Przejdź do głównej zawartości

Pozorantka

Okładka książki Pozorantka Alexandra Andrews Jak wiecie rzadko kiedy odmawiam sobie przeczytania dobrego thrillera. "Pozorantka" właśnie tak miała być. Miała trzymać w napięciu i miały w niej być częste zwroty akcji.

Powiem szczerze, że były i zwroty akcji i napięcie, a nawet wiele więcej.  Nic w niej nie było oczywiste, autorka doskonale myliła tropy wodząc mnie za nos. Gdy już byłam pewna wydarzeń, następował zwrot w całkiem inną stronę. Nie powiem, coś tam się domyślałam, coś podejrzewałam,ale to jak się okazało była kropla w morzu.

Zacznę od przedstawienia głównej bohaterki Florence. Jest to młoda osoba zatrudniona w wydawnictwie, z wielkimi aspiracjami pisarskimi. Jest typem osoby, której prywatnie bardzo nie lubię; do osiągnięcia swojego celu nie cofnie się przed niczym. Swoim zachowaniem ściąga na siebie duże kłopoty. Niemniej zdaje się spadać zawsze na cztery łapy.  Po utracie pracy prawie natychmiast dostaje stanowisko asystentki tajemniczej pisarki, ukrywającej się pod pseudonimem, mieszkającej na całkowitym bezludziu.  Mimo warunków dochowania tajemnicy i zerwania z dotychczasowym życiem Florence z radością przyjmuje tę pracę.

Początkowo wszystko układa się pomyślnie. Do czasu wycieczki do Maroka, gdzie rzekomo pisarka i jej asystentka mają zbierać materiał do kolejnej książki. Sprawy mocno się komplikują, gdy Florence budzi się w szpitalu, gdzie dowiaduje się, że miała wypadek. Nikt nic nie wie o jej towarzyszce podróży i w dodatku wszyscy biorą  ją za  Helen Wilcox. Florence nie byłaby sobą, gdyby nie wykorzystała takiej okazji. Przyjmuje tożsamość pisarki, próbując jednocześnie dowiedzieć się, gdzie też ona się podziała.

Zadanie nie jest łatwe i w znacznym stopniu utrudnia jej to pewien miejscowy policjant, zadając niewygodne pytania i nie wierząc w  ani jedno słowo kobiety.

Co naprawdę się wydarzyło? I która z pań okazała się bardziej sprytna i zdeterminowana, aby spełnić swe ambicje?

"...Wyznanie Helen miało w sobie coś dziwnego. Było zbyt szczere, zbyt prostolinijne. Helen była inteligentna, błyskotliwa i zajmująca, ale otwarta? Szczera? W życiu. Chyba że to wcale nie było wyznanie. A jeśli nie wyznanie, tylko coś innego, to co ukrywała?.."

Na koniec powiem tylko jedno, warto sięgnąć po tę  powieść. Ma w sobie wszystko to, co powinien mieć dobry thriller.

Polecam gorąco.

Komentarze

  1. Zamówiłam sobie tą książkę i z niecierpliwością czekam na przesyłkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się bardzo ciekawie. Dodaję do swoich planów czytelniczych. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie się za nią rozejrzę

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa tej książki, czekam na swój egzemplarz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja póki co nie zdecyduję się na tę książkę, bo mam zbyt dużo zaległości 😉

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno nie czytałam tego gatunku. Może się skuszę na ten tytuł

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o tej ksiązce. Będę się rozglądać za nią.

    OdpowiedzUsuń
  8. Może być ciekawa. Dawno nie czytałam czego podobnego

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Końcowo-roczna wybierajka

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim porządki w biblioteczce. Oddam więc w dobre ręce coś z tych trzech pozycji(a w razie dużej ilości zgłoszeń- powyżej 50 )i nawet wszystkie trzy:        Żeby otrzymać książkę wystarczy napisać swoje zgłoszenie, podać  swojego maila. Standardowo wybraną pozycję wysyłam tylko na polski adres.Szczęśliwą osobę wybiorę w Nowy Rok. Zapraszam do udziału:))))))))

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Chłopak z sąsiedztwa

Kiedyś byli sąsiadami. On starszy od niej, niegrzeczny chłopak z patologicznego domu i ona, słodka małolata zakochana w nim po uszy.  Grzeczne dziewczynki lubią niegrzecznych chłopców.  Jak się okazuje Igor, nie do końca jest niegrzeczny, za nic nie chce wykorzystać niewinności Liwii, uważa, że stać ją na kogoś lepszego. Po latach nieobecności Igor wraca w rodzinne strony  i przez jakiś czas gości u rodziny Liwii. Jej uczucie do niego ani trochę nie osłabło, jednak u niego coś się zmieniło, zaczął ją dostrzegać i cóż, podobała mu się. Mimo wszystko nadal się od niej oganiał, tłumaczył, że nie mogą być razem. Ona zaś zupełnie go nie słuchała.Przez większość książki mamy więc takie podchody; ona desperacko do niego się lepi, on chciałby, ale się wzbrania. Niby jej nie chce, ale robi jej nadzieję. Ona natomiast nie ma w sobie za krzty honoru i dumy. Niby niewiniątko, a kusi go kusymi fatałaszkami  czy skąpym bikini jak najbardziej świadoma swych wdzięków.   Przyzn...