poniedziałek, 31 października 2016

Widmo przeszłości

Okładka książki Wszystko czego pragnęła  Tym razem ani okładka, ani tytuł nie zachęcił mnie do lektury. Co więc sprawiło, że po nią sięgnęłam? jeden, bardzo ważny czynnik- nazwisko autorki. Do tej pory przeczytałam tylko jedną książkę pisarki, jednak na tyle zapadła mi w pamięć, że wiedziałam, że i ty razem będzie to strzał w dziesiątkę. Nie pomyliłam się. Barbara Freethy należy do tych  pisarzy, którzy wiedzą jak posłużyć się słowem, jak poprowadzić zawiłą intrygę, wciągnąć czytelnika w wir akcji i nie puścić póki nie ujrzy ostatniej litery.
Natalie, Madison, Laura i Emily - Wspaniała Czwórka. Przyjaciółki, różniące się właściwie wszystkim, od pochodzenia po oczekiwania, poprzez sposób bycia, cechy charakteru. Na studiach zawsze razem, do czasu tragicznego wypadku jednej z nich. Podczas uczelnianej imprezy Emily wchodzi na dach i z niego spada. Ginie na miejscu. Pozostałe dziewczyny radzą sobie z zaistniałą sytuacją tak jak potrafią. Ich drogi rozchodzą się. każda podąża swoją drogą.
Po dziesięciu latach ich ścieżki znowu się splatają. Dzieje się to za sprawą książki, która najwyraźniej oparta jest na faktach dotyczących wypadku Emily. Fakty przeplatają się z fikcją. Jednakże autor powieści oskarża w nie jedną z nich o morderstwo. Wybucha skandal.
Wszystkie kobiety muszą zmierzyć się jeszcze raz z bolesnymi wspomnieniami i odkryć skąd autor powieści znał tyle szczegółów z ich życia.
Pozornie najbardziej cierpi Natalie, obecna szanowana lekarka. Jej kariera wisi na włosku. Kto bowiem powierzy swoje zdrowie domniemanej morderczyni. Kobieta jest bardzo zdeterminowana, by odkryć, co wydarzyło się naprawdę w przeszłości. Tożsamość autora jest nadal zagadką. Wiadomo, że ukrywa się pod pseudonimem i unika jak ognia spotkania z każdą z przyjaciółek.
Czy wypadek to naprawdę nieszczęśliwy zbieg okoliczności, czy też naprawdę ktoś za tym stoi? Pisarka zgrabnie kieruje podejrzeniami, odkrywa kolejne tajemnice, tak że już nie wiadomo kogo podejrzewać.
Uwielbiam takie książki. Nie pozwalają na długo o sobie zapomnieć, nie pozwalają się nudzić ani chwilki.
Nawet nie będę nikomu tej powieści polecać. Po prostu musicie ją przeczytać

piątek, 28 października 2016

Nabytki biblioteczne (30)

Jakby to było gdybym ja ominęła przed długim weekendem progi biblioteki. Nie może być. No i mam, przytargałam same śliczności - cudowności.

Okładka książki Nerve  Uczennica ostatniej klasy liceum dołącza do internetowej gry „Nerve”. Wkrótce odkrywa, że każdy jej ruch jest manipulowany przez anonimowych „obserwatorów”.


   
Barwne historie niepospolitych mieszkańców Krakowa, ich zagmatwanych losów i... nieoczekiwanych zamian ról.Kraków u schyłku XIX wieku. Czasy Młodej Polski. Właściciel kamienicy na Grodzkiej zapisami swojego testamentu wywraca do góry nogami życie klepiącego biedę artysty Floriana i młodego służącego Marcela. Czy ta zmiana doda im skrzydeł i otworzy przed nimi nowe możliwości? W tym samym czasie z podkrakowskiego wiejskiego dworku wyrzucają młodą podkuchenną – cichą, bogobojną Zosię. Może tylko się utopić... albo ruszyć do Krakowa! Choć na pozór te wydarzenia nie mają ze sobą nic wspólnego – podobnie jak losy ambitnej szwaczki, lekarza od „wstydliwych chorób”, angielskiej niani czy przemysłowca, który chciałby naprawić świat – ścieżki tych bohaterów niespodziewanie się przetną.
Zakazane miłości, zdrady, kłamstwa, tajemnice, wartka akcja i jej zaskakujące zwroty to – poza wyrazistymi bohaterami – najmocniejsze atuty tej wciągającej powieści.

