środa, 15 lutego 2017

Szczęsliwe zakończenie

Okładka książki Szczęśliwe zakończenie  Raczej nie przepadam za happy endami w książkach, przynajmniej takimi typowymi; żyli długo i szczęśliwie. Zważywszy na to, że poprzednia książka autorki przypadła mi do gustu, postanowiłam zlekceważyć tytuł i zatopiłam się w lekturze. I uwierzcie mi bardzo się cieszę, że przymknęłam oko na tytuł.
Książka jak dla mnie jest po prostu rewelacyjna. Intrygująca, dynamiczna, inspirująca, w dodatku okraszona subtelnym humorem.
Bohaterka Sabina jest pisarką. Pisze poczytne romanse, które przyniosły jej sławę i prawdziwie duże pieniądze. Jest matką 19-letniej Róży i żoną Andrzeja. Na  skutek wywiadu jakiego udzieliła Sabina w telewizji jej świat wywraca się do góry nogami. Nagle zaczyna być w każdej gazecie, na portalach plotkarskich narażona na pełne nienawiści komentarze. Jej własna córka odwraca się od niej, mówiąc że taka matka przynosi jej tylko wstyd. Sabina jest tym wszystkim zdruzgotana, w dodatku wydawnictwo naciska, na nową część cyklu powieści. Na swoją menadżerkę Lucynę nie może liczyć, bo ta jej zupełnie nie rozumie. Działa i to niezwykle energicznie wbrew jej woli, ściągając na znękane barki kobiety nowe kłopoty.
Jedynym wyjściem z sytuacji wydaje się postawienie na całkowitą zmianę życia. Co więc robi Sabina? Sprzedaje dom, zostawia męża, córkę wysyła do szkoły w Nowym Yorku i kupuje dom nad morzem.
Zaczyna nowe życie zostawiając za sobą problemy, które jednak nie dają o sobie zapomnieć. Jednak w nadmorskiej scenerii łatwiej się jej z nimi uporać. Ledwie jednak zdoła uporać się z jednymi pojawiają się nowe, zupełnie jak grzyby po deszczu.
Pisarka  nawiązuje przyjaźń z właścicielami pobliskiego pensjonatu, wrasta w społeczność Mikołowa. Zaczyna  żyć pełną piersią.
Powieść czyta się wyśmienicie.  Gładkie dialogi, odrobina humoru i barwne postacie sprawiają, że lektura jest czystą przyjemnością. Z każdej strony płynie optymizm. Opowiedziana historia przypomina, że marzenia należy spełniać, że nigdy nie jest za późno, że warto zrobić ten pierwszy krok ku zmianom.
 Czytając prawie słyszałam szum morza, czułam ten niepowtarzalny klimat nadmorskich miejscowości. Jestem zachwycona i zauroczona.
Polecam z całych sił.



3 komentarze:

  1. Naprawdę taka dobra? To muszę koniecznie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się spodobała. Spróbuj, jestem ciekawa Twoich wrażeń.

      Usuń
  2. Mam wrażenie, że książka i mi się spodoba :) i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...