Przejdź do głównej zawartości

Dwie drogi - recenzja przedpremierowa

"Dwie drogi" to przedostatni tom historii Łucji i Dymitra. Nasi bohaterowie zmagają się ze swoimi problemami. Każde z nich wiedzie osobne życie i stara się na swój sposób poukładać wszystkie sprawy.
Łucja mieszka w Hiszpanii, układa sobie życie z Alexem, który świata poza nią nie widzi. Ciesząc się udanym związkiem i macierzyństwem prawie zapomniała o Dymitrze i tym, co ją z nim łączyło.

"... Nie kochałam Dymitra. Był dla mnie tępym, zapatrzonym w siebie gnojkiem. Dziękowałam Bogu, że przeniosłam się do Hiszpanii. Tutaj znalazłam szczęście, miłość i dom. Nie chciałam wracać do przeszłości..."

Dymitr dochodzi do siebie po wypadku. Jego ojciec liczy, że fakt, ze ledwo wymknął się śmierci, spowoduje w nim zmianę, wzbudzi refleksje. Nic z tego. Dymitr zdaje się być niereformowalny.  Musi się stać jeszcze wiele złego, by jego serce z kamienia zaczęło kruszeć.

"...- O kim mówisz?
- O Łucji! O pieprzonej Łucji, która siedzi w mojej głowie od pięciu pieprzonych lat! Nie potrafię o niej zapomnieć. Widzę ją wszędzie. Nawet kiedy się kąpię i zamykam oczy, czuję jej obecność przy sobie. Chciałbym o niej zapomnieć, ale kurwa, nie potrafię! - stwierdziłem sfrustrowany..."

Czy losy tych dwojga się jeszcze zetkną? Czy będą sobie spokojnie spojrzeć w oczy, wybaczyć? A może to już zamknięty rozdział? Co z ich córką, czy będzie okazja, by spotkała i poznała swojego biologicznego ojca? I co ważniejsze, czy on w końcu zaakceptuje fakt, że nim jest?
Mnóstwo pytań, na które odpowiedzi częściowo pojawiają się w tym tomie cyklu, jednak większość z nich zapewne autorka szykuje na sam koniec.
Przyznaję, że jestem bardzo ciekawa finału. W tej części dużo się działo,emocje buzowały niczym bąbelki w szampanie. To, co będzie dalej?
Ale, żeby nie było za słodko, w powieści było coś, co nie do końca mi się podobało. Postać Alexa- faceta idealnego. Rozumiem jego ślepe zakochanie w Łucji i szlachetne serce i chęć czynienia dobrze. Jednak autorka nieco przesadziła z jego zaletami, bo wad on żadnych zdaje się nie mieć. Przynajmniej żadna wada nie została pokazana. Jest przystojny, seksowny,czuły, opiekuńczy, bogaty cierpliwy, wyrozumiały i bardzo bogaty.... i można tak wyliczać i wyliczać. Przez to, jego postać wydaje się nieprawdziwa, trochę sztuczna, w ogóle nie realna. Oczywiście każda kobieta marzy o takim księciu z bajki, ale jak wiadomo, życie to nie bajka.
Jeżeli jednak przymkniemy na to oko, to specjalnie nie możemy się do niczego przyczepić. Każdy tom "Rozchwianych" zdaje się być lepszy od swojego poprzednika, dlatego aż mnie świerzbią z niecierpliwości ręce, by poznać część kończącą serię.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Końcowo-roczna wybierajka

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim porządki w biblioteczce. Oddam więc w dobre ręce coś z tych trzech pozycji(a w razie dużej ilości zgłoszeń- powyżej 50 )i nawet wszystkie trzy:        Żeby otrzymać książkę wystarczy napisać swoje zgłoszenie, podać  swojego maila. Standardowo wybraną pozycję wysyłam tylko na polski adres.Szczęśliwą osobę wybiorę w Nowy Rok. Zapraszam do udziału:))))))))

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Chłopak z sąsiedztwa

Kiedyś byli sąsiadami. On starszy od niej, niegrzeczny chłopak z patologicznego domu i ona, słodka małolata zakochana w nim po uszy.  Grzeczne dziewczynki lubią niegrzecznych chłopców.  Jak się okazuje Igor, nie do końca jest niegrzeczny, za nic nie chce wykorzystać niewinności Liwii, uważa, że stać ją na kogoś lepszego. Po latach nieobecności Igor wraca w rodzinne strony  i przez jakiś czas gości u rodziny Liwii. Jej uczucie do niego ani trochę nie osłabło, jednak u niego coś się zmieniło, zaczął ją dostrzegać i cóż, podobała mu się. Mimo wszystko nadal się od niej oganiał, tłumaczył, że nie mogą być razem. Ona zaś zupełnie go nie słuchała.Przez większość książki mamy więc takie podchody; ona desperacko do niego się lepi, on chciałby, ale się wzbrania. Niby jej nie chce, ale robi jej nadzieję. Ona natomiast nie ma w sobie za krzty honoru i dumy. Niby niewiniątko, a kusi go kusymi fatałaszkami  czy skąpym bikini jak najbardziej świadoma swych wdzięków.   Przyzn...