niedziela, 26 października 2014

Lokator do wynajęcia

Lokator do wynajęcia - Banach Iwona Jesienne chłody i melancholijna atmosfera tej pory roku skłoniły mnie do poszukiwań książki pełnej ciepła, najlepiej z dużą dawką humoru.
Tak to właśnie odkryłam "Lokatora do wynajęcia" oraz jego autorkę, Iwonę Banach. Nie ulega wątpliwości, że dostałam to, co chciałam. Uśmiech aż do teraz nie schodzi mi z twarzy. Powieść spełniła swoją rolę, zadziałała w stu procentach rozweselająco.
Akcja toczy się w górskiej wsi Zawilec, nieopodal Zakopanego. Mieszkają tam dwie zwariowane staruszki oraz barwni, dość specyficzni mieszkańcy.
Do domu obok wprowadza się Miśka ze swoim kolegą Noldim. Dziewczyna jest wynajętym lokatorem, do jej zadań należy dbanie o dom podczas nieobecności właściciela.
Trudno jednak dbać o to, gdy na terenie posesji co i raz dzieją się niesamowite rzeczy, a sąsiadki robią wszystko, by zniechęcić lokatorkę do siebie, wsi i górskiego folkloru.
W dodatku po krótkim czasie dochodzi do tajemniczego morderstwa. Z Krakowa przyjeżdża podkomisarz, aby znaleźć sprawcę. Lokalna policja bowiem jest spokrewniona praktycznie ze wszystkimi Zawilczanami. Podkomisarz nie jest mile widziany we wsi, staruszki nazywają go dupkiem z Krakowa. Policjant nie robi nic, by zaskarbić sobie przychylność mieszkańców, nie grzeszy inteligencją, co wszyscy świadkowie zdarzenia oraz podejrzani perfidnie wykorzystują:
"... - Czyli pan ją znał?
- No przecież mówię! Moja wykładowczyni od staro-cerkiewno-słowiańskiego. Piła jak cholera!
- Alkoholiczka - skwitował Nowicki z zadowoleniem.
Noldi popatrzył na niego zdziwiony.
- Nic na ten temat nie wiem. Mówię, że piła - powiedział wzruszając ramionami.
- Czyli co?Jak nie alkoholiczka, to co? Pijaczka?
- Pan oszalał?! - Noldi obruszył się naprawdę szczerze. Nie lubił baby, ale nie chciał jej przecież oczerniać.
- No, no! To ja zdecyduję kto tu oszalał - obraził się podkomisarz.
Miśka pomyślała, że to jednak naprawdę dupek.
- Nie. Nie pijaczka, nie alkoholiczka. Piła! Taka do drewna! Albo do metalu! Chodzi o to, że piłowała.
- A jakie to ma znaczenie? - nie zrozumiał policjant.
Piłowała studentów - mruknął Noldi i miał ochotę dodać kilka niecenzuralnych słów na określenie inteligencji podkomisarza, ale się powstrzymał.
- Piła do drewna? Przecież to potworne! Czy ktoś to zgłosił?! - Nowicki wyraźnie nie rozumiał gwary studenckiej, nawet tej niezmiennej od lat..."
Takich scenek w powieści mamy cały szereg, po prostu nie da się być poważnym podczas czytania. Jest to bez wątpienia świetna lektura na poprawę nastroju i chandrę.
Uwielbiam takie poczucie humoru, jakie zaprezentowała tu autorka. Z pewnością sięgnę po inne jej książki.
Szczerze polecam.
Dobra zabawa gwarantowana.


poniedziałek, 13 października 2014

Pochłaniacz

Pochłaniacz - Bonda Katarzyna"...Chciałbym zniknąć.Nie istnieć. Rozpłynąć się w powietrzu jak zapach..."


"Pochłaniacz" to pierwszy tom tetralogii kryminalnej, której bohaterką jest Sasza Załuska. Jest ona profilerką, matką sześcioletniej Karoliny, a także trzeźwą od siedmiu lat alkoholiczką.
W "Pochłaniaczu" zadaniem profilerki jest sporządzenie opisu mordercy piosenkarza Janka Wiśniewskiego alias Igły.
Muzyk ginie z rąk nieznanego sprawcy w klubie muzycznym "Igła", którego jest współwłaścicielem.
W wyniku strzelaniny zostaje ranna także menadżerka klubu, Iza Kozak. Postrzelona kobieta traci pamięć. Oskarżenia jednak uparcie kieruje w stronę barmanki, Łucji Lange.
Sasza nie wierzy menadżerce, bada gruntownie sprawę. Wszystkie drogi prowadzą do przeszłości oraz piosenki "Dziewczyna z północy", którą wykonywał Igła. Nie jest on jednakże autorem hitu i właściwie nikt nie wie kto napisał utwór.
Załuska intuicyjnie czuje, że odkrycie tej osoby spowoduje, że zagadka zostanie rozwiązana.
"... Dziewczyna z północy - piosenka, do której autorstwa nikt nie chce się przyznać, opowiada historię z czasów, kiedy Buli był jeszcze policjantem, choć już na usługach Jerzego Popławskiego, pseudonim "Słoń". Każdy potwierdził, e kryje ona kod. W niej jest wszystko..."
Intuicja profilerki nie zawodzi, Piosenka i jej autor są gwarancją sukcesu.
W sprawę  jak się okazuje zamieszanych jest mnóstwo osób; ksiądz Staroń, duchowny z powołani, pomagający wielu ludziom, słynący z pięknych, szczerych kazań, jego brat bliźniak, niezbyt uczciwy człowiek, nieco na bakier z prawem oraz rzesza ludzi z otoczenia gangstera trzęsącego całym Trójmiastem, "Słonia" .
Jak spośród nich wyselekcjonować sprawcę?
Przed Saszą niełatwe zadanie, tym bardziej,że tak naprawdę nikt spośród podejrzanych nie pasuje bezwarunkowo do stworzonego profilu.
W dodatku kobieta musi się zmagać z osobistymi problemami. Przez swoją pracę zaniedbuje córkę i z tego powodu czyni sobie wyrzuty. Karolina coraz częściej pyta o ojca, a matka nie jest gotowa, by powiedzieć małej prawdę o nim. Na domiar złego Załuska ciągle boryka się z chęcią napicia się. Jej wewnętrzne rozterki powodują, że nie jest ona tylko papierową postacią, ale taką prawdziwą bohaterką z krwi i kości, z ludzkimi odruchami, słabościami.
Powieść wciąga niesamowicie i jak jej tytuł pochłania czytelnika. Im dłużej się czyta, ty bardziej rozpalona jest nasza ciekawość.
Polecam szczerze "Pochłaniacza". To naprawdę kawał świetnej prozy.
Ja czekam już na drugą część cyklu, tym razem poświęconą żywiołowi ziemi, "Okularnik"

piątek, 3 października 2014

oddawajka

Dziś siódma rocznica wydarzenia, które kojarzy mi się z tytułem powieści (urodziny mojej córeczki).
W związku z tym możecie zgłaszać się  po książkę:

Okładka książki To, co najważniejsze Nie jest to książka o w/w urodzinach więc spokojnie:D

Oddawajka trwa od dzisiaj(4.10) do 1 listopada.
Wśród zgłoszeń 1 listopada moja dzisiejsza jubilatka wylosuję szczęśliwca, do którego książeczka pofrunie:)
Wystarczy podać swojego maila i posiadać adres krajowy.
Powodzenia:))))                                                                                                                                                    

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...