niedziela, 19 marca 2017

Co kryją jej oczy

Okładka książki Co kryją jej oczy  Z zapowiedzi wydawnictwa wiedziałam, że sięgam po thriller z prawdziwego zdarzenia, przesycony tajemniczością i doskonale poprowadzoną akcją. A co ważniejsze zakończenie miało miażdżyć, wcisnąć w fotel. Byłam na to wszystko przygotowana i przyznam, że zbliżając się do końca powieści zaczęłam być rozczarowana. Wiedziałam, co się wydarzy, domyślałam się, o zgrozo, tego niesamowitego zakończenia. No niestety. Jednak autorka na koniec wywinęła numer mojej pysze i zachwiała moją pewność siebie. Zostałam solidnie ukarana za niewiarę. Zakończenie było zgodnie z zapowiedziami niespodziewane i zaskakujące.
W książce poznajemy małżeństwo Adele i Davida. On jest lekarzem psychiatrą, ona lekko  znudzoną panią domu. Niby z pozoru nic im nie brakuje, są bogaci, piękni i młodzi. Tymczasem David często pije i nawiązuje romans ze swoją sekretarką.
Adele czuje się samotna. Całymi dniami siedzi w domu,od czasu do czasu wychodzi tylko na siłownię. Potrzebuje zainteresowania męża, ale czuje że on się jej wymyka.
Przypadkowe spotkanie z Louise owocuje przyjaźnią. Szybko okazuje się, że nowa przyjaciółka Adele to sekretarka jej męża.
Kobiety postanawiają utrzymać przyjaźń w tajemnicy przed Davidem.
Louise wydaje się to dziwne, całe małżeństwo kochanka nie jest normalne. On ewidentnie nieszczęśliwy, nie kocha żony, przepisuje jej silne leki, kontroluje na każdym kroku. Ona natomiast kocha go bezwarunkowo i jest w stanie zrobić wszystko, by ich miłość zakwitła na nowo.
Jak daleko może posunąć się zakochana kobieta? Jak można uratować gasnące uczucie? Do czego to doprowadzi?
Ta powieść to nie tylko thriller, to także powieść psychologiczna, zawierająca dodatkowo wątki paranormalne.
Co by nie pisać, książka jest niesamowita, obezwładniająca. Kawał świetnej roboty. Brawa dla autorki.
Polecam to za mało. Polecam po stokroć.


Za zapoznanie się z tą powieścią dziękuję serdecznie Wydawnictwu Prószyński i S-ka

poniedziałek, 13 marca 2017

Nabytki biblioteczne (40)

Okładka książki Margo  W Bone jest dom.
W domu mieszka dziewczyna.
W dziewczynie mieszka ciemność…

Margo nie jest jak inne nastolatki. Żyje w ponurym miasteczku Bone, które przejezdni omijają szerokim łukiem. Swój dom nazywa „pożeraczem”. Jej cierpiąca na depresję matka nie odzywa się do niej i traktuje niczym służącą.

Dziewczyna trzyma się na uboczu, dni spędza w samotności. Wszystko nieoczekiwanie się zmienia, kiedy poznaje Judah – starszego chłopaka z sąsiedztwa. Sparaliżowany, na wózku inwalidzkim, odkrywa przed Margo świat, jakiego dotąd nie znała.

Kiedy w okolicy ginie siedmioletnia dziewczynka, dwójka osobliwych przyjaciół rozpoczyna prywatne śledztwo. W głowie Margo pojawia się desperackie pragnienie, aby wytropić morderców. I przykładnie ukarać… „Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból”. Rozpoczynając bezlitosne polowanie na zło, dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić.
Okładka książki Niedomówienia  Świat może być pełen niespodzianek, jeśli tylko potrafimy się na nie otworzyć. Przekonuje się o tym bohaterka książki, Janka, której życie zawirowało za sprawą tajemniczych fotografii ukrytych pod cokołem pomnika Gutenberga w Gdańsku. Nietuzinkowa czterdziestolatka podejmuje intrygującą, pełną niedomówień grę. Przy okazji dowiaduje się wiele nie tylko o starej, cennej księdze, lecz także o sobie samej.
To już piąta książka Anny Sakowicz. Czytelnicy cenią jej pełne dobrej energii powieści, w których w lekkiej, zaprawionej inteligentnym dowcipie formie, poruszane są trudne i ważne tematy.


