Przejdź do głównej zawartości

Galopem po szczęście - recenzja przedpremierowa

Okładka książki Galopem po szczęście   "... Nie da się wymazać przeszłości, nawet zapomnieć o niej nie można. Zawsze się będzie za mną wlec..."


Gdy czytałam poprzednią książkę autorek, " Ogród Zuzanny", byłam zadowolona. Lubię takie obyczajówki. Po "Galopem po szczęście" sięgnęłam nie tylko dzięki wspomnieniu tamtej lektury. Zafascynowało mnie miejsce gdzie toczy się akcja czyli malownicze Podlasie i konie, które niejako są również bohaterami tej powieści.
Barbara po maturze ucieka od rodziców do Warszawy, tam studiuje, zatrudnia się w korporacji, zakłada rodzinę. Do rodzinnego Jędrzejowa przyjeżdża rzadko.  Jej piętnastoletnia córka, Karolina praktycznie nie zna dziadków ani ciotki. W stolicy żyje się im dostatnio i dobrze. Niestety do czasu. Baśka rozwodzi się z mężem i wraca w rodzinne strony.  Boi się tego jak rodziną przyjmie ją po tym jak w ogóle się nimi nie interesowała. Nie wie jak sobie poradzi sama, z dorastającą i obrażoną na nią córką.


 "... Jędrzejów  był miasteczkiem jak z pocztówki albo jak z rysunku na angielskiej porcelanowej filiżance tylko na pierwszy rzut oka, tylko dla turystów. Konie, niskie domki, łąki, sielska atmosfera. Tymczasem pod powierzchnią tej niby spokojnej wody aż buzowało od animozji, nieraz żywionych od dekad czy pokoleń, od pretensji, żalów...."


Na miejscu okazuje się, że rodzina daje jej drugą szansę. Ojciec zatrudnia ją w stadninie, gdzie jest dyrektorem. Sama Baśka zaczyna rozumieć wiele rzeczy, które kiedyś po prostu odsuwała od siebie. W Jędrzejowie udaje jej się przewartościować swoje priorytety.
Okazuje się, że nie ona jedna ma problemy. Jej własna siostra, od zawsze czułą się gorsza w rodzinie, po przyjeździe Barbary jeszcze bardziej umniejsza swoje poczucie wartości, co nie może prowadzić do niczego dobrego.
Problemy mają także mieszkańcy Jędrzejowa; szeptucha Pelagia, młode małżeństwo zmagające się z rozkręcaniem własnego biznesu, ksiądz Pączek i siostra Małgorzata oraz ojciec Mikołaj i jego grecka żona.
Czytając książkę przenosimy się chcąc nie chcąc na Podlasie, smakujemy regionalnej kuchni, zachwycamy się przyrodą i przeżywamy z bohaterami i troski i radości.


Powieść dostarcza nam emocji, udziela też lekcji, przypominając, co tak naprawdę jest w życiu ważne.
I, co najważniejsze to jest dopiero pierwszy tom cyklu i skoro okazał się tak dobry, to aż się boję czym autorki mnie zaskoczą w drugim. Nie mogę się już doczekać.
Polecam i jeszcze polecam.


Premiera powieści - 18 września 2019r.




Za możliwość czytelniczej podróży na Podlasie dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Końcowo-roczna wybierajka

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim porządki w biblioteczce. Oddam więc w dobre ręce coś z tych trzech pozycji(a w razie dużej ilości zgłoszeń- powyżej 50 )i nawet wszystkie trzy:        Żeby otrzymać książkę wystarczy napisać swoje zgłoszenie, podać  swojego maila. Standardowo wybraną pozycję wysyłam tylko na polski adres.Szczęśliwą osobę wybiorę w Nowy Rok. Zapraszam do udziału:))))))))

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Chłopak z sąsiedztwa

Kiedyś byli sąsiadami. On starszy od niej, niegrzeczny chłopak z patologicznego domu i ona, słodka małolata zakochana w nim po uszy.  Grzeczne dziewczynki lubią niegrzecznych chłopców.  Jak się okazuje Igor, nie do końca jest niegrzeczny, za nic nie chce wykorzystać niewinności Liwii, uważa, że stać ją na kogoś lepszego. Po latach nieobecności Igor wraca w rodzinne strony  i przez jakiś czas gości u rodziny Liwii. Jej uczucie do niego ani trochę nie osłabło, jednak u niego coś się zmieniło, zaczął ją dostrzegać i cóż, podobała mu się. Mimo wszystko nadal się od niej oganiał, tłumaczył, że nie mogą być razem. Ona zaś zupełnie go nie słuchała.Przez większość książki mamy więc takie podchody; ona desperacko do niego się lepi, on chciałby, ale się wzbrania. Niby jej nie chce, ale robi jej nadzieję. Ona natomiast nie ma w sobie za krzty honoru i dumy. Niby niewiniątko, a kusi go kusymi fatałaszkami  czy skąpym bikini jak najbardziej świadoma swych wdzięków.   Przyzn...