środa, 30 marca 2016

Musso i jego najnowsze "dziecko"

 







  

Nowe dziecko Guillaume Musso to Dziewczynka!
A konkretnie to"Dziewczyna z Brooklynu". Na razie jest tylko dostępna w języku francuskim,ale jest nadzieja, że wkrótce ukaże się na rynku polskim.
Czekam, a Wy?

wtorek, 29 marca 2016

Nabytki biblioteczne (13)

Okładka książki Pozytywka  Gdy cichną weselne dzwony, nadchodzi proza życia.

Monika nie wierzy własnemu szczęściu. Wystawny ślub, którego zazdrości jej cała wieś, bogaty i przystojny mąż oraz wspaniałe życie w okazałej willi teściów na warszawskim Żoliborzu. Wielkie miasto otwiera przed dziewczyną nowe możliwości, ale kryje też wiele pokus. Coraz częściej ulega im Robert, który nawet w oczach żony przestaje być księciem z bajki. Młodych łączy jednak marzenie o dziecku. Gdy więc w wigilijny wieczór Monika ujawnia rodzinie wynik testu ciążowego, nic jeszcze nie zapowiada tragedii…

„Pozytywka” to słodko-gorzka opowieść o marzeniach, które potrafią się spełniać w zaskakujący sposób. O samotności pośród ludzi, którzy nie potrafią ze sobą rozmawiać. Wreszcie o stracie, która wyzwala najgorsze instynkty, ale też wielką siłę.

 Okładka książki Złe dziewczyny nie umierają    Alexis ucieka w fotografowanie i trzyma się na uboczu, jak niejedna nastolatka. Nie każdy jest urodzoną cheerleaderką. Zresztą jak się żyje z takimi rodzicami, nie ma w tym nic dziwnego. Młodsza siostra Alexis, trzynastoletnia Kasey, też jest specyficzna, z tym swoim zbzikowaniem na punkcie starych lalek. W sumie życie Alexis, choć trochę wyobcowane, nie odbiega od normy. Tak się przynajmniej wydaje…
 Nagle sprawy wymykają się spod kontroli. Staje się jasne, że złowróżbne sygnały to był dopiero przedsmak prawdziwej grozy. Kasey zaczyna się zachowywać jeszcze bardziej niepokojąco niż wcześniej: jej błękitne oczy skrzą czasem zielonym blaskiem, pamięć odmawia jej posłuszeństwa, a słowa… słowa, które wypowiada, są żywcem wyjęte z dawnych epok. Kasey z radosnej kolekcjonerki lalek zmienia się w uosobienie zła. Dziwne rzeczy dzieją się też w domu. Drzwi otwierają się i zamykają, pchane niewidzialną ręką, woda sama się gotuje, klimatyzacja, choć wyłączona, przepełnia całe wnętrze chłodem.
 Początkowo Alexis bierze te sytuacje za urojenia, ale wkrótce zdaje sobie sprawę, że wszystko dzieje się naprawdę i tylko ona może podjąć walkę z czającym się zagrożeniem i ratować siostrę. Tylko czy zielonooka potworna dziewczynka to wciąż ta sama osoba co wcześniej?
 Okładka książki Lady M.    Fascynująca podróż po mrocznych zakamarkach kobiecej duszy.

Lady M., kolejna książka nowej królowej literatury kobiecej Ałbeny Grabowskiej to opowieść o małżeństwie, którego życie zmierza ku nieuchronnej katastrofie. Chorobliwie ambitna żona i mąż, który nie dojrzał do roli głowy rodziny, od długiego czasu toczą grę pozorów, by zachować kontrolę nad wspólnym życiem. Jednak tłumione od lat uczucia muszą znaleźć ujście. Tragedia wisi w powietrzu. Kto zapłaci za popełniony błąd?

wtorek, 22 marca 2016

Oni contra one

Okładka książki Awaria małżeńska  "Awaria małżeńska" to powieść autorstwa dwóch znakomitych pisarek; Nataszy Sochy i Magdaleny Witkiewicz.
Jest to komedia pełna niespodziewanych zwrotów akcji oraz interesujących zrządzeń losu.
Bohaterami są dwie pary małżeńskie: Justyna i Mateusz oraz Ewelina i Sebastian.
Panie ulegają nieszczęśliwemu wypadkowi autobusowemu, na skutek czego ze złamaniami przebywają w szpitalu, ku zgrozie mężów pobyt tam będzie trwał minimum  trzy tygodnie.
Panowie muszą stanąć na wysokości zadania. Niebawem rozpoczyna się rok szkolny, a obie pary maja po dwójce pociech w wieku przedszkolno-szkolnym.
Jak szybko się okazuje mężowie są typowymi mężczyznami, którzy niczego nie ogarniają w domu, za wszystko do tej pory były odpowiedzialne żony.
Połamane niewiasty początkowo drżą z niepokoju, zwłaszcza o dzieci, ale po pewnym czasie postanawiają wykorzystać te w sumie niespodziewane wakacje i odpocząć od rodzinnych kłopotów i domowych obowiązków. Niepokój jest jak najbardziej uzasadniony, chociażby z tego powodu, że panowie zatrudnili nianię, której zawód jest najstarszym zawodem na świecie. A to zaledwie jedna z wielu ich wpadek.
Ich małżeństwa już od jakiegoś czasu wiszą na włosku zagrożone kryzysem, a nawet i rozstaniem.
Czy pobyt w szpitalu przysłuży się naprawie relacji damsko- męskich? A może stanie się zupełnie odwrotnie?
Na pewno obie strony mają czas na przemyślenia i dochodzą do zaskakujących wniosków.

