sobota, 31 października 2015

Ćpunka

Okładka książki Ćpunka "Ćpunka" to przejmująca, miejscami przerażająca historia szesnastoletniej Anki.
Jest ona córką nauczycieli akademickich, dziewczyną z tzw. dobrego domu. ma marzenia, pasje, jest całkiem zwyczajną nastolatką, do czasu...
Na pewnej imprezie zostaje podana jej pigułka gwałtu. I od tej chwili całe jej życie zmienia się diametralnie. Kilkakrotnie zgwałcona zostaje w końcu wyswobodzona przez Krzysia. Mężczyzna ten jest dilerem narkotyków, sam od nich również nie stroni. Zawozi poturbowaną dziewczynę do swojego mieszkania i tam leczy jej ciało i psychikę własnymi, dobrze znanymi środkami.

Odurzona narkotykami dziewczyna znajduje w osobie Krzysia oraz w środkach odurzających jedyny ratunek i ostoję.


Nie wraca do domu, stara się nie myśleć o rodzicach, dziadkach i życiu jakie dotychczas wiodła.
 Właściwie nie potrafi już żyć normalnie. Nie jest jednak typową ćpunką, chodzącą po melinach i żebrzącą o narkotyk. Nie wyprzedaje wartościowych przedmiotów, nie kradnie i nie swojego ciała.
Ania praktycznie nie wychodzi z domu, boi sie spotkać kogoś znajomego, boi się policji. W końcu jest nieletnia i wiecznie naćpana.
Na szczęście lub nieszczęście nie potrzebuje snuć się ulicami. wszystko czego potrzebuje ma  bez wysiłku na wyciągnięcie ręki.
Odurzona różnymi środkami w przebłyskach świadomości zaczyna pisać dziennik. Spisuje w nim swoje rozterki, których ma nie mało.
"... Co ja mam teraz zrobić? Ile mogę się ukrywać? Co będzie jak nie wrócę?Jak mnie w końcu znajdą? Co się wtedy będzie działo? Czy oddadzą mnie na detoks? Czy ja potrzebuję detoksu?..."
Dziewczyna jest całkiem pogubiona. Nie ma z kim porozmawiać. Nie wie zupełnie co z sobą zrobić. Każda droga prowadzi do kolejnej działki.
W chwilach gdy może jaśniej myśleć śledzi blog byłej narkomanki Basi. Niejednokrotnie kontaktuje się z nią szukając porady. Jednakże nie potrafi zrezygnować z Krzysia i życia jakie prowadzi u jego boku.
Czy to może się skończyć dobrze?
"Ćpunka" to fascynująca lektura. Bolesna, smutna i na wskroś prawdziwa.
Myślę, że może być ona ostrzeżeniem dla młodych ludzi przed wkroczeniem w świat narkotykowego haju.
Książka choć krótka, licząca niewiele ponad sto stron zdołała wzbudzić we mnie ogrom emocji, porazić swą realnością i smutną historią.
Szczerze polecam.

