wtorek, 29 listopada 2016

Ściana sekretów

Okładka książki Ściana sekretów  Zanim sięgnęłam po tą książkę naczytałam się wielu recenzji. I wszystkie były nad wyraz pozytywne. W połączeniu z tym, że i tak miałam na nią wielka ochotę, spodziewałam się wiele. Nie mogę powiedzieć, że się rozczarowałam,ale tak do końca powieść ta mnie nie zachwyciła.
Zacznę od tego, że tytułowa ściana sekretów to tablica w szkole dla dziewcząt. Na tejże tablicy uczennice mogą anonimowo wieszać różne informacje.
Z jedną, szczególnej treści informacją ściągniętą z tablicy do detektywa Stephena Morana przychodzi Holly.  Mimo że Moran nie prowadzi tej sprawy czuje, że musi się tym zająć. Razem z koleżanką z wydziału zabójstw, Antoinette Conway rozpoczynają na nowo śledztwo.
Rok temu bowiem na terenie szkoły znaleziono ciało ucznia, Chrisa. Chłopak uczęsczał do sąsiedniej szkoły, dla chłopców.
Policja ma tylko jeden dzień na wykrycie sprawcy, a raczej sprawczyni. Grono podejrzanych zawęża się do ośmiu uczennic.
Przeprowadzone z dziewczętami rozmowy więcej gmatwają niż wyjaśniają sytuację.
Jedno jest pewne; Chris był obiektem pożądania niejednego dziewczęcego serduszka. Spotykał się z kilkoma dziewczynami, te porzucone mogły mieć motyw,ale czy były zdolne posunąć się aż tak daleko?
Najgorze jest to, że praktycznie każda z przesłuchiwanych uczennic kłamie, lub coś ukrywa. Jedne chcą rzucic podejrzenie na kogoś innego, inne za wszelką cenę chcą kogoś chronić.
Czy jeden dzień to nie za mało,aby znaleźć morderczynię? W jaki sposób tego dokonać?
Z bólem serca muszę stwierdzić, że autorce udało się skutecznie zmylić tropy i praktycznie do końca nie podejrzewałam właściwej osoby.  To wielki plus dla powieści. Jaki jest więc minus? Trudno mi jednoznacznie określić, ale wydaje mi się, że akcja była zbyt rozwlekła jak na jeden przedstawiony dzień.
Napięcie było i trochę się rwało. Chwilami gubiłam się w tym, co która z dziewczyn zeznała.
Niemniej pierwsze spotkanie z Taną French zaliczam do udanych i chętnie poznam jeszcze inne książki jej autorstwa.

piątek, 18 listopada 2016

Marianna

Okładka książki Marianna  "Marianna" to historia o miłości, poświęceniu, niezłomności i niesamowitym harcie ducha. Jest to zlepek różnych gatunków; trochę obyczajówki, trochę romansu, a to wszystko okraszone rysem historycznym.
Coś jest takiego nieuchwytnego w powieściach traktujących o dziewiętnastowiecznych czasach, że rozpala moją ciekawość, a już dobry styl autora sprawia, że mój zachwyt sięga praktycznie zenitu.
Tak było i tym razem.
Magdalena Wala przeniosła mnie do XIX- wiecznej Polski do posiadłości arystokracji.
Bohaterka powieści jest osóbka niezwykłą. Ma zaledwie dziewiętnaście lat, lecz jest niezwykle dojrzała.  Wbrew woli rodziców, a głównie ojca w męskim przebraniu zaciąga się do wojska i walczy w powstaniu. Jej dzielności i nieustraszonej postawy jej ojciec zupełnie nie docenia, a wręcz potępia. Uważa, że Marianna przyniosła wstyd rodzinie. Zmusza ją więc do małżeństwa z nieznanym dziewczynie hrabią Sierawskim. Wmawia wszystkim, że to dla jej dobra, jednakże prawda jest taka, że on sam sprzeniewierzył rodzinny majątek, a Sierawski zgodził się zapłacić za ożenek z Marianną.
Dziewczyna nie wie czego się spodziewać, dziwi ją sytuacja, że zamiast ona wnieść posag do rodziny męża on wykłada pieniądze. Jej zdziwienie jest tym większe, gdy wychodzi na jaw, że sam zainteresowany nic nie wie o ślubie, a całą sprawą kierowała jego matka, Elżbieta.
 Młoda żona ma niełatwe zadanie. Mąż zdaje się być nią nie zainteresowany, w dodatku wśród służby krążą mrożące krew w żyłach plotki o jego byłych żonach. Każda z nich umarła bowiem w wieku dwudziestu lat. Rzekomo za tymi wszystkimi zgonami stał Michał Sierawski, jej świeżo poślubiony małżonek.Według tego i ona sama ma przed sobą jeszcze zaledwie rok życia.
Marianna nie jest jednak typową dziewiętnastowieczną, rozhisteryzowaną pannicą. Z czasem gdy poznaje swego męża bliżej zupełnie nie wierzy w rozpowiadane historie i co więcej pragnie odkryć prawdę o zgonach swych poprzedniczek. Czego się dowie? I kim okaże tajemniczy duch, który od czasu do czasu odwiedza jej sypialnie?
Uwielbiam takie książki. Spędziłam cudowny  czas podczas czytania. Z miejsca polubiłam Mariannę, a także jej pochmurnego męża. Lubię bohaterów z charakterem, a oni oboje właśnie tacy byli.
Zwykle historie miłosne mnie nużą, są zbyt ckliwe, lub zbyt nasycone erotyzmem. Tu wszystkiego było z umiarem, a całość po prostu palce lizać.