"... Może kobieta jest jakimś innym gatunkiem? Mieszanką człowieka i cyborga..." 

"...Może to, że nie zajmowała się dziećmi to była odrobinę jej wina? Po raz pierwszy pomyślała o tym w taki sposób. Może to ona była matką kwoką, która wszystkie kurczaki chciała mieć pod swoimi skrzydłami i zupełnie nie dopuszczała do nich koguta?.."

Książka jest przezabawna, ale również i bardzo mądra.  Każda kobieta, która jest żoną odnajdzie w opisanych mężczyznach kawałek swojego męża.  Niezamężne czytelniczki natomiast  dzięki tej historii nauczą się zawczasu unikać podobnych błędów. Myślę, że niejeden mężczyzna również powinien zapoznać się z tą powieścią.
Polecam, a  na zachętę fragment rozweselający:
"... - Tak- westchnął- Mam gorączkę. Trzydzieści sześć i dziewięć.
Ewelina westchnęła. Wiedziała nie od dziś, że mężczyzna nie choruje - on walczy o życie. Zwłaszcza z taką temperaturą.."



środa, 9 marca 2016

Pamiętnik Christophera

Pamiętnik Christophera Duchy Dollangangerów " Pamiętnik Christophera. Duchy Dollangangerów" to drugi tom nawiązujący do  sekretów rodziny Foxworthów i Dollangangerów.
Nastoletnia Kristin jest daleką kuzynką rodu Foxworthów. Nie przysparza jej to sławy. W ludzkiej pamięci wciąż tkwią echa wydarzeń związanych z uwięzieniem czwórki dzieci na poddaszu rezydencji.
W ręce Kristin trafia pamiętnik napisany ręką najstarszego brata, Christophera. Dziewczyna zaczyna czytać zapiski chłopaka, mimo że jej ojciec sprzeciwia się temu, nie chce rozgrzebywać przeszłości. Dla Kristin pamiętnik jest jednak wciągającą lekturą. Dodatkowo jej nowy chłopak Kane, dowiedziawszy się o dzienniku namawia dziewczynę do wspólnego czytania. Ma na  myśli również odgrywanie, wczuwanie się w role bohaterów  pamiętnika, Kathy i Chrisa. Zaczynają więc czytanie w scenerii przypominającej więzienie dzieci - na poddaszu.
Historia wciąż przeraża. Okrucieństwo babki i matki uwięzionego rodzeństwa wręcz poraża.
Młodzi zakochani na lekturę przeznaczają każdą wolną chwilę.  Kristin zaczyna podejrzewać, że Kane spotyka się z nią tylko dla pamiętnika. Każdą bowiem randkę albo zaczynają  albo kończą na czytaniu. Nastolatka boi się chwili, gdy przeczytają ostatnią stronę, bo być może  wtedy zakończy się również i ich romans.
Książka jest dość interesująca, choć trochę jestem zawiedziona. Spodziewałam się wyjaśnienia większej ilości mrocznych sekretów, bardziej intensywnej akcji. Niemniej końcówka tego tomu rozpaliła we mnie iskrę ciekawości i teraz będę z niecierpliwością oczekiwać trzeciej części powieści.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

sobota, 5 marca 2016

Z życia uroczej nauczycielki

Okładka książki Pierwsze koty robaczywki  Ida Werner rozpoczyna pracę w szkole jako polonistka. Nie jest to jej szczytem marzeń o karierze zawodowej. Ale z braku laku...
Od chwili gdy przestępuje progi liceum jej świat oraz świat uczniów i pracowników szkoły zmienia się  nie do poznania.
Po pierwsze świeżo upieczona nauczycielka musi stawić czoło młodzieży, a wśród niej między innymi podkochującym się w niej młodzieńcom.
Po drugie grono nauczycielskie okazuje się dość osobliwe. Oprócz chemiczki Ida nie nawiązuje z nikim bliższych relacji. Wiele osób wywołuje u niej symptomy alergiczne, inne wydają jej się zabawne, a nawet śmieszne.
Ida musi się zmierzyć ze swoimi przyzwyczajeniami, które kłócą się z pracą w placówce oświatowej.
Do szkoły jest zwykle spóźniona. Nie przykłada zbytniej uwagi do stroju. Szczytem elegancji są u niej trampki i dżinsy oraz koszulka z jakąś postacią z kreskówki.