wtorek, 27 października 2015

Central Park

Okładka książki Central Park "Za każdym razem powiesz sobie, że cokolwiek się zdarzy, wszystkie chwile wyrwane fatum są warte przeżycia"
 Alice i Gabriel nie znają się, pochodzą z różnych światów, a jednak budzą się pewnego ranka obok siebie, przykuci do siebie kajdankami. Dla każdego jest to przynajmniej dziwne, żadne nie pamięta jak mogło do tego dojść. Ale czy na pewno?
Nic ich nie łączy, a jednak ramię w ramię postanawiają szukać seryjnego mordercy, przez którego wiele kobiet straciło życie, sama Alice natomiast straciła nienarodzone dziecko.
Alice jest policjantką, Gabriel pianistą. Cały czas próbują rozwikłać zagadkę skąd wzięli się na ławce w nowojorskim parku, skoro jeszcze dzień wcześniej jedno było we Francji, a drugie w Irlandii. Jak to możliwe?
Tu ujawnia się jak zwykle geniusz Musso. Nie znam drugiego podobnego mu pisarza. który aż tak bardzo potrafi zmylić czytelnika. W dodatku robi to tak składnie, że sytuacja rozwija się nie gmatwając bardziej. Od książek tego autora można się uzależnić. I ze mną właśnie to się stało.
Teraz czekam na kolejną książkę autora "Chwila obecna".
Wracając jeszcze do przygód Alice i Gabriela, to od spotkania w parku w ich życiu zmienia się wiele. Poznają się oboje nawzajem oraz odkrywają w sobie uśpione cechy osobowości. W pewien sposób mimo zdjętych już kajdanek są na siebie skazani.  W przypadku Alice nawet ona sama nie zdaje sobie sprawy jak bardzo jest zależna od Gabriela.
Książka napisana jest z polotem typowym dla tego pisarza, styl jest nieskomplikowany, fabuła przejrzysta, choć tajemnicza. Wzrastające napięcie nie pozwala odłożyć  powieści na bok.
Polecam każdemu.

środa, 21 października 2015

Nabytki biblioteczne(5)

Oto moje świeżutkie wspaniałości:
Okładka książki Ćpunka  Ćpunka" - najnowsza powieść Barbary Rosiek o dziewczynce, nastolatce, kobiecie? Kim jest Anka? Jedną z nas, Was, koleżanką Twojej córki. W jednej bolesnej chwili staje się Ćpunką. Czy ktoś jej pomoże? Czy ktoś ją dostrzeże? Czy jest dla niej nadzieja?

Bolesna, prawdziwa i poruszająca powieść o życiu współczesnej młodzieży. Pamiętnik narkomanki osadzony w nowej rzeczywistości - dopalaczy, pigułek gwałtu, HIC i HCV.

Mam dopiero 16 lat, jestem ćpunką, mam lęki.

Może by znalazł się ktoś, kto by mnie wysłuchał?

Bo mimo introwertyzmu przebiega przeze mnie dreszcz okrutnej samotności.
 Okładka książki Medalion z bursztynemWspółczesny Gdańsk. Podczas remontu domu po babce Ewa znajduje ukrytą kopertę, a w niej stary naszyjnik z bursztynem oraz… tajemniczy list. I nagle jej świat całkowicie się zmienia. Kobieta musi odnaleźć swoje korzenie, nie wiedząc, kim tak naprawdę jest ona sama, jej zamknięta w sobie matka, ich przodkowie. Nie wie jeszcze, że nie tylko o rodzinną przeszłość tu chodzi, lecz także o zbrodnię, a zagrożenie jest wciąż realne…
Prywatne śledztwo, prowadzone wraz ze znajomym dziennikarzem, odsłania coraz więcej zagadek, niebezpieczeństwo narasta. Ktoś depcze im po piętach. Dwie bliskie sobie kobiety, które od lat nie potrafią się ze sobą porozumieć. Teraźniejszość, która wciąż nie otrząsnęła się jeszcze z mrocznej przeszłości. Miasto naznaczone piętnem historii. Zbrodnia oraz jej konsekwencje. Pułapki uprzedzeń. Rozwiązanie zagadki jest trudne i niebezpieczne, lecz możliwe. Czy jednak możliwe jest naprawienie zła, zadośćuczynienie krzywdom?...
Medalion z bursztynem to fascynująca powieść kryminalna z wątkiem historycznym, rodzinnym oraz obyczajowym. To opowieść o przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć.
 Okładka książki Magiczne lato  Alicja samotnie wychowuje siedmioletnią Matyldę. Córka bez przerwy choruje, ma obniżoną odporność. Za radą lekarki wyjeżdżają na wieś, żeby dziecko zmieniło klimat i z dala od smogu miasta nabierało sił. Zatrzymują się u dalekiej ciotki – Józefiny. Alicja dopiero na miejscu dowiaduje się, że staruszka para się zielarstwem, a jej specjalnością są miłosne eliksiry. Mimo że dziewczyna początkowo nie wierzy w magiczną moc ziół, a do zajęcia ciotki podchodzi z dystansem, to jednak przychodzi taki dzień, kiedy pokusa skorzystania z mikstury jest wyjątkowo silna…
 Okładka książki SuszaSUSZA to thriller katastroficzny, który zabiera czytelnika do San Bernardino w Kalifornii dotkniętej klęską suszy. Brak wody stał się faktem. Władze wprowadzają grafik, według którego poszczególne dzielnice mają być pozbawione wody na okres czterdziestu ośmiu godzin. To jednak jest mrzonka. Wody nie będzie wcale, a przynajmniej dopóki nie wrócą deszcze.

