środa, 31 sierpnia 2016

Aniele Boży Stróżu mój...

Okładka książki Ponieważ wróciłam  Trudno powiedzieć czego spodziewałam się po tej książce,ale z pewnością otrzymałam wiele wzruszeń, emocji i elementów zaskoczenia.
Autorka przedstawia wycinek z życia Magdaleny. Przedstawia ją najpierw jako nastolatkę, która na skutek nieszczęśliwej miłości do kolego z klasy modli się o śmierć. Wkrótce, jakby zgodnie z modlitwami dotyka ją ciężka choroba, zapalenie opon mózgowych.  Dziwnym trafem dziewczyna ociera się o śmierć i wraca do świata żywych. I nagle okazuje się, że nie jest sama. Towarzyszy jej miedzianowłosy mężczyzna, jak się okazuje jej anioł stróż. Magda może z nim rozmawiać, kilka razy powstrzymał ją przed niebezpieczeństwem. Jest on bardzo tajemniczy, na niektóre pytania nie odpowiada, znika gdy usłyszy coś nie wygodnego, niemożliwego do wyjaśnienia.
Magda jako dorosła kobieta staje się typową karierowiczką. Liczy się praca i tylko praca. Utrzymuje kontakt tylko z jedną przyjaciółką z czasów liceum i z rodzicami. Kontakty te są jednak powierzchowne.
W pracy kobieta uważana jest za wypraną z emocji zimną rybę.  Dopiero gdy jest zmuszona zrezygnować ze swojego stanowiska zaczyna mieć refleksje, zaczyna dostrzegać to , co jej umknęło.

".... Czułam się dobrze,mimo że właśnie ujrzałam moje życie takim, jakie było naprawdę - nagie, odarte ze złudzeń i pozbawione większego sensu. Po co właściwie żyłam? Dla kogo istniałam? Tylko sama dla siebie, dla obliczeń, wykresów,awansów i aprobaty przełożonych. Bo przecież nie dla rodziców, którym żałowałam każdej godziny wygospodarowanej z mego bezcennego czasu, ani dla przyjaciół..."

Wtedy w jej życiu pojawia się Beniamin, można powiedzieć, że mężczyzna ideał. Jest tylko jedno ale... Ona go nie kocha.
Co będzie dalej, czy Magda potrafi kochać, czy wróciła do  świata żywych w jakimś celu? ma misję do wypełnienia? Dlaczego anioł w pewnej chwili ją opuszcza?

Ta książka zmusza do pochylenia się nad własnym życiem, oczekiwaniami, marzeniami. Pozwala swoje sprawy.  Kilka ostatnich stron przeczytałam ze łzami w oczach.
Gratuluję Pani Justynie umiejętności wstrząśnięcia czytelnikiem, pobudzeniem go do dostrzeżenia tego, czego nie widać gołym okiem.
Cieszę się, że trafiłam na tę powieść.  To mądra i piękna rzecz.

wtorek, 23 sierpnia 2016

Nabytki biblioteczne (25)

Okładka książki Hormonia  Kalina ma 46 lat i panicznie boi się dojrzałości. Boi się również matki, podejmowania samodzielnych decyzji, a nawet wyjścia do kawiarni w pojedynkę. Pewnego dnia odpowiada na absurdalne ogłoszenie w gazecie... Urocza i mądra opowieść o poszukiwaniu harmonii i oszalałych hormonach.

 Okładka książki Nikt się nie spodziewał  
Podwarszawskie miasteczko i nowo powstałe osiedle domów jednorodzinnych. Kiedy Iwona z mężem i dwójką synów przeprowadzili się na Brzozowy Zaułek z nadzieją na odnalezienie ciszy i spokoju, nie wiedzieli, jak bardzo zmieni się ich życie.

Iwona szybko zaprzyjaźnia się z nowymi sąsiadkami, poznaje szczegóły życia osiedla i zwyczaje rodem z amerykańskich seriali. Szybko okazuje się, że życiem rządzą zazdrość, romanse i zdrady, a przynajmniej plotki o nich. Dziewczyny wciąż pakują się w kłopoty, a barwne intrygi nie mają końca. Nikt nie dziwi się nawet, co w ogrodzie Iwony robi krowa. Do tego tajemnicza starsza pani Puchaczowa, która mieszka na końcu ulicy i… mroczne znalezisko. Brzozowy Zaułek odkrywa coraz więcej tajemnic, przez które nic już nie będzie takie, jakie się wydaje...

Tym razem skromnie ale jakże interesująco ;) 

piątek, 12 sierpnia 2016

Czekając na ... czyli książkowy wrzesień

Wrzesień zwiastuje nadejście jesieni. U większości ludzi budzi to niezadowolenie, przygnębienie. Ja osobiście lubię jesień. Za kolory, odrobinę melancholii i długie wieczory do wykorzystania na super lekturę.A we wrześniu wydawnictwa serwują nam świetne pozycje do czytania.
Aż ślinka cieknie:
Wydawnictwo Prószyński i S-ka kusi "Igraszkami z losem" i "Lepszą połową". Obie książki przyciągają mnie nazwiskami autorek, które uwielbiam.