czwartek, 17 listopada 2016

Byle do lutego...

Wreszcie, nareszcie, w końcu. Wiadomość z ostatniej chwili ; w lutym ukaże się polska wersja drugiej części o Feyrze"Dwór mgieł i furii". Bardzo czekam na ten tytuł i liczę, że będzie chociaż tak samo dobry jak "Dwór cierni i róż", jeśli nie lepszy. Ktoś jeszcze czeka na ten tytuł?


swor-mgiel-i-furii

poniedziałek, 14 listopada 2016

Nabytki biblioteczne (32)

Kolejne zdobycze,ach, kuszące, kuszące:

Okładka książki Polne kwiaty   Szesnastoletnia Tess zostaje znaleziona bliska śmierci na teksańskich polach. Miała być kolejnym Polnym Kwiatem, jedną z czterech ofiar seryjnego mordercy, nazwanych tak przez prasę ze względu na żółte kwiecie, jakie sprawca pozostawiał na miejscu zbrodni. To dzięki Tess przestępca został ujęty i skazany. Jednak po latach w okolicy znów pojawiają się żółte kwiaty... Czy na pewno skazana została właściwa osoba?

Polne Kwiaty to szokujący, wciągający i oryginalny thriller psychologiczny.

 Okładka książki Przez niego zginę   Dwudziestoośmioletnia Maggie Sparkes przyjeżdża do Nowego Jorku, by spakować rzeczy przyjaciółki, która popełniła samobójstwo. Policja zgromadziła mocne dowody. Twierdzą, że Celine połknęła całe opakowanie środków psychotropowych, popiła je wódką i już się nie obudziła. W szkatułce ukrytej w mieszkaniu przyjaciółki Maggie odkrywa jednak coś, co stawia wiele niewygodnych pytań. Musi dowiedzieć się czegoś o tajemniczym mężczyźnie, którego Celine kochała, chociaż miał stać się przyczyną jej zguby.

Szukając informacji, Maggie odkrywa nieznane fakty z prywatnego życia przyjaciółki. Przypadkowo stawia się także na celowniku mordercy, który nie cofnie się przed niczym, by jego zbrodnie nie wyszły na jaw.

Ten mężczyzna był moim zbawieniem. Teraz przez niego zginę.

Okładka książki Bestia  Każde miasto ma swoje mroczne tajemnice… Mieszkańcy Szczecinka zastygli w śmiertelnym przerażeniu. Dwie brutalnie zamordowane młode kobiety, dwoje porwanych dzieci i oskórowany mężczyzna – to bilans kilku tygodni. Gdy emerytowany komisarz policji starał się uciec przed zmorami przeszłości, to miejsce wydawało mu się sielską przystanią. Tymczasem staje on przed podwójnym wyzwaniem. Musi włączyć się w poszukiwania psychopatycznego mordercy, a także po raz drugi zmierzyć się z niejakim Łezką, szefem szczecińskiej mafii, który przed laty wydał wyrok na jego córeczkę. Nie wie jednak, że w ukryciu czyha jeszcze jeden przeciwnik, inteligentny i bardziej niebezpieczny, którego dziedzictwo zła sięga lat wojny…

