Dziś poczułam nieodpartą pokusę, by powrócić do drukowanejchatki.Minęło już naprawdę dużo czasu. Oczywiście książki były caly ten czas ze mną. Tylko na pisanie było trochę mniej energii. Teraz nastąpił moment gdzie zrozumiałam, że mi tego brakuje. I to bardzo. Tak więc znów jestem. I działam:)
To, że uwielbiam kryminały, to żadna nowość. Zwykle sięgam po te krwawe, gdzie trup ściele się dość gęsto, a policja depcze mordercy po piętach. Rzadziej sięgam po kryminały z domieszką humoru. Niekwestionowaną królową jest tu oczywiście Joanna Chmielewska, której każdą książkę czytałam z zachwytem. Na rodzimym rynku jest też więcej powieści typu komedia kryminalna i niejednokrotnie są to bardzo dobre lektury. Wraz z budzącą się wiosną miałam ochotę przeczytać coś lżejszego. Mój wybór padł na powieść kryminalną Urszuli Bendkowskiej. Muszę przyznać, że poczucie humoru autorki bardzo mi się spodobało, a przygody bohaterek niejednokrotnie rozbawiły mnie do łez. W tej książce humor sytuacyjny miesza się z słownym i wyziera z każdej strony. Julia i Agata Wiewiórskie to dwie młode nauczycielki, które najbardziej w świecie lubią ściągać na siebie kłopoty. Są nie mniej zwariowane , jak ich ciotka Adelajda, która zostawiła im w spadku dom. I to dom nie byle jaki, ...
Trzymam kciuki :)
OdpowiedzUsuńDziękuję
UsuńFajnie Cię tu znów widzieć 😊
OdpowiedzUsuńCała przyjemność po mojej stronie:)
Usuń