środa, 27 maja 2015

Zamążpójście - szczyt szczęścia

Okładka książki Męża poproszęOstatnio potrzebuję lekkich, odrywających od codzienności historii. Sięgając po powieść Matyldy Man chciałam się po prostu odprężyć, nie wymagałam nic więcej.
Odprężyłam się, a także dostałam o wiele więcej niż się spodziewałam. Dawno już nie czytałam tak zabawnej książki.
Bohaterka, Tośka dobiega czterdziestki i o zgrozo, mieszka nadal w domu rodzinnym, u boku matki i jej partnera.
Stan singielki tak bardzo Tosi nie uwiera, bardziej uwiera jej bliskich. Oczywiście chciałaby kogoś mieć oraz założyć rodzinę, jednak jakoś  nie ma szczęścia do odpowiednich mężczyzn.
Rodzina i znajomi usiłują za wszelką cenę pomóc dziewczynie, dają jej rady, swatają. Dla nich stan biednej Tośki jest po prostu nie do zrozumienia, współczują jej z całego serca. Za każdym razem ta pomoc kończy się fiaskiem.
Ciśnienie wywierane przez bliskich jest tak silne, że kobieta chwyta się wszelkich sposobów, by zdobyć męża. Zaczyna wierzyć, że jako czyjaś żona osiągnie szczęście, spełnią się wszystkie pragnienia. Cóż jednak robić, jeśli ciągle trafia jak kulą w płot. Co z nią jest nie tak? Przecież nie jest mało atrakcyjna? Czy poszukiwania odpowiedniego kandydata zakończą się kiedykolwiek sukcesem?
Historia poszukiwania męża jest opisana z dowcipem i polotem. Książkę czyta się ekspresowo. Podczas czytania nie śmiejemy się, raczej ryczymy ze śmiechu.
Osobiście jestem zachwycona. Powieść polecam każdemu, zwłaszcza jako antidotum na wszelkie smutki.




sobota, 16 maja 2015

Plotka czyli oparte na faktach

  Według danych podanych na okładce w trakcie czytania książki powinnam tarzać się ze śmiechu, a przynajmniej dobrze się bawić. Możliwe, że ostatnio moje poczucie humoru nieco siadło,ale powieść nie wywołała u mnie ataku śmiechu, co prawda trochę się uśmiechałam, w nielicznych momentach, niemniej tylko tyle.
Czy jestem rozczarowana?
Przyznam, że nie do końca. Mimo, że dostałam coś innego niż się spodziewałam, nie mogę powiedzieć, że lektura ta, to niewypał.
 Bohaterką jest Augusta Price, charyzmatyczna aktorka grająca w operach mydlanych.
Z powodu swojego nałogu alkoholowo- narkotykowego nie może znaleźć stałego zatrudnienia. Pisze więc książkę, biograficzną"Oparte na faktach". Niestety faktów tam czytelnik nie wiele znajdzie, Augusta bowiem przekręca prawdę, pisze tylko to, co chce.
Podczas wywiadu na temat książki poznaj e dziennikarkę, Frances. Od niej dowiaduje się, że jej były partner również zamierza napisać powieść. Augusta boi się, że w przeciwieństwie do niej Kenneth 
zamieści fakty. Fakty, które mogą ją całkowicie skompromitować. Postanawia go powstrzymać. Namawia Frances i razem udają się do Kalifornii pod pretekstem pisania drugiej książki.
W trakcie podróży obie panie zaprzyjaźniają się, co głównie polega na ratowaniu z opresji Augusty.
Kobiety te to dwa przeciwieństwa, może właśnie dzięki temu potrafiły znaleźć wspólny język i ich przyjaźń przetrwała wszystkie przeciwności losu, które spadały na nie obie z powodu Augusty.
Myślę, że ta książka to dobry materiał na film. Ja w każdym razie chętnie bym go obejrzała.
Czytanie powieści szło mi ciężko, bynajmniej nie z winy stylu autorki - nie mam tu nic do zarzucenia. Bardziej chodzi o to, że żadna z bohaterek, mimo ich różnic charakteru nie pozwoliła mi na utożsamienie się z jej osobą.
Tym czytelnikom, którzy nie potrzebują lubić czy też utożsamić się z bohaterem, pozycja ta na pewno spodoba się bardziej.


Książkę miałam okazję przeczytać i zrecenzować dzięki Wydawnictwu Prószyński i S-ka.



niedziela, 3 maja 2015

W szponach anoreksji

Okładka książki Nie waż się"Nie waż się" to powieść bardzo poruszająca, ukazująca problem anoreksji nie od strony osoby chorej, lecz od od strony jej bliskich.
Brygida i  Agata to przyjaciółki z dzieciństwa. Mając po czterdzieści i więcej lat nadal są sobie bliskie. Nie wiedzą jednak o sobie wszystkiego.
Wspomnienia z dawnych czasów, przerażająca przeszłość- każda z nich tłumi  to w sobie, starają sobie poradzić na swój sposób.
Mijają lata, a Brygida nie widzi, co dzieje się z jej przyjaciółką. Tymczasem Agata chudnie w oczach, tryska energią, wydaje się bardzo zadowolona z siebie. Z każdym kilogramem w dół, rośnie jej samozachwyt.
Gdy niespodziewanie zachodzi w ciążę, mówi Brysi, że miała inseminację i nie zna właściciela nasienia.
Oczywiście Brygida postanawia wspierać przyszłą matkę.
Przez całą ciążę Agata waży niespełna pięćdziesiąt pięć kilogramów. Nie stroni od alkoholu i papierosów, za to stroni od jedzenia.
Dziecko mimo niedożywienia rodzi się zdrowe i rozwija się prawidłowo.
A Agata? Nadal chudnie.
W końcu jej przyjaciółce otwierają się oczy,ale chora kobieta waży juz tylko trzydzieści kilo.
Rzecz jasna nie widzi żadnego problemu, odmawia leczenia.
Euforia spowodowana chudnięciem zastępuje agresja, zmienne nastroje. Nienawidzi każdego kto proponuje jej jedzenie lub nakłania ją do terapii.
Czy obu kobietom uda się pokonać podstępną chorobę? Czy Agata zrozumie swój problem i wygra wyścig ze śmiercią?
"Nie waż się" to debiut literacki Jolanty Czarkwiani. Przyznam szczerze, że nie chce mi się w to wierzyć. Powieść bowiem jest niebywale dojrzała, porusza trudny temat, ale w taki sposób, że nie czyta się książki z mozołem.
Ta pozycja wywołuje dużo emocji, od wzruszenia  po złość.
Mam nadzieję, że autorka napiszę jeszcze nie jedną powieść, a ja z przyjemnością ją przeczytam.
Polecam.

piątek, 1 maja 2015

zwyciężczynie kwietniowej wybierajki

Z racji małego zainteresowania wybierajką, postanowiłam nagrodzić wszystkich chętnych:))))))))
Cyrysiu, Sylwko, książki są Wasze:)

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...