czwartek, 10 sierpnia 2017

Taka karma czy głupie serce

Okładka książki Taka karma czy głupie serce  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. Jak wiadomo z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach o czym Sara dość szybko się przekonuje. Marzeniem kobiety jest otworzenie sklepu i pracowni, w której mogłaby oddawać się swojej pasji. Mimo iż z wykształcenia jest chemikiem, to w duszy od zawsze jest artystką. Artystką, która potrafi stworzyć prawdziwe cuda za pomocą piór.
Jej marzenie praktycznie się spełnia. W domu swojej nieżyjącej babci powstaje jej warsztat pracy. Zapał dziewczyny nieco stygnie, gdy okazuje się, że jej wysiłek, talent i pasja to zdecydowanie za mało, aby się utrzymać i mieć z tego dochód. Jednak los się do niej uśmiecha. Sara dostaje propozycję wykonania skrzydeł Ikara na jeden z dużych pokazów mody.
Niestety los bywa przewrotny i ma dla niej jeszcze nie jedną niespodziankę. Zamiast świętego spokoju potrzebnego do tworzenia w jej domu zamieszkuje siostra wraz ze swoim narzeczonym oraz rozwodzący się ojciec. Na domiar złego narzeczony siostry to nikt inny tylko jej licealna miłość.
Akcja powieści toczy się w Hiszpanii i nasi bohaterowie mają iście hiszpański temperament. Szybko się okazuje, że Sara może liczyć na wszystko, tylko nie na spokój.
Książka w zapowiedziach miała być szalona i zabawna. Czy tak się okazała?
Na pewno nie brak w niej szaleństwa, każda strona obfituje w zdarzenia, które śmiało można nazwać szalonymi. Za sprawą tego stoją rzecz jasna świetnie wykreowane postacie. Natomiast muszę się trochę przyczepić do humoru. Nie to, żeby książka nie miała w sobie go wcale. Niemniej nie rozbawiła mnie tak jakbym tego sobie życzyła. Przez przeszło pięćset stron powieści może uśmiechnęłam się kilka razy. Oczywiście podniosłam wysoko poprzeczkę, więc możliwe, że to z tego powodu czuję się zawiedziona. Może wśród czytelników znajdzie się toś, kto będzie śmiał się w głos czytając o perypetiach naszej plumassiere.
Podsumowując całokształt książka jest z pewnością warta uwagi. Akcja toczy się wartko, nie ma w niej przydługich, nużących opisów, a główna bohaterka jest przeurocza i ma nieprawdopodobnie fascynujące przypadki. Polecam, to dobra lektura na końcówkę wakacji.



wtorek, 8 sierpnia 2017

Nabytki biblioteczne (46)

I znów przyniosłam do domu kilka cudownych książeczek. Każda trochę z innej beczki, ale mam nadzieję na super seans czytelniczy z każdą z nich:


Okładka książki Karuzela   Że cię nie opuszczę aż do śmierci…

Renata żyje w nieustannym biegu. Trudno jej znaleźć choćby krótką chwilę tylko dla siebie. Cały dom jest na jej głowie, co przy trójce małych dzieci i ciągle nieobecnym mężu nie jest łatwe. Poza tym, od pewnego czasu kobieta boryka się z różnymi dolegliwościami. Najlżejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce. Diagnoza lekarska jest jednoznaczna – Renata choruje na białaczkę. Ta wiadomość zupełnie przewraca do góry nogami życie jej i oraz całej rodziny.

Karuzela, to niezwykła opowieść o walce z okrutną chorobą. Pełna ciepła i subtelnego humoru. To nie tylko historia Renaty, ale także całej jej rodziny, która w obliczu tragedii jednoczy się na nowo. Są bowiem sytuacje, w których człowiek nie może być sam. Zwłaszcza, gdy każda chwila jest walką o powrót do normalności, o jeszcze jeden mały krok.
Okładka książki Gałęziste    Nie wierz w nic, co widzisz, słyszysz... i w co do tej pory wierzyłeś...

Jest taki dom, w którym nie chciałbyś spędzić nocy. Z jakiegoś powodu ciemność w nim jest inna. Jeszcze bardziej złowroga niż gdziekolwiek indziej...

Jest takie jezioro, w którym mieszkają nieumarli. Ich przewaga nad Tobą jest prosta – oni nie potrzebują nabierać powietrza...

Jest taki demon, o istnieniu którego wolałbyś nie wiedzieć. Niematerialne uosobienie zła, przed którym nie sposób uciec...

Jest takie miejsce, w którym mieści się ten dom. Miejsce, w sercu którego kryje się też to jezioro i w którym ten demon był od zawsze. To las. Las, w którym za nic w świecie nie chciałbyś się zgubić. Gdy już raz do niego wejdziesz, nie pozwoli Ci wyjść...

Jest taka historia, której nie chciałbyś poznać. Opowieść, która Cię zaintryguje, zaskoczy i przerazi do szpiku kości. Thriller na baśniowych ziemiach Suwalszczyzny.


