Przejdź do głównej zawartości

Z życia uwodzicielki

Okładka książki Ostatni list  " ...Rzeczywiście miała męski charakter,uwodzenie było jej żywiołem..."

Majka jest piękną kobietą, choć może właściwie nie tylko piękną, co posiadającą to magiczne coś, co czyni ją w oczach mężczyzn niezwykle atrakcyjną. Dodatkowo jest niesamowicie kochliwa, uwodzicielska. Nie potrafi żyć bez miłości. Nie sprawia jej najmniejszej trudności okręcenie sobie każdego mężczyzny wokół palca.
Jednocześnie mimo tej łatwości w nawiązywaniu bliskich kontaktów z płcią przeciwną nie potrafi się ustatkować. Z natury bardziej przypomina mężczyzn o charakterze Piotrusia Pana.
Jej życie osobiste jest bardzo skomplikowane, ale to ona sama sobie je komplikuje, gmatwa.
Nie potrafi wybrać, zdecydować się. W końcu sam los zmusza ją do pewnych decyzji.
Ale czy Majka wybierze mądrze? I czy mądrze oznacza szczęśliwie? A może w życiu jest tak, że nie można mieć wszystkiego, zawsze trzeba coś poświęcić?

"... Tak już z nią było, że zawsze musiała mieć jakiś obiekt uwielbienia. Nieważne, że istniał Zbyszek. Nieważne, że to on był miłością jej życia. W tym momencie jeszcze tego nie wiedziała. Wiedziała tylko, że nie wszystko wygląda tak, jak chciałaby, żeby było..."

Przyznam, że nie rozumiem do końca takich kobiet jaką jest stworzona przez autorkę bohaterka. Nie umiałabym żyć nawet w połowie tak beztrosko, egoistycznie jak ona. Niemniej mimo tych różnic, broku zrozumienia polubiłam Majkę. Czytając książkę, poznając bardziej bohaterkę dało się domyśleć, że w Majce są właściwie dwie kobiety,dwie natury. I ta zepchnięta w głąb niej samej w końcu dojdzie do głosu.

"... Bo - mimo że udawała silną i mocną - w istocie była słaba i krucha. Chociaż udawała niezależną, wyzwoloną kobietę, w istocie chciała być małą kobietką, spętaną węzłem małżeńskim, niańczącą jekieś maleństwo (przecież nie lubi dzieci!)..."

Cała powieść jest napisana w sposób arcyciekawy. Krótkie rozdziały powodują jej błyskawiczne czytanie. A sama historia pochłania, rozbudza ciekawość.
Pani Ulatowska należy do grona moich ulubionych pisarek już od czasów "Sosnówki". I  mimo upływu lat moje uwielbienie nie maleje ani na jotę. Właściwie jeżeli jest to możliwe to jeszcze bardziej się rozrasta.
Do tej pory nie ominęłam żadnej książki jej autorstwa i w przyszłości będę kontynuować to postanowienie.
Zachęcam do czytania i poznania dość zagmatwanej opowieści o niesamowitej Majce.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

Komentarze

  1. Bohaterka rzeczywiście wydaje się być aż nadto beztroska i bardzo mnie to zachęca do przeczytania. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna historia, również jestem pod jej wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Narodziny gniewu

Od ukazania się książki na rynku często natykałam się na pełne zachwytu recenzje. Mimo tego jakoś nie dowierzałam do końca w kunszt tej książki. Jednak nie ukrywam, że coś mnie do niej ciągnęło. Ciągle jednak odsuwałam powieść na później.
Oj, i po co mi to było?
Jak się do niej dobrałam, to dosłownie przepadłam. I nie , nie od pierwszej strony. Przepadłam od momentu gdy zaczęła się II wojna światowa. Otóż autorka pisze o wojnie tak, jak to opowiadała mi przed laty babcia, która przeżyła okupację niemiecką. Nie jest łatwo mówić, pisać o tamtych czasach. Trudne sytuacje, niebezpieczeństwo, okrutność okupantów i ludzi. Niepewność, strach. A w tym wszystkim starania o zwykłe życie, miłość, przyjaźń.
Bohaterowie powieści rzuceni są w wir wojny. Każdy radzi sobie jak potrafi. Jedni za wszelką cenę chcą być sobą, wytrwali w swoich ideałach, inni płyną z prądem dbając głownie o wygodę, a jeszcze inni starają się być po prostu przyzwoitymi ludźmi.
Hanka i Alicja to dwie przyjaciółki z miejs…

Nabytki biblioteczne (54)

Niech ktoś zabierze ode mnie kartę biblioteczną! Chociaż jedną (operuję bowiem trzema)
Pożyczam książki szybciej niż czytam.
Oddaje jedną, przynoszę trzy. I z żadnej nie jestem w stanie zrezygnować. A czasu co raz mniej.Ale powiedzcie sami, czy można nie przynieść takich cudowności do domu?





Dobrze, że niedługo święta, będę mogła nadgonić trochę czytanie.


   Eliza jest terapeutką. Podczas wielogodzinnych sesji zagląda w głowy swoich pacjentów.
Pewnego dnia orientuje się, że ktoś ją śledzi. Teraz to do jej życia zagląda obcy człowiek.

Kiedy Eliza szuka pomocy, nikt jej nie wierzy.

Tymczasem ON wie już o niej wszystko.
Ma listę.
Eliza jest na niej trzecia.


   W małym, sennym miasteczku tylko na pozór niewiele się dzieje.

Malownicza kamienica z mansardą, której szczyt zdobią dwa zamyślone anioły zwane Serafinami, skrywa pod swym dachem niejedną tajemnicę. Nieprzewidziane okoliczności sprawiają, że Lena, dziewczyna pełna marzeń i wiary w przyszłość, zostaje jej nową lokatorką. Poznaje swoich s…

Życie na wynos

Na powieściach autorstwa Olgi Rudnickiej powinno być zamieszczone ostrzeżenie; nie czytać publicznie, czytanie grozi niekontrolowanymi wybuchami śmiechu.
Po książki pisarki sięgam z zamkniętymi oczami i zawsze jest to ogromna przyjemność i świetna zabawa.
"Życie na wynos" jest kontynuacją przygód zwariowanej pisarki Emilii Przecinek i jej rodziny, którą to mogliśmy poznać w tomie pt. "Granat po proszę". Niech jednak nie martwią się ci, którzy nie mieli okazji przeczytać pierwszej części, śmiało można czytać obie książki niezależnie.
Tym razem Emilia biedzi się nad kolejną książką, ale ma pewien zastój w pisarstwie. Nijak nie może ruszyć do przodu. Wszystko i wszyscy dookoła mimo starań zamiast jej pomagać tylko przeszkadzają. Mistrzyniami zamieszania są dwie starsze panie; matka i teściowa Emilii. Sytuacji oczywiście nie ułatwia fakt. że w piwnicy apartamentowca, w którym mieszkają Przecinkowie zostaje znaleziony trup. Rzecz jasna zwłoki odnajduje nasza niezastąpi…