Społeczeństwo odpowiada buntem, dochodzi do zamieszek na ulicach, kradzieży, plądrowania, zbrodni i gwałtów. W tej atmosferze chaosu zostaje
aresztowany syn Martina Makepeace’a. Przekonany o jego niewinności ojciec, były żołnierz marines, pomaga mu wydostać się z więzienia. Naraziwszy się agentom skorumpowanego gubernatora Kalifornii, Martin wraz z rodziną musi uciekać. Jego celem jest jezioro w Parku Narodowym Joshua Tree. Żeby tam dotrzeć, będzie musiał się zmierzyć z nieprzyjazną pustynią. Ale nie tylko ona okaże się przeciwnikiem...

poniedziałek, 19 października 2015

Miles

Okładka książki Miles   "Miles" to pierwsza część trylogii "Plejady".
Jest to książka skierowana głównie do młodzieży, chociaż osoby nieco dojrzalsze również znajdą w niej coś dla siebie.
Millie jest córką polityka, starającego się o fotel prezydenta. W szkole uchodzi za dziwadło, nikt nie stara się nawet, by ją lepiej poznać. Nie ma przyjaciół ani chłopaka. Odstaje od otoczenia, bez wątpienia.
Do szczęścia wystarczyć jej musi własna osoba oraz miłość do astronomii, a dokładniej rzecz biorąc, gwiazd.
Przez kilka nocy z rzędu dziewczyna miewa dziwne sny, w których widzi kolegę ze szkoły, Ariesa. Za dnia chłopak nie spuszcza jej z oka, obserwuję ją, jeśli tylko ma taką okazję.
Wkrótce okazuje się, że oprócz snów łączy ją z chłopakiem  coś więcej. Tak jak ona Aries ma ciemne włosy i złoto czarne oczy. Należą oboje do tego samego gatunku; półludzi, półgwiazd.
Mimo iż trudno w to uwierzyć słowa Ariesa potwierdza matka Millie:
"...Widzisz Millie, gdy byłam w ciąży udałam się do pewnej wróżki. Słynęła z tego, że jej przepowiednie się sprawdzały. Byłam wtedy naiwną, niedojrzałą kobietą i chciałam sprawdzić, co mi powie na temat dziecka, które nosiłam pod sercem. I powiedziała to, co przez kila kolejnych lat spędzało mi sen z powiek. Powiedziała, że dziecko, które w sobie noszę " w gwiazdach ma dom i duszę". Dostałam dar, który mam pielęgnować i którego nie wolno mi zmieniać, gdyż niebo mi go zabierze..."
Dziewczynie po tych rewelacjach trudno się otrząsnąć. Tym bardziej, że zauważyła u siebie pewne, niepokojące zmiany; jej temperatura ciała zaczęła raptem wynosić ok. 200 stopni Celsjusza, włosy mienią się złotem.
Na szczęście ma przy sobie Ariesa, która stara się jej wszystko wyjaśnić, przebrnąć bezpiecznie przez przemianę.
Między nimi dwojgiem, jak nie trudno się domyślić rodzi się uczucie. Ale ludzie- gwiazdy nie mogą się zakochać w nikim.
Jaka spotka ich za to kara, co ich czeka? Jak długo jeszcze pozostaną w swej ziemskiej postaci?
Milena Wiktoria Jaworska to licealistka o niezwykłej wyobraźni i niesamowitym potencjale pisarskim.
Książkę, którą stworzyła śmiało można nazwać udanym debiutem. Jest ona intrygująca i magnetyczna. Rozbudza wyobraźnię, pozwala oderwać sie od codzienności.
Niecierpliwie czekam na tom drugi trylogii. Ciekawe, co też na jego łamach autorka nam zafunduje.
Szczerze polecam.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorce, Milenie Wiktorii Jaworskiej.

