wtorek, 28 czerwca 2016

Wyspa niesamowitości

   Daphne to młoda dziewczyna, która niedawno przeżyła wielką traumę. Jej chory na schizofrenię brat zamordował siostrę, Karę. Daphne obwinia się za śmierć siostry, nie potrafi sobie wybaczyć, że nie zareagowała na czas, aby zapobiec nieszczęściu.
Za namową przyjaciela dziewczyny, Cama rodzice wysyłają ją na wyspę, gdzie mieści się  ośrodek wypoczynkowy. Oprócz normalnych gości w ośrodku mieszkają także pacjenci, którzy poddawani są terapii.
Daphne wie, że czeka ją udział w jakiś grach terapeutycznych. Niemniej nikt jej nie informuje o szczegółach.
Już pierwszej nocy na wyspie słyszy i widzi niepokojące rzeczy.
Każdy następny dzień obfituje w wydarzenia, które wywołują u niej napady lęku. Daphne  ma klaustrofobię więc ciężko znosi awarię windy oraz uwięzienie w jaskini podczas spływu kajakowego. Kiedy w trakcie przejażdżki konnej spada z konia dziewczyna ma dość. Chce opuścić wyspę. Okazuje się to jednak nie takie proste. Łodzie przypływające z lądu podobno przybijają na wyspę dwa razy w tygodniu. Dziewczyna musi czekać. Atmosfera wokół niej jeszcze bardziej gęstnieje.
Jest zdana sama na siebie. Wszyscy wkoło ją zawiedli.

"...W swoim pokoju, w samotności, pod strumieniami ciepłej i przyjemnej wody z prysznica, Daphne miała już pewność, że to wszystko było grą.Chciała to wypomnieć Camowi, ale tego nie zrobiła. Dlaczego? Bo wiedziała z góry, co on odpowie: jasne, że zaprzeczy, tak samo jak wyparł się wszelkiej wiedzy na temat awarii windy. Nie mogła mu ufać. Stanowił element tej przedziwnej terapii doktor Gray. na myśl o tym posmutniała, a w oczach stanęły jej łzy. Cam był jej jedynym przyjacielem, a nie mogła mu zaufać. Nie pierwszy raz zastanawiała się, czy ma dość sił, by dalej w to brnąć.Jakie inne ćwiczenia - niespodzianki chowali dla niej w zanadrzu reżyserzy tej gry.. ?"

Książka jest arcyciekawa. Wciąga, pochłania i zadaje kłam naszym domysłom. Niektórych rzeczy łatwo się jest domyślić, ale niektóre są wielkim zaskoczeniem. Wciągnięci w wir zdarzeń już sami nie wiemy, co jest faktem, a co mirażem.
 Powieść bardzo przypadła mi do gustu, wywoływała u mnie dreszczyk emocji, intrygowała, rozbudzała wyobraźnię.
Autorkę książki będę miała na uwadze przy wyborze kolejnych lektur. Liczę na podobne, niesamowite wrażenia.Wiem, że napisała o wyspie jeszcze dwa tomy. Mam nadzieję, że wkrótce zostaną wydane na rynku polskim.
Polecam i jeszcze raz polecam.

niedziela, 26 czerwca 2016

A życie się toczy

Okładka książki A życie się toczyAutorka książki, Wiesława Maciejak zaczęła swoją literacką karierę na emeryturze. Pisała opowiadania, wspomnienia. Jej powieść "A życie toczy się" jest sagą rodzinną napisaną w bardzo dojrzałym, znakomitym stylu. Jestem pod wielkim wrażeniem. Zupelnie nie zauważyłam kiedy minęło te ponad siedemset stron.
Opowiadana historia rozpoczyna się od postaci dziedzica Wólki Podleśnej, Kazimierza Bilskiego.  Praktycznie w jednym czasie nasz bohater uwodzi i zniewala dwie kobiety; jedną młodziutką pannę na wydaniu i drugą, swoją służącą. Obie kobiety jednej burzliwej nocy wydają na świat córki.
 Julia dorasta w domu gdzie jest kochana i niczego jej nie brakuje i  Marianna, odpychana przez matkę, żyjąca w biedzie.
Autorka skupia się głownie na historii Marianny, jej dorastaniu, rodzinie, nieszczęściach i radościach jakie pojawiają się w jej życiu. O Julii pojawiają się tylko epizody.
Marianna nie ma łatwo, żyje w biedzie. Nie ma szczęścia, co do mężczyzn . Jeden idzie na wojnę zanim zdąży ją poślubić, następny ginie w tragicznym wypadku, kolejny jest dobrym, choć nieco nudnym mężem. Marianna jest matką samych córek. Każdy chłopiec, którego wydała na świat umiera. Kobieta ma wrażenie, że los sprzysiągł się przeciwko niej, że wisi nad nią jakaś klątwa. Ale mimo wszelkich nieszczęść, przeciwności losu  Marianna daje sobie w życiu radę, a także potrafi pomóc potrzebującym.
W książce przedstawione są również losy jej córek i wnuczki Teresy. Teresa jest kluczową postacią, dzięki której historia i czas opowiadany w powieści zataczają koło i sprawiają, że życie nadal się toczy.

