czwartek, 2 czerwca 2016

Z życia uwodzicielki

Okładka książki Ostatni list  " ...Rzeczywiście miała męski charakter,uwodzenie było jej żywiołem..."

Majka jest piękną kobietą, choć może właściwie nie tylko piękną, co posiadającą to magiczne coś, co czyni ją w oczach mężczyzn niezwykle atrakcyjną. Dodatkowo jest niesamowicie kochliwa, uwodzicielska. Nie potrafi żyć bez miłości. Nie sprawia jej najmniejszej trudności okręcenie sobie każdego mężczyzny wokół palca.
Jednocześnie mimo tej łatwości w nawiązywaniu bliskich kontaktów z płcią przeciwną nie potrafi się ustatkować. Z natury bardziej przypomina mężczyzn o charakterze Piotrusia Pana.
Jej życie osobiste jest bardzo skomplikowane, ale to ona sama sobie je komplikuje, gmatwa.
Nie potrafi wybrać, zdecydować się. W końcu sam los zmusza ją do pewnych decyzji.
Ale czy Majka wybierze mądrze? I czy mądrze oznacza szczęśliwie? A może w życiu jest tak, że nie można mieć wszystkiego, zawsze trzeba coś poświęcić?

"... Tak już z nią było, że zawsze musiała mieć jakiś obiekt uwielbienia. Nieważne, że istniał Zbyszek. Nieważne, że to on był miłością jej życia. W tym momencie jeszcze tego nie wiedziała. Wiedziała tylko, że nie wszystko wygląda tak, jak chciałaby, żeby było..."

Przyznam, że nie rozumiem do końca takich kobiet jaką jest stworzona przez autorkę bohaterka. Nie umiałabym żyć nawet w połowie tak beztrosko, egoistycznie jak ona. Niemniej mimo tych różnic, broku zrozumienia polubiłam Majkę. Czytając książkę, poznając bardziej bohaterkę dało się domyśleć, że w Majce są właściwie dwie kobiety,dwie natury. I ta zepchnięta w głąb niej samej w końcu dojdzie do głosu.

"... Bo - mimo że udawała silną i mocną - w istocie była słaba i krucha. Chociaż udawała niezależną, wyzwoloną kobietę, w istocie chciała być małą kobietką, spętaną węzłem małżeńskim, niańczącą jekieś maleństwo (przecież nie lubi dzieci!)..."

Cała powieść jest napisana w sposób arcyciekawy. Krótkie rozdziały powodują jej błyskawiczne czytanie. A sama historia pochłania, rozbudza ciekawość.
Pani Ulatowska należy do grona moich ulubionych pisarek już od czasów "Sosnówki". I  mimo upływu lat moje uwielbienie nie maleje ani na jotę. Właściwie jeżeli jest to możliwe to jeszcze bardziej się rozrasta.
Do tej pory nie ominęłam żadnej książki jej autorstwa i w przyszłości będę kontynuować to postanowienie.
Zachęcam do czytania i poznania dość zagmatwanej opowieści o niesamowitej Majce.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

2 komentarze:

  1. Bohaterka rzeczywiście wydaje się być aż nadto beztroska i bardzo mnie to zachęca do przeczytania. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna historia, również jestem pod jej wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...