 Okładka książki Nieboszczyk wędrowny   Gdy młodzi farmaceuci, Marylka i Sławek, w dość osobliwych okolicznościach weszli w posiadanie apteki, marzyło im się spokojne, bezstresowe życie. Niestety ich szczęście szybko zakłócił wędrujący trup… A taki trup to nie lada kłopot dla policji, nie mówiąc już o właścicielach posesji odwiedzanych przez ciało. Co gorsza, w cały ten pasztet wmieszał się wielki czarny kocur obronny o imieniu Belzebub… Oj, chyba nie obejdzie się bez tabletek z krzyżykiem!
Pełna czarnego humoru powieść o dziwnym nieboszczyku i jeszcze dziwniejszym mordercy.

niedziela, 23 października 2016

Klątwa latarni

Okładka książki Ta chwila ".... Walczysz z losem. To walka nierówna, zawsze z góry przegrana..."


 Przed przeczytaniem najnowszej powieści Musso zapoznałam się z kilkoma recenzjami blogerów. Jakże wielkie było moje zdumienie, że nie wszystkie wpisy dotyczące tej książki były pochlebne. Długo czekałam na polskie wydanie "Tej chwili" i nic nie było mnie w stanie zniechęcić. Jednak ziarno niepewności zostało zasiane.
Cóż, jestem wierną wielbicielką twórczości Guillaume Musso i przeczytałam wszystko, co wyszło z pod jego utalentowanego pióra. Nadal jednak śmiem twierdzić, że najlepszą powieścią autora jest "Jutro". Nic na razie go nie przebiło.
Czy więc "Ta chwila" jest zła? Napisana od niechcenia, byle jak?
Myślę, że to zależy czego się spodziewaliśmy sięgając po tę książkę. Ja może troszeczkę się zawiodłam, zabrakło mi jakiegoś dreszczyku, niepokoju. Co by jednak nie mówić pisarz znów zaskoczył mnie zakończeniem, wymyślił i przeprowadził wartką fabułę.Wykreowała barwnych bohaterów. Jak zwykle w powieści mamy do czynienia z przenoszeniem się w czasie, co jest interesujące, stanowi niejako znak rozpoznawczy Musso, lecz już trochę zbyt przewidywalne.
Arthur Costello jest lekarzem. jego życie niczym wielkim się nie wyróżnia do czasu, jak ojciec zapisuje mu Latarnię Dwudziestu Czterech Wiatrów. Warunkiem przyjęcia spadku jest przyrzeczenie, że drzwi w piwnicy latarni nigdy nie zostaną otwarte.
Arthur wie, że ojciec wystawia go na próbę i tak naprawdę chce, aby syn otworzył te drzwi.
I tu zaczynają się problemy.
Arthur znika. Budzi się pod prysznicem nieznanej mu kobiety. Co więcej okazuje się , że właśnie minął rok od momentu gdy otworzył drzwi.
Po pewnym czasie mężczyzna znów znika i znowu mija rok.
Żeby zrozumieć, co się z nim dzieje Arthur podstępem wykrada swojego dziadka ze szpitala psychiatrycznego. Poznaje tym samym jego historię. Dziadek bowiem również otworzył zakazane drzwi i podróżował w czasie przez dwadzieścia cztery lata.

"... Rankiem dwudziestego czwartego dnia wszystko zniknie. Żadna z osób, które spotkałeś, nie będzie ciebie pamiętać..."

Arthur zakochuje się  w Lisie, kobiecie z pod prysznica. Próbuje stworzyć z nią związek, ale jak to zrobić, gdy może spędzić z nią tylko jeden dzień w roku? W dodatku nie zna dokładnej daty , ani miejsca, w którym się na nowo pojawi.
Co za klątwa nad nim wisi, jak ją przerwać?

"...Byłem podróżnikiem, który podróżował na skróty w czasie i żył tylko chwilami..." 

Jedynym sojusznikiem i osobą, która w pełni go rozumie, jest dziadek. Ale przecież on nie będzie żył wiecznie i nie wszystko sam rozumiał. Co zrobi Arthur? Czy uda mu się wygrać z przeznaczeniem?

