Przejdź do głównej zawartości

Zawsze będziemy mieli Paryż

Okładka książki Zawsze będziemy mieli Paryż Paryż miasto zakochanych jawi się nam jako miejsce romantyczne, wspaniałe, pełne blichtru i splendoru. Mieszkańcy Francji, a już szczególnie Paryżanki uważane są za eleganckie, modne i z klasą.
Przyznaję też tak poniekąd uważam, choć nie wszystkie wymienione tu rzeczy mnie w równym stopniu zachwycają.
Autorka i zarówno bohaterka powieści od dziecka kocha wszystko, co francuskie. Dla nikogo nie jest zdziwieniem, że kiedyś przeprowadzi się z rodzimej Anglii do państwa Napoleona.
Emma poznaje Oliviera, Francuza z krwi i kości. Wychodzi za niego i mieszka w swoim wymarzonym miejscu na ziemi. Szybko  zostaje mamą dwóch uroczych chłopców. Wydawałoby, się że wszystko jest tak jak powinno, że marzenia Emmy się spełniły.
Ale, cóż z tego że mieszka w cudownym miejscu, jak życie w nim wcale nie jest łatwe. I to bynajmniej nie chodzi o barierę językową,bowiem  kobieta świetnie zna język francuski.


"... Przeprowadzka do Paryża jest mi całkowicie obojętna, choć powinnam być zachwycona Kocham Paryż. Oczywiście, że kocham; wszyscy kochają Paryż. Wszystkie moje nastoletnie fantazje wiązały się z mieszkaniem w Paryżu, piciem kawy w kawiarniach i paleniem
gauloises'ów, z ładnym psem u nogi..."


Niestety rzeczywistość zaczyna przerastać Emmę. Każdy Francuz zwraca jej uwagę, paryżanie przepychają się, popychają, są niemili, często chamscy. Kobieta nie ma znajomych, przyjaciół.  Dusi się w mieście, które miało być dla niej najważniejsze na świecie.
Dlatego zmuszona jest podjąć pewne decyzje. Jakie? Dowiecie się, jeżeli sięgnięcie po tą lekturę.


Książka  skusiła mnie swoim tytułem i obietnicą, że będzie to lekka i zabawna historia. Niestety okazało się, że jest to książka jaką czytałam w całym swoim życiu najdłużej. W ogóle nie mogłam się do niej przekonać. Czy to sprawiło to, że  w powieści nie prawie dialogów, tylko monologowanie narratorki? Czy może to, że właściwie w książce nie było akcji tylko opisy, spostrzeżenia oraz wspominki bohaterki? Nie wiem, ale tylko cudem dobrnęłam do końca tej lektury. Najgorsze jest to, że ani razu książka mnie nie rozbawiła, a szkoda, bo to na pewno dodałoby smaczku powieści. Ta opowiedziana historia ma pewien potencjał, gdyby tylko została napisana w nieco inny sposób.
 Nie chcę być niesprawiedliwa i zbyt surowa. Myślę, że znajdą się zwolennicy takiej prozy, komuś ona przypadnie do gustu, ktoś przymknie oko na powolną akcję czy brak dialogów.  Chętnie przeczytam opinię inną od mojej i kto wie może nawet pozytywne argumenty trafią do mnie i nagnę trochę swoje zdanie na ten temat.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

Komentarze

  1. ja nie mam ochoty na tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że nie przyczyniła się do tego moja recenzja.

      Usuń
  2. Nie jestem przekonana czy to książka dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją w swoich zbiorach, ale negatywna opinia mojej szwagierki skutecznie odstrasza mnie i zwyczajnie nie chce mi się na razie czytać. Widzę, że Tobie też niezbyt przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Końcowo-roczna wybierajka

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim porządki w biblioteczce. Oddam więc w dobre ręce coś z tych trzech pozycji(a w razie dużej ilości zgłoszeń- powyżej 50 )i nawet wszystkie trzy:        Żeby otrzymać książkę wystarczy napisać swoje zgłoszenie, podać  swojego maila. Standardowo wybraną pozycję wysyłam tylko na polski adres.Szczęśliwą osobę wybiorę w Nowy Rok. Zapraszam do udziału:))))))))

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Chłopak z sąsiedztwa

Kiedyś byli sąsiadami. On starszy od niej, niegrzeczny chłopak z patologicznego domu i ona, słodka małolata zakochana w nim po uszy.  Grzeczne dziewczynki lubią niegrzecznych chłopców.  Jak się okazuje Igor, nie do końca jest niegrzeczny, za nic nie chce wykorzystać niewinności Liwii, uważa, że stać ją na kogoś lepszego. Po latach nieobecności Igor wraca w rodzinne strony  i przez jakiś czas gości u rodziny Liwii. Jej uczucie do niego ani trochę nie osłabło, jednak u niego coś się zmieniło, zaczął ją dostrzegać i cóż, podobała mu się. Mimo wszystko nadal się od niej oganiał, tłumaczył, że nie mogą być razem. Ona zaś zupełnie go nie słuchała.Przez większość książki mamy więc takie podchody; ona desperacko do niego się lepi, on chciałby, ale się wzbrania. Niby jej nie chce, ale robi jej nadzieję. Ona natomiast nie ma w sobie za krzty honoru i dumy. Niby niewiniątko, a kusi go kusymi fatałaszkami  czy skąpym bikini jak najbardziej świadoma swych wdzięków.   Przyzn...