Przejdź do głównej zawartości

Spacer nad rzeką

Okładka książki Spacer nad rzeką Kto był choć raz w Kazimierzu Dolnym wie, że jest to niezwykle klimatyczne miasto, wręcz magiczne. Miasteczko, do którego chce się wracać. Ze mną było to samo. Oczywiście nie zawsze ma się czas na podróże, ale na szczęście powstała tak książka jak "Spacer nad rzeką", dzięki której jeszcze raz odwiedziłam miasto, w którym tak wiele osób jest zakochanych.
Autorka opisuje scenerię  tak obrazowo, że czuje się namacalnie każde tchnienie tego miejsca.
Nie o Kazimierzu jednak jest ta powieść, chociaż on stanowi piękną jej oprawę.
Zosia, młoda mężatka przyjeżdża z Warszawy do Kazimierza  niejako na zesłanie.  Jest w ciąży i jej mąż, Paweł, z zawodu lekarz chce, by przyszła matka miała wszystko, co najlepsze. Czyli zdrowe powietrze, wypoczynek i opiekę. Sam z racji częstych dyżurów nie może zająć się Zosią tak jakby tego chciał. Na zesłaniu na prowincji Zosia zostaje serdecznie przyjęta przez  rodzinę Pawła oraz czule zaopiekowana. Po bardzo niedługim czasie zesłanie nie jest dla niej więzieniem, ale czystą przyjemnością. Poznaje miasto, jego mieszkańców i wkrótce, gdy jej zwolnienie się kończy, nie ma zamiaru wracać do stolicy.
Oczywiście życie nie może być takie piękne, problemy muszą się pojawić. Problemy mają  na imię Mikołaj, czarna owca w rodzinie Rybickich.
Dodatkowo na każdym kroku Zosia natyka się na rodzinne tajemnice, które prowadzą do Julii, byłej żony Pawła. Nikt nie chce o niej rozmawiać, co irytuje i potęguje napięcie.
Zosia musi się zmagać z własną, kobiecą naturą, która podsuwa jej obraz siebie jako szarej myszki i Julii - pięknej, charyzmatycznej kobiecie. Czuje się jakby żyła w cieniu tamtej.
Czy tajemnice pozostaną tajemnicami na zawsze? Czy jednak ujrzą światło dzienne? I jaki to będzie miało wpływ na całą rodzinę? I czy czarna, rodzinna owca naprawdę jest taka czarna?
Cudowna, mądra powieść, niosąca ze sobą ciepło i niepowtarzalną atmosferę. Z każdym zdaniem  płynie do czytelnika strumyczek optymizmu, pozytywnych myśli.
Jest to naprawdę świetna książka na zimne wieczory. Rozgrzewa lepiej niż grzane wino.
Polecam gorąco, albo jeszcze goręcej.

Komentarze

  1. Lubię takie pozytywne i wartościowe książki, więc chętnie przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak czułam, że to będzie książka warta przeczytania :) Cieszę się, że to potwierdziłaś :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Lata miłości

Po ten tytuł sięgnęłam głównie dlatego, iż akcja rozgrywa się  w czasach gdzie królowały Dzieci Kwiaty.  A ja mam sentyment do hipisów. Na początku poznajemy Celeste, która stoi u progu kariery wokalnej. Wszystko w jej życiu kręci się wokół śpiewu.  I to ta chęć zrobienia kariery, zdobycia sławy częściowo zrujnowała jej życie. Tak przynajmniej sama sądzi. Podczas jednej z szalonych nocy  pod wpływem LSD bierze udział w imprezie. Poddaje się narkotykowemu zatraceniu i uprawia seks ze świeżo poznanym piętnastolatkiem, Theodore. Owocem tej nocy jest jej córka, Lana, którą wychowuje samotnie. Stara się trzymać ją jak najdalej od  świata muzyki, chociaż wie, że dziewczynka odziedziczyła po niej piękny głos.  Całe dzieciństwo wmawiała córce, że tylko nauką i wykształceniem coś osiągnie. Lana nie ma więc przyjaciół, ani żadnych przyjemności na jakie mogą sobie pozwolić jej rówiśnicy. Po latach, gdy dziewczyna staje się kobietą, do Londynu przyjeżdża on, Theodore....

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Inspiracja

   Doprawdy nie mam pojęcia jak o się stało, że "Inspiracja" jest pierwszą książką Adriana Bednarka, którą miałam okazję przeczytać. Teraz już wiem, że to straszliwe niedopatrzenie z mojej strony. Ostatnio zaczytywałam się głównie w literaturze obyczajowej. Wiedziałam, że nadejdzie cas, kiedy będę chciała sięgnąć po coś mocniejszego. Mój wybór padł na "Inspirację". I przepadłam. Z kretesem i  całkowicie. Jednak, co dobry thriller, to dobry thriller. Nawet obiadu nie ugotowałam póki nie przeczytałam ostatniego zdania. No i oczywiście już zacieram ręce, bo mam spore zaległości z prozą autora i w dodatku wiem, że szykuje się już wkrótce jego kolejna powieść. Bohaterem powieści jest młody chłopak Oskar. Wydawałoby się, że to zwyczajny dwudziestokilkulatek, ale nic bardziej mylnego. Młody mężczyzna ma za sobą bardzo traumatyczne przeżycia. Radzi sobie tylko dzięki pisaniu opowiadań o dość makabrycznej tematyce.  "...Pisanie o śmierci innych stanowiło najlepsze a...