Okładka książki Tajemnicza śmierć Marianny Biel  W piwnicy chorzowskiego familoka zostają znalezione zwłoki Marianny Biel, dawnej gwiazdy miejscowego teatru. Choć aktorka mieszkała w tym miejscu od lat, nikt z lokatorów nie zauważył jej zniknięcia. Policja lekceważy sprawę i szybko dochodzi do wniosku, że to nieszczęśliwy wypadek. Tylko Szymon Solański, zwolniony z pracy policjant, jest przekonany, że mogło to być morderstwo. W śledztwie wspiera go Gucio, przygarnięty ze schroniska kundelek.



środa, 2 sierpnia 2017

Tysiąc odłamków Ciebie

Okładka książki Tysiąc odłamków ciebie Zawsze pasjonowały mnie opowieści o przenoszeniu się w czasie. Powstało ich całkiem sporo i przeważnie wszystkie mogę uznać za frapujące. Bez wahania więc sięgnęłam po "Tysiąc odłamków ciebie". Co prawda bohaterowie tej powieści przenoszą się, ale nie tyle w czasie, co  w wymiarze. Tak więc trafiają  w alternatywne światy, niejako wcielając się w siebie z innego wymiaru.  Trzeba przyznać, że pomysł niezwykły, co stanowi przyjemną odskocznię od tych wielu powstałych już historii z przenoszeniem się. Natomiast całość trochę mi się ciągnęła. Nie mogę powiedzieć, że przeczytałam książkę jednym tchem.
Bohaterką jest Marguerite, córka wybitnych naukowców, którzy stworzyli urządzenie zwane firebirdem. Dzięki temu sprytnemu przedmiotowi można wyruszyć w podróż do innej rzeczywistości. Nie jest jeszcze przetestowany, ale w wyniku zniszczenia ważnych danych przez asystenta naukowców, Paula oraz nagłej śmierci ojca Marguerite , Theo, uczeń rodziców dziewczyny wraz z nią wyruszają w niezwykłą podróż, by odnaleźć i zabić mordercę wybitnego fizyka. Podejrzewany o zbrodnię jest właśnie Paul. Niemniej  Marguerite w to nie wierzy. Przenosząc się jego śladem do Rosji upewnia się w tym. Dodatkowo odkrywa, że się zakochała.
 Ktoś jednak chce zniszczyć, wykorzystać wynalazki ojca dziewczyny. Ona postanawia zrobić wszystko, by temu zapobiec. Tajemnicza sprawa niesie za sobą zdumiewające i zaskakujące rozwiązanie. Niebezpieczeństwo podąża jej śladami.
Historia bez zastrzeżeń powinna trafić w mój gust. Tymczasem interesowała mnie fragmentami.  Przeczytałam w całości, głownie dlatego, że jednak ciekawiło mnie jak się zakończy. Książka jest pierwszą częścią cyklu, ale nie jestem pewna czy sięgnę po kolejne. Trochę szkoda mi czasu, chociaż może się okazać, że dalsze części będą lepsze. Nie zrozumcie mnie źle, książka nie jest zła, ale czegoś mi w niej zabrakło. Może było w niej za mało wartkiej akcji, przygód trzymających w napięciu? Jednym słowem zdaje się, że miałam w stosunku do niej zbyt wielkie oczekiwania.