czwartek, 15 października 2015

Przedpremierowo - Zjazd rodzinny

  "Zjazd rodzinny" to powieść w typie sagi rodzinnej z historią w tle.
Ewa Parelska bada dzieje swojej rodziny, gromadzi informacje na temat jej członków, kompletuje zdjęcia.
Za namową córek w głowie kiełkuje jej plan, by zorganizować zjazd rodzinny, na którym wszyscy mogliby się spotkać i lepiej poznać.
Na łamach książki poznajemy losy dziadków Ewy; Leontyny i Jana. Po zakończeniu I wojny światowej biorą ślub, otwierają sklep kolonialny i zmagają się z problemami życia codziennego. Problemów zaś im nie brakuje, rodzina bowiem w bardzo szybkim tempie się powiększa. Leontyna praktycznie co roku rodzi dziecko.
W kraju natomiast nastaje kryzys, niemniej Korzeńscy dają radę, stać ich nawet na gosposię, co przy dużej ilości dzieci jest zbawienne.
Wszelkie przeciwności losu cementują ich uczucie, które z roku na rok jest pełniejsze, dojrzalsze i mocniejsze.
Dzieci usiłują wychować na prawych ludzi; przypominając im nieustannie jak ważny jest wzajemny szacunek i miłość do bliźniego.
Potomstwo jednak nie zawsze spełnia oczekiwania rodziców. Nie wszystkie dzieci dokonują właściwych wyborów, nie zawsze wykorzystują swoje talenty i nie zawsze korzystają z rad i nauk starszych. Cóż.... samo życie.
"Zjazd rodzinny" to pierwsza część sagi. W kolejnym tomie spodziewam się poznać szczegółowe losy dzieci Leontyny i Jana.
Powieść jest napisana z werwą i polotem. Dzieje rodu Korzeńskich są przedstawione interesująco, nie przeszkadzają, ani nie nudzą wstawki polityczno-historyczne, a można powiedzieć, że przeciwnie, powodują one, że lektura staje się prawdziwsza, bardziej realna.
Polecam szczerze, zwłaszcza miłośnikom sag rodzinnych.


     Za niespodziankę w postaci książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka









poniedziałek, 12 października 2015

Stojąc pod tęczą

Okładka książki Stojąc pod tęczą"... przeciwności to szanse, które odwracają się do nas plecami..."

"Stojąc pod tęczą" to debiut literacki Doroty Schrammek. Jak na debiut to powieść jest niezwykle udana, w dodatku jest chwytająca za serce. W trakcie czytania uroniłam niejedną łzę.
Jagoda, Magdalena, Aneta i Patrycja to cztery przyjaciółki, pracujące  w tym samym biurze nieruchomości.
Każda z nich jest inna, każda boryka się z innymi problemami, ma inne marzenia i oczekiwania.
Jagoda, młoda mężatka, czuje, że nie osiągnęła wszystkiego, nie czuje się spełniona. Najbardziej zawiedziona jest mężem, malarzem, po którym spodziewała się oszałamiającej kariery,dążenia do sławy. Tymczasem on pragnie spokoju, jest mu dobrze tak jak jest, woli malować dla przyjemności  niż dla pieniędzy.
Rozczarowana Jagoda szuka więc szczęścia u boku żonatego Francuza.
  Magdalena jest rozpieszczona córeczką tatusia, ma wszystko  zanim zdąży o tym pomyśleć. Odkrywa jednak szybko, że spełniane przez ojca zachcianki, to nie wszystko. Przecież w życiu chodzi o coś więcej.
Aneta jest zmęczoną swymi obowiązkami matką trzech synów. Mąż rozpieszczony przez matkę jedynak nie pomaga żonie w niczym. On zarabia na utrzymanie, a do kobiety należy cała reszta.
Patrycja natomiast , wychowana przez ojca tyrana, zbudowała sobie swój niezależny świat, do którego nie dopuszcza nikogo. Nie szuka mężczyzny, przyjaciół. Całe jej życie to pies Apollo i w niewielkiej mierze koleżanki z biura.