 Okładka książki Niechciani  Ódinn zamieszkał sam z jedenastoletnią córką Rún po śmierci byłej żony, która wypadła z okna. Ale ojciec i córka nie są ze sobą zżyci…Pewnego dnia otrzymuje w pracy nowe zadanie: ma ustalić, co działo się wiele lat temu w Krókur, położonym na odludziu i zamkniętym domu wychowawczym dla chłopców. Bada między innymi sprawę śmierci dwóch z nich – chłopcy w tajemniczych okolicznościach udusili się spalinami w samochodzie.
Im bardziej Ódinn zagłębia się w tę sprawę, tym częściej wydaje mu się, że dopadają go upiory z przeszłości. Czy przedwczesna śmierć jego żony ma z tym coś wspólnego? Ódinn rozpaczliwie poszukuje odpowiedzi na to pytanie i czuje, że atmosfera grozy narasta…

Okładka książki Rzeka zimna  Małe miasteczko nad rzeką zasypane śniegiem, spokojne i urokliwe. Sceneria jak z sielankowego serialu. Czy w takim miejscu mogą dziać się rzeczy, od których włosy jeżą się na głowie, a dusza zaczyna wątpić w istotę człowieczeństwa?

Młoda kobieta, Tamara, przyjeżdża do Grzmotów w nadziei odnalezienia matki, poczytnej pisarki, która jakby „rozpłynęła się w powietrzu”. Od dłuższego czasu nikt jej nie widział, z nikim się nie kontaktowała. Pozostał po niej jedynie pusty dom, biurko z otwartym laptopem i głodny kot.

Tamara próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczego zniknięcia, ale niespodziewanie wplątuje się w dramatyczne wydarzenia, przy których duch myśliwego ukazujący się na torach jest tylko niewinną igraszką i miejscowym kolorytem, ponieważ najgroźniejsze demony nie muszą pochodzić z zewnątrz…

A Wy na co byście się pokusili?

czwartek, 10 listopada 2016

Coś dla wielbicieli V.C. Andrews!!!!

Nowa saga autorki już w nowym roku! Taką niespodziankę szykuje dla nas Wydawnictwo Prószynski  i S-ka. A to zapowiedź pierwszego tomu:
  Willow” to pierwszy tom nowej sagi V.C. Andrews. Willow de Beers jest dzieckiem adoptowanym, żyjącym w bolesnym rozdarciu pomiędzy ukochanym tatą a egoistyczną, bezwzględną matką, od której dowiaduje się, że jest córką pacjentki swojego ojca, wziętego psychiatry.
Kiedy po śmierci rodziców Willow znajduje pamiętnik ojca, poznaje dalszy ciąg rodzinnego sekretu, który burzy podstawy jej świata. Aby poskładać go na nowo, rzuca studia i jedzie do Palm Beach tropem rodzonej matki. Tam, pod pozorem badań nad bogatą elitą, próbuje do niej dotrzeć i dowiedzieć się prawdy.
Bajeczny blichtr Florydy jest w stanie olśnić każdego. Kiedy na horyzoncie pojawia się młody prawnik Thatcher Eaton, Willow wdaje się w gorący romans w cudownej scenerii. Ale mroczne tajemnice nie pozwalają o sobie zapomnieć, a złudny blask szczęścia nie jest w stanie ich przyćmić…

Nie mogę się doczekać, a Wy?

środa, 9 listopada 2016

Ach, damą być...

Okładka książki Belle epoque "...Paryż moje miasto, pełne uroku i możliwości rozciągających się w zasięgu wzroku. To był mój czas... Moja belle epoque..."