"... Czas zatoczył koło. dzieci, wnuki i prawnuki przez cały wiek rodzili się, kochali, cierpieli, umierali. Po prostu żyli..." 
 
Przyznam, że nie spodziewałam się aż  tak dobrej książki. Jestem oczarowana.
Autorka ma wielki dar. Opowieść, którą snuje zawiera opis zdarzeń przez okres stu lat. Nie brakuje w niej wzruszeń, emocji. To piękna powieść z historią w tle. Spędziłam z nią cudowne chwile. Nie sposób się do czegoś przyczepić. Nie mogę zrobić nic innego tylko polecić tę sagę. Nie zawiedziecie się.

wtorek, 21 czerwca 2016

Say it

Okładka książki Say It.  "Say it." to książka skierowana głównie do młodzieży. Bohaterami są młodzi ludzie, wchodzący zaledwie w świat dorosłych.
Czytałam o powieści wiele komentarzy. Były te pełne zachwytu oraz te zarzucające błahą tematykę, nudnych bohaterów.
Dla mnie książka miała w sobie coś. Nie jest może pasjonująca, ale intrygowały mnie wydarzenia w niej przedstawione.Uważam, że może się podobać i nie tylko czytelnikom w wieku licealnym.
Natalie jest osiemnastolatką. Z natury jest skromna i cicha. Jest przeciwieństwem swej siostry Grace, która uosabia typ imprezowiczki. Natt za namową tejże siostry zaczyna pomału wychodzić ze swojej skorupy. Makijaż i inny styl ubierania powodują nagłe zainteresowanie jej osobą. Co więcej, najbardziej zainteresowany jest chłopak Grace, Jayson. Wydaje się, że gra on dziewczynie na nerwach, jest chamski i bardzo obcesowy. Jednak ją coś do niego ciągnie.
Przypadkiem podczas spaceru Natalie spotyka tajemniczego chłopaka, Dylana. Szybko okazuje się, że nadają na tych samych falach, rozumieją się bez słów. Niemniej chłopak coś ukrywa, tłumi w sobie jakiś sekret.
W równym stopniu jak Jayson odpycha od siebie tak Dylan do siebie przyciąga.
Co zrobi Natt? Jak wybierze i czy przede wszystkim będzie w sytuacji, w której jakikolwiek wybór jest możliwy?
Co w książce zadziwia, to fakt, że siostry mieszkają same. Rodzice wyprowadzili się z miasta i mieszkają sami, nie za bardzo interesując się córkami. A one robią właściwie, co chcą. Szkoła, do której uczęszcza jeszcze Natalie zupełnie tym faktem nie jest zdziwiona. Teoretycznie dziewczyny są dorosłe,ale same się jeszcze nie utrzymują i potrzebują dozoru, zainteresowania. Ale w sumie rzecz dzieje się w Kalifornii więc nic nie powinno zdumiewać. Co prawda jest jeszcze w powieści wspomniana najstarsza siostra, lekarka. Ale jej sylwetka bliżej nie została przedstawiona.
Podsumowując książka jest przyjemna w odbiorze. Nie jest to literatura wnosząca wiele w nasze życie. Natomiast ma kilka fajnych momentów. Potrafi wzruszyć. Na lato w sam raz.

piątek, 17 czerwca 2016

Nabytki biblioteczne (21)

Okładka książki Moje serce należy do ciebie  W klasie 18-letniego Alexa pojawia się nowa uczennica, Ylenia. Chłopak postanawia zwrócić na siebie jej uwagę. Ale Ylenia skrywa tajemnicę i postanawia trzymać chłopaka na dystans. W końcu jednak nie jest w stanie przeciwstawić się uczuciu. Alex jest pewien, że nic ich nie rozłączy, dopóki się nie dowiaduje, że dziewczyna cierpi na ciężką i nieuleczalną wadę serca. Jej jedyną szansą jest przeszczep. W dniu egzaminu maturalnego Alex odbiera telefon ze szpitala z informacją, że Ylenia jest umierająca. Wybiega zrozpaczony na ulicę...