wtorek, 25 lipca 2017

Narodziny gniewu

 Od ukazania się książki na rynku często natykałam się na pełne zachwytu recenzje. Mimo tego jakoś nie dowierzałam do końca w kunszt tej książki. Jednak nie ukrywam, że coś mnie do niej ciągnęło. Ciągle jednak odsuwałam powieść na później.
Oj, i po co mi to było?
Jak się do niej dobrałam, to dosłownie przepadłam. I nie , nie od pierwszej strony. Przepadłam od momentu gdy zaczęła się II wojna światowa. Otóż autorka pisze o wojnie tak, jak to opowiadała mi przed laty babcia, która przeżyła okupację niemiecką. Nie jest łatwo mówić, pisać o tamtych czasach. Trudne sytuacje, niebezpieczeństwo, okrutność okupantów i ludzi. Niepewność, strach. A w tym wszystkim starania o zwykłe życie, miłość, przyjaźń.
Bohaterowie powieści rzuceni są w wir wojny. Każdy radzi sobie jak potrafi. Jedni za wszelką cenę chcą być sobą, wytrwali w swoich ideałach, inni płyną z prądem dbając głownie o wygodę, a jeszcze inni starają się być po prostu przyzwoitymi ludźmi.
Hanka i Alicja to dwie przyjaciółki z miejscowości Chełmice. Nie mając widoku na ciekawą przyszłość na miejscu, mają duże marzenia. Wyjeżdżają do stolicy sięgnąć po nie. Jedna zostaje pieśniarką, druga tancerką. Żyją beztrosko do czasu wojny, która je w pewnym momencie rozdziela.
Julian Chełmicki to młody idealista, patriota. Walczy o ojczyznę, narażając swoje życie. Wojna rozdziela go z przyjaciółmi nie tylko terytorialnie , ale i ideowo. Jeden z nich, Igor Łyszkin jest bowiem zagorzałym komunistą, drugi, Walter von Lossow wstępuje do SS, co prawda bez przekonania, ale dla wygody.
Brat przyrodni Hanki i Juliana, Emil Lewin już jako młody chłopak był lawirantem i leniem. Gdy dowiaduje się o tym, że prawdziwy ojciec wyrzekł się go, tym samym pozbawiając bogactwa i prestiżu pała żądzą zemsty. Wojna jednocześnie krzyżuje jaki i pomaga mu w tych planach. Emil nie waha się przed niczym, aby samemu sobie zapewnić luksus i wygodę. Jedyne nikłe uczucia żywi do Hanki i jej stara się od czasu do czasu pomóc w tym trudnym momencie.
Akcja powieści rozgrywa się wielu miejscach, poczynając w Chełmicach, poprzez Warszawę, Londyn, Budapeszt czy Casablankę.
Bohaterowie zmagają się z trudnościami, kochają, nienawidzą. Żyją.  Nie są papierowymi postaciami, tylko takimi z krwi i kości.
Książka jest niesamowita, styl Joanny Jax zachwyca, bohaterów nie da się nie lubić. No, może nie wszystkich. W dodatku mamy tu całą armię emocji. Bardzo, ale to bardzo dobra powieść. A to dopiero początek sagi. Przede mną jeszcze pięć tomów, chociaż nie wszystkie jeszcze są wydane. I znów będę musiał uzbroić się w tą niezbyt przeze mnie lubianą cierpliwość.
Jeśli ktoś jeszcze nie poznał tej sagi, to naprawdę wiele stracił.  Biegnijcie szybciutko do księgarń lub bibliotek.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Już za kilka dni, za dni parę...

2 sierpnia za sprawą Wydawnictwa Albatros pojawi się długo wyczekiwana ( przynajmniej przeze mnie) najnowsza powieść Guillaume Musso "Dziewczyna z Brooklynu". Przyznam, że poprzednia książka autora " Ostatnia chwila" średnio przypadła mi do gustu. Miałam wrażenie, że po prostu autor się nieco wypalił, skończyły mu się pomysły. Z tym większym niepokojem czekam na  "Dziewczynę..."Mam nadzieję, że tym razem się nie zawiodę.
A oto szata graficzna powieści:




Guillaume Musso: DZIEWCZYNA Z BROOKLYNU


Wygląda zachęcająco, nieprawdaż?

niedziela, 23 lipca 2017

Czereśnie zawsze muszą być dwie

  "...Człowiek nie powinien być sam na świecie. Drzewo czereśni potrzebuje innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce. Tak jak człowiek, gdy kocha rozkwita..."


Do książki przyciągnęło mnie oczywiście nazwisko pisarki, która potrafi swoim piórem dotknąć najczulszego miejsca w moim sercu oraz rzecz jasna cudna, pełna uroku okładka. Powiedzcie sami, czy obok takiej piękności można przejść obojętnie?
Książka  tak jak się spodziewałam jest pisana emocjami, kryje w sobie tajemnice z przeszłości, ma wspaniale wykreowanych bohaterów. To wszystko sprawiło, że zapomniałam o bożym świecie, tylko czytałam, czytałam, czytałam.
Zosia Krasnopolska jako młoda dziewczyna trafia przypadkowo do pani Stefanii. Jest do niej oddelegowana niejako za karę. Szybko się okazuje, że towarzystwo starszej pani to żadna kara, a sama przyjemność. Zosia traktuje Stefanię jak babcię, zwierza się jej, częściej bywa u niej niż we własnym domu. Pani Stefania ma do opowiedzenia Zosi pewną historię, historię starego domu. Niestety nie choroba i śmierć nie pozwala na odkrycie dawnych sekretów.
Zdruzgotana Zosia jedzie do Rudy Pabianickiej gdzie stoi willa pani Stefanii, którą kobieta oczywiście przepisała na Zosię.
Dom jest zaniedbany, ale częściowo już odremontowany. Bez zwątpienia jest to dom z duszą. Zosia jednak nie bardzo wie, co zrobić z takim prezentem. Dom jej się podoba, dodatkowo darzy go sentymentem, ale przecież całe jej życie jest w Gdańsku, gdzie mieszka i pracuje. Poza tym w głowie mąci jej Marek, jej partner, który usilnie namawia ją do sprzedaży "tej rudery."
Jednak willa przyciąga Zosię do siebie, a mieszkańcy Rudy zachęcają do tego, by została ich sąsiadką.
Przyjazd na chwilę do tego owianego tajemnicą i magią miejsca ma szansę przerodzić się w pobyt na stałe, a sama Zosia stanie przed wyborem swojej nowej ścieżki życiowej. W starym domu do odkrycia jest coś więcej niż dawne sekrety. Młoda kobieta w końcu dorośnie i będzie wreszcie samodzielnie podejmować decyzje. Nagroda  jaką los jej przygotuje będzie warta wszelkich wyrzeczeń.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Nabytki biblioteczne (45)

  Malowniczy dworek w podlaskich
Bujanach, noc świętojańska
i siła tradycji, która jest dobrym duchem,
ale czasem także przekleństwem pokoleń.
Piękna historia o mocy przyjaźni
i różnych odcieniach miłości.