"...Muszę przecież mieć jakąś oficjalną rzecz. W końcu znalazłam białą maturalną  bluzkę i nie trzeba było być szczególnie biegłym w modzie, by się zorientować, że ta bluzka nadaje się tylko na five o'clock u Elżbiety II albo nawet Ryszarda III..."
 
Jak można się domyślić nie wielu zwolenników zyskuje nasza polonistka.
Niemniej jest osobą wartą bliższego poznania. Ma dystans do samej siebie, duże poczucie humoru.
Nie potrafi kompletnie gotować. Ze swoim chłopakiem zerwała, ale zupełnie nie pamięta dlaczego tak uczyniła. Tym bardziej, że nadal żywi do niego uczucia.
Nie da się nie lubić takiej bohaterki. Potrafi rozbawić największego ponuraka. Mimo że stale pakuje się w kłopoty, zawsze znajduje wyjście z sytuacji i  możemy być pewni, że nie będzie to wyjście standardowe.
Jednym słowem nuda nikomu nie grozi podczas czytania. Natomiast można liczyć na wspaniałą zabawę i prawdziwe salwy śmiechu. Pod żadnym pozorem nie czytajcie jej w miejscach publicznych.
Dla miłośników takiego typu powieści mam dobre wieści;
Pani Bonowicz do książki napisała scenariusz i jest on już w rękach reżysera. Można więc liczyć na wspaniałe chwile przed ekranem. Na pewno tego nie odpuszczę.
Druga wiadomość jest większości blogerów znana: autorka wydała swoją drugą książkę pt." I tu jest bies pogrzebany". Spodziewam się kolejnej mega dawki humoru i jeszcze bardziej fascynujących wrażeń.
Zaczynam polowanie na "Biesa..." i czekam niecierpliwie na film o kotach robaczywkach.
A Wy? Jesteście zainteresowani?

piątek, 4 marca 2016

Nabytki biblioteczne (12)

Okładka książki Kilka godzin do szczęściaAnna wiedzie spokojne życie aż do dnia, gdy w skrytce w biurku znajdzie listy, z których wynika, że była adoptowanym dzieckiem.Żeby wyjaśnić tę historię rodzinną, jedzie na Kaszuby, zabierając ze sobą córkę Kasię i wnuczkę Elizę.Ciepła opowieść o sile kobiecej przyjaźni i więzów rodzinnych, a także o tym, że miłość przychodzi w najmniej spodziewanym momencie wystarczy się na nią otworzyć.

 Okładka książki Awaria małżeńska     Jak wygląda dom bez żon? Pewnego dnia Mateusz i Sebastian, dwaj obcy sobie faceci, stają się bliźniakami syjamskimi złączonymi wspólnym losem
tymczasowych samotnych ojców.
Tylko czy dadzą radę sprostać wyzwaniom?
 Okładka książki Szeptucha     A wszystko przez to, że Mieszko I zdecydował się nie przyjąć chrztu…
Gosława Brzózka, zwana Gosią, po ukończeniu medyny wybiera się do świętokrzyskiej wsi Bieliny na obowiązkową praktykę u szeptuchy, wiejskiej znachorki. Problem polega na tym, że Gosia – kobieta nowoczesna, przyzwyczajona do życia w wielkim mieście – nie cierpi wsi, przyrody i panicznie boi się kleszczy. W dodatku nie wierzy w te wszystkie słowiańskie zabobony. Bogowie nie istnieją, koniec, kropka!
Pobyt w Bielinach wywróci jednak do góry nogami jej dotychczasowe życie. Na Gosię czeka bowiem miłość. Czy jednak Mieszko, najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego do tej pory widziała, naprawdę jest tym, za kogo go uważa? I co się stanie, gdy słowiańscy bogowie postanowią sprawić, by w nich uwierzyła?
Słowiańskie bóstwa, pradawne obrzędy, romans, a przede wszystkim – solidna dawka humoru!

 Okładka książki Całuję. Mama   W jednym z krakowskich mieszkań spotykają się trzy siostry. Stoją przed trudnym zadaniem uporządkowania i podzielenia majątku po zmarłej matce. Dla Beaty, Joanny i Pauliny jest to także okazja do wspomnień z lat ich młodości, które przypadły na czasy PRL-u. W ciągu pięciu kolejnych dni siostry zmagają się z rzeczami zalegającymi w mieszkaniu matki. Wspólna praca uwydatnia różnice dzielące kobiety, prowokuje kłótnie, ale też skłania do wyznań. Z sentymentem wracają wspomnienia związane z mysim jedzeniem, niedźwiedziem Miszą i pewexem. Na światło dzienne wychodzi skrywana przez lata tajemnica. Zagadkowo ginie z mieszkania także pewien drogocenny przedmiot…
 Czy śmierć matki na nowo zbliży do siebie rodzinę? Które tajemnice zostaną rozwiązane, a które nadal pozostaną w sferze domysłów?

Trzeba marzyć

  "...W życiu trzeba iść przed siebie radośnie, z głową pełną marzeń. Robić sobie małe przyjemności, mężczyznom kazać sobie robić duże ...