wtorek, 19 września 2017

Obsesja - recenzja przedpremierowa

Obsesja - Miszczuk Katarzyna Berenika Moja przygoda czytelnicza z twórczością pani Miszczuk rozpoczęła się od jej wczesnych książek, które napisała będąc młodziutką dziewczyną. Mam na myśli tu takie tytuły jak; "Ja Anielica" , "Ja Diablica". Potem od czasu do czasu sięgałam po niektóre powieści autorki. Nie powiem, byłam zadowolona z lektury. Natomiast gdy trafiłam na książkę "Pustułka", no i teraz "Obsesję" całkowicie przepadłam. Pisarka skradła część mojej duszy. Tą część odpowiedzialną za wrażliwość na literaturę. Obie te powieści to thrillery, w przeciwieństwie do wcześniejszych utworów, bardziej zanurzonych w nurcie fantastyki.
Zdecydowanie uważam, że Katarzyna Miszczuk powinna podążać drogą wytyczoną przez jej ostatnie utwory.
Joanna Skoczek to niespełna trzydziestoletnia lekarka, o specjalności psychiatrycznej. Po rozwodzie zaczyna nowe życie u boku swojego kota, Kołtuna. Zatrudnia się w szpitalu na warszawskiej Pradze.
Życie upływa jej zwyczajnie, od dyżuru, do dyżuru.  Do czasu gdy zaczepia ją pracownik pralni szpitalnej, Łukasz. Usilnie chce się z nią umówić. Kobieta jednak ma na chwilę obecną dość związków. Chłopak łatwo jednak nie chce odpuścić. Coraz częściej ją nagabuje.
Jednocześnie przez przypadek na oddziale chirurgii Joanna wpada na swojego kolegę ze studiów, Tomka. Okazuje się, ze dla niego odnowienie znajomości ma wielkie znaczenie, chce umówić się, by powspominać dawne czasy. Joanna i jemu jest dość niechętna. Zwłaszcza, że Tomasz ma opinię kobieciarza i niejedna pielęgniarka czy pacjentka zaczynają patrzeć na panią doktor wilkiem. Perypetie bohaterki nie dotyczą jak mogłoby się wydawać tylko rozterek uczuciowych. Joanna bowiem znajduje w swojej szafce karteczki podpisane "Twój wielbiciel". O ile początkowo to jest miłe, to później staje się niepokojące. Treść liścików zaczyna być agresywna. Gdy zaś na terenie szpitala zostają znalezione zwłoki jednej z pacjentek, atmosfera robi się gorąca.
Joanna jest przerażona. Ma swoje podejrzenia kto może stać za zabójstwem i czuje, że nie jest dobrze. Szpital zdecydowanie przestaje  być bezpiecznym miejscem. Ginie bowiem jeszcze jedna ofiara.


"...Obsesja na punkcie tej kobiety stawała się coraz silniejsza. Niczym dobra znajoma towarzyszyła postaci przez wiele lat, przypominając o sobie od czasu do czasu. Teraz wściekła wydawała się wrzeszczeć wewnątrz głowy..."


Powieść jest napisana świetnym, łatwo przyswajalnym językiem. Fabuła jest bardzo pasjonująca. W książce nie znajdują się ani niewyjaśnione medyczne terminy, ani nie spotkamy się z filozofowaniem czy też nudnawymi opisami. Akcja toczy się wartko, bez zbędnych przestojów. Więc nie sposób ocenić książki inaczej niż wysoko. Dodatkowym plusem jest, to że nie udało mi się odgadnąć prawdziwej tożsamości mordercy. Uwielbiam taką lekturę. Polecam i jeszcze raz polecam.


                 Za możliwość zapoznania się z powieścią dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