Czas letniego przesilenia to święto zjednoczenia największych przeciwstawnych sobie sił – ognia i wody, słońca i księżyca, mężczyzny i kobiety oraz tego, co ich łączy i jednocześnie dzieli.
W noc świętojańską, pełną ludowej magii i wróżb, Ksenia plecie wianek z polnych kwiatów i ziół, by rzucić go w nurt Biebrzy i poznać odpowiedzi na zapisane w sercu pytania.
Nie jest to jednak tak proste, jak by się wydawało. Podlaska zielarka zdradza stare sekrety, tatarska fałdżejka odprawia własne uroki… Za ich sprawą ścieżki, którymi podąża Ksenia, plączą się coraz mocniej.
Na szczęście stary dworek w Bujanach – otoczony kwiatami, aromatycznymi ziołami i dobrą energią – daje Ksenii siłę, by podążać drogą, którą wiedzie ją intuicja.
Poprzez pełne uroku podlaskie krajobrazy, w otoczeniu prastarych słowiańskich zaklęć i w towarzystwie oryginalnych przyjaciół, ekscentrycznej babki i ciemnookiego Tatara, Ksenia zbliża się do rozwiązania sekretu swojej rodziny.
Odnalezienie właściwej drogi pozwoli Kseni na dotarcie do najpilniej strzeżonych tajemnic, odkrycie kart rodzinnej historii przyniesie jej duszy ukojenie, a sercu przywróci jego właściwy rytm.


Taka karma czy głupie serce  Sara to bardzo miła kobieta, no i wykonuje niezwykle interesujący zawód: jest plumassière (pewnie nie masz pojęcia, co to znaczy). Ma też nieco obsesyjną osobowość i lekką alergię na nieprzewidziane wydarzenia… No i oczywiście życie jej się komplikuje i – o rozpaczy! – w jej mieszkaniu zaczyna się dziać coś, co przypomina pożar w burdelu, gdy w tym samym czasie zwalają się jej na głowę ojciec z depresją, zbuntowana młodsza siostrzyczka i jej ekscentryczny chłopak oraz dawno niewidziany narzeczony… Ale lepiej tutaj się zatrzymajmy, bo przecież będziesz chciała sama się wszystkiego dowiedzieć. Zapewniamy Cię, że masz przed sobą kilka godzin beztroskiej rozrywki i wybuchów śmiechu.    


Tym razem nieco skromniej, bo tylko dwie książki, jak mi się zdaje w tym przypadku jakość przewyższa ilość.    



środa, 5 lipca 2017

Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty

Okładka książki Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty Nigdy nie kryłam się z tym, że uwielbiam sagi rodzinne. Im grubsze, im więcej skrywają w sobie sekretów, tym lepiej. A jeżeli saga sięga wieków wstecz, tym bardziej okazuje się warta grzechu.
Słabością mą jest również zamiłowanie do pensjonatów, dworków, pałacyków czy hoteli. Czy więc saga z hotelem w tytule mogłaby nie trafić  w moje ręce?
Oczywiście, że nie. I od razu dodam, że nie żałuje minuty spędzonej nad tym dość obszernym tomem.
Początek sagi sięga wieku XVII gdzie nasza obecna stolica jest miastem o nazwie Stara Warszawa i obejmuje mniej więcej obszar dzisiejszej Starówki.
Stara Warszawa jest miastem brudnym i cuchnącym, gdzie na ulicach leży szlam, a nieopodal miasta piętrzy się Gnojna Góra, gdzie od czasu do czasu wywozi się nieczystości.
W mieście, w jednej z kamienic mieszka lutnista królewski, Laurenty Żmij. Autorka barwnie i szczegółowo opisuje historię jego rodu, nad którym  ciąży klątwa, rzucona przez kobietę, której ojciec Laurentego, Kazimierz z zawodu również lutnista, zabił synka. Kazimierz był tyranem bez skrupułów. Zazdrość, pazerność i zraniona duma popycha go do tego obrzydliwego czynu.

"...Bądź przeklęty Kazimierzu, niech ty i wszyscy twoi potomkowie nigdy nie zaznają już łaski bożej posiadania zdrowego syna. Za to, coś zrobił mojemu synkowi, niech Bóg mi świadkiem, obyś smażył się w piekle. Oby twoje nazwisko Żmij wymarło i z braku potomków na zawsze znikły owoce twojego żywota! Przeklinam cię!!!.."

