poniedziałek, 27 lutego 2017

Patchwork szczęścia

Okładka książki Pracownia dobrych myśli   Pracownia dobrych myśli to dawna pracownia krawiecka babci Pelagii. Od zawsze była miejscem magiczny, przyciągającym dobrych ludzi. Po śmierci właścicielki w tym lokalu  powstał zakład pogrzebowy, a potem sklep z częściami do szamba. Żadne z tych przedsięwzięć nie przyniosło właścicielom korzyści. Każdy z tych pomysłów na biznes nie miała szans na powodzenie.  W rezultacie miejsce stało niewykorzystane, do czasu aż wnuk Pelagii, Florian dojrzał do decyzji o utworzeniu  kwiaciarni. I znów pracownia zaczęła tętnić życiem i znów magia zawładnęła tym miejscem.


"... Bo ta pracownia faktycznie była magiczna. Skupiała dobrych ludzi, którym naprawdę mogło przydać się szczęście..."


"...Babcia Pelagia zawsze twierdziła, że szczęście można uszyć  z kawałków jak patchwork - odezwał się Florian - mówiła, że w jej pracowni często zszywane są ludzkie losy. Tworzą właśnie patchwork, nową całość, z pozornie niepasujących do siebie kawałków, tkanych nicią  dobrych myśli..."


I rzeczywiście książka jest  przepełniona dobrymi myślami, jest opowieścią o mieszkańcach kamienicy przy ulicy Przytulnej. Ukazuje ich losy i dążenie do szczęścia. Każdy mieszkaniec jest inny, ma swoje problemy, ale od momentu reaktywacji pracowni ich życie nabiera rumieńców, zaczynają dziać się dobre rzeczy.
Powieść wypełniona jest po brzegi optymizmem, nadzieją oraz niesamowitym urokiem.
Autorce należą się wielkie brawa za nakreślone barwną kredką postacie mieszkańców kamienicy. Dzięki nim przeniosłam się to cudownego, literackiego świata, dzięki nim ta książka naprawdę żyje i roztacza swą magiczną moc.
Za serce ujęła mnie zwłaszcza postać pani Wiesi, która najbardziej na świecie nie lubiła kłopotów. Ale któż z nas je lubi, prawda?
Bardzo chciałam pozostać dłużej na ulicy Przytulnej, niestety lektura skończyła się zbyt szybko.
Chcę więcej.

czwartek, 16 lutego 2017

Nabytki biblioteczne (39)

No jak, powiedzcie jak oprzeć się taaakim książeczkom?




Okładka książki Nie ma tego złegoJak nie załamać się po rozstaniu, napisać dobry felieton i rozwiązać zagadkę morderstwa?

Życie Zuzanny zmienia się o 180 stopni, gdy narzeczony porzuca ją dla innej. Zostaje jej niespłacony kredyt i puste mieszkanie, które miało być wymarzonym gniazdkiem. Po powrocie do rodzinnej miejscowości Zuza stara się zacząć wszystko od nowa. Jako dziennikarka lokalnej gazety niespodziewanie angażuje się w rozwikłanie tajemnicy morderstwa. Pomaga jej w tym wzbudzająca respekt we wszystkich mieszkańcach panna Krystyna – błyskotliwa i ironiczna emerytka pasjonująca się szydełkowaniem oraz… zagadkami kryminalnymi.

Miasto huczy od plotek, a w plątaninie tropów niełatwo znaleźć właściwy ślad… Czy dawne sympatie i szkolni wrogowie pomogą, czy przeszkodzą w rozwiązaniu zagadki? Czy nieprzyjemna prawda przesłoni idealny obraz dawnych przyjaźni?

„Nie ma tego złego” to zaskakująca, zabawna, a zarazem znakomicie napisana kryminalna łamigłówka. Przekonaj się sama, czy wpadniesz na właściwe rozwiązanie!




