Przejdź do głównej zawartości

Dojrzałość wzruszeń

Okładka książki Dojrzałość wzruszeń "...Oto do czego doprowadzają rodzinne tajemnice. Zyje sobie człowiek spokojnie, niczego nieświadomy, aż tu nagle trafiają go skutki cholernych kłamstw i ze wzmożoną siłą odczuwa mizerność losu..."


Marcin jest młodym mężczyzną, początkującym psychologiem. Wychowany przez babcię całe życie wierzy, że jego rodzice zginęli w wypadku. Prawda jest zgoła inna, ale o tym Marcin dowie się dopiero po śmierci babci.
W podróży służbowej w województwo dolnośląskie przypadkowo spotyka dziewczynę, która go od pierwszej chwili zachwyca. Miranda jest córką miejscowego biznesmena i właśnie rzuciła studia medyczne, czym naraziła się ojcu.
Młodych od pierwszej chwili połączyło wielkie uczucie, dlatego też Marcin postanawia przeprowadzić się do Złychwidoków i wspólnie z Mirandą otworzyć włoską restaurację.
Niestety młodym szczęście nie sprzyja. Ojciec po usłyszeniu o planach córki nie chce jej znać, natomiast babcia Marcina po jego wyprowadzce dostaje zawału i umiera.
Młodzi ludzie zdani są tylko na siebie i tylko siebie mają. Niemniej to nie koniec nieszczęść, zdaje się, ze w ich życiu chodzą nie tylko parami, ale całymi stadami.
Przeszłość Marcina upomina się o ujawnienie jej sekretów, a im dalej się w nią zanurza tym bardziej prawda go dotyka. Okazuje się, że mimo że całe dzieciństwo spędził na Pomorzu, pochodzi właśnie ze stron gdzie postanowił ułożyć sobie życie. I rodzice wcale nie zginęli w wypadku, rzeczywistość jest bardziej brutalna.
Prawda i macki przeszłości przygniatają Marcina mocno. Czy uda mu się przerwać  złą passę i zazna szczęścia. Czy zrozumie czemu babcia przez wiele lat ukrywała przed nim istotne informacje?


"...To wielki dar uważnego przyglądania się światu i wciąż na nowo przeżywania pozytywnego zdziwienia. Dostrzeganie, że życie wyposażyło cię już we własną, silną, prawdziwą dojrzałość wzruszeń. Poradzisz sobie, jestem tego pewien...."


Długo zwlekałam po sięgnięcie po ten tytuł. Raz mnie przyciągał, raz zupełnie nie interesował. Teraz, po przeczytaniu mogę stwierdzić, że jednak warto było zapoznać się z tą historią.
Polecam.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Końcowo-roczna wybierajka

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim porządki w biblioteczce. Oddam więc w dobre ręce coś z tych trzech pozycji(a w razie dużej ilości zgłoszeń- powyżej 50 )i nawet wszystkie trzy:        Żeby otrzymać książkę wystarczy napisać swoje zgłoszenie, podać  swojego maila. Standardowo wybraną pozycję wysyłam tylko na polski adres.Szczęśliwą osobę wybiorę w Nowy Rok. Zapraszam do udziału:))))))))

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Chłopak z sąsiedztwa

Kiedyś byli sąsiadami. On starszy od niej, niegrzeczny chłopak z patologicznego domu i ona, słodka małolata zakochana w nim po uszy.  Grzeczne dziewczynki lubią niegrzecznych chłopców.  Jak się okazuje Igor, nie do końca jest niegrzeczny, za nic nie chce wykorzystać niewinności Liwii, uważa, że stać ją na kogoś lepszego. Po latach nieobecności Igor wraca w rodzinne strony  i przez jakiś czas gości u rodziny Liwii. Jej uczucie do niego ani trochę nie osłabło, jednak u niego coś się zmieniło, zaczął ją dostrzegać i cóż, podobała mu się. Mimo wszystko nadal się od niej oganiał, tłumaczył, że nie mogą być razem. Ona zaś zupełnie go nie słuchała.Przez większość książki mamy więc takie podchody; ona desperacko do niego się lepi, on chciałby, ale się wzbrania. Niby jej nie chce, ale robi jej nadzieję. Ona natomiast nie ma w sobie za krzty honoru i dumy. Niby niewiniątko, a kusi go kusymi fatałaszkami  czy skąpym bikini jak najbardziej świadoma swych wdzięków.   Przyzn...