 Paryż. Kto nie marzy o tym, by go zobaczyć choć raz?
Jawi się on jako miasto przepełnione pięknem, romantyzmem,elegancją. Ale czy tak jest w istocie?
Maude Pichon ucieka przed niechcianym małżeństwem właśnie do  stolicy Francji. Z braku innych możliwości zatrudnia się w pralni, a potem w agencji pana Durandeau.
Agencja zatrudnia pospolite, nieładne kobiety, aby stanowiły tło, kontrast dla panien z wyższych sfer. W taki sposób niczym nie wyróżniająca się Maude, zostaje zatrudniona przez hrabinę Dubern jako towarzyszka jej córki Isabelle. Hrabina marzy o bogatym, ustosunkowanym mężu dla swej jedynaczki. Maude ma jej w tym pomóc. Okazuje się jednak, że obie dziewczyny zaprzyjaźniają się szczerze. Hrabinie nie do końca taka sytuacja pasuje. Isabelle nie myśli o małżeństwie i szczerze mówiąc jej dama dla kontrastu świetnie ją rozumie i nie ma zamiaru nakłaniać jej do zmiany stanowiska.
Młoda hrabianka nie wie, że obecność Maude u jej boku to spisek matki. Prawda jednak prędzej czy później wyjdzie na jaw. Jaka będzie wówczas reakcja dziewczyny?
Przyznam, że "Belle epoque" początkowo mnie do siebie zarówno przyciągała jak i odpychała. Jakoś z niezrozumiałych względów odciągałam w czasie jej przeczytanie. jak się okazuje zupełnie niepotrzebnie. Książka okazała się świetna. Taka inna, intrygująca, mająca niewiele sobie podobnych.
Autorka zainspirowana opowiadaniem Emila Zoli, który opisał człowieka interesu, twórcę agencji brzydkich kobiet postanowiła stworzyć własną opowieść, wykorzystując rzeczoną postać.
Akcję powieści umieściła w latach osiemdziesiątych XIX w., w czasie powstawania wieży Eiffla, rozwoju fotografii. Te fakty wykorzystała  w swojej powieści.
Jestem pod wrażeniem lektury. Podziałała na mnie orzeźwiająco, a także inspirująco.
Przypomniała bowiem o ty, że warto starać się realizować swoje marzenia, nie tkwić w sytuacjach, które nam nie odpowiadają. Nie bać się zawalczyć o samych siebie.
Szczerze polecam.

piątek, 4 listopada 2016

Nabytki biblioteczne (31)

Jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że stos książek z biblioteki nigdy nie maleje. A przecież każdą wolną chwilę spędzam na czytaniu. Nieprawda.
On maleje, ale ja sukcesywnie go uzupełniam. Tym razem o takie pozycje:

Okładka książki Tylko twoimi oczamiAlice prowadzi nudne życie w Berlinie. Wszystko zmienia się, gdy spontanicznie postanawia wyjechać do Wenecji. W dzień prowadzi dom rodziny Scarpów, a nocami zwiedza fascynujące ją miasto. Podczas swoich wędrówek spotyka tajemniczego niewidomego mężczyznę, Tobiasza. Dzięki niemu jest zapraszana na wystawne bale i smakuje życia bogaczy. Wkrótce poznaje prawdziwą tożsamość nowego znajomego. Nie może jednak przewidzieć, że jej życie znajdzie się przez tę znajomość w niebezpieczeństwie.

 Okładka książki Odwrócone życie   Ewa to nastolatka, która musiała szybko dorosnąć. Zbyt szybko. Matka, walcząca z depresją po śmierci małego synka, znika z jej życia. Ojciec odsuwa się od niej dla dobra nowego związku. Ewa walczy z samotnością i poczuciem odrzucenia, oddając się bez reszty swojej największej pasji: bieganiu.

Aldona ucieka z rodzinnego Śląska na gorącą Teneryfę. Osiąga sukces zawodowy i zostawia za sobą trudne wspomnienia z dzieciństwa. Jej największym problemem jest choroba syna, który wymaga natychmiastowego przeszczepu. Niestety wciąż brak dawcy. Aldona postanawia zwrócić się o pomoc do jego biologicznego ojca.

Ścieżki tych dwóch kobiet przetną się w niespodziewanym miejscu…

 Okładka książki Ściana sekretów   W parku przy ekskluzywnej szkole dla dziewcząt na przedmieściach Dublina zostają odnalezione zwłoki szesnastoletniego Chrisa Charpera. Pomimo wielotygodniowego śledztwa, nie udaje się ustalić sprawcy zbrodni.

Rok po tragicznej śmierci Chrisa na „ścianie tajemnic” – korkowej tablicy, na której dziewczęta ze szkoły Świętej Kildy anonimowo zwierzają się ze swych sekretów – pojawia się zdjęcie chłopaka, opatrzone podpisem: „Wiem, kto go zabił”.

Sprawa zostaje ponownie otwarta. Trop wiedzie do najbliższych przyjaciółek Holly Mackey oraz grupy dziewcząt uwikłanych we wzajemne relacje i animozje. Która z uczennic skrywa mroczny sekret? A może działają w zmowie? Świat nastolatek okazuje się o wiele bardziej niebezpieczny i złowrogi, niż mogliby przypuszczać doświadczeni detektywi.