Książkę czyta się tak szybko, jak brawurowo jest przeprowadzona akcja. Autor nie daje nam się nudzić. Rozbudza w sprytny i tylko jemu znany sposób naszą ciekawość, poznanie prawdy.
Ale "...ciekawe kłamstwo jest lepsze niż nieciekawa prawda..."  Dzięki temu zakończenie wywraca nasze domysły i wcześniej poznane fakty dokładnie do góry nogami. Kolejny raz dałam się nabrać. No, cóż...za to przecież kochamy tego francuskiego pisarza, nieprawdaż? 
 

piątek, 21 października 2016

Nabytki biblioteczne (29)

Ajjjjajaj. Znów się dałam namówić i przytargałam pachnące, świeżutkie pyszności:

Okładka książki Przyjaciele i rywale   Beztroskie i pełne niezmąconego szczęścia dni w Zmysłowie dobiegają końca – życie sióstr Niemirskich wkrótce bardzo się zmieni. Agata odkrywa bowiem starannie tajoną przez matkę tożsamość ojca swej najmłodszej siostry, Tosi. Czy będzie to początek czegoś nowego i dobrego, czy wręcz przeciwnie – źródło poważnych kłopotów?

Dodatkowo skomplikuje się nie tylko codzienne życie sióstr, ale i ich sprawy uczuciowe. Najważniejsze, że Agatę, Danielę i Tosię otaczają życzliwi ludzie. Obok przyjaciół pojawią się jednak rywale, a nawet – wrogowie. Nic już nie będzie tak proste i oczywiste jak dawniej.

 Okładka książki Kiedy odszedłeśNie myśl o mnie za często…

Po prostu żyj dobrze.

Po prostu żyj.

Will

Tyle że Lou nie ma pojęcia, jak to zrobić. I trudno jej się dziwić.

A jednak Kiedy odszedłeś to nie tylko historia o podnoszeniu się po utraconej miłości, lecz także inspirująca opowieść o nowych początkach. Pamiętając o obietnicy złożonej ukochanemu, Lou stara się znajdować nowe powody, dla których warto czekać na każdy kolejny dzień.


Okładka książki Tymczasem  Monique jest niczym ideał z kolorowych czasopism, które czytała jako nastolatka: jest wykształcona, pracuje jako osobista stylistka i występuje w telewizji. W rzeczywistości - jak niemal każdy - boi się, że zabraknie jej na ratę za mieszkanie, a kariera w show-businessie to dla niej tak naprawdę bieganie z wieszakiem za pozbawionymi gustu żonami biznesmenów.


Traf chce, że wyjeżdża ze skąpanej w złudzeniach Warszawy do otulonego smogiem Krakowa. Korzystając z okazji, postanawia odwiedzić wuja Augusta, któremu zawdzięcza wykształcenie w Paryżu - i znacznie więcej. Czy i tym razem spotkanie z nim zmieni coś w jej życiu?


Powieść o nas samych - potrafiących żyć tylko TYMCZASEM. Może dlatego, że kiedyś obiecano nam niemal wszystko, a pozostawiono z kredytem do spłacenia?

Okładka książki Układanka z uczuć  Historia Agnieszki i Pawła zaczyna się jak w bajce o Kopciuszku. On – bogaty przedsiębiorca, syn znanego prawnika. Ona – piękna dziewczyna z niewielkiej wsi, wychowana przez starszych i bardzo surowych rodziców. Ich drogi mogłyby się nigdy nie przeciąć, ale jednak…

Gdy pewnego dnia na wernisażu wystawy Paweł zachwycił się dziewczyną z obrazu, postanowił, że ją odnajdzie i się z nią ożeni. Agnieszka, kiedy go poznała, była przekonana, że dla tej miłości może poświęcić wszystko: więzi rodzinne, przyjaciół, miejsce, w którym dorastała. Nie miała znaczenia różnica wieku, status majątkowy czy wychowanie. Aż do dnia, w którym odkryła prawdę…

środa, 19 października 2016

Bliźniacze połowy

Okładka książki Siostry      "Siostry" to thriller psychologiczny czyli gatunek, który ja bardzo lubię. Czytam sporo tego typu książek więc nie jest łatwo mnie czymś  zaskoczyć, zaintrygować. Claire Douglas to się udało. Nie przeżyłam może wielu dreszczyków wywołanych przez strach, niemniej przeprowadzona akcja została w taki sposób, że nie dało się wszystkiego do końca przewidzieć, mimo wcześniejszych domysłów i przypuszczeń.
Abi jest młodą kobietą, która straciła w wypadku swoja siostrę bliźniaczkę, Lucy. Była z nią mocno związana. Przed wypadkiem obie ostro się pokłóciły, co dodatkowo gryzie Abi, tym bardziej, że samochód prowadziła właśnie ona.  Nie radząc sobie z tą traumą próbowała podciąć sobie żyły, trafiła do szpitala psychiatrycznego, po wyjściu stale bierze antydepresanty i chodzi na terapię psychologiczną.
W momencie gdy przypadkowo spotyka Beatrice, artystkę wiele się zmienia na plus. Okazuje się, że Beatrice jest również bliźniaczką, w dodatku bardzo podobną do Abi i Lucy.
W pięknym, dużym domu Bei mieszka jej brat, Ben oraz trzy dziewczyny również artystki.
Abi zostaje zaproszona  i przeprowadza się do nich. Początkowo wszystko wygląda cudownie. Przebywanie w tym domu służy psychice dziewczyny. Jednakże w momencie gdy zaczyna ją przyciągać do Bena, nawiązują romans zaczynają dziać się dziwne rzeczy.
Beatrice zmienia się nie do poznania, pokazuje swój zaborczy charakter. Ewidentnie jest zazdrosna o uwagę brata.
"... Beatrice to mąciwoda - czuję wybuch wściekłości rozsadzający mi pierś i nie kontroluję słów, które się ze mnie wylewają - Nienawidzi tego, że jestem twoją dziewczyną. Chce cię mieć tylko dla siebie.
- Stara się mnie zastraszyć. Może ma nadzieję, że się wyprowadzę. Nie wiem. Ale to jest chore..."