    Nowa fenomenalna trylogia królowej literatury kobiecej, autorki bestsellerowej sagi Stulecie Winnych – Ałbeny Grabowskiej
W 1880 roku w podwarszawskim dworku ma przyjść na świat Alicja, owoc płomiennego romansu hrabiego Jana Księgopolskiego ze służącą Natalią. Tymczasem hrabia oczekuje narodzin prawowitego dziedzica. Zdesperowana służąca postanawia zrobić wszystko, żeby arystokrata uznał ich wspólne dziecko, a ją samą pokochał. By to osiągnąć, ucieka się do czarów. Nie wszystko jednak przebiega pomyśli Natalii. Syn z prawego łoża umiera, a hrabia zabiera do dworu tylko malutką Alicję, która będzie wychowywała się w dostatku, ale bez miłości ojca i przybranej matki.
Odprawione niegdyś czary pozwolą Alicji żyć tak, jak nie żył dotąd żaden człowiek...

    Okładka książki Purgatorium. Wyspa tajemnic  Hortense Gray jest psychologiem eksperymentalnym. Ratuje życie, ale ceną, jaką trzeba za to zapłacić, jest... śmiertelne przerażenie.

Siedemnastoletnia Daphne Janus nie może uwierzyć, że rodzice pozwalają jej jechać z najlepszym przyjacielem na wakacje. Tak naprawdę pobyt w pięknym kurorcie na niewielkiej wyspie u wybrzeży Kalifornii to ostatnia, desperacka próba ocalenia dziewczyny.

W miejscu tym są przeprowadzane eksperymentalne terapie dla osób ze skłonnościami samobójczymi. Początkowo niekonwencjonalne zajęcia są ekscytujące — duchy w pokoju, awaria windy, przygoda podczas wycieczki kajakiem — to wszystko robi wrażenie. Ale kolejny dzień przynosi nowe wyzwania... Gdy podczas jazdy terenowej dziewczyna odłącza się od grupy, rozpętuje się istne piekło. Daphne zaczyna zastanawiać się, czy rodzice wysłali ją na wyspę po to, by jej pomóc, czy też aby ją ukarać.

 Okładka książki Sekret zegarmistrza  Lena mieszka w odziedziczonym po przodkach dworku na Podlasiu. Rytm jej życiu nadaje tykanie starych zegarków, pamiątek po dziadku zegarmistrzu. Spokojne życie niespodziewanie nabiera barw, gdy odkrywa pewne znalezisko – nadpalony dziennik z 1884 roku.

Notatki są bardzo zniszczone, ale udaje się odczytać nazwisko – Emilie de Fleury. Czy to ona jest autorką dziennika? Co łączy rodzinę Leny z właścicielką butiku na południu Francji?

W poszukiwaniu odpowiedzi Lena i jej córka udadzą się w podróż do słonecznej Prowansji. Nie wiedzą jednak, że komuś bardzo zależy na tym, by rodzinne sekrety nigdy nie ujrzały światła dziennego. Grozi im prawdziwe niebezpieczeństwo…

 Okładka książki Sanatorium pod Zegarem  Nina i Natalia nie znoszą się od pierwszego wejrzenia. Gdyby mogły, nie spotkałyby się nigdy więcej. Ale nie mają wyjścia… Los (oraz siostra przełożona, z którą się nie dyskutuje) sprawia bowiem, że trafiają do tego samego ciasnego pokoiku w sanatorium w Ciechocinku. Najbardziej niedopasowana para, jaką można sobie wyobrazić, skazana na siebie przez cztery długie tygodnie.

Gorzej być nie może, prawda?

Ależ może! Ukochany Niny wyjeżdża samotnie w podróż, która miała być ich poślubną, po czym dziwnym trafem przestaje odbierać telefon i odpisywać na maile, a firma pod jej nieobecność zaczyna dryfować ku przepaści. Z kolei Natalia musi w tajemnicy przed siostrą przełożoną zniknąć z Ciechocinka na 36 godzin, by wykonać najważniejsze zdjęcie w swoim życiu.