Okładka książki Rok królika   Autorka bestsellerowych romansów historycznych Julia Mrok kieruje się dwoma pragnieniami: rozkoszy i opowieści. By je zaspokoić, z nikim się nie liczy i nie zważa na skutki swoich poczynań, ale kiedy posuwa się za daleko, w końcu musi zniknąć z własnego życia.
Zmienia tożsamość i wygląd, opuszcza swoich dwóch kochanków. Z Warszawy wyjeżdża do Ząbkowic Śląskich – miasteczka, do którego bardziej pasuje dawna nazwa Frankenstein. Wszechobecna atmosfera grozy zagęszcza się zwłaszcza w jedynym hotelu w mieście, gdzie uciekinierka postanawia wynająć pokój. Jego tajemnicza właścicielka, Wiktoria Frankowska, prowadzi w nim spa „Pod Królikiem”. Potworna tajemnica, jaka wiąże się z tym miejscem sprawi, że Julia Mrok będzie musiała na nowo zmierzyć się ze swoją przeszłością i podjąć decyzje, które po raz kolejny odmienią jej życie.


Okładka książki Pustułka  Na odciętej od świata rajskiej wyspie rozpoczyna się krwawa wyliczanka. Wśród jedenastu mieszkańców znajduje się morderca…
Członkowie bogatej i szanowanej rodziny Spyropoulosów są w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Gdy niebo nad Wyspą Ptaków zasnuwają ciemne chmury, a na ziemię spadają pierwsze krople deszczu, rozpoczyna się seria morderstw. Każdy dzień obnaża kolejne rodowe sekrety, dotychczas skrzętnie ukrywane za zasłoną kłamstw i niedopowiedzeń. Spyropoulosowie pokażą swoje prawdziwe twarze.
Czy komuś uda się przeżyć i powstrzymać mordercę?

środa, 15 lutego 2017

Szczęsliwe zakończenie

Okładka książki Szczęśliwe zakończenie  Raczej nie przepadam za happy endami w książkach, przynajmniej takimi typowymi; żyli długo i szczęśliwie. Zważywszy na to, że poprzednia książka autorki przypadła mi do gustu, postanowiłam zlekceważyć tytuł i zatopiłam się w lekturze. I uwierzcie mi bardzo się cieszę, że przymknęłam oko na tytuł.
Książka jak dla mnie jest po prostu rewelacyjna. Intrygująca, dynamiczna, inspirująca, w dodatku okraszona subtelnym humorem.
Bohaterka Sabina jest pisarką. Pisze poczytne romanse, które przyniosły jej sławę i prawdziwie duże pieniądze. Jest matką 19-letniej Róży i żoną Andrzeja. Na  skutek wywiadu jakiego udzieliła Sabina w telewizji jej świat wywraca się do góry nogami. Nagle zaczyna być w każdej gazecie, na portalach plotkarskich narażona na pełne nienawiści komentarze. Jej własna córka odwraca się od niej, mówiąc że taka matka przynosi jej tylko wstyd. Sabina jest tym wszystkim zdruzgotana, w dodatku wydawnictwo naciska, na nową część cyklu powieści. Na swoją menadżerkę Lucynę nie może liczyć, bo ta jej zupełnie nie rozumie. Działa i to niezwykle energicznie wbrew jej woli, ściągając na znękane barki kobiety nowe kłopoty.
Jedynym wyjściem z sytuacji wydaje się postawienie na całkowitą zmianę życia. Co więc robi Sabina? Sprzedaje dom, zostawia męża, córkę wysyła do szkoły w Nowym Yorku i kupuje dom nad morzem.
Zaczyna nowe życie zostawiając za sobą problemy, które jednak nie dają o sobie zapomnieć. Jednak w nadmorskiej scenerii łatwiej się jej z nimi uporać. Ledwie jednak zdoła uporać się z jednymi pojawiają się nowe, zupełnie jak grzyby po deszczu.
Pisarka  nawiązuje przyjaźń z właścicielami pobliskiego pensjonatu, wrasta w społeczność Mikołowa. Zaczyna  żyć pełną piersią.
Powieść czyta się wyśmienicie.  Gładkie dialogi, odrobina humoru i barwne postacie sprawiają, że lektura jest czystą przyjemnością. Z każdej strony płynie optymizm. Opowiedziana historia przypomina, że marzenia należy spełniać, że nigdy nie jest za późno, że warto zrobić ten pierwszy krok ku zmianom.
 Czytając prawie słyszałam szum morza, czułam ten niepowtarzalny klimat nadmorskich miejscowości. Jestem zachwycona i zauroczona.
Polecam z całych sił.