Klątwa rzeczywiście działa. Laurenty ma dwie córki i niepełnosprawnego syna. Wychowuje także syna z poprzedniego małżeństwa żony, Anny Szpakowej, Tomasza. Każda ciąża Anny, z której miałby się narodzić syn kończy się poronieniem lub porodem martwego dziecka. Po kolejnym takim porodzie Anna umiera.
W powieści pisarka przeplata losy rodziny Żmijów z XVII wieku z losami rodziny Żmijewskich z wieku XIX. Zabieg ten działa zdecydowanie na plus. Dzięki temu poznajemy powstawanie hotelu od podstaw, poznajemy sekrety rodzinne i zauważamy pewne podobieństwa rodzinne pośród przedstawionych osób.
W XIX wieku akcja głównie toczy się w warszawskim podupadającym hotelu. Właściciel tego przybytku to hazardzista i bawidamek. Nękany przez wierzycieli, nie radząc sobie z żadnymi problemami popełnia samobójstwo. Wdowa po  im ucieka za granicę, spodziewając się olbrzymiego skandalu, któremu także nie potrafi stawić czoła. Dwoje dzieci Żmijewskich, Konstanty i Agnieszka, jeszcze za życia ojca zostaje wydziedziczonych, z powodu sposobu na życie jaki sobie obrali.  Na pokładzie tego "tonącego statku" pozostaje Eleonora, druga córka Żmijewskich. Dotychczas zajmowała się dobroczynnością i o prowadzeniu hotelu nie ma najbledszego pojęcia.
Na szczęście u jej boku pojawia się młody i przystojny Teodor Szpakowski. Zainteresowany Ęleonorą i jej majątkiem zdaje się być osobą, która podźwignie majątek Żmijewskich z upadku.
Niestety małżeństwo to, jest przysłowiowym gwoździem do trumny. Na jaw bowiem wychodzą dziwne okoliczności  zatargu o hotel pomiędzy rodzinami Żmijewskich i Szpakowskich.
Kolejny wątek, który Sylwia Zientek wplata w karty powieści dotyczy czasów współczesnych. tajemnicza pisarka, Dana Spakowski pojawia się w Warszawie i bardzo interesują ją losy dawnego hotelu przy ulicy Długiej. Co z tego wyniknie? Dlaczego już nie ma w tym miejscu holu? Jak potoczyły się dalsze losy  obu rodzin?
Tego niestety nie wiem, a bardzo bym chciała się dowiedzieć. Jestem zmuszona do czynności, której najbardziej nie lubię czyli cierpliwego czekania. Czekania na drugi, mam nadzieję nie mnie fascynujący tom sagi.
W powieści należy zwrócić uwagę na opis dawnej Warszawy, ówczesnych obyczajów i życia w stolicy. Mnie osobiście niezwykle zainteresowały fakty dotyczące miasta, w którym już mieszkam od lat. A mimo to, o wielu z nich nie miałam żadnego pojęcia.
Ta książka to pod wieloma względami prawdziwy majstersztyk.
Jestem zachwycona i wierzę, że każdy czytelnik, który sięgnie po książkę, będzie miał podobne odczucia.


         Za możliwość przeczytania i zrecenzowania powieści dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

środa, 28 czerwca 2017

Ironia losu

Okładka książki Ironia losu "Ironia losu" to powieść o zdradzie, miłości i trudnych wyborach. Marzena jest mężatką z szesnastoletnim stażem. Jej mąż to ciepły, opiekuńczy lekarz pediatra. Nie mają wspólnych dzieci. Hubert ma dorosłego syna z poprzedniego małżeństwa.
Marzena ma wszystko czego może pragnąć czterdziestoletnia kobieta. Przez przypadek spotyka na zakupach przystojnego Jacka, który zaprasza ją na kawę. Od niewinnej kawy zaczyna się jej burzliwy romans. Sprawę ułatwia fakt, że jej mąż często ma nocne dyżury. Marzena jednak z łóżka kochanka zawsze biegnie do domu. ma wyrzuty sumienia, bo przecież kocha męża. Za każdym razem mówi sobie, że skończy z Jackiem, ale on robi się coraz bardziej natarczywy, zaborczy. Wydzwania do niej, pisze sprośne smsy. Każda próba zakończenia ich relacji jednakże pełznie na niczym. Marzena miota się, ma coraz to gorszy nastrój, nie potrafi zrezygnować z kochanka. Wkrótce jej siostra domyśla się wszystkiego. Ostrzega ją, że może przez głupotę stracić wartościowego mężczyznę, zniszczyć swoje poukładane i bezpieczne życie. Ale wiarołomna żona to wszystko przecież wie. Tyle, że nie korzysta w żaden sposób z tej wiedzy. Wieczorami wchodzi na internetowe forum o zdradzie i czyta posty osób zdradzanych i zdradzających. Niektóre historie podobne są do jej własnej.
Przez większość książki czekałam w napięciu, co się takiego wydarzy, że Marzena zrezygnuje z podwójnego życia. Snułam różne przypuszczenia, ale i tak autorka mnie zaskoczyła.
Zakończenie mnie powaliło na łopatki.  Pani Misiołek stworzyła niebanalną, świetną powieść.
Chociaż do końca nie mogłam zrozumieć postępowania bohaterki, to i tak ją polubiłam i kibicowałam jej w dążeniu do uporządkowaniu swojego życia.
Bardzo, ale bardzo interesująca powieść. Polecam z czystym sumieniem. Nie zawiedziecie się.