W dodatku w sanatoryjnym basenie pływa nieboszczyk, którego nazwiska nie zna nawet wszystkowiedząca siostra przełożona.

Wszystko wskazuje na to, że zabić go mogły tylko Nina i Natalia. Czy przełamią niechęć i odeprą zarzuty, wspólnie rozwiązując tę zagadkę? 


Kolejne książki, które bardzo chcę bliżej poznać:) Muszą jednak jeszcze trochę poczekać, bo jeszcze nie uporałam się z poprzednimi cudownościami przytarganymi z biblioteki.
A Wam wpadło coś w oko? A może już coś czytałyście?




środa, 15 czerwca 2016

Siła wyższa

  "Siła wyższa" to kolejny w dorobku pani Szwechłowicz kryminał retro.
Akcja powieści toczy się tuż przed drugą wojną światową głównie w Krynicy, w uroczym katolickim pensjonacie.
Pensjonat prowadzą dwie siostry, lekko podstarzałe panny.
Goszczą u siebie kilkoro osobliwych gości. Każdy lokator ma coś do ukrycia, niekoniecznie jest szczery w zachowaniu. I tak naprawdę nie wiadomo po co przybył do Krynicy.
Podążając za tropem zaginionego w niewyjaśnionych okolicznościach księdza Wojciecha, do pensjonatu przybywają dwaj bracia zakonni; Florian i Aleksander.
Chcą odnaleźć duchownego i namówić go na powrót do rodzimej parafii.

"...Nie tu szukać jakiejś zawiłej intrygi. Zwykle takie zniknięcia okazują się mieć banalne wytłumaczenie. Kobieta, hazard, alkohol, ale najczęściej jednak kobieta..."

Po przybyciu na miejsce sprawy znacznie się komplikują. Oczywiście dochodzi do morderstwa.  Właściwie wszyscy goście są podejrzani. Benedyktyni prowadzą śledztwo mimo iż policja stwierdziła, że to wypadek a nie zabójstwo.

"... Żeby chociaż zwyczajnie spadł z jakiejś góry, jak to mają w zwyczaju niemądrzy młodzi samobójcy. Nie, w sadzawce się utopił. Albo go utopiono. Nie wiadomo, co gorsze. Jedno czy drugie, dobro Kościoła z pewnością na tym ucierpi..."

Czy uda się schwytać mordercę?Kto zabił i jaki miał motyw?

Książka nie jest długa. Napisana jest zwięźle i intrygująco. Czyta się ją z wielką przyjemnością. Atmosfera powieści przypomina nieco dzieła Agathy Christie. Dodatkowo braciszkowie są opisani w sposób lekko humorystyczny, co dodaje wyjątkowego smaczku.

"... Same kłopoty z tymi kobietami. Widzisz, dobrze że jesteśmy w zakonie, ileż to problemów odpada!.."


Za możliwość przeczytania książki oraz jej zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Pina, zrób coś!

Okładka książki Pina, zrób coś!  "Pina, zrób coś" to debiut literacki Maciejki Mazan. I to debiut bardzo udany.
Nie stronię od świeżynek- autorek i autorów. Zawsze mam nadzieję na odkrycie osoby naprawdę potrafiącej pisać, zabrać czytelnika w swój wykreowany w powieści świat.
 Tym razem bez oporów dałam się porwać wydarzeniom rozgrywającym się na łamach książki. A dzieje się tu dużo i w dodatku jest śmiesznie.
Tytułowa Pina razem z koleżankami; Waltrautą, Weroniką, Heleną i kolegami; Adrianem i Jacusiem postanawiając przyjaciółce Moni i jej chorej siostrze pomóc uzbierać pieniądze na bajońsko drogą operację.
Szybko okazuje się, że utworzenie wydarzenia na facebooku nie wystarczy.
Młodzi ludzie postanawiają założyć amatorski teatr. Mimo amatorszczyzny okazuje się, że dostają zlecenia w przedszkolach, gdzie niedostatki scenograficzne, rekwizytorskie nadrabiają humorem i inteligencją powodując zachwyt wśród najmłodszych widzów.

