Przejdź do głównej zawartości

Kłamstwo ma krótkie nogi

Okładka książki Tylko jedno kłamstwo   "...Wszyscy kłamią. Gdzieś to kiedyś czytałam. Że nieważne, jak uczciwi i porządni jesteśmy we własnych oczach, każdy z nas i tak kłamie..."




"Tylko jedno kłamstwo" to piąta książka autorki, ale moje pierwsze spotkanie z jej twórczością. Z całą pewnością pierwsze i nie ostatnie. Po skończonej w bardzo szybkim tempie lekturze, zapragnęłam poznać wszystkie pozostałe powieści Kathryn Croft.
Tara jest malarką oraz nauczycielką. Ma męża i dwoje dzieci; uroczego jedenastolatka Spencera i prawie osiemnastoletnią córkę, Rosie.
O ile z synem sprawy układają się jak najlepiej, to z córką niestety są same problemy. Dziewczyna rzadko kiedy mówi prawdę, potrafi manipulować rodzicami i celuje w zmyślaniu niewiarygodnych historyjek. Jej nastroje zmieniają się z prędkością błyskawicy.
Rodzinne problemy zapewne prędzej czy później dałoby się rozwiązać gdyby nie nagła śmierć jednego z sąsiadów. Lee zaprzyjaźniony z rodziną Tary zostaje zamordowany.
Policja szuka sprawcy i okazuje się, że główną podejrzaną jest Rosie. Wszyscy wierzą w jej winę, wszyscy oprócz Tary. Dziewczyna przyciśnięta do muru zaczyna w końcu mówić prawdę. Ale czy na pewno jest to prawda? Raczej jej część, namiastka.


"... Wszyscy kłamią, co? Nikomu nie mogę ufać, nawet własnemu mężowi, nawet własnej córce!.."


Sama Tara też ukrywa pewien sekret. Była ostatnią osobą, która widziała Lee żywego. Tylko z jednym szczegółem; zupełnie nie pamiętała tego spotkania. Jednak byli tacy, co widzieli ją pijącą wino z sąsiadem. Automatycznie kobieta staje się kolejną podejrzaną. Mimo że nikt jej nie wierzy, to policjant prowadzący śledztwo nie skreśla jej, wręcz przeciwnie, robi wszystko, by znaleźć prawdziwego mordercę. Nie jest to łatwe, gdy wokół nikt nie mówi prawdy.


"...Po prostu czasami trudno znaleźć prawdę, jeśli jest opakowana w tyle kłamstw..."


Kłamstwa mają jednak to do siebie, że zwykle wychodzą na jaw. Tak staje się i tym razem.


"...Bo prawda zawsze nas w końcu dogoni. Czasami inną drogą, niż moglibyśmy się tego spodziewać..."




I pisarce udaje się czytelnika wywieść w pole koncertowo. Zakończenie jest zdumiewające i niespodziewane, tak jak to powinno być w tego typu powieściach
Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zachęcić Was do odkrycia prawdy w tych zawiłych kłamstwach. Polecam.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Końcowo-roczna wybierajka

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim porządki w biblioteczce. Oddam więc w dobre ręce coś z tych trzech pozycji(a w razie dużej ilości zgłoszeń- powyżej 50 )i nawet wszystkie trzy:        Żeby otrzymać książkę wystarczy napisać swoje zgłoszenie, podać  swojego maila. Standardowo wybraną pozycję wysyłam tylko na polski adres.Szczęśliwą osobę wybiorę w Nowy Rok. Zapraszam do udziału:))))))))

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Chłopak z sąsiedztwa

Kiedyś byli sąsiadami. On starszy od niej, niegrzeczny chłopak z patologicznego domu i ona, słodka małolata zakochana w nim po uszy.  Grzeczne dziewczynki lubią niegrzecznych chłopców.  Jak się okazuje Igor, nie do końca jest niegrzeczny, za nic nie chce wykorzystać niewinności Liwii, uważa, że stać ją na kogoś lepszego. Po latach nieobecności Igor wraca w rodzinne strony  i przez jakiś czas gości u rodziny Liwii. Jej uczucie do niego ani trochę nie osłabło, jednak u niego coś się zmieniło, zaczął ją dostrzegać i cóż, podobała mu się. Mimo wszystko nadal się od niej oganiał, tłumaczył, że nie mogą być razem. Ona zaś zupełnie go nie słuchała.Przez większość książki mamy więc takie podchody; ona desperacko do niego się lepi, on chciałby, ale się wzbrania. Niby jej nie chce, ale robi jej nadzieję. Ona natomiast nie ma w sobie za krzty honoru i dumy. Niby niewiniątko, a kusi go kusymi fatałaszkami  czy skąpym bikini jak najbardziej świadoma swych wdzięków.   Przyzn...