czwartek, 3 listopada 2016

Uczuciowa układanka

Okładka książki Układanka z uczuć Po raz kolejny wpadł mi w ręce debiut literacki i to w dodatku debiut polskiej pisarki. Wiem, że wielu czytelników unika polskich autorów, a także debiutom nie daje szansy.
Należę może do mniejszości czytelniczej, ale zupełnie tego nie żałuję. Dzięki temu docieram niekiedy do prawdziwych perełek.
"Układanka z uczuć" to historia małżeństwa Agnieszki i Pawła. Ona to młodziutka dziewczyna ze wsi. On to bogaty człowiek interesu. Jak to możliwe, że dwa odległe od siebie zwłaszcza materialnie światy się spotkały?
Aga pozowała niegdyś pewnemu studentowi do obrazu, Paweł na jednym z wernisaży zachwyca się obrazem i dziewczyną. Postanawia ją odnaleźć i się z nią ożenić. Brzmi znajomo? Romantyczna bajka o Kopciuszku jak mogłoby się wydawać. Oczywiście prawda jest o wiele mniej romantyczna, a nawet brutalna.
Paweł nie jest mężem idealnym. Agnieszka nie potrafi natomiast cieszyć się byciem nic nierobiącą żoną. Miota się, przeżywa odtrącenie przez własną rodzinę. Nie ma własnego zdania.
Biernie spełnia zachcianki męża, pokornie wybacza jego wyskoki. Naiwnie wierzy w jego mętne tłumaczenia. A on z każdą chwilą ma coraz więcej na sumieniu.
Przyznam, że nie lubię takich bohaterek. Rozhisteryzowanych, płaczliwych, mimozowatych. Przez cały czas czekałam aż dziewczyna w końcu pokaże trochę charakteru.
Ale mimo mojej irytacji postawą Agnieszki książka  bardzo mi się podobała.
Autorka miała pomysł na fabułę, i to w dodatku nie taki znów oczywisty jak mogłoby się wydawać. Kilka akcji, zwłaszcza pod koniec lektury naprawdę mnie zaskoczyło. Rzecz jasna pozytywnie.
Zaliczam  z całkowitą odpowiedzialnością ten debiut  do tych jak najbardziej udanych. I pozostaje mi teraz czekać na kolejne powieści pani Garkowskiej. Po takim debiucie poprzeczka idzie w górę,ale wierzę, że pisarka sprosta temu zadaniu.

wtorek, 1 listopada 2016

Świat w lustrze

Okładka książki Świat w lustrze    Lubię książki z rysem historycznym. "Świat w lustrze" zabrał mnie w podróż do osiemnastowiecznej Rosji. Ukazał mi odrobinę życia dworskiego z jego przywilejami i wadami.
Narratorką jest tu Dasza, która snuje opowieść o swojej kuzynce Kseni.
Jest to historia życia błogosławionej, najbardziej znanej rosyjskiej świętej.
Już jako dziecko Ksenia różniła się od innych dzieci. Była bardziej wrażliwa na bodźce, miewała sny, które później się sprawdzały. Gdy dorosła, wyszła za mąż za chórzystę śpiewającego na dworach. Połączyła ich wielka miłość, pełna namiętności.
Niestety Ksenia to raczej bohaterka tragiczna. Szczęście małżeńskie tłumi brak dziecka. Gdy w końcu po wielu niepowodzeniach przychodzi na świat córeczka okazuje się, że los uśmiechnął się tylko na chwilę. Dziecko umiera. Kobieta zaś pogrąża się w wielkiej rozpaczy. Cały świat przestaje się liczyć. Ale to jeszcze nie koniec nieszczęść. Na skutek dość głupiego wypadku ginie jej mąż.
Wówczas wydaje się że krucha psychika Kseni nie wytrzymuje. Młoda wdowa zaczyna zachowywać się więcej niż osobliwie. Dasza robi wszystko, by być wsparciem dla kuzynki, lecz wszelkie próby pełzną na niczym. Ksenia pogrąża się coraz bardziej.
Trudno mi powiedzieć o czym jest tak naprawdę ta książka. Co autorka chciała nam przekazać? Czytałam rozdział za rozdziałem licząc na jakieś rozwinięcie akcji. Na to, że ja zwykły, szary czytelnik doznam jakiegoś olśnienia. Daremnie.
Na szczęście lektura nie była bardzo obszerna, więc udało mi się jakoś dobrnąć do końca.
tak naprawdę z obwoluty książki dowiedziałam się więcej niż z treści.
Być może ktoś odnajdzie  na łamach tej powieści coś, co go zachwyci, ujmie. Mi się to nie udało, czego żałuje. Spodziewałam się wiele. Zapewne zbyt wiele. Stąd moje rozczarowanie.

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...