Abi czuje się zaszczuta, pomału sama nie wie czy czegoś sobie nie wymyśliła. Żałuje, że jej tak pięknie zapowiadająca się przyjaźń z Beą skończyła się szybciej niż zaczęła.

"...W chwilach słabości chciałbym do niej podbiec, przeprosić ja za wszystko, co złe, co się stało i odnowić naszą przyjaźń. Wiem jednak, że to niemożliwe, o ile będę nadal z Benem. Myliłam się, że będę mogła mieć ich oboje. Byłam zbyt zachłanna..."

Co tak naprawdę dzieje się w domu Beatrice i Bena? Czy faktycznie ktoś prześladuje Abi? A może ona sama coś sobie uroiła?

Fabuła powieści jest bardzo frapująca. Wciąga od pierwszej chwili, a zakończenie naprawdę zaskakuje.
jestem bardzo zadowolona, że trafiłam na tą książkę. Nie spodziewałam się aż tak intrygującej lektury.
Polecam. Z resztą sami się przekonajcie.




poniedziałek, 17 października 2016

Listopadowy Prószyński


Wydawnictwo Prószyński i S-ka i w listopadzie nie da mi odetchnąć. Serwuje znów takie cudowności, że po prostu mam ochotę na całą jesień zniknąć dla świata realnego, zatraciwszy się w tym literackim. A oto powieści, które zwróciły moja uwagę:




   Anna zaczyna pracę w technikum jako stażystka ucząca chemii. Przez niedoświadczenie i brak przygotowania do zawodu pakuje się w kolejne kłopoty, nie radzi sobie w kontaktach z uczniami i nauczycielami, przez których czuje się na dodatek poniżana. Załamuje się i nie widzi dla siebie ratunku. Zamierza zrezygnować z kariery pedagogicznej, kiedy w jej ręce wpada tajemniczy dziennik. Badając jego historię, poznaje losy kilku nauczycielek i guwernantek żyjących wcześniej, począwszy od XIX wieku, i jak ona borykających się z przeciwnościami losu.
Historie pięciu kobiet, które, choć dzielą je lata i warunki życia, są sobie zadziwiająco bliskie. Wszystkie bowiem mężnie stawiają czoło przeszkodom na swoich drogach oraz uczą się czerpać siłę i życiową mądrość z własnego doświadczenia i od siebie nawzajem.

           W swojej błyskotliwej debiutanckiej powieści Catherine Lowell przedstawia ostatnią przedstawicielkę rodu Brontë, która podejmuje literackie poszukiwania mające ją doprowadzić do odnalezienia spadku po znanych pisarkach.
Postać Samanthy Whipple budzi wielką sensację. Po przedwczesnej śmierci ojca według powszechnej opinii staje się dziedziczką skarbu w postaci licznych pamiętników, obrazów, listów oraz rękopisów powieści pozostawionych przez znane przedstawicielki rodu Brontë. Wedle spekulacji znawców i miłośników tematu otrzymała te skarby w spadku po swojej rodzinie, która od lat skrzętnie skrywa je przed światem. Samantha tymczasem żyje w przekonaniu, że nic takiego nie istnieje, a wszystkie te domysły można włożyć między bajki.
Gdy podejmuje studia na Oksfordzie, przekonuje się jednak, że mityczne przedmioty z przeszłości istnieją. Główną rolę w jej życiu zaczynają odgrywać stare książki z odręcznymi notatkami ojca. Zgłębiając tajniki literatury pod okiem przystojnego, choć nieprzeniknionego profesora, Samantha wyrusza na poszukiwania tajemniczej spuścizny po swoich przodkach.