Okładka książki Tajemnica zamku  Na zamku Cantendorf w niejasnych okolicznościach umiera czwarta żona hrabiego Aleksandra.. Cała okolica huczy od plotek. Czy winny jest tajemniczy właściciel posiadłości, jego kochanka, budząca lęk wiedźma, a może gospodyni sprawująca władzę na zamku? Hrabia pragnie dziedzica, więc wśród młodych panien spore poruszenie. Strach o życie miesza się z ochotą na wielki majątek.

Rodzina Kate Milton stoi na progu bankructwa. Aby uratować sytuację, jej rodzice opracowują ryzykowny plan.

Tymczasem wśród tej zawieruchy niespodzianie rodzi się prawdziwa miłość. Czy uda się ocalić to uczucie? Jaką cenę przyjdzie za nie zapłacić?

To powieść o sile kobiecej więzi, o zasadach, które przetrwały stulecia i wciąż są aktualne.
 Okładka książki Szkic 
Opowieść, która znakomicie łączy wątki kryminalne oraz paranormalne.
Siedemnastoletnia Bea Washington wychodzi z ośrodka odwykowego, w którym odkrywa u siebie dziwną cechę. Jeśli rysuje przy kimś, rysuje myśli tej osoby.
Miastem wstrząsają śmiertelne napaści na tle seksualnym na młode dziewczyny. Bea, korzystając ze swojego daru, postanawia rozwikłać tę zagadkę.
Czy bohaterce uda się jej wytrzymać w trzeźwości, czy pokona uczucie do narkotykowego dilera a poznany niedawno policjant okaże się wrogiem czy przyjacielem?

Znów zaszalałam w bibliotece i przytargałam do domu, co się dało. Czytałyście coś z powyższych tytułów? A może coś wpadło Wam w oko?




czwartek, 9 marca 2017

Pustułka

Okładka książki Pustułka Od zawsze kryminały, których akcja przebiega w opuszczonym domu, odciętej od świata wyspie czy innym odludnym miejscu zwracają moja uwagę. Wiem, wiem, wielu z  czytelników uzna to za banał. A ja powiem, że nawet jeśli tak jest, to mi to zupełnie nie przeszkadza.
Pani Miszczuk do tej pory słynęła z książek o charakterze fantastycznym. "Pustułka" to jej debiut kryminalny.
Akcja powieści rozgrywa się na greckiej Wyspie Ptaków, prywatnej posiadłości rodziny Spyropoulos. Na wyspie najczęściej bywa głowa rodziny Wiktor wraz ze swoją asystentką Aleksandrą.
Po ślubie swojego syna Krystiana również ucieka na wyspę, by z dala od rodziny skupić się na pracy. Nowożeńcy postanawiają jednak dołączyć do ojca, w ramach podróży poślubnej.  Okazuje się, że do tejże wyprawy usilnie chce dołączyć  matka i siostra Krystiana. W takim składzie zaskakują Wiktora, który niespodzianek zdecydowanie nie lubi. Na domiar złego na podobny pomysł wpada rodzona siostra Spyropoulosa, Stefania i przybywa ze swoim kochankiem oraz jazgotliwym pieskiem.
Wiktor jest bardzo niezadowolony, od dawna nie układa mu się z żoną, córki i siostry nie cierpi, syn i jego małżonka go irytują. Na domiar złego wychodzi na jaw jego związek z asystentką.
Na wyspie atmosfera gęstnieje.  Coś wisi w powietrzu. Zbliża się burza.
A wraz z nią ginie piesek Stefanii, pozornie zadziobany przez pustułki, zamieszkujące teren wyspy, oraz zamordowana zostaje asystentka. W ostatniej chwili przed burzą przybywa na wyspę Paweł, prawa ręka Wiktora. Wkrótce przestają działać telefony. Wieje grozą. Na światło dzienne wychodzą mroczne sekrety rodziny. Wszyscy są podejrzani. W niedługim czasie ginie następna osoba. Nikt nie może czuć się bezpieczny. Ale czy na pewno?
Morderca grasuje nadal, a policji wciąż nie można wezwać.