niedziela, 12 lutego 2017

Prószyński marcowo:)

Luty niedawno się rozpoczął, ale nie byłabym sobą, gdybym nie wyglądała już kolejnych miesięcy, a co za tym idzie i zapowiedzi książkowych. Tym bardziej, że będzie się działo, będzie...Poniżej przedstawiam kilka już prawie wiosennych propozycji od wydawnictwa Prószyński i S-ka, tych, których rzecz jasna nie mogę się już doczekać:












   Barbara jest wytrawną czytelniczką, wdową po bogatym Angliku. Od dwóch lat nie wychodzi z domu. Ma liczne lęki, fobie, wszystkie zakupy robi przez Internet. Przypadkiem w jej ręce wpada debiutancka powieść Jerzego „Zanim stanęła w oknie”. 
Jerzy to pisarz z kryzysem twórczym. Małe dzieci, hipoteka, małżeństwo sfrustrowanych, niespełnionych artystów – ona fotograf, on pisarz zblokowanym po debiucie bez sukcesu.
W ich życie wkracza Barbara, która twierdzi, że Jerzy napisał książkę właśnie o niej. Kobieta wierzy, że jej życie zostało zawieszone przez zakończenie książki. Oferuje Jerzemu kontrakt.
Zacierają mu się powoli kontury między fikcją i rzeczywistością, a pytanie kim jest naprawdę Barbara narasta.


   Tylko mąż i żona wiedzą, co się dzieje w ich małżeństwie. A jeśli nawet oni nie znają prawdy? David i Adele wydają się na parą idealną. Ceniony psychiatra i jego olśniewająco piękna, zapatrzona w niego żona budzą powszechny zachwyt. Ale dlaczego on zamyka ją w domu?
I dlaczego ona ukrywa przed nim nową przyjaciółkę? Louise, nowa sekretarka Davida daje się wciągnąć w orbitę tej dziwnej pary – z nią się przyjaźni, z nim romansuje. I coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że w związku tych dwojga dzieje się coś bardzo złego. Ale Louise nie zdaje sobie sprawy z zasięgu tego zła ani z tego, jak daleko może się posunąć ktoś zakochany na śmierć i życie.
„Co kryją jej oczy” to mroczny thriller, w którym napięcie rośnie powoli i nieubłaganie, aż do niespodziewanego zwrotu akcji, który stawia na głowie tę historię miłosnego trójkąta – a także sposób, w jaki patrzysz na świat.
   Szesnastoletnia dziewczyna w ciąży zostaje uprowadzona; porywacz łapie ją na ulicy, wciąga do furgonetki, krępuje, zawiązuje jej oczy i wywozi w nieznanym kierunku. Nastolatka jest przerażona, osamotniona i bezbronna… Ale czy rzeczywiście?
Od momentu porwania i uwięzienia w tajemniczym budynku na odludziu postanawia za wszelką cenę uratować swoje nienarodzone dziecko i zemścić się na bandycie, który jej pilnuje, oraz na jego wspólnikach. Kolekcjonuje „atuty”, które mają jej pomóc w realizacji tego zamiaru: koc, uchwyt wiadra, temperówkę, stare radio. W najdrobniejszych szczegółach opracowuje plan ucieczki i zemsty, wykonując skomplikowane obliczenia, nieustannie ćwicząc i czekając na dogodny moment, by zaatakować prześladowców. Niezwykle metodyczna i precyzyjna, opanowana i skrupulatna, staje się równorzędnym przeciwnikiem porywaczy, którzy grożą jej śmiercią.
Poznając „Metodę”, zaczynamy się zastanawiać, kto tu staje się ofiarą, a kto napastnikiem.
  Nadciąga zima, a wraz z nią do Porvenir docierają złe wieści: w związku z drastycznym spadkiem liczby listów miejscowa poczta zostanie zamknięta, a personel przeniesiony w inne miejsce. Wygląda na to, że SMS-y i poczta elektroniczna zepchnęły na margines tradycyjną korespondencję.
Sara jest jedyną listonoszką w miasteczku, w którym się urodziła i mieszka z trzema synami. Spędza wiele czasu ze swoją sąsiadką, osiemdziesięcioletnią Rosą, która zrobiłaby wszystko, aby oszczędzić cierpień Sarze i jej dzieciom. Ale cóż może uczynić wątła staruszka, aby dotychczasowe życie najukochańszych istot nie legło w gruzach? Może napisać list. Ale nie byle jaki − tylko list, który przechowuje w swoim sercu od sześćdziesięciu lat. Ten prosty gest będzie kamykiem wyzwalającym lawinę zdarzeń, które nieoczekiwanie zmienią życie wielu osób.
Małe miasteczko, które wkrótce straci listonoszkę, i osiemdziesięcioletnia staruszka, która ma plan… Piękna opowieść o marzeniach, tęsknocie, upływie czasu, przebaczeniu, o potędze słów i o drobnych gestach, dzięki którym możemy poznać smak szczęścia.