Wydawnictwo Albatros :
Alex Marwood: Zabójca z sąsiedztwaGraham Masterton: SIOSTRY KRWI Te pozycje interesują mnie ze względu na to, że od dawna nie czytałam czegoś mocniejszego, co wywoła u mnie jakąś adrenalinkę, wywoła dreszczyk. A coś mi mówi, że zarówno jedna jak i druga powieść zapewni mi to w nadmiarze.

 Wydawnictwo Filia prezentuje kontynuacje powieści, które swego czasu mnie bardzo urzekły i nie mogę się doczekać dalszych losów bohaterów:

Weranda na Czarcim Cyplu - Liliana Fabisińska Przyjaciele i rywale - Krawczyk Agnieszka            
 Oczywiście to tylko kropla w morzu książek, na które się szykuję:) A Wy na co czekacie?

                                                                                

czwartek, 11 sierpnia 2016

Dopóki śmierć nas nie połączy

 Po powieści Danuty Noszczyńskiej sięgam niejako w ciemno. Nie zdarzyło mi się jeszcze źle trafić. Nazwisko autorki jest dla mnie gwarancją dobrze spędzonego czasu.
"Dopóki śmierć nas nie połączy" to historia młodej dziewczyny, Małgorzaty przedstawiona oczyma starszej o pokolenie Doroty.
Obie panie są sąsiadkami. Różni je praktycznie wszystko, a jednak nawiązują nić porozumienia, a po pewnym czasie stają się nawet przyjaciółkami.
Dorota jest pisarką, pracuje w domu. Pisze również artykuły do parapsychologicznego pisma. Jest osobą samotną, lecz nie traktuje tego jako brzemienia. Jest właściwie samowystarczalna, dobrze jej jest tak jak jest.
Małgosia jest młodziutka, uciekła ze wsi do miasta i nie ma zamiaru wrócić do domu rodzinnego. Jest bardzo zdeterminowana, pracowita, odważna. Odznacza się również zjawiskową urodą. Owo piękno częściej jej jednak przeszkadza niż pomaga w życiu.
w momencie poznania się obu kobiet Małgorzata jest nieokrzesana, wulgarna, co nieco razi prawie pięćdziesięcioletnią Dorotę.
Wraz z zacieśnianiem się ich znajomości dziewczyna zmienia się, ewoluuje, staje się łagodniejsza, bardziej uwydatnia się jej nieprzeciętna inteligencja.
Dorota akceptuje sąsiadkę ze wszystkimi jej zaletami i wadami oraz nie zawsze szczęśliwymi wyborami życiowymi.

Na uwagę w książce zasługuje  wątek parapsychologiczny. Małgorzata ma bowiem interesujące zdolności; czuje zapachy związane z  nieżyjącymi osobami np. zapach konwalii. Każda dusza inaczej pachnie. Ma też dużą intuicję. dzięki temu obie panie są w stanie pomóc czytelnikowi Doroty, któremu tydzień przed ślubem ktoś zamordował narzeczoną.Z całą pewnością powieść jest oryginalna. Mało jest na rynku wydawniczym jej podobnych. Obyczajówki mają to do siebie, że są dość schematyczne, różnią się jedynie detalami. Ciężko jest stworzyć, coś czego nie było, nie powielać pomysłów, wyrwać się z tej schematyczności. Pani Noszczyńskiej to się udało. Tym większy mój szacunek i zachwyt.
 Z resztą sprawdźcie to sami.

         Za książkę i możliwość zrecenzowania jej dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

wtorek, 9 sierpnia 2016

Nabytki biblioteczne (24)

Okładka książki Szczęścia też chodzą parami 
Świat jest pełen kobiet po przejściach, które chcą się cieszyć życiem, realizować niespełnione marzenia i korzystać z wolności. Takich jak Maria, która na razie ma za sobą prawie same porażki: nieudane małżeństwo, dramatyczne kłopoty z dziećmi, związek z żonatym mężczyzną zakończony rozstaniem. Przed sobą ma wielką niewiadomą, czyli nowe życie, które chce rozpocząć wraz z przeprowadzką do nowego mieszkania. Niestety akurat wtedy w tym życiu pojawia się tajemniczy wróg, który prześladuje ją i jej córkę. Lista podejrzanych jest co najmniej tak długa, jak lista grzechów młodości. Krótko mówiąc, Maria ma poważne kłopoty. A na kłopoty najlepsze są niezawodne przyjaciółki i poczucie humoru. Nie brakuje jej ani jednego, ani drugiego, ale na wszelki wypadek zatrudnia panią detektyw. I wkrótce się okaże, że szczęścia też chodzą parami!
 Okładka książki Jedno małe kłamstwo  Livie zawsze była tą bardziej zrównoważoną z sióstr Cleary. Poradziła sobie z tragiczną śmiercią rodziców. Jednak pod zewnętrzną powłoką twardej i silnej młodej kobiety, kryje się mała dziewczynka, uczepiona ostatnich słów ojca: „Spraw, bym był dumny”. Obiecała, że się postara…Przez ostatnie siedem lat każda decyzja, słowo i czyn przybliża ją do wytyczonego celu.