Muszę przyznać, że częściowo domyśliłam się finału powieści, ale mimo tego książka mnie zauroczyła, wciągnęła w wir wydarzeń. Możliwe, że sprawił to styl pisania autorki, który zawsze do mnie bezbłędnie trafiał, a może sama fabuła, mimo kilku przewidywalnych scen tak mnie ujęła? Tak czy owak, książka ta to bardzo udany debiut kryminalny Pani Miszczuk. Chętnie przeczytam kolejną próbę z morderstwem w tle, która mam nadzieję wyjdzie spod pióra pisarki.
Polecam wybrać się na Wyspę Ptaków, za sprawą "Pustułki".

niedziela, 5 marca 2017

Śmiertelna wyliczanka

Okładka książki Trąf, trąf misia bela Któż z nas nie zna tej dziecinnej wyliczanki; trąf, trąf, misia bela, misia Kasia, konfacela...? Zdawałoby się, że to zwykła wyliczanka jakich wiele. Nic bardziej mylnego.
Rok 1984. Grupka młodzieży na obozie sportowym.  Każda z tych osób pochodzi z domu patologicznego, jest ofiarą przemocy. Na obozie tworzą ekskluzywne bractwo, do którego nikt inny nie ma wstępu. Osoby chętne do przyłączenia się do nich muszą przejść okrutne testy zanim usłyszą odmowną odpowiedź. Tym samym ofiary stają się katami.
Inną zabawą bractwa jest zabawa w prawdę lub zadanie. Młodzież prześciga się w szalonych pomysłach. Adrenalina rośnie do granic wytrzymałości.
Jedna z uczestniczek, Pola proponuje grę w śmierć. Każdy pisze jedno słowo na kartce i wrzuca do czapki. Później odbywa się losowanie. Wylosowany wyraz to rodzaj śmierci, jaki czeka "szczęśliwca".
Po trzydziestu latach ginie pierwsza osoba z ich kręgu. Ginie w sposób przepowiedziany w grze.
Anka Kleynocka, jedna z członkiń bractwa zaczyna się bać. Prosi o pomoc dziennikarkę Martę Witecką. Wspólnie starają się wytropić sprawcę. Morderca uderza jednak znów. Jest kilka kroków przed nimi. Czy kobietom uda się ten wyścig z czasem. Czy zdołają uratować przed śmiercią kolejne osoby? Czy mordercą jest ktoś z nich? Kto znał jeszcze  zasady tej wyliczanki?
Sytuacja zdecydowanie się zagęszcza. Napięcie rośnie. Podejrzenia czytelnika pełzną na niczym.
Świetnie napisana książka. Intrygująca, poruszająca, wwiercająca się w głąb czytającego. Nie jest to zwyczajny kryminał. Jest także ciekawym studium psychologicznym. Na uwagę zasługują też z rozmysłem i kreatywnością przedstawione sylwetki bohaterów. Są na wskroś prawdziwi, ze swoimi wadami i zaletami.
Nie da się obok tej powieści przejść obojętnie.


           Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka



poniedziałek, 27 lutego 2017

Patchwork szczęścia

Okładka książki Pracownia dobrych myśli   Pracownia dobrych myśli to dawna pracownia krawiecka babci Pelagii. Od zawsze była miejscem magiczny, przyciągającym dobrych ludzi. Po śmierci właścicielki w tym lokalu  powstał zakład pogrzebowy, a potem sklep z częściami do szamba. Żadne z tych przedsięwzięć nie przyniosło właścicielom korzyści. Każdy z tych pomysłów na biznes nie miała szans na powodzenie.  W rezultacie miejsce stało niewykorzystane, do czasu aż wnuk Pelagii, Florian dojrzał do decyzji o utworzeniu  kwiaciarni. I znów pracownia zaczęła tętnić życiem i znów magia zawładnęła tym miejscem.