   Maribeth Klein to wiecznie zabiegana pracująca matka. Wszystko, co wiąże się z domem, z mężem i z dziećmi, spoczywa na jej barkach – nawet w czasie rekonwalescencji po zawale zwolniona jest jedynie od obowiązków zawodowych. W Maribeth Klein odnajdzie się każda kobieta, której zdarzyło się kiedykolwiek pomyśleć, że zamiast wracać do domu i robić obiad, wolałaby uciec na koniec świata. Cząstkę siebie odnajdzie w niej każdy, kto kiedykolwiek zapragnął wsiąść do pociągu i pojechać gdzieś, gdzie nikt nie oczekiwałby od niego nieustannego usługiwania.
W okresie rekonwalescencji Maribeth nabiera przekonania, że nie jest w stanie sprostać wymaganiom wszystkich wokół, decyduje się więc na krok zupełnie nie do pomyślenia. Pakuje się i wyjeżdża. Jak to jednak często w takich przypadkach bywa, po przybyciu w nowe miejsce zaczyna patrzeć na swoje życie z innej perspektywy. Z dystansu może inaczej ocenić oczekiwania swoich bliskich, a także swoje życie zawodowe. Dzięki wsparciu nowych przyjaciół udaje jej się odkryć w sobie tajemnice, które dotychczas skrywała nie tylko przed rodziną, ale nawet przed samą sobą.
„Zostaw mnie” to intrygująca książka o lękach, przed którymi wszyscy staramy się uciekać. Gayle Forman przedstawia nam fascynujących bohaterów – mężów, żony, przyjaciół i kochanków – którym zdarza się popełnić błąd i się potknąć, ale którzy stają się dzięki temu lepszymi ludźmi i uczą się przebaczać. Tym samym dowodzi, że jest wnikliwą obserwatorką ludzkiej natury. Jej książka to wciągająca analiza współczesnego macierzyństwa wraz ze wszystkimi jego niejednoznacznościami, a także próba odpowiedzi na pytanie: co się dzieje, gdy dojrzała kobieta porzuca dom?

    Perła troszczy się o smutek, przeszłość i dobro. Stusia odpowiada za radość, przyszłość i zło.
Jest rok 1944, bliźniaczki Perła i Stusia Zamorskie wraz z matką i dziadkiem trafiają do Auschwitz. Siostry szukają siły i ucieczki od ponurego obozowego świata w swojej bliskości, w języku im tylko znanym, w grach wyuczonych we wczesnym dzieciństwie.
Jako część eksperymentu populacyjnego, mającego na celu badanie dzieci urodzonych z ciąż mnogich, znanego jako Zoo Mengelego, dziewczynki doświadczają cierpień i przywilejów nieznanych innym więźniom, zostają okaleczone psychicznie i fizycznie, odarte ze wspólnej osobowości. Ich tożsamość zmienia się pod brzemieniem bólu oraz poczucia winy.
Zimą, w czasie koncertu zorganizowanego przez Mengelego, Perła znika, a Stusia pogrąża się w żałobie, lecz wciąż nie traci nadziei, że bliźniaczka żyje.
Po wyzwoleniu obozu przez Armię Czerwoną rusza na poszukiwania siostry wraz z przyjacielem, Feliksem – chłopcem, który straciwszy brata, pragnie zemsty – przez Polskę zniszczoną w czasie drugiej wojny światowej.
Jak przeżyć traumę, co zrobić, by przetrwać, jak pozostać sobą i zachować w pamięci to, co było piękne w tradycji rodzinnej, jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości po wyzwoleniu?




A czy Was coś zainteresowało z tych listopadowych zapowiedzi? A może macie inne typy i inne plany czytelnicze?