"... Wtedy rozległ się upiorny śmiech, wzmocniony pożyczoną kamerą pogłosową. Wynalazek ten, ukryty pod płaszczem Złej Królowej, sprawił, że cyfrowo wygenerowany głos Jacusia stracił ludzkie brzmienie i bardzo kojarzył się z horrorami o opętaniu. Parę co słabszych psychicznie dzieci zaczęło płakać. reszta siedziała z wniebowziętymi minami i nie odrywała spojrzenia od Jacusia, który przeszedł przez scenę, przewracając oczami o doklejonych rzęsach. wyglądał jak nawiedzony przez Szatana transwestyta..." 

Kolejne zlecenia są już trudniejsze do realizacji. Bo powiedzcie sami czy łatwo jest śpiewać na stypie czy w różowym pałacu z charczącym sedesem przeboje disco polo?
Nasi bohaterzy z wszystkich zadań wywiązują się koncertowo. Niestety wciąż za mało zarabiają.
Operacja zbliża się wielkimi krokami. Co więc ma zrobić Pina w tej sytuacji?
Nie zdradzę więcej szczegółów,ale bądźcie pewni, ma dziewczyna głowę na karku, a  w tej głowie mnóstwo szalonych pomysłów. W niczym nie ustępują jej w tym i  jej przyjaciele.

"... Kiedy nie wiesz, co zrobić, zrób imprezę. Ta zasada nigdy mnie nie zawiodła. Zresztą trzeba było oblać konkursowy sukces.
Otworzyłam pierwszą z wielu butelek wina.
- Ono musi pooddychać - zapowiedziałam surowo i sięgnęłam po miskę sałatki.
Kiedy znowu odwróciłam głowę, ujrzałam przyssanego do butelki Jacusia.
- Co robisz szkodniku? Mówiłam, że trzeba dać mu pooddychać!
- No właśnie robię mu oddychanie... usta-usta - wymamrotał Jacuś półgębkiem..."

Powieść jest idealna na lato. Cudownie działa na poprawę humoru. Jestem zachwycona "Piną..." Mam nadzieję, że autorka pracuje już nad nową powieścią, po którą z pewnością sięgnę. Bez najmniejszego wahania.
Polecam polecam, po wielokroć.

sobota, 11 czerwca 2016

Czary - mary czyli wybierajka z czarownicą w tle

Odkąd pamiętam uwielbiam książki o czarownicach. W swojej biblioteczce mam ich sporo. Chętnie niektóre z nich oddam w dobre ręce.
Oto one:
Okładka książki Czarownice z WalwykOkładka książki Sezon CzarownicyOkładka książki Czarownice z Wolfensteinu. Pierścień i sitoOkładka książki Płonący stos. Księga 1: Kielich wiatru. Krąg popiołów
Żeby otrzymać wybraną książkę należy zgłosić się w komentarzu, podać swojego maila oraz tytuł książki, którą chcecie wygrać i czekać na łut szczęścia. Książkę otrzyma szczęściarz, który zostanie wylosowany w dniu 1 lipca.
Powodzenia:))
PS. Aby wziąć udział w wybierajce trzeba posiadać krajowy adres zamieszkania.
Zapraszam:)))

KONKURS TRWA OD DZIŚ DO 30 CZERWCA

piątek, 10 czerwca 2016

Nabytki biblioteczne (20)

Okładka książki Kasacja   Manipulacje, intrygi i bezwzględny, ale też fascynujący prawniczy świat…
Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu w towarzystwie ciał zamordowanych osób.
Sprawę prowadzi Joanna Chyłka, pracująca dla bezwzględnej, warszawskiej korporacji. Nieprzebierająca w środkach prawniczka, która zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo w batalii sądowej. Pomaga jej młody, zafascynowany przełożoną, aplikant Kordian Oryński. Czy jednak wspólnie zdołają doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału?
Tymczasem ich klient zdaje się prowadzić własną grę, której reguły zna tylko on sam. Nie przyznaje się do winy, ale też nie zaprzecza, że jest mordercą.
Dwoje prawników zostaje wciągniętych w wir manipulacji, który sięga dalej, niż mogliby przypuszczać.