Livie trafia do Princeton z życiową misją: uczęszczać na zajęcia, zdać na medycynę i poznać dobrego, porządnego faceta, za którego pewnego dnia wyjdzie za mąż. Nie planuje jednak: galeretkowych shotów, sympatycznej współlokatorki-imprezowiczki, której nie potrafi odmówić i Ashtona – przystojnego kapitana uczelnianej osady wioślarskiej. Jego zdecydowanie NIE planuje. Ashton jest aroganckim dupkiem, który rozpala zwykle uśpiony temperament Livie, ponadto uosabia wszystkie cechy, których dziewczyna pragnie u faceta uniknąć. Co gorsza, jest przyjacielem i współlokatorem Connora, który, jak się akurat składa, idealnie spełnia wymagania Livie. Dlaczego więc dziewczyna cały czas wraca myślami do Ashtona?
Czy obowiązkowa i przykładna dotąd Livie zostanie zmuszona, by zrezygnować z ostatniej obietnicy, jaką złożyła ojcu? A wraz z nią z jedynej drogi życiowej, którą zna?

  
O tej książce można opowiadać na wiele sposobów. Na przykład tak: Przeznaczeni to historia pięciu osób. Pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego, ale już wkrótce zbiegi okoliczności i przypadkowe na pierwszy rzut oka zdarzenia sprawią, że ich drogi nierozerwalnie się połączą.

Olin jest rozchwytywaną autorką  kryminałów. Ma wszystko: pieniądze, sławę, sukces, jest nawet zakochana. Problem w tym, że nie do końca szczęśliwie. Od wielu lat ma romans z żonatym facetem. Historia jakich wiele: ona kocha jego, on kocha tylko ją, no ale żona, dzieci…
Gabrysia pracuje w kasynie. Każdego dnia obserwuje ludzi, którzy wygrali albo przegrali. Sama jest nieufna i żyje na uboczu. Aż do momentu, gdy – przypadkiem – spotyka Mateusza.
Mateusz jest zdolnym grafikiem i beztroskim singlem. Ma pieniądze i kobiety. Pieniądze co prawda pożyczył swojemu przyjacielowi Kubie, ale kobiet w jego życiu nie brakuje – pojawiają się i znikają. Wszystko się zmienia, gdy spotyka Gabrysię. Ta kobieta to dla niego tajemnica, którą musi rozwikłać.
Kuba jest alkoholikiem. Niepijącym. W poszukiwaniu lepszego jutra wyrusza do Stanów Zjednoczonych. Pożyczone od Mateusza pieniądze błyskawicznie trafiają w ręce Jurka (zwanego Jerrym), polskiego emigranta, który w Ameryce dorobił się synów i  kolejnych żon, a także paru szemranych interesów, na których nieustannie ma nadzieję się dorobić.

Historie wszystkich bohaterów zbiegają się w kulminacyjnym punkcie. Jedni otrzymają szansę od losu, inni tę szansę bezpowrotnie stracą…

 Okładka książki Ponieważ wróciłam   Po rewelacyjnie przyjętym debiucie autorka Esesmana i Żydówki powraca w nowej odsłonie.

Jak to jest odejść, a potem powrócić z martwych? Otrzymać drugą szansę i anioła stróża, którego można zobaczyć, dotknąć, poczuć… i który przybywa z pomocą zawsze, gdy to konieczne. Dzieli się tym, co sam wie o ludziach i życiu, dobru i złu. Jedyny temat, na jaki milczy, to relacja z jego podopieczną, Magdaleną. Chłodną karierowiczką z wielkiego miasta, która tak naprawdę nie wie, po co ani dla kogo żyje. A przecież to ta sama kobieta, która kiedyś pragnęła umrzeć z miłości!

Historia, którą za moment przeczytasz, utkana została z moich wspomnień. Oczywiście nie poznasz ich w całości. Opowiem ci tylko najważniejsze wydarzenia z mojego życia. Życia z aniołem. Zanim zacznę, muszę cię ostrzec. Przypuszczalnie już jutro nie będziesz pamiętać mojej historii. Nie doszukuj się w tym magii. To normalne. „Możesz o mnie opowiedzieć innym ludziom, ale to bezcelowe. Niczego nie zapamiętają, nie zrozumieją” – to jego słowa, nie moje. Wierzę mu, ponieważ nigdy mnie nie okłamał. Nie potrafi oszukiwać. Nie posiada też wolnej woli. Ani poczucia humoru. Mimo wszystko liczę na to, że ty zrozumiesz...

Trzeba marzyć

  "...W życiu trzeba iść przed siebie radośnie, z głową pełną marzeń. Robić sobie małe przyjemności, mężczyznom kazać sobie robić duże ...