Nabytki biblioteczne ( 44)

Okładka książki Tysiąc odłamków ciebieRodzice Marguerite Caine są słynni ze swoich przełomowych odkryć w dziedzinie fizyki. Światło dzienne ujrzał właśnie najbardziej niezwykły z ich wynalazków, pozwalający przeskakiwać pomiędzy wymiarami i mogący zrewolucjonizować naukę. Wtedy jednak ojciec Marguerite zostaje zamordowany, zaś sprawca – jego przystojny, małomówny asystent Paul – ucieka do innego wymiaru.
Margueritenie zamierza pozwolić, by człowiekowi, który zniszczył jej rodzinę, uszło to na sucho. Wyrusza w pościg za Paulem przez różne wszechświaty, za każdym razem przeskakując do innej wersji samej siebie. Ale po drodze spotyka alternatywne wersje dobrze znajomych ludzi – w tym Paula, którego życie coraz ściślej splata się z jej życiem. Niebawem będzie musiała zacząć się zastanawiać, czy Paul naprawdę jest winny – i co czuje jej własne serce. Później zaś odkryje, że prawda o śmierci jej ojca jest o wiele bardziej złowroga niż się tego spodziewała. Tysiąc odłamków Ciebie zabiera czytelników w podróż po zachwycająco złożonych wszechświatach, gdzie los jest nieunikniony, prawda jest nieuchwytna, zaś miłość pozostaje największą z tajemnic.
 Okładka książki Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu  Pierwsza część nowego cyklu powieściowego Joanny Jax – autorki sagi o rodzinie von Becków. Podobnie jak w swych poprzednich książkach pisarka osadziła fabułę powieści w kilku krajach, pokazując losy dwóch spokrewnionych z sobą mężczyzn i ich potomków na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Julian Chełmicki i Emil Lewin są przyrodnimi braćmi, ale oprócz wspólnego ojca dzieli ich wszystko – pozycja społeczna, stopień zamożności, wyznawane wartości. Dzień, w którym dwaj młodzi chłopcy dowiadują się o swoim istnieniu, diametralnie zmienia ich życie, kładzie się cieniem na ich losie i wpływa na przyszłe pokolenia. Bracia muszą zmierzyć się z rzeczywistością, wzajemną niechęcią i trudną historią swojego kraju. Na drodze Juliana i Emila stanie także miłość i namiętność. Czy uczucie pozwoli zapomnieć o zadrze w sercu i zemście, czy wyzwoli kolejne demony? Okładka książki Jeszcze raz  Jak daleko można się posunąć, by odzyskać utraconą miłość?

Agata nie potrafi pogodzić się z odejściem Alana. Porzuca swoje dotychczasowe życie i postanawia odzyskać ukochanego. Pełna nadziei, chce mu pomóc uporać się z problemami. Nie spodziewa się jednak, że tak trudno odbudować raz utracone zaufanie. I że jej miejsce w sercu Alana zajmuje ktoś, komu trudno będzie dorównać.
Poruszająca opowieść o tym, jak cienka jest granica między obsesją a miłością. I jak łatwo ją przekroczyć.
 Okładka książki 13 powodów  Clay Jensen wraca do domu ze szkoły i przed drzwiami znajduje dziwną paczkę. W środku jest kilka taśm magnetofonowych nagranych przez Hannah, koleżankę z klasy, która dwa tygodnie wcześniej popełniła samobójstwo. Dziewczyna wyjaśnia, że istnieje trzynaście powodów, dla których zdecydowała się odebrać sobie życie. Clay jest jednym z nich i jeśli wysłucha nagrania, dowie się dlaczego. Chłopak przez całą noc kluczy po mieście, a za przewodnika służy mu głos Hannah. Staje się świadkiem jej bólu i osamotnienia, a przy okazji poznaje prawdę o sobie i otaczających go ludziach, której nigdy nie chciał stawić czoła. Z przeraźliwą jasnością dociera do niego, że nie da się cofnąć przeszłości, podobnie jak nie da się powstrzymać przyszłości…