 Wszystko jednak zmienia się w obliczu śmierci. Jedna z kobiet okazuje się nieuleczalnie chora.

"...chyba zbyt wiele pragnęła, skoro w jednej chwili los zabrał jej wszystko..."

Każda przyjaciółka uświadamia sobie. że życie ma się tylko jedno i warto w nim dążyć do spełnienia swoich marzeń, nie zapominać o sobie i swoich bliskich, należy wybaczać sobie wzajemnie, przewartościować swoje priorytety.
"Stojąc pod tęczą" to powieść wzruszająca i bardzo emocjonalna. Czyta się ją błyskawicznie, właściwie jest to książka na jeden wieczór.
Nie jest pozbawiona minusów, ale tak naprawdy to są minusy typu; trzylatka mówiąca dorosłym językiem.
Myślę, że na takie wady możemy przymknąć oko. Tymbardziej, że całość porusza w nas czułe struny, zmusza do przemyśleń. Nie jest to powieść nic nieznacząca i nic nie wnosząca w nasze życie. Jest na szczęście całkowicie odwrotnie.
 Chętnie zapoznam się z innymi powieściami autorki, jeżeli takowe powstaną.
 












czwartek, 1 października 2015

Ekstrakt z kwiatu orchidei

  Patrząc na okładkę tej powieści nie mogłam ukryć zachwytu. Chyba naprawdę jestem wzrokowcem, bo  wizualnie książka przyciągnęła mnie do siebie niczym magnes.
W trakcie czytania okazało się, że nie tylko szata graficzna jest warta uwagi.
Weronika Wierzchowska przedstawia nam trzy bohaterki; dwie siostry, Beatę i Anetę oraz ich przyjaciółkę i współpracownicę Dorotę.
Obie siostry są właścicielkami małej firmy kosmetycznej. Beata, starsza z sióstr jest krzykliwa, przedsiębiorcza i bardzo operatywna, młodsza jest jej przeciwieństwem, często buja w obłokach, jest łagodna i delikatna. Ma jednak niezwykły umysł, zna się na kosmetykach i ich produkcji jak mało kto.
Dorota jest kierowniczką jednego z działów firmy, jest świetnym fachowcem.
Każda z kobiet boryka się z problemami natury prywatnej. Dwie z nich maja problemy małżeńskie, trzecia zaś przeżywa stany lękowe związane z traumą związaną z jej byłym partnerem.
Dodatkowo na terenie fuimy pojawia się szpieg, który wynosi ważne dane do konkurencyjnej placówki.
Dziewczyny nie są jednak w ciemię bite i próbują wroga pozbyć się sprytem. Czy im się to uda? Czy nie stracą przez to zleceń i dobrego imienia?
Na domiar złego czeka ich jeszcze jedna, w dodatku przerażająca niespodzianka; kobiety odkrywają na terenie fabryki zwłoki kobiety. Dość szybko udaje im się ustalić jej tożsamość, ale zagadek do rozwiązania jest znacznie więcej.

Powieść jest interesują pozycją, niosącą ze sobą przesłanie, by nie czekać na to, co daje nam los, tylko wziąć go w swoje ręce i nie bać się walczyć o swoje. Pani Wierzchowska stworzyła barwne postaci kobiece oraz nie mniej ciekawe postaci męskie. Podczas czytania nie sposób się nudzić. Może niczym specjalnym nas nie zaskakuje jednak można spędzić z nią miłe chwile.
Polecam miłośnikom powieści obyczajowych.



Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...