dziewczyny wraz z nią wyruszają w niezwykłą podróż, by odnaleźć i zabić mordercę wybitnego fizyka. Podejrzewany o zbrodnię jest właśnie Paul. Niemniej  Marguerite w to nie wierzy. Przenosząc się jego śladem do Rosji upewnia się w tym. Dodatkowo odkrywa, że się zakochała.
 Ktoś jednak chce zniszczyć, wykorzystać wynalazki ojca dziewczyny. Ona postanawia zrobić wszystko, by temu zapobiec. Tajemnicza sprawa niesie za sobą zdumiewające i zaskakujące rozwiązanie. Niebezpieczeństwo podąża jej śladami.
Historia bez zastrzeżeń powinna trafić w mój gust. Tymczasem interesowała mnie fragmentami.  Przeczytałam w całości, głownie dlatego, że jednak ciekawiło mnie jak się zakończy. Książka jest pierwszą częścią cyklu, ale nie jestem pewna czy sięgnę po kolejne. Trochę szkoda mi czasu, chociaż może się okazać, że dalsze części będą lepsze. Nie zrozumcie mnie źle, książka nie jest zła, ale czegoś mi w niej zabrakło. Może było w niej za mało wartkiej akcji, przygód trzymających w napięciu? Jednym słowem zdaje się, że miałam w stosunku do niej zbyt wielkie oczekiwania.

Komentarze

  1. Kolejny blog na który wchodzę i widzę, że książka nie do końca przekonała czytelnika, szkoda. Pozostaje szybko sięgam po inne przygody czytelnicze. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Końcowo-roczna wybierajka

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim porządki w biblioteczce. Oddam więc w dobre ręce coś z tych trzech pozycji(a w razie dużej ilości zgłoszeń- powyżej 50 )i nawet wszystkie trzy:        Żeby otrzymać książkę wystarczy napisać swoje zgłoszenie, podać  swojego maila. Standardowo wybraną pozycję wysyłam tylko na polski adres.Szczęśliwą osobę wybiorę w Nowy Rok. Zapraszam do udziału:))))))))

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Chłopak z sąsiedztwa

Kiedyś byli sąsiadami. On starszy od niej, niegrzeczny chłopak z patologicznego domu i ona, słodka małolata zakochana w nim po uszy.  Grzeczne dziewczynki lubią niegrzecznych chłopców.  Jak się okazuje Igor, nie do końca jest niegrzeczny, za nic nie chce wykorzystać niewinności Liwii, uważa, że stać ją na kogoś lepszego. Po latach nieobecności Igor wraca w rodzinne strony  i przez jakiś czas gości u rodziny Liwii. Jej uczucie do niego ani trochę nie osłabło, jednak u niego coś się zmieniło, zaczął ją dostrzegać i cóż, podobała mu się. Mimo wszystko nadal się od niej oganiał, tłumaczył, że nie mogą być razem. Ona zaś zupełnie go nie słuchała.Przez większość książki mamy więc takie podchody; ona desperacko do niego się lepi, on chciałby, ale się wzbrania. Niby jej nie chce, ale robi jej nadzieję. Ona natomiast nie ma w sobie za krzty honoru i dumy. Niby niewiniątko, a kusi go kusymi fatałaszkami  czy skąpym bikini jak najbardziej świadoma swych wdzięków.   Przyzn...