 Okładka książki A życie się toczy  Dziedzic Wólki Podleśnej, pan Kazimierz Bilski, miał dwie pasje: kobiety i konie. Efektem jego gorącego temperamentu były narodziny dwóch córek z nieprawego łoża. Matką Marianny była biedna wdowa Waleria, zatrudniona w majątku dziedzica; druga, Julia, przyszła na świat w kochającej rodzinie i wychowywała się w luksusie . Marianna ledwo nauczyła się czytać, a jej życie stało się jedną długą walką z przeciwnościami, Julia odebrała staranne wykształcenie i wyszła za mąż za ukochanego mężczyznę. Nie wiedziały o sobie aż do chwili, gdy w ich losy wmieszała się burzliwa historia Polski...
Poruszająca opowieść o życiu i śmierci, o miłości i walce o lepsze jutro, o wielkiej woli przetrwania i sile wzajemnego wsparcia, o roli rodziny, która w każdej sytuacji musi sobie pomagać.
Książka otrzymała główną nagrodę blogerek polonijnych na festiwalu Pióro i Pazur w 2014 roku.

 Okładka książki Cześć, co słychać?  Dziś wiem i widzę już nieco więcej. Nauczyłam się patrzeć, ale umiem też przymykać oczy. Ze strachu, że popełnię błąd.
Jestem taka jak inne, to wiem na pewno. Matki, żony i kochanki. Kobiety w połowie życia. Mądrzejsze niż 20 lat temu, ale za to z bagażem doświadczeń.
Pełne głęboko skrywanych tajemnic, o które nikt nas nie podejrzewa.

Czasem tęsknię za czymś, czego nie potrafię nazwać, uśmiecham się do ludzi, chociaż w sercu mam bałagan. Może coś tracę, zyskując spokój.
Bardzo dbam, by nie padły słowa, których nie można wymazać.
Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, jak niebezpieczne może być: „Cześć, co słychać”…

 Okładka książki Nie oddam szczęścia walkoweremNigdy nie wiadomo, co los przygotował za życiowym zakrętem. Warto się jednak odważyć, by to sprawdzić – zwłaszcza jeśli ma się wsparcie najlepszej przyjaciółki.
Zwariowana, słodko-gorzka opowieść o miłości, sile przyjaźni i poszukiwaniu szczęścia.
Bohaterki to trzydziestoparolatki, które po latach oddalenia przypadkowo wpadają na siebie w sklepie z odzieżą używaną.
Oto Magda – redaktorka w piśmie katolickim, której małżeństwo właśnie się z hukiem i wstydem rozpadło, poznaje Wiktora. Targana dylematami moralnymi, bezradnie się zakochuje i wdaje w romans, który jest rozbujaną huśtawką emocji. Wiktor długo nie potrafi się zdecydować, czy chce stworzyć z Magdą związek, czy wieść życie lekkoducha i bawidamka.
Oto Jagoda – która na łamach prasy kobiecej radzi czytelniczkom w sprawach sercowych. Modelowa matka i żona skrzętnie skrywa przed światem, a także samą sobą, że jej małżeństwo to farsa.
Do czasu. Pewnego dnia niewinny czuły gest dawnego znajomego obudzi w niej pragnienia, o które się nawet nie podejrzewała. Wtedy mąż „postanawia poprawę” i proponuje jej wspólną terapię dla dobra ich związku i rodziny.
Ale jak zapomnieć o Jerzym?
Rusza lawina zdarzeń. Przez niemal rok kobiety przeżywają swe miłości i rozterki, którymi dzielą się w mailowych relacjach.

Okładka książki Ruby po drugiej stronie  
Niezwykła opowieść o tęsknocie i przyjaźni. Ruby Danes pragnie znaleźć prawdziwą przyjaciółkę, której będzie mogła powierzyć swoją największą tajemnicę. Boi się jednak, że prawda o tym, co kiedyś się wydarzyło w jej życiu spowoduje odrzucenie. Nie jest łatwo przyznać się do rodzinnej tajemnicy.
Rzeczywistość okazuje się inna i pojawia się nadzieja, że nie wszystko jest jeszcze stracone.


Tym razem trafiłam na prawdziwe skarbeńki:) Będzie co czytać, będzie.... Dobrze, że wakacje już blisko, bo nie wyrobię się  inaczej z czytaniem.

