Przejdź do głównej zawartości

Lissy

Okładka książki Lissy   Przenieśmy się wysoko w góry. Gdzieś tam, ponad doliną jest tylko jedno gospodarstwo. Należy ono do Simona Kellera, samotnego mężczyzny, którego całym światem są świnie, które hoduje oraz polowania. Oczywiście poluje głownie po to, by przeżyć.
Marlene jest dziewczyną z gór. Jednak mając okropne dzieciństwo bardzo chętnie wiąże się z powiązanym ze światem przestępczym Herr Wegenerem.Rzecz jasna życie u jego boku nie do końca jej pasuje. Uciekając od męża przytrafia się jej wypadek. Simon Keller ratuje dziewczynę i przygarnia do siebie.
Oboje mają swoje tajemnice, początkowo nie ufni wobec siebie, z biegiem czasu nabierają do siebie zaufania.
Marlen poznaje historię Lissy i jej następczyń.
Simon poznaje historię szafirów i Klausa.
Wydawać by się mogło, że wysoko w górach młoda kobieta jest bezpieczna. Jednakże nie przewidziała, że zdradzony mąż wynajmie bezimiennego zaufanego człowieka, który jak sam mówi jest bronią. Raz wydanego wyroku śmierci nie da się cofnąć. Na Marlene taki wyrok zapadł.
Czy jednak jest to jedyne zagrożenie? Czy Simonowi można ufać i czy można ufać Marlene?
Jedno jest pewne, nikt nie jest bezpieczny.
Trudno ocenić mi "Lissy. " Powieść jest niejednoznaczna, nieprzewidywalna i dość klimatyczna.  Nie da się na nią przygotować, nastawić, trzeba ją po prostu przeczytać.
Przypuszczam, że jedni czytelnicy będą nią zachwyceni, inni wręcz przeciwnie. Ja chyba uplasuję się gdzieś pośrodku. Daleka jestem od zachwytu, ale też nie powiem, że książka mi się nie podobała. Byłam ciekawa poczynań bohaterów i z każdą stroną zaciekawienie to rosło.
Podsumowując; musicie ocenić sami czy to książka dla Was. Niemniej sądzę, że warto dać jej szansę.




              Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Spadek z duchami

    To, że uwielbiam kryminały, to żadna nowość. Zwykle sięgam  po te krwawe, gdzie trup ściele się dość gęsto, a policja  depcze mordercy po piętach. Rzadziej sięgam po kryminały z domieszką humoru. Niekwestionowaną królową jest tu oczywiście Joanna Chmielewska, której każdą książkę czytałam z zachwytem. Na rodzimym rynku jest też więcej powieści typu komedia kryminalna i niejednokrotnie są to bardzo dobre lektury. Wraz z budzącą się wiosną miałam ochotę przeczytać coś lżejszego. Mój wybór padł na powieść kryminalną Urszuli Bendkowskiej. Muszę przyznać, że poczucie humoru autorki bardzo mi się spodobało, a przygody bohaterek niejednokrotnie rozbawiły mnie do łez. W tej książce humor sytuacyjny miesza się z słownym i wyziera z każdej strony. Julia i Agata Wiewiórskie to dwie młode nauczycielki, które najbardziej w świecie lubią ściągać na siebie kłopoty. Są nie mniej zwariowane , jak ich ciotka Adelajda, która zostawiła im w spadku dom.  I to dom nie byle jaki, ...

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Końcowo-roczna wybierajka

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim porządki w biblioteczce. Oddam więc w dobre ręce coś z tych trzech pozycji(a w razie dużej ilości zgłoszeń- powyżej 50 )i nawet wszystkie trzy:        Żeby otrzymać książkę wystarczy napisać swoje zgłoszenie, podać  swojego maila. Standardowo wybraną pozycję wysyłam tylko na polski adres.Szczęśliwą osobę wybiorę w Nowy Rok. Zapraszam do udziału:))))))))