A jak Wam podobają się powyższe książeczki? Znajdujecie coś dla siebie?



piątek, 10 lutego 2017

Czerwone szpilki

Okładka książki Czerwone szpilki  Pora przybrać nowy image i zmienić obuwie. Tym razem padło na coś bardziej wyrafinowanego i eleganckiego zarazem czyli szpilki i to w kolorze czerwieni. Nasz  bohaterka kupuje je w Niemczech gdzie przebywa z wizytą u córki i nowonarodzonego wnuczka. tak, tak, Antonina została babcią. I bynajmniej fakt ten jej nie przytłacza. Bardzo się z tego cieszy, oszalała wręcz na punkcie nowego członka rodziny.
Po wojażach w Kairze, wyprawie do Niemiec wraca do Ruczaju gdzie wiele się dzieje. Jest nowy wójt, przyjaciółka Stenia znów interesuje się swoim byłym mężem. Jest wiele osób, którym może i chce pomagać. W końcu jest typem społecznika, a co za tym idzie własne sprawy odkład a na później. W rezultacie rodzi to obniżenie nastroju, poczucie znużenia, zniechęcenia. Jednak w głębi duszy Antonina wie, że znalazła swoje miejsce na ziemi i jak się wkrótce okaże nie tylko miejsce.


"...Ruczaj Dolny z każdym dniem stawał się jej bliższy. Poznała już niemal każdy zakątek miasteczka, jak też i mentalność mieszkańców. Wgryzała się mozolnie w ich system wartości, priorytety życiowe, w hierarchię spraw ważnych, mniej ważnych i nic nieznaczących..."


Ta książka zamyka cykl obuwniczy. Przyznam, że czytało mi się tę serię bardzo dobrze. Była jak wytchnienie po trudnym, ciężkim dniu. Najbardziej ujął mnie tom pierwszy choć kaloszy osobiście nie lubię. Trylogię polecam wszystkim tym którzy nie gardzą literaturą niosącą optymizm, nastrajają pozytywnie do świata, dają nadzieję na lepsze jutro.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Para zza ściany