sobota, 15 października 2016

Lepsza połowa

Okładka książki Lepsza połowa  Znając i podziwiając twórczość Izabeli Pietrzyk byłam przekonana, że biorąc do ręki "Lepszą połowę" czeka mnie przednia zabawa.
Nie pomyliłam się,ale otrzymałam coś jeszcze. Powieść niezaprzeczalnie zawiera ogrom humoru i to takiego, który rozśmieszy największego ponuraka. Oprócz tego w książce autorka między wierszami przekazuje nam całą prawdę o życiu w małżeństwie.
Myślę, że każda mężatka odnajdzie w przedstawionym bohaterze Robercie cząstkę swojego męża. Natomiast panny na wydaniu mogą w powieści odnaleźć wskazówki jak obchodzić się z przyszłym ślubnym.
Mi osobiście lektura otworzyła oczy na pewne sprawy, a co więcej wytłumaczyła i wytknęła mi kilka błędów, które nagminnie popełniam w swoim małżeńskim stadle.
Oczywiście to wszystko należy traktować z przymrużeniem oka, ale ziarno, a właściwie ziarnisko prawdy pani Pietrzyk zgrabnie tu umieściła.
Marta jest żoną idealną i perfekcyjną w każdym calu. Czyżby?
Gotuje, sprząta, dba o swojego męża i dorosłego syna z prawdziwym oddaniem. Wręcz czyta im w myślach, usuwa z pod nóg każdą przeszkodę. Oni nie muszą nic. Nie muszą robić, myśleć, pomagać. To wszystko wykonuje za nich ich prywatny robot wielofunkcyjny - Marta.
Jak łatwo się domyślić nie przynosi to naszej bohaterce satysfakcji. Za swoje poświęcenie nie otrzymuje wdzięczności.
Jest więc stale sfrustrowana i wiecznie niezadowolona. Chcąc nie chcą wyżywa się na swoich mężczyznach, którzy kompletnie nie rozumieją, o co ona się wścieka. Jedyną osobą, która ją rozumie i wspiera jest jej przyjaciółka Jolka, która całą sobą sekunduje Marcie w zmaganiach z nic nie robiącymi darmozjadami.

"... Mówię ci, moje pazury rosną w krogulczym tempie, a u niego w miejscu stoją. Wiem, że jest lekko opóźniony w rozwoju, ale żeby nawet z paznokciami nie nadążał?.."

Marta dokuczając mężowi, obrzucając go obelgami, udowadniając mu głupotę i brak zaradności  doprowadza wkrótce do zmiany. Jest to zmiana drastyczna, szokująca i niespodziewana, zwłaszcza dla niej.
Jak sobie z tym poradzi?

Uwielbiam takie książki. Pani Pietrzyk dysponuje takim  poczuciem humoru, który niezwykle sobie cenię. Cała powieść jest napisana w sposób tak zajmujący, że zupełnie tracimy świadomość poczucia czasu i miejsca.
Oby więcej takich książek na rynku wydawniczym.
Polecam wszystkim mężatkom, pannom i rozwódkom. A także i panom bez względu na stan cywilny.
Ja tymczasem czekam na kolejne dzieło, które wyjdzie spod pióra pisarki.

Za możliwość doznania czystej przyjemności podczas czytania dziękuję Wydawnictwu Prószyński  i S-ka

piątek, 7 października 2016

Kamienny dom

Okładka książki Dom nad klifemOd dawna ciągnie mnie do książek, w których są dworki, zamki, pensjonaty czy hotele. Nic więc dziwnego, że "Dom nad klifem" przykuł moją uwagę.
Dzięki autorce przeniosłam się do Irlandii, do uroczej nadmorskiej miejscowości, Stoneybridge. Mieszka tam Chicky, która na wskutek zauroczenia miłosnego wyrusza z domu rodzinnego do  Stanów Zjednoczonych. Niestety mężczyzna, którego pokochała szybko się nią nudzi. Dziewczyna wie, że w takiej sytuacji nie ma po co wracać na łono rodziny. Nikt jej nie zrozumie, nikt jej nie pomoże. Lepiej lub gorzej ale Chicky radzi sobie ze swoimi problemami. Po latach wymyśla historię o wypadku swojego męża i wraca do Stoneybridge.
Wchodzi w spółkę ze Queenie, staruszką z sąsiedztwa i remontuje jej dom. Dom ten pamięta z czasów dzieciństwa, gdzie zakradała się do przynależącego do niego ogrodu i tam się bawiła. Sam dom budził jej wielki podziw,a teraz pojawiła się szansa,aby stworzyć z niego hotel.
Chicky z energią i pomysłami rzuca się w wir pracy. 
Gdy wszystko jest już zapięte na ostatni guzik pojawia się niepokój dotyczący otwarcia - bo co jeśli goście się nie pojawią lub nie będą zadowoleni?
Dalsza część powieści przedstawia sylwetki gości przyjeżdżających do Kamiennego domu. A jest co przedstawiać ponieważ każdy gość jest inny, ciekawy, mający interesujące zdolności, pasje lub intrygujące sekrety.
Książka bardzo mi przypadła do gustu. Jedynie zabrakło mi tego, że Chicky po otwarciu hotelu pozostała niejako w tle. Autorka  usunęła ją w cień, wysuwając na pierwszy plan gości hotelowych. Z pewnością był to celowy zabieg, lecz jak dla mnie był niepotrzebny.
Poza tym powieść przeczytałam z dużym zainteresowaniem więc nie pozostaje mi nic innego jak ją polecić wszystkim niezdecydowanym.