Mam co czytać  na urlopie:))


wtorek, 27 czerwca 2017

Antykwariat spełnionych marzeń

Okładka książki Antykwariat spełnionych marzeń  Emilia od dziecka uwielbiała czytać. Nic dziwnego, że w dorosłym życiu podjęła pracę wśród książek. Sprawę ułatwił fakt, że właścicielem antykwariatu jest pan Franciszek, mąż nieżyjącej już opiekunki dziewczyny, pani Zosi.  Emilka bardzo jest zżyta ze starszym panem. Zwłaszcza, że jej dzieciństwo nie było łatwe. Wychowywała ją matka, która tak naprawdę nie dorosła nigdy do tej roli. Neurotyczny charakter kobiety nie ułatwiał  nikomu życia. Mała Emilka dobrze czuła się właśnie  u boku Zosi i Franciszka. Ojciec nie wytrzymał humorów i zmiennych nastrojów żony i po rozwodzie wyprowadził się z Krakowa do Modrzewiowej, mieścinki nad Bałtykiem.
Życie dziewczyny kręci się wokół pracy. Z natury skromna i nieco staroświecka nie ugania się za chłopcami, nie wychodzi do modnych klubów. Wolne chwile spędza pisząc książki, ale tylko do szuflady. Los jednak ma dla Emilii niespodziankę. Życie nabiera tempa z chwilą gdy jej przyjaciółka Iga, wysyła jej książkę na konkurs. Odwiedzając ojca nad morzem dziewczyna spotyka tajemniczego mężczyznę. A na światło dzienne wychodzą do tej pory głęboko skrywane sekrety rodzinne.

Czytałam wcześniejsze książki pani Gąsiorowskiej i  wszystkie pamiętam jako cudowne "oderwanki" od codzienności. Bez wahania sięgnęłam po "Antykwariat...." i nie zawiodłam się. Spełniałam marzenia razem z główną bohaterką. Ponieważ jest akurat okres wakacyjny powieść nastroiła mnie do wyjazdu nad polskie morze. Chętnie poszukam małej mieścinki podobnej do Modrzewiowej. A o pracy w antykwariacie jeszcze sobie trochę pomarzę.
Dla niezdecydowanych dodam, że powieść czyta się niezwykle przyjemnie i szybko. Bardzo chce się poznać wszystkie tajemnice bohaterów, tym bardziej, że niektóre wiążą się z okresem okupacji niemieckiej. Nadaje to książce dodatkowego smaku.


środa, 7 czerwca 2017

Prószyński letnią porą

Wedle moich obserwacji  wydawnictwo Prószyński i S-ka wypuszcza na rynek książki, które jak najtrafniej odpowiadają moim upodobaniom. Zawsze z wyprzedzeniem śledzę aktualności na stronie z zapowiedziami literackimi. Myślałam, że lato to taki bardziej leniwy czas i wydawnictwo zwolni tempo, dzięki czemu zyskałabym nieco czasu na ogarnięcie zaległości piętrzących się na półkach mej biblioteczki. Ale nic z tego. Zobaczcie, co mam w planach:

  Białystok 1950 rok. Miranda, córka przedwojennego oficera Wojska Polskiego, wraca z zesłania po dziesięciu latach katorżniczej pracy na dalekiej Syberii. Przez cały ten czas marzyła o domu, rodzinie, dawnym życiu. Tylko że tego dawnego życia już nie ma; nie ma tamtego domu ani tamtej rodziny i przyjaciół, a przedwojenny Białystok przestał istnieć. Ukochany ojciec dziewczyny nie żyje i nikt z bliskich nie chce o nim rozmawiać, jakby wszyscy nagle zapomnieli, że w ogóle był. Każdy jest zajęty własnymi sprawami i stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości.
Doskonale daje sobie z tym radę matka Mirandy. Maria prowadzi podejrzane interesy, handluje czym się da, potrafi wszystko załatwić i na wszystkim zarobić. Dziewczyna nie może jej darować sprzeniewierzenia się dawnym, przedwojennym zasadom, uważa ją za winną całego zła, jakie dotknęło ich rodzinę. W dodatku Maria całkowicie usunęła z pamięci zmarłego męża, nawet wróciła do panieńskiego nazwiska.
Między matką a córką narasta coraz większe napięcie… Czy obu tak ciężko doświadczonym przez los kobietom uda się wyjaśnić fałsz i nieporozumienia nagromadzone przez ten trudny czas?

   Karolina Lubczyk – wielbicielka literatury amerykańskiej i orientalnych smaków – ma na koncie tytuł magistra kulturoznawstwa i kilka umów śmieciowych. Pewnego dnia otrzymuje posadę sekretarki w administracji publicznej. Szybko jednak przekonuje się, że miejsce, do którego trafiła, jest niewiele lepsze od paszczy lwa. Plotki biurowe rozchodzą się szybciej niż wewnętrzna poczta, parafka w dzienniku korespondencyjnym to rzecz święta, a wydziałem tak naprawdę rządzi nie naczelnik, lecz pani Mela – budząca postrach kadrowa. Jakby tego było mało, Karolina pozna również narcystycznego Krystiana – prezesa firmy IT, który zdoła wywrócić jej życie do góry nogami.
Czy uda jej się przetrwać w tym bezwzględnym świecie i zachować posadę sekretarki, czy może zbuntuje się przeciwko systemowi? I czy bez względu na to, którą ścieżką podąży, to i tak jeden diabeł?
   Najbardziej na świecie pragnęła zostać matką. A teraz boi się, że ojcem jej wymarzonego dziecka jest seryjny morderca.