"... Bo ta pracownia faktycznie była magiczna. Skupiała dobrych ludzi, którym naprawdę mogło przydać się szczęście..."


"...Babcia Pelagia zawsze twierdziła, że szczęście można uszyć  z kawałków jak patchwork - odezwał się Florian - mówiła, że w jej pracowni często zszywane są ludzkie losy. Tworzą właśnie patchwork, nową całość, z pozornie niepasujących do siebie kawałków, tkanych nicią  dobrych myśli..."


I rzeczywiście książka jest  przepełniona dobrymi myślami, jest opowieścią o mieszkańcach kamienicy przy ulicy Przytulnej. Ukazuje ich losy i dążenie do szczęścia. Każdy mieszkaniec jest inny, ma swoje problemy, ale od momentu reaktywacji pracowni ich życie nabiera rumieńców, zaczynają dziać się dobre rzeczy.
Powieść wypełniona jest po brzegi optymizmem, nadzieją oraz niesamowitym urokiem.
Autorce należą się wielkie brawa za nakreślone barwną kredką postacie mieszkańców kamienicy. Dzięki nim przeniosłam się to cudownego, literackiego świata, dzięki nim ta książka naprawdę żyje i roztacza swą magiczną moc.
Za serce ujęła mnie zwłaszcza postać pani Wiesi, która najbardziej na świecie nie lubiła kłopotów. Ale któż z nas je lubi, prawda?
Bardzo chciałam pozostać dłużej na ulicy Przytulnej, niestety lektura skończyła się zbyt szybko.
Chcę więcej.

czwartek, 16 lutego 2017

Nabytki biblioteczne (39)

No jak, powiedzcie jak oprzeć się taaakim książeczkom?




Okładka książki Nie ma tego złegoJak nie załamać się po rozstaniu, napisać dobry felieton i rozwiązać zagadkę morderstwa?

Życie Zuzanny zmienia się o 180 stopni, gdy narzeczony porzuca ją dla innej. Zostaje jej niespłacony kredyt i puste mieszkanie, które miało być wymarzonym gniazdkiem. Po powrocie do rodzinnej miejscowości Zuza stara się zacząć wszystko od nowa. Jako dziennikarka lokalnej gazety niespodziewanie angażuje się w rozwikłanie tajemnicy morderstwa. Pomaga jej w tym wzbudzająca respekt we wszystkich mieszkańcach panna Krystyna – błyskotliwa i ironiczna emerytka pasjonująca się szydełkowaniem oraz… zagadkami kryminalnymi.

Miasto huczy od plotek, a w plątaninie tropów niełatwo znaleźć właściwy ślad… Czy dawne sympatie i szkolni wrogowie pomogą, czy przeszkodzą w rozwiązaniu zagadki? Czy nieprzyjemna prawda przesłoni idealny obraz dawnych przyjaźni?

„Nie ma tego złego” to zaskakująca, zabawna, a zarazem znakomicie napisana kryminalna łamigłówka. Przekonaj się sama, czy wpadniesz na właściwe rozwiązanie!




Okładka książki Rok królika   Autorka bestsellerowych romansów historycznych Julia Mrok kieruje się dwoma pragnieniami: rozkoszy i opowieści. By je zaspokoić, z nikim się nie liczy i nie zważa na skutki swoich poczynań, ale kiedy posuwa się za daleko, w końcu musi zniknąć z własnego życia.
Zmienia tożsamość i wygląd, opuszcza swoich dwóch kochanków. Z Warszawy wyjeżdża do Ząbkowic Śląskich – miasteczka, do którego bardziej pasuje dawna nazwa Frankenstein. Wszechobecna atmosfera grozy zagęszcza się zwłaszcza w jedynym hotelu w mieście, gdzie uciekinierka postanawia wynająć pokój. Jego tajemnicza właścicielka, Wiktoria Frankowska, prowadzi w nim spa „Pod Królikiem”. Potworna tajemnica, jaka wiąże się z tym miejscem sprawi, że Julia Mrok będzie musiała na nowo zmierzyć się ze swoją przeszłością i podjąć decyzje, które po raz kolejny odmienią jej życie.