środa, 5 października 2016

Nabytki biblioteczne (28)

Okładka książki Świat w lustrze  Szlachetnie urodzona Ksenia jest pełną namiętności, niepoprawną marzycielką, która za nic ma konwenanse. Zakochuje się w Andrieju, przystojnym gwardziście, śpiewaku carskiego chóru. Cieniem na ich szczęściu kładą się dworskie gierki, a także narastająca obsesja Kseni, żeby urodzić dziecko, która w końcu zostaje zaspokojona wraz z przyjściem na świat ich córeczki.
Jednak Ksenia nie potrafi cieszyć się szczęściem. Drży ze strachu o bliskich, przekonana, że dosięgnie ich jakaś tragedia. Przerażająca przepowiednia sprawdza się. Zdruzgotana Ksenia pogrąża się w żałobie i przechodzi metamorfozę, która radykalnie odmieni koleje jej losu. Odwraca się od rodziny i przyjaciół, rozdaje swe dobra oraz pieniądze biednym, aż w końcu, pewnego dnia, znika w tajemniczych okolicznościach, by odnaleźć się po wielu latach. Jej sława prorokini i uwodzicielki wzbudzi obawy nowej carycy, Katarzyny, która będzie postrzegać działalność Kseni jako zagrożenie dla dworskiego przepychu i ekstrawagancji.
Świat w lustrze to napisana eleganckim stylem wzruszająca opowieść o miłości, szaleństwie i oddaniu. Historia wyjątkowej kobiety, której postawa nie przestaje zadziwiać i wciąż pozostaje źródłem inspiracji.
 Dwór wiatrów - Galant Daria  Dwór wiatrów” to wielowątkowa powieść o zagmatwanych miłosnych losach i psychicznych rozterkach obcych sobie ludzi, których niespodziewanie los połączył za sprawą wspólnego domu. Każdy z nich szuka siebie w życiu i próbuje wyjaśnić własne historie z przeszłości i raz na zawsze zamknąć za sobą drzwi tajemnicy. Piękna posiadłość Dwór wiatrów też nie jest wolna od błąkających się po niej duchów i niejednokrotnie sprawia wrażenie, że jest żywym organizmem, który myśli, wie, czuje, tęskni i nie wszystkich chce gościć w swoich progach. Powieść czyta się z zapartym tchem, a po jej skończeniu, jak to w dobrym pisarstwie bywa, przychodzi autorefleksja na temat własnych wyborów i dylematów.

 Okładka książki Piętno Midasa    Brudne podwórka wrocławskiego Trójkąta Bermudzkiego... Chłopak, który urodził się w niewłaściwej rodzinie i człowiek, który dał mu szansę. Tylko… na co?
Jakub Rojalski, zabójczo przystojny pasjonat fotografii, podczas przyjęcia weselnego poznaje inspektor Karolinę Linde, szefową wydziału śledczego wrocławskiej policji. Kobieta jest sfrustrowana i przemęczona, ponieważ dochodzenie w sprawie płatnego zabójcy utknęło w martwym punkcie, tymczasem Midas uśmierca kolejne ofiary. Wbrew woli obojga jednorazowy incydent powoli zamienia się w romans, a Jakub uświadamia sobie, że nie potrafi dłużej żyć, tłumiąc w sobie wszelkie emocje. Jednocześnie w jego życiu pojawia się Anka, magister farmacji i maltretowana żona gangstera, marząca o zemście na mężu. Któregoś dnia okazuje się, że Jakub potrafi jej pomóc…

 Okładka książki Takie rzeczy tylko z mężem   Co powinna zrobić kobieta, której mąż zamiast ciepła domowego ogniska, woli ganiać po lasach w poszukiwaniu skarbów?
 Zuzannie wydaje się, że ma wspaniałe życie: stałą pracę, duży dom, synka i męża. No dobrze, tego ostatniego tylko miewa, co boleśnie uświadamia jej psycholożka Matylda Mak. Zainspirowana jej zachętami Zuzanna postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i zawalczyć o uwagę Ludwika. To jednak wcale nie będzie takie łatwe…
 Do czego posunie się zaniedbana kobieta? I czy wybrane sposoby na odzyskanie męża przyniosą rezultat?

