Przejdź do głównej zawartości

Julia zaczyna od nowa

Okładka książki Julia zaczyna od nowa Kto z nas nie przeżywał chwil, w których miał czegoś dość, chciał wymazać elementy przeszłości i po prostu zacząć wszystko od nowa? Z czystą, niezapisaną kartą? Myślę, że wiele osób spotkało się z podobnymi rozterkami.
Julia, tytułowa bohaterka powieści ma czterdzieści sześć lat, wykonuje zawód dziennikarki, który lubi, jest w posiadaniu dwóch, dorosłych córek, byłego męża, wnuczki oraz absorbującej i wymagającej matki.
Wiedzie życie jak wiele kobiet w jej wieku, jednak czuje, że brakuje w nim czegoś. Dokładnie uświadamia sobie czego jej brakuje dopiero gdy zaprzyjaźnia się z młodym sąsiadem, Błażejem. Rozmowy z tym mężczyzną uświadamiają jej jak bardzo poświęca się dla bliskich zapominając tym samym o sobie, własnych pragnieniach i marzeniach. Zawiera dziwny układ z Błażejem, w skutek którego zaczyna zmieniać swoje życie.


"...Za co chciałabyś wypić? - zapytał.
- Nie wiem... zawahałam się. - Za coś nowego. Za przełamanie rutyny. Czasem mam takie upiorne wrażenie, że nic ciekawego mnie już w życiu nie spotka, wiesz? Praca ta sama od lat, moje dziewczyny. Niby jest błogo i bezpiecznie, ale...
- Ale chciałoby się fajerwerków..."


No właśnie w życiu nie chodzi tylko o poczucie bezpieczeństwa. Czasem potrzebujemy silniejszych wrażeń, takich właśnie fajerwerków.
Julia zaczyna więc zmianę, na początek myślenia, wciela w życie plan kierowania się własnymi potrzebami, zwiększa troszeczkę dozę egoizmu w postępowaniu z bliskimi jej osobami. Z każdą chwilą czuje, że taka zmiana wychodzi jej na dobre.
Powieść Katarzyny Misiołek jest takim studium przypadku typowej Polki, która stara dogodzić każdemu, zapominając całkowicie o sobie. Kobiety, która w ferworze obowiązków pogubiła własne marzenia. Autorka pokazuje, że w sumie niewiele trzeba, by zmienić coś w swoim życiu, ze wystarczy niewielka zmiana, aby poczuć że żyjemy naprawdę i że każda z nas zasługuje na szczęście.

Komentarze

  1. Książka wydaje się w pozytywny sposób prosta i życiowa. Może być fajna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię takie nieskomplikowane książki. Chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się intrygującą lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa lektura. Chętnie poznam ją bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem przyjemna lektura:)
    https://slonecznastronazycia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Końcowo-roczna wybierajka

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim porządki w biblioteczce. Oddam więc w dobre ręce coś z tych trzech pozycji(a w razie dużej ilości zgłoszeń- powyżej 50 )i nawet wszystkie trzy:        Żeby otrzymać książkę wystarczy napisać swoje zgłoszenie, podać  swojego maila. Standardowo wybraną pozycję wysyłam tylko na polski adres.Szczęśliwą osobę wybiorę w Nowy Rok. Zapraszam do udziału:))))))))

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Chłopak z sąsiedztwa

Kiedyś byli sąsiadami. On starszy od niej, niegrzeczny chłopak z patologicznego domu i ona, słodka małolata zakochana w nim po uszy.  Grzeczne dziewczynki lubią niegrzecznych chłopców.  Jak się okazuje Igor, nie do końca jest niegrzeczny, za nic nie chce wykorzystać niewinności Liwii, uważa, że stać ją na kogoś lepszego. Po latach nieobecności Igor wraca w rodzinne strony  i przez jakiś czas gości u rodziny Liwii. Jej uczucie do niego ani trochę nie osłabło, jednak u niego coś się zmieniło, zaczął ją dostrzegać i cóż, podobała mu się. Mimo wszystko nadal się od niej oganiał, tłumaczył, że nie mogą być razem. Ona zaś zupełnie go nie słuchała.Przez większość książki mamy więc takie podchody; ona desperacko do niego się lepi, on chciałby, ale się wzbrania. Niby jej nie chce, ale robi jej nadzieję. Ona natomiast nie ma w sobie za krzty honoru i dumy. Niby niewiniątko, a kusi go kusymi fatałaszkami  czy skąpym bikini jak najbardziej świadoma swych wdzięków.   Przyzn...