Okładka książki Pustułka  Na odciętej od świata rajskiej wyspie rozpoczyna się krwawa wyliczanka. Wśród jedenastu mieszkańców znajduje się morderca…
Członkowie bogatej i szanowanej rodziny Spyropoulosów są w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Gdy niebo nad Wyspą Ptaków zasnuwają ciemne chmury, a na ziemię spadają pierwsze krople deszczu, rozpoczyna się seria morderstw. Każdy dzień obnaża kolejne rodowe sekrety, dotychczas skrzętnie ukrywane za zasłoną kłamstw i niedopowiedzeń. Spyropoulosowie pokażą swoje prawdziwe twarze.
Czy komuś uda się przeżyć i powstrzymać mordercę?

środa, 15 lutego 2017

Szczęsliwe zakończenie

Okładka książki Szczęśliwe zakończenie  Raczej nie przepadam za happy endami w książkach, przynajmniej takimi typowymi; żyli długo i szczęśliwie. Zważywszy na to, że poprzednia książka autorki przypadła mi do gustu, postanowiłam zlekceważyć tytuł i zatopiłam się w lekturze. I uwierzcie mi bardzo się cieszę, że przymknęłam oko na tytuł.
Książka jak dla mnie jest po prostu rewelacyjna. Intrygująca, dynamiczna, inspirująca, w dodatku okraszona subtelnym humorem.
Bohaterka Sabina jest pisarką. Pisze poczytne romanse, które przyniosły jej sławę i prawdziwie duże pieniądze. Jest matką 19-letniej Róży i żoną Andrzeja. Na  skutek wywiadu jakiego udzieliła Sabina w telewizji jej świat wywraca się do góry nogami. Nagle zaczyna być w każdej gazecie, na portalach plotkarskich narażona na pełne nienawiści komentarze. Jej własna córka odwraca się od niej, mówiąc że taka matka przynosi jej tylko wstyd. Sabina jest tym wszystkim zdruzgotana, w dodatku wydawnictwo naciska, na nową część cyklu powieści. Na swoją menadżerkę Lucynę nie może liczyć, bo ta jej zupełnie nie rozumie. Działa i to niezwykle energicznie wbrew jej woli, ściągając na znękane barki kobiety nowe kłopoty.
Jedynym wyjściem z sytuacji wydaje się postawienie na całkowitą zmianę życia. Co więc robi Sabina? Sprzedaje dom, zostawia męża, córkę wysyła do szkoły w Nowym Yorku i kupuje dom nad morzem.
Zaczyna nowe życie zostawiając za sobą problemy, które jednak nie dają o sobie zapomnieć. Jednak w nadmorskiej scenerii łatwiej się jej z nimi uporać. Ledwie jednak zdoła uporać się z jednymi pojawiają się nowe, zupełnie jak grzyby po deszczu.
Pisarka  nawiązuje przyjaźń z właścicielami pobliskiego pensjonatu, wrasta w społeczność Mikołowa. Zaczyna  żyć pełną piersią.
Powieść czyta się wyśmienicie.  Gładkie dialogi, odrobina humoru i barwne postacie sprawiają, że lektura jest czystą przyjemnością. Z każdej strony płynie optymizm. Opowiedziana historia przypomina, że marzenia należy spełniać, że nigdy nie jest za późno, że warto zrobić ten pierwszy krok ku zmianom.
 Czytając prawie słyszałam szum morza, czułam ten niepowtarzalny klimat nadmorskich miejscowości. Jestem zachwycona i zauroczona.
Polecam z całych sił.



Co kryją jej oczy

  Z zapowiedzi wydawnictwa wiedziałam, że sięgam po thriller z prawdziwego zdarzenia, przesycony tajemniczością i doskonale poprowadzoną akc...