Przejdź do głównej zawartości

Dopóki śmierć nas nie połączy

 Po powieści Danuty Noszczyńskiej sięgam niejako w ciemno. Nie zdarzyło mi się jeszcze źle trafić. Nazwisko autorki jest dla mnie gwarancją dobrze spędzonego czasu.
"Dopóki śmierć nas nie połączy" to historia młodej dziewczyny, Małgorzaty przedstawiona oczyma starszej o pokolenie Doroty.
Obie panie są sąsiadkami. Różni je praktycznie wszystko, a jednak nawiązują nić porozumienia, a po pewnym czasie stają się nawet przyjaciółkami.
Dorota jest pisarką, pracuje w domu. Pisze również artykuły do parapsychologicznego pisma. Jest osobą samotną, lecz nie traktuje tego jako brzemienia. Jest właściwie samowystarczalna, dobrze jej jest tak jak jest.
Małgosia jest młodziutka, uciekła ze wsi do miasta i nie ma zamiaru wrócić do domu rodzinnego. Jest bardzo zdeterminowana, pracowita, odważna. Odznacza się również zjawiskową urodą. Owo piękno częściej jej jednak przeszkadza niż pomaga w życiu.
w momencie poznania się obu kobiet Małgorzata jest nieokrzesana, wulgarna, co nieco razi prawie pięćdziesięcioletnią Dorotę.
Wraz z zacieśnianiem się ich znajomości dziewczyna zmienia się, ewoluuje, staje się łagodniejsza, bardziej uwydatnia się jej nieprzeciętna inteligencja.
Dorota akceptuje sąsiadkę ze wszystkimi jej zaletami i wadami oraz nie zawsze szczęśliwymi wyborami życiowymi.

Na uwagę w książce zasługuje  wątek parapsychologiczny. Małgorzata ma bowiem interesujące zdolności; czuje zapachy związane z  nieżyjącymi osobami np. zapach konwalii. Każda dusza inaczej pachnie. Ma też dużą intuicję. dzięki temu obie panie są w stanie pomóc czytelnikowi Doroty, któremu tydzień przed ślubem ktoś zamordował narzeczoną.Z całą pewnością powieść jest oryginalna. Mało jest na rynku wydawniczym jej podobnych. Obyczajówki mają to do siebie, że są dość schematyczne, różnią się jedynie detalami. Ciężko jest stworzyć, coś czego nie było, nie powielać pomysłów, wyrwać się z tej schematyczności. Pani Noszczyńskiej to się udało. Tym większy mój szacunek i zachwyt.
 Z resztą sprawdźcie to sami.

         Za książkę i możliwość zrecenzowania jej dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nabytki biblioteczne (54)

Niech ktoś zabierze ode mnie kartę biblioteczną! Chociaż jedną (operuję bowiem trzema)
Pożyczam książki szybciej niż czytam.
Oddaje jedną, przynoszę trzy. I z żadnej nie jestem w stanie zrezygnować. A czasu co raz mniej.Ale powiedzcie sami, czy można nie przynieść takich cudowności do domu?





Dobrze, że niedługo święta, będę mogła nadgonić trochę czytanie.


   Eliza jest terapeutką. Podczas wielogodzinnych sesji zagląda w głowy swoich pacjentów.
Pewnego dnia orientuje się, że ktoś ją śledzi. Teraz to do jej życia zagląda obcy człowiek.

Kiedy Eliza szuka pomocy, nikt jej nie wierzy.

Tymczasem ON wie już o niej wszystko.
Ma listę.
Eliza jest na niej trzecia.


   W małym, sennym miasteczku tylko na pozór niewiele się dzieje.

Malownicza kamienica z mansardą, której szczyt zdobią dwa zamyślone anioły zwane Serafinami, skrywa pod swym dachem niejedną tajemnicę. Nieprzewidziane okoliczności sprawiają, że Lena, dziewczyna pełna marzeń i wiary w przyszłość, zostaje jej nową lokatorką. Poznaje swoich s…

Nowakowie. Kruchy fundament - recenzja przedpremierowa

Pamiętacie, że uwielbiam sagi rodzinne? Owszem, nie każda mi przypada do gustu, ale zwykle jest tak, jak z rodziną Nowaków czyli jak najbardziej pozytywnie.
Krzysztof i Małgorzata są wydawałoby się małżeństwem idealnym. On , wzięty prawnik, ona doskonała pani domu. Wychowują czwórkę dzieci; dwudziestoletniego Tomka, dwa lata młodszą Kasię, piętnastolatka Łukasza i najmłodszą latorośl, trzyletniego Kubę.
Mimo iż otoczenie patrzy z podziwem na ich życie, oni mają problemy i właściwie zawsze je mieli. Im większy kryzys przechodzili tym bardziej Małgorzata  próbowała zacieśnić ich więzy. Z każdego kryzysu wychodzili cało lecz  z nowym dzieckiem. To by jedyny sposób  kobiety, by zatrzymać przy sobie męża. On , zawsze odpowiedzialny, nawet gdy miał serdecznie dość zawsze poświęcał się dla rodziny. Dawno zaprzestał  zainteresować i zmobilizować żonę do jakichkolwiek innych działań niż te związane z domem. Bezskuteczne starania spowodowały u niego znudzenie tematem i niejako obojętność.
Krz…

Zbyt piękne - przedpremierowo

Nigdy nie ukrywałam faktu, że uwielbiam twórczość Olgi Rudnickiej. Nie ominęłam i nie ominę żadnej jej książki. Mimo że nieodwołalnie, niezaprzeczalnie i raczej na zawsze me serce skradły siostry Sucharskie, najnowsza powieść autorki również spełniła moje oczekiwania. Zuzanna i Tymoteusz kupują dom w Kłopotowie. Już sama nazwa miejscowości sugeruje, że nie był to najszczęśliwszy zakup w ich życiu. Oboje nie znali się do momentu gdy spotkali się w rzeczonym domu. Od razu nie przypadli sobie do gustu. Niemniej jak to się mówi musieli jechać na tym samym wózku, albowiem obydwoje zostali oszukani przez wcześniejszego właściciela posiadłości, niejakiego Hieronima Srokę. Oczywiście zgłosili sprawę na policję, ale znając opieszałość funkcjonariuszy tejże instytucji, biorą sprawy w swoje ręce. Próbują na własną rękę dorwać oszusta. Żadne z nich nie może zrezygnować z szansy odzyskania domu lub pieniędzy. Tymoteusz zainwestował w ten zakup wszystkie swoje oszczędności, a Zuzka zaciągnęła kre…