Przejdź do głównej zawartości

Wypadek na ulicy Starowiślnej

Okładka książki Wypadek na ulicy StarowiślnejPowieść Lucyny Olejniczak, to krótka historia na jeden wieczór. Trochę szkoda, bo mimo świetnego pomysłu na fabułę, akcja tocząca się początkiem wieku XX go jest dość mizerna.
Lucyna to samotna matka dwójki już dorosłych dzieci.  Jest pisarką i znaleziona wzmianka w gazecie z przed stu lat o wypadku,  w którym uczestniczył jej pradziadek Teodor, nasuwa jej pomysł na książkę. Znalezienie danych dotyczących rodziny, z przed wieku nie jest sprawą łatwą. Jednak Lucyna szybko znajduje pomocnika. Jest nim dziennikarz, Tadeusz. On mając swoje dojścia podpowiada jej, gdzie może odnaleźć potrzebne jej informacje.
Danych jest nadal niewiele, więc książka jest napisana z perspektywy Heleny, córki pradziadka, Józka, jego syna, a zarazem dziadka Lucyny oraz samego Teodora. Pisarka ukazuje ich punkt widzenia na sam wypadek Teodora ich spostrzeżenia i uczucia.
Powieść interesująca, lecz mało rozbudowana. Po przeczytaniu czuję niedosyt. Tak bardzo chciałam poznać Kraków z 1900 roku. Tego zabrakło i doprawdy szkoda.
Z perspektywy czasu sądzę, że miałam zbyt wygórowane oczekiwania wobec tej książki.

Komentarze

  1. Ja póki co odpuszczę sobie tę książkę, choć nie wykluczam, że kiedyś po nią sięgnę 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale póki co, nie dam rady nigdy jej wcisnąć. 😊

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spadek z duchami

    To, że uwielbiam kryminały, to żadna nowość. Zwykle sięgam  po te krwawe, gdzie trup ściele się dość gęsto, a policja  depcze mordercy po piętach. Rzadziej sięgam po kryminały z domieszką humoru. Niekwestionowaną królową jest tu oczywiście Joanna Chmielewska, której każdą książkę czytałam z zachwytem. Na rodzimym rynku jest też więcej powieści typu komedia kryminalna i niejednokrotnie są to bardzo dobre lektury. Wraz z budzącą się wiosną miałam ochotę przeczytać coś lżejszego. Mój wybór padł na powieść kryminalną Urszuli Bendkowskiej. Muszę przyznać, że poczucie humoru autorki bardzo mi się spodobało, a przygody bohaterek niejednokrotnie rozbawiły mnie do łez. W tej książce humor sytuacyjny miesza się z słownym i wyziera z każdej strony. Julia i Agata Wiewiórskie to dwie młode nauczycielki, które najbardziej w świecie lubią ściągać na siebie kłopoty. Są nie mniej zwariowane , jak ich ciotka Adelajda, która zostawiła im w spadku dom.  I to dom nie byle jaki, ...

Końcowo-roczna wybierajka

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim porządki w biblioteczce. Oddam więc w dobre ręce coś z tych trzech pozycji(a w razie dużej ilości zgłoszeń- powyżej 50 )i nawet wszystkie trzy:        Żeby otrzymać książkę wystarczy napisać swoje zgłoszenie, podać  swojego maila. Standardowo wybraną pozycję wysyłam tylko na polski adres.Szczęśliwą osobę wybiorę w Nowy Rok. Zapraszam do udziału:))))))))

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.