środa, 8 czerwca 2016

Być aktorką i człowiekiem

   Anny Dymnej chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Jest znana jako aktorka i jako działaczka charytatywna. Na swoim koncie ma wiele fantastycznych  ról. Jej bohaterki przedstawione są realistycznie, prawdziwie. Nie sposób odmówić aktorce wielkiego talentu.
Książka przybliża nam dokładniej sylwetkę tej kobiety o niezwykłej urodzie i jeszcze bardziej niezwykłym sercu.
Prywatnie Pani Ania była trzykrotną mężatką i matką syna Michała.
W bardzo młodym wieku została wdową,wiele w życiu doświadczyła. Kilkakrotnie brała udział w wypadach samochodowych. Myślę, że doświadczenia życiowe ukształtowały w jakiś sposób jej charakter.
Na swój sukces zawodowy ciężko zapracowała. Już  na studiach rozpoczęła swoją karierę. Często podróżowała pociągami na trasie Warszawa- Kraków. W stolicy grała  w filmie, w Krakowie w teatrze.
Samotna, piękna dziewczyna była niejednokrotnie zaczepiana w sposób wulgarny przez podpitych mężczyzn. Nie raz cudem uniknęła gwałtu.
Z domu aktorka wyniosła szacunek do ludzi, została wychowana na empatyczną osobę. Nikomu nigdy nie odmówiła pomocy. W dużej mierze takie drobne wspomaganie potrzebujących zaowocowało fundacją "Mimo wszystko", którą Pani Anna założyła i cały czas, nie oszczędzając sił i zdrowia, w niej czynnie działa.
Książka zawiera wiele szczegółów nieznanych szerszej publiczności z życia aktorki. Dołączone są piękne zdjęcia z planów filmowych, gazet, ze spektakli.
Jako ciekawostkę przedstawię fragmenty kilku listów adresowanych do Pani Dymnej, które stanowią jeden z rozdziałów tej biografii:

"... Bywają  ludzie,u których nadwaga nie razi ba np. nadrabiają świetnym dowcipem(np. Danka Rin). Pani do nic nie należy. Jest Pani aktorką dramatyczną i w żaden sposób Pani przytycie jest nie do przyjęcia. Musi się Pani trochę pomęczyć ku chwale swojej sławy, na której niewątpliwie Pani zależy. (Twarożek, chude mięso, ryby, indyk, kura, szynka wołowa, jaja gotowane, warzywa i owoce)...."

"... Pani Anno! Nie piszę szanowna, bo Pani nie zasługuje na szacunek, obnażając w spektaklach swoje opasłe kształty i godząc si na pornograficzne sceny. Aktorka ładna a niemoralna i deprawująca młodzież oraz budząca niesmak u widzów..."

"... Lubię dyskoteki a zwłaszcza dancing i prywatki w towarzystwie atrakcyjnej namiętnej towarzyszki. Nie przykładam wagi do wieku i stanu cywilnego, nie jestem wybredny co do urody "Kobiety", ale oczywiście do pewnych granic... Szczerze mówiąc gustuję w romansach z dużo starszą od siebie partnerką, najlepiej z taką która umaiłaby wprowadzić mnie w piękny świat seksu.
Do szaleństwa maże aby poznać Panią osobiście i spędzić niezapomniany romans z 100% dyskrecją, o ile byłoby to konieczne dla Pani..."

Biografię polecam wielbicielom talentu Pani Anny Dymnej oraz tym, którzy chcą poznać naprawdę pięknego człowieka.

niedziela, 5 czerwca 2016

Morderstwa nad Shadow Creek

Okładka książki Morderstwa nad Shadow CreekTytuł książki sugeruje, że mamy do czynienia z kryminałem. Spodziewałam się więc krwawych zbrodni, domysłów kto jest mordercą.
W powieści natomiast już od początku znamy mordercę, a właściwie dwójkę morderców. Nie znamy jednakże ich tożsamości, ponieważ oboje bawią się w zabawę w zmianę imion. Co jakiś czas wybierają inne imię, które im się akurat spodobało lub bardziej wpasowało się w daną sytuację.
Zabójcy grasują w górach, atakują głównie starsze samotne małżeństwa i w okrutny sposób dokonują mordu.
Skłaniam się więc bardziej do tego, że książka jest bardziej thrillerem niż kryminałem.
Na skutek pewnych zawirowań do Shadow Creek przybywają Valerie z córką Brianne, Jennifer, narzeczona wkrótce byłego męża Valerie oraz dwójka przyjaciół Val.
Wyprawa w góry nie sprawia najmniejszej przyjemności Brianne. Dziewczyna ma chłopaka, sporo starszego od siebie, który bardzo jej imponuje. Nastolatka jednak zdaje sobie sprawę, że rodzice nie pochwalili by tego związku, więc spotyka się z nim po kryjomu.
Sprawy się komplikują, gdy Brianne wymyka się z kempingu, na którym nocują uczestnicy wycieczki. Romantyczna randka okazuje się być początkiem tragedii. Młodych ludzi spotyka burza, gubią  w ciemnościach drogę. W pobliżu zaś grasują tajemniczy zabójcy.
Książka napisana jest prostym językiem,  w spójny, logiczny sposób przeplatają się wątki dotyczące Valerie, Brianne i dwójki morderców.
Skłamałabym, gdybym napisała, że powieść wciąga od pierwszej chwili. Początkowo miałam mieszane uczucia, wydawało mi się, że czytałam już kiedyś coś podobnego, że książka nie jest w stanie zaskoczyć mnie ani zainteresować. Gdy już miałam zrezygnować i odłożyć ją na bok nagle akcja nabrała tempa, napięcie wzrosło i już z zapartym tchem śledziłam akcję i losy bohaterów.
Z  pewnością jest to pozycja warta uwagi.  Polecam miłośnikom gatunku.