Christine Nilsson i jej mąż Marcus nie mogą mieć dzieci. Spośród różnych możliwości decydują się na bank spermy.
Gdy Christine zachodzi w wymarzoną ciążę, pewnego dnia w wiadomościach rozpoznaje dawcę, którego pamięta ze zdjęć. Niejaki Zachary Jeffcoat został oskarżony o zabójstwo trzech pielęgniarek.
Kobieta musi wiedzieć, czy biologiczny ojciec jej dziecka był zdolny do morderstwa. Czy jest nim Zachary? Mimo sprzeciwu męża Christine podejmuje własne śledztwo, mające na celu oczyszczenie Zachary’ego z zarzutów. Albo przekonanie się o jego winie. Będzie musiała stawić czoło swoim największym lękom i narazi na szwank własne małżeństwo. Ale dopnie swego – pozna prawdę.
  Stella prowadzi bardzo uporządkowane życie – i bardzo to lubi. Po dwudziestu pięciu latach musi jednak stawić czoło nowej rzeczywistości, ponieważ jej szefowa, znana projektanta mody, nagle umiera. Stella zostaje bez pracy i bez wizji na przyszłość.
Szukając pomysłu, daje się namówić na wakacyjną zamianę domów. W ten sposób trafia do pięknej starej villi w małym miasteczku na południu Włoch. Wyjeżdża tam na wakacje.
Ostatecznie okazuje się, że te wakacje mają stać się punktem wyjścia do zupełnie nowego życia. Stella poznaje nowy kraj, jego zwyczaje i kuchnię. Nawiązuje nowe znajomości i przy okazji przekonuje się, że nie tylko ona szuka nowego pomysłu na siebie.
Przez cały czas koresponduje z tajemniczym właścicielem villi, który pozostawił dla niej specjalny autorski przewodnik po okolicy. Stopniowo stają się sobie coraz bliżsi, chociaż w ogóle się nie znają.

  Kiedy Ed ginie, świat wali się Zoe na głowę. Ale może jest jeszcze szansa, żeby odzyskała ukochanego męża?

Znajdujesz swoją drugą połówkę…
Niektórzy całymi latami mają miłość swojego życia tuż przed nosem, zanim wreszcie udaje im się ją odnaleźć. Zoe i Ed poznali się, gdy wkraczali w dorosłość – każde szło inną drogą, ale zawsze we wspólnym kierunku.
Po latach, kiedy mają już za sobą pracę bez perspektyw i zmiany mieszkania, ich miłość wreszcie rozkwita.
Wspólna przyszłość wydaje się łatwa do przewidzenia.

A potem staje się coś niewyobrażalnego.
Pewnego dnia Ed ginie w wypadku drogowym. Teraz Zoe musi odnaleźć się w życiu bez niego. Ale nie potrafi pożegnać się ze wspomnieniami. Jak mogłaby zapomnieć o chwilach wspólnego szczęścia, o pierwszym pocałunku, o wszystkim, co razem zbudowali?
Postanawia, że musi powiedzieć mężowi wszystko, czego nie zdążyła mu wyznać.

Może nie jest jeszcze za późno?


I co powiecie? Będzie co czytać?


środa, 31 maja 2017

Ufać zbyt mocno

Okładka książki Ufać zbyt mocno  Czy można komuś zaufać bezgranicznie, tak by powierzyć w jego ręce swój los, swoje własne życie? Ufać tak bez żadnych wątpliwości, niepokoju? Czy prawdą jest, że bez zaufania nie ma prawdziwej miłości?
Blanka jest trzydziestojednoletnią kobietą. Finansistką, dyrektorką jednego z oddziałów banku. Wszystko, co osiągnęła zawdzięcza sobie, swojej ciężkiej pracy. Sukcesy na polu zawodowym jednak nie idą w parze z sukcesami na gruncie osobistym. W rodzinie nie czuje się dobrze, jest niedoceniana, lekceważona i stale obrażana. Mężczyźni, którzy stają na jej drodze to przeważnie pasożyty, które chcą żerować na jej pracy i zarobkach. W pracy doceniana przez szefostwo jest znienawidzona przez niższy personel, który uważa ją za wredną jędzę.
Blanka jest rozczarowana swoim życiem. Zazdrości kobietom, które utrzymuje mąż lub partner.
Tak więc kiedy w jej  życiu pojawia się przystojny Marcel, jak później