wtorek, 12 września 2017

Siostra

  "Siostra" to kolejny thriller, po który sięgnęłam ostatnio i który okazał się być fantastycznie napisany. Jednym słowem mam  szczęście ostatnio do tego gatunku.
Grace wychowują dziadkowie.
Charlie wychowuje matka alkoholiczka.
Dziewczynki spotykają się w szkole i szybko znajdują wspólny język. Od chwili poznania się już trzymają się razem. Do czasu, gdy dorosła już Charlie znika na  jakiś czas, a potem znienacka umiera.
 Całe dzieciństwo Charlie chce poznać prawdę o swoim ojcu, chce go odnaleźć. Jednak jej matka skąpi jej informacji, jest przeciwna poszukiwaniom.
Grace natomiast wini się za śmierć swego ojca. Nieszczęśliwy wypadek, któremu uległ w jej oczach przydarzył się za jej sprawą. Gdy traci jeszcze dodatkowo przyjaciółkę pogrąża się w otchłani czarnej jak noc rozpaczy. Nie funkcjonuje bez tabletek nasennych. Oddala się od swojego partnera Dana.  Marazm, depresja trwa długo, lecz w końcu pojawia się światełko w tunelu. Grace przypomina sobie, że kiedyś zakopały z Charlie pudełko. Kobieta odkopuje je. Znajduje kopertę z napisem, który karze jej wrócić  myślami do przeszłości. Grace ma od tej chwili misję. Postanawia zacząć od odszukania ojca przyjaciółki.
Poszukiwania kończą się  niespodzianką. Ojciec nie zostaje  odnaleziony, natomiast pojawia się Anna, przyrodnia siostra Charlie. Czy aby na pewno? Czy Anna jest tą osobą za którą się podaje? I jaki ma plan wobec Grace? Co kryje się za niespodziewaną śmiercią Charlie?
Grace jest zachwycona Anną. Obie kobiety szybko się zaprzyjaźniają, a nowo odnaleziona siostra Charlie wprowadza się do niej. Faktem tym nie jest zachwycony Dan. Anna zdecydowanie nie przypadła mu do gustu.
Wraz z pojawieniem się Anny zaczynają się dziać różne rzeczy. Grace czuje się obserwowana, a nawet śledzona. Ktoś ewidentnie jej nie lubi. Wróg czai się blisko. Tylko jakim sposobem życzliwa, spokojna Grace mogła komuś aż tak bardzo nadepnąć na odcisk? Atmosfera staje się gęsta. A między nią a Danem znów przestaje się układać. Sytuacja wydaje się być patowa. Jednak nic bardziej mylnego.
Louise Jensen zafundowała rozrywkę na dużym poziomie. Potrafi zagrać na naszych emocjach po mistrzowsku. Buduje napięcie, które z każdym wyjaśnionym wątkiem zamiast maleć, rośnie do granic wytrzymałości. Pojawiają się wciąż nowe fakty, a wraz z nimi rośnie nasz apetyt na szybkie poznanie zakończenia, które jak na dobry thriller przystało, jest zaskakujące.



piątek, 8 września 2017

Lokatorka

  Przy Folgate Street stoi dom. Bardzo nowoczesny. Dom zaprojektował znany architekt słynący z upodobania do minimalizmu. W domu tym chciałoby zamieszkać wiele osób. Niestety nie jest to dom dla każdego. Żeby zostać lokatorem trzeba przejść pomyślnie test weryfikujący oraz podpisać regulamin zawierający mnóstwo dziwacznych zakazów i nakazów. Zadziwiające jest to, że głownie udaje się to kobietom. Żaden mężczyzna nie został lokatorem.
Emma, przerażona włamaniem do poprzedniego swojego mieszkania szuka spokojnego azylu. Dom zaprojektowany prze Edwarda Monkforda bardzo jej się podoba.  Udaje jej się przejść weryfikację i wydawać by się mogło, że ma to, czego chciała. Jednak od chwili zamieszkania w nowym lokum zaczynają się zgrzyty między nią a jej partnerem Simonem. Ona sama coraz bardziej zafascynowana jest właścicielem domu.
Jane straciła dziecko. Jest pogrążona w rozpaczy. Wynajmując dom przy Folgate Street chce rozpocząć nowy rozdział w życiu. Szybko okazuje się, że między nią a Edwardem Monkfordem zaczyna iskrzyć. Nawiązują romans. Jane jest prawie szczęśliwa. Prawie, bo odkrywa, że poprzednia mieszkanka domu zginęła w nim, spadając ze schodów. W dodatku była bardzo podobna do niej samej. Młoda kobieta zaczyna węszyć w tej sprawie i odkrywa kilka mrocznych sekretów. Im więcej się dowiaduje, tym bardziej niewygodny staje się dom. Wszystkie udogodnienia zamiast pomagać zaczynają jej doskwierać. Jane czuje się obserwowana. Napięcie rośnie.
J. P. Delaney stworzył świetny thriller psychologiczny. Książkę czyta się fantastycznie, a jej zakończenie zwala z nóg. Jest zupełnie nie do przewidzenia.  Książka napisana jest w taki sposób, że na zmianę są przedstawione losy Emmy i Jane. Rozdziały są krótkie, co osobiście bardzo lubię.
Zupełnie nie jestem zdziwiona, że na podstawie powieści został nakręcony film. Fabułą jest wręcz   do tego stworzona. Oczywiście, teraz już po przeczytaniu chętnie zobaczę ekranizację. No i rzecz jasna czekam na inne książki autora.