„Takie rzeczy tylko z mężem” to opowieść o miłości, rodzinie i szarej codzienności ukazanej w zabawny sposób.
Okładka książki Marianna   Miłośc i walka między powstaniami
Co zrobić, gdy grają werble, młoda krew wre, a zapaleńcy gotują się do walki?
Podczas gdy wszystkie zwyczajne kobiety przygotowywały swoich mężów i synów do powstania listopadowego, Marianna, nadzwyczaj charyzmatyczna i odważna, postanowiła, że zamieni koronki na mundur i sama wyruszy na bitwę. Nie było takiej siły, która mogłaby zatrzymać młodą dziewczynę. Gdy jednak bój nic nie dał, a rodzinie grozi konfiskata dóbr czy nawet przyśpieszony wyjazd na Sybir, trzeba poświęcić się po raz kolejny.
Marianna nie ma wyboru – jak najszybciej musi wyjść za mąż. Upatrzony kandydat w zasadzie ma wszystko – jest bogaty, młody, utytułowany i – co najważniejsze – rozpaczliwie poszukuje żony. No właśnie… Nie zbyt piękne, aby było prawdziwe?
Przed młodą dziewczyną wiele wyzwań. Będzie musiała odnaleźć się w świecie salonowych spisków i nie ulec grze pozorów…
XIX-wieczny świat intryg i baśniowej miłości. Czy dasz się do niego wciągnąć?


Okładka książki Sekret sprzed lat   Rodzinny sekret, wyznany przez nestora rodu Krzenieckich wywołuje zamieszanie w rodzinie. Starszy Pan u schyłku życia postanawia rozliczyć się z trudną przeszłością – zaślepiony gniewem dawno temu zerwał wszelkie kontakty z jedyną siostrą. W ostatniej woli wyznaje ukochanemu wnukowi Adamowi swoją tajemnicę, prosząc, by w jego imieniu ponownie scalił rodzinę. Nakazuje mu odnalezienie Zuzanny, wnuczki i jedynej żyjącej krewnej jego siostry.
Niespodziewanie otrzymany spadek oraz emocje związane z poznaniem nieznanej do tej pory rodziny, nie uśpią czujności i intuicji młodej kobiety. Wiedziona przeczuciem postanowi odkryć trudną prawdę. Cała sytuacja stanie się poważnym sprawdzianem dla rodzącego się wbrew zdrowemu rozsądkowi uczuciu...


I zaczynam już od początku miesiąca z taaaaaaaaaaaaakimi zdobyczami. Znów stosisko rośnie i rośnie. Długie wieczory na szczęście sprzyjają pochłanianiu lekturek.


poniedziałek, 3 października 2016

Pechowa dziewczyna

Okładka książki Pechowa dziewczyna          Po książkę sięgnęłam dla rozrywki, skusił mnie tytuł, opis z tyłu powieści oraz obietnica humoru zawartego w treści. No i oczywiście seria  "Babie lato", która jeszcze nigdy mnie nie zawiodła.Zabrałam więc "Pechową dziewczynę" na weekend. Pecha mi nie przyniosła, ale też i nie rozbawiła do łez. Szczerze mówiąc może kilka razy zdołałam się uśmiechnąć. Niemniej książka nie okazała się stratą czasu. Przeczytałam ją szybko i właściwie z przyjemnością.
Bohaterką jest Julia, młoda warszawianka, pracująca w korporacji. Uważa się za pechową osobę. Ni z gruszki ni z pietruszki rzuca ją mężczyzna, z którym spotykała się co roku, przypadkowo w szarlotce, którą przyniosła dla szefa znajduje się alergen, na który  zwierzchnik jest uczulony. W dodatku zbliża się coroczna firmowa impreza, na którą wypada przyjść z kimś. Julka kombinuje jak może by kogoś fajnego poznać. Ale istotnie szczęście jej nie dopisuje. Jest tak mocno zdeterminowana i skoncentrowana na swoim problemie, że nie dostrzega niczego wokół siebie. Obie jej przyjaciółki maja o wiele większe problemy, o których ona nie wie.Jak łatwo się domyślić dochodzi do kryzysu w przyjaźni.
Czy Julia zdąży poznać na czas odpowiedniego partnera? Czy uda jej się uratować wieloletnią przyjaźń? I najważniejsze pytanie czy pech ją w końcu opuści? A może ten pech to nie do końca pech?

Powieść jest łatwa w odbiorze, tematyka może nie jest bardzo oryginalna i nie wnosi wiele do naszego życia, jednakże jest to książka idealna na weekend, podróż czy też na wieczorny relaks. W końcu nie zawsze książka musi nas zmuszać do refleksji i zaprzątać myśli na długi czas.
Mam nadzieję, że ktoś kto się skusi na tę lekturę znajdzie w niej coś dla siebie.

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...