Para zza ściany - Lapena Shari  Czy istnieje coś gorszego dla rodzica niż utrata dziecka? Czy nieświadomość, co się dzieje z ukochanym potomkiem jest jeszcze straszniejsza? Jak się z tym zmierzyć, jak sobie poradzić w tak trudnych chwilach?
Temu wszystkiemu muszą spojrzeć w oczy Anne i Marco Conti, młode małżeństwo. Pewnego wieczoru bowiem w tajemniczych okolicznościach tracą swą jedyną półroczną córeczkę , Corę.
W chwili zaginięcia są u sąsiadów na kolacji. Ustalili, że co pół godziny będą zaglądać do córki, na przyjęciu mieli ze sobą elektroniczną nianię, lecz mimo tego Cora zniknęła. Policja nie znajduje śladów  włamania. Podejrzewa małżonków. Czy jednak potrafiliby tak mocno rozpaczać gdyby byli winni?
W trakcie śledztwa wychodzą na jaw z lekka psychopatyczne cechy matki dziecka. W przeszłości miała problem z agresją, obecnie leczy się na depresję. Niemniej czy byłaby w stanie skrzywdzić swoje maleństwo.
Przed śledczymi nie lada wyzwanie. Wszyscy jak się zdaje mają coś do ukrycia, każdy zdaje się być wmieszany w porwanie. Pojawie się też najważniejsze pytanie; czy dziewczynka jeszcze  żyje?


"... Dotrze do prawdy. Prawda leży blisko. Zawsze jest blisko. Trzeba tylko ją zauważyć...Im bardziej wgłębia się  w tę sprawę. tym bardziej wydaje mu się ona skomplikowana..."


Dawno nie miałam przyjemności przeczytać tak frapującego, fascynującego thrillleru. Akcja pełna dynamizmu, ciekawie skonstruowane postacie, po prostu majstersztyk.  Im bardziej zagłębiałam się w historię, tym bardziej by łam zachwycona. Autorka cudownie potrafiła mylić tropy, budować napięcie, wprowadzać stopniowo wyjaśnienia przeplatając je pewną dozą zamieszania.
Z całą pewnością mogę stwierdzić, że tę książkę po prostu trzeba  poznać.  Czas spędzony z nią na pewno nie będzie stracony.

sobota, 4 lutego 2017

Miłość jak z nut

Okładka książki Nakarmię cię miłością  Do książki przyciągnęły mnie pozytywne opinie oraz opis fabuły na jej obwolucie. Przymknęłam więc oko na tytuł, na mój gust zbyt ckliwy i patetyczny i zaczęłam czytać.
W powieści mamy dwójkę bohaterów. Autorka ukazuje spojrzenie na wydarzenia oczami każdego z nich, co jest ciekawym pomysłem, niemniej w praktyce trochę nużącym. Nie chciało mi się poznawać rozmyślań nad tym samym z dwóch stron.
Ale pora przedstawić bohaterów; Tobiasz - niegrzeczny,bezczelny, egocentryczny łamacz niewieścich serc, z zawodu muzyk, Laura - niewinna, delikatna, poukładana pracownica banku.
Nie  łączy ich nic, a wszystko dzieli. Ale przecież przeciwieństwa się przyciągają.
Tobi w przeszłości został mocno zraniony przez ukochaną kobietę. Uważa, że nigdy się nie zakocha. Laura natomiast tkwi w związku, gdzie miłości w ogóle nie ma. Partner traktuje j a przedmiotowo, spychając jej potrzeby na dalszy plan.
Gdy do chodzi do spotkania naszych bohaterów wszystko, co było traci sens, ważna jest teraźniejszość.
Czy jednak dwa tak różne charaktery, osobowości i  środowiska  mogą się szczęśliwie połączyć? Czy ekscentryczny muzyk wie, co to miłość i potrafi kochać bezinteresownie?
Mam bardzo mieszane uczucia, co do tej powieści. Nie mogę powiedzieć, by była zła czy nudna, ale.... No właśnie. Chwilami czytanie szło mi mozolnie. Po interesującym i dość dynamicznym początku, nastąpił nioczekiwany zastój. Jakoś niespecjalnie się coś działo, jednak nie odkładałam książki, licząc na to, że akcja jeszcze ruszy. I kłamstwem byłoby stwierdzenie, że tak się nie stało. Owszem, zakończenie było bardziej energiczne.
Niemniej czułam się trochę zawiedziona. Wydawało się, że fabuła ma olbrzymi potencjał, który gdzieś tam po  drodze zagubił się. Jednakże uważam, że lektura znajdzie grono odbiorców, do których trafi w punkt, u których wzbudzi emocje i tak zwyczajnie zachwyci.

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...