środa, 6 września 2017

Dwór skrzydeł i zguby

Okładka książki Dwór skrzydeł i zguby Już 25 października ukaże się na rynku polskim trzeci już tom fantastycznego cyklu autorstwa Sarah Maas. Nie wiem, co sprawia że książki tej autorki powodują wręcz uzależnienie. Ledwie skończy się czytać jeden tom, chce się sięgnąć po kolejny. I co więcej, kolejne wydają się być coraz lepsze, a już na pewno trzymają odpowiedni poziom. Już nie mogę się doczekać kiedy dorwę tę część w swoje wygłodniałe łapki. Czeka ktoś ze mną?

wtorek, 29 sierpnia 2017

Nabytki biblioteczne (48)

Jeszcze wcześniejsze zdobycze nie zostały przeczytane, a już pojawiłam się w domu z nowymi. Będę je celebrować ponieważ kolejne nowości, z tego co mi zdradziła moja ulubiona pani bibliotekarka, będą dopiero pod koniec września. Akurat wyrobię się z zaległościami, więc nie ma tego złego.


  Idealne mieszkanie. Wymarzona lokatorka. Doskonała zbrodnia.

Emma już nie mieszka przy Folger Street 1, na jej miejsce wprowadza się Jane. Obie lokatorki, obecna i była, są do siebie bardzo podobne: kolor włosów, rysy twarzy, pragnienie rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Ultranowoczesne mieszkanie wymaga dostosowania się do surowych reguł narzuconych przez właściciela, ale wydaje się idealne do porządkowania życiowego chaosu. Kobiety łączy coś jeszcze – enigmatyczna więź z właścicielem apartamentu. Jednak po pewnym czasie obok pożądania pojawia się niepewność i niepokój. Co różni Emmę i Jane? Emma już nie żyje, Jane jeszcze tak.


   
W domu z ogródkiem żyje rodzina jak z obrazka: ona, on, dwoje dzieci. Ale jest jeszcze druga ona, druga żona. A może pierwsza? Dwie kobiety i mężczyzna: Tunia mieszka na parterze, Anita na piętrze, Wojtek z każdą z nich. Obie są matkami jego dzieci.
​Tunia zawsze marzyła o domu pachnącym świeżo pieczonym ciastem, z krochmalonymi firankami w oknach.
Anita to wolny duch, dla której seks jest o całe niebo i piekło ważniejszy niż dla jej przyjaciółki. A może współżony? Albo siostry?
Męża mają wspólnego, podzieliły się nim dobrze. To nie jest kompromis, brak decyzji, stan chwilowy ani zdrada. Dla nich to idealny model rodziny. Nie tylko Michalina Wisłocka wiedziała, że kobiety mają różne temperamenty, potrzeby i oczekiwania wobec mężczyzn. A jednak mało która odważyłaby się na to, żeby żyć pod jednym dachem z mężem i drugą kobietą – tak jak Wisłocka. I jak one, kilkadziesiąt lat później.
Czy w takim układzie mają szansę na szczęście? I dlaczego najmłodsza córka postanowiła już nigdy nie wychodzić z domu? Teraz najbardziej leniwa dziewczyna w mieście obojętnie obserwuje świat zza szyby pokoju. To nie jej życie. Jej rozpadło się, z hukiem i w niesławie. I jak do tego doszło? Bo zabrakło miłości czy było jej zbyt dużo? Opowieść o dwóch pokoleniach rodziny, która przez dwadzieścia lat udawała, że jest zwyczajna.
Uwertura - Rozbicka Adrianna 
U progu świetnie zapowiadającej się kariery tanecznej Alicja ulega tragicznej w skutkach kontuzji. Diagnoza: już nigdy nie będzie tańczyć. Ale oto kilka lat później, gdy wszystko zdaje się sprzysięgać przeciwko niej, podejmuje próbę powrotu na scenę – zatańczenia w rewii. Poznaje Mateusza – wokalistę geja, Pierre’a – francuskiego choreografa, i muzyka – utalentowanego kompozytora: mężczyzn, którzy odzwierciedlają wszystko, przed czym ucieka. Jednak prawdziwym problemem okazuje się Iza, producentka przedstawienia, która nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć swój cel. Czy niezwykły talent, niepowtarzalna uroda i wrażliwość Alicji wystarczą, by pokonać mnożące się przeciwności?
"Uwertura" to powieść wielowątkowa, osadzona w barwnym, ale i bezwzględnym świecie artystów estradowych. To lektura nie tylko dla miłośników tańca i teatru, ale dla tych wszystkich, którzy nie podjęli jeszcze decyzji, czy żyć tak, jak wypada, czy tak, jak tego rzeczywiście pragną. Być może odnajdą odpowiedź za maską sztucznego uśmiechu i makijażu, gdy kurtyna wreszcie opadnie...





poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Córka wiatrów

 Magdalenę Kordel kojarzę z cyklu powieści  Uroczysko. Pamiętam, że pierwsze tomy bardzo mi przypadły do gustu, potem natomiast przerwałam czytanie. Jakoś kolejne tomy zaczęły mnie nużyć.
Teraz autorka pojawiła się u mnie z nowym cyklem "Wilczy Dwór". Nie ukrywam, że tytuł miał tu duże znaczenie. I to oba jego człony. Jak się okazuje intuicja mnie nie zawiodła i książka bardzo mi się spodobała. Dawkowałam sobie jej czytanie, by starczyło mi na dłużej.
Akcja powieści toczy się w XIX wieku, tuz po powstaniu listopadowym. Wilczy Dwór to majątek ziemski należący do wdowy, Konstancji. Jest ona kobietą niezwykle zaradną, sprawiedliwą i prawą.  Ma dorosłego syna, który nie ma pociągu do zarządzania majątkiem. Kochająca i rozumiejąca pasje syna do podróży matka, pozwala mu opuścić rodzinne strony i szukać własnej ścieżki życiowej. Sama zaś musi stawić czoło niejednej przeszkodzie i zmartwieniom. Jej odwaga i bezkompromisowość pozwala jej odeprzeć atak na dwór, przeprowadzony przez niejakiego Sępińskiego, swojego byłego dzierżawcy. Dzięki umiejętnościom zjednywania sobie ludzi, ma przy sobie oddanych przyjaciół. Jednak nie wszyscy okazują się tak lojalni jakby to się z pozoru mogło zdawać.
 Zmartwieniem Konstancji jest również podupadająca na zdrowiu przyjaciółka Mira. Kobieta cierpi na suchoty. Ma dziesięcioletnią córkę Antoninę i majątek przegrany w karty przez jej męża hulakę. Konstancja szykuje się  więc w podróż, aby być z przyjaciółką w ostatnich chwilach i wypełnić ostatnią wolę umierającej kobiety.


"...urodziłam córkę wiatrów. Obie jesteście naznaczone i skazane na ciągłe burze. Tylko, że moje dziecko jest jeszcze za słabe, żeby w pojedynkę się opierać groźnemu żywiołowi... Dobrze, że Antonina będzie miała ciebie. Ty będziesz jej opoką i ochroną, ty umiesz walczyć z wichrem ..."


Powieść się czyta szybko, a nawet za szybko. Już teraz chcę więcej, dużo więcej. Niestety tom drugi jeszcze się pisze. Książka ujęła mnie nie tylko opisywanymi zdarzeniami. Przyczynili się do tego wykreowani bohaterowie. Moją ulubienicą stała się od pierwszej chwili Pelasia, ochmistrzyni Konstancji. Jest ona tak bardzo oddana swojej pani, że czasami wydaje się to komiczne. Pelasia jest kobietą niesamowicie mądrą, a jednocześnie wierzącą w zabobony i różne gusła. Kto jak kto ona zawsze wie, co dzieje się w majątku, ma zaufanie wielu ludzi. Dzięki najświeższym  informacjom niejednokrotnie potrafi zrobić coś dobrego dla innych. Konstancja ma w niej prawdziwą przyjaciółkę i powiernicę.
W Wilczym Dworze mieszkają jeszcze dwie rezydentki, Jadwiga i Marta. Te dwie starsze panie stale toczą ze sobą boje, dokuczają sobie nawzajem.
Wilczy Dwór często gości również zaprzyjaźnionego doktora, jego zabawnego, skorego do bitki i wypitki teścia oraz wciąż zakochanego w Konstancji przyjaciela z dzieciństwa, Jana.
Mnogość osób, ciekawe czasy powodują, że w książce naprawdę sporo się dzieje. Są chwile miłe, radosne i smutne. Po prostu życie.
Zachęcam do odwiedzin w Wilczym Dworze. A ja czekam niecierpliwie na dalszy ciąg, który jak przypuszczam będzie obfitował w jeszcze więcej emocjonalnych zdarzeń.

Obsesja - recenzja przedpremierowa

 Moja przygoda czytelnicza z twórczością pani Miszczuk rozpoczęła się od jej wczesnych książek, które napisała będąc młodziutką dziewczyną. ...