czwartek, 2 czerwca 2016

Z życia uwodzicielki

Okładka książki Ostatni list  " ...Rzeczywiście miała męski charakter,uwodzenie było jej żywiołem..."

Majka jest piękną kobietą, choć może właściwie nie tylko piękną, co posiadającą to magiczne coś, co czyni ją w oczach mężczyzn niezwykle atrakcyjną. Dodatkowo jest niesamowicie kochliwa, uwodzicielska. Nie potrafi żyć bez miłości. Nie sprawia jej najmniejszej trudności okręcenie sobie każdego mężczyzny wokół palca.
Jednocześnie mimo tej łatwości w nawiązywaniu bliskich kontaktów z płcią przeciwną nie potrafi się ustatkować. Z natury bardziej przypomina mężczyzn o charakterze Piotrusia Pana.
Jej życie osobiste jest bardzo skomplikowane, ale to ona sama sobie je komplikuje, gmatwa.
Nie potrafi wybrać, zdecydować się. W końcu sam los zmusza ją do pewnych decyzji.
Ale czy Majka wybierze mądrze? I czy mądrze oznacza szczęśliwie? A może w życiu jest tak, że nie można mieć wszystkiego, zawsze trzeba coś poświęcić?

"... Tak już z nią było, że zawsze musiała mieć jakiś obiekt uwielbienia. Nieważne, że istniał Zbyszek. Nieważne, że to on był miłością jej życia. W tym momencie jeszcze tego nie wiedziała. Wiedziała tylko, że nie wszystko wygląda tak, jak chciałaby, żeby było..."

Przyznam, że nie rozumiem do końca takich kobiet jaką jest stworzona przez autorkę bohaterka. Nie umiałabym żyć nawet w połowie tak beztrosko, egoistycznie jak ona. Niemniej mimo tych różnic, broku zrozumienia polubiłam Majkę. Czytając książkę, poznając bardziej bohaterkę dało się domyśleć, że w Majce są właściwie dwie kobiety,dwie natury. I ta zepchnięta w głąb niej samej w końcu dojdzie do głosu.

"... Bo - mimo że udawała silną i mocną - w istocie była słaba i krucha. Chociaż udawała niezależną, wyzwoloną kobietę, w istocie chciała być małą kobietką, spętaną węzłem małżeńskim, niańczącą jekieś maleństwo (przecież nie lubi dzieci!)..."

Cała powieść jest napisana w sposób arcyciekawy. Krótkie rozdziały powodują jej błyskawiczne czytanie. A sama historia pochłania, rozbudza ciekawość.
Pani Ulatowska należy do grona moich ulubionych pisarek już od czasów "Sosnówki". I  mimo upływu lat moje uwielbienie nie maleje ani na jotę. Właściwie jeżeli jest to możliwe to jeszcze bardziej się rozrasta.
Do tej pory nie ominęłam żadnej książki jej autorstwa i w przyszłości będę kontynuować to postanowienie.
Zachęcam do czytania i poznania dość zagmatwanej opowieści o niesamowitej Majce.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

środa, 1 czerwca 2016

Wyniki konkursu listowego

I w końcu nadszedł ten dzień, gdy pora zakończyć konkurs.
Bardzo wszystkim dziękuję za udział w nim. Ponieważ stworzyłam dwie wersje konkursu i nagród jest również dwie tyle samo musi być i zwycięzców. 
W wersji pierwszej wygrywa Natsu S.
W wersji drugiej za świetną intuicję co do rozdziałów ( jest ich właśnie 43) wygrywa Beata Kandzia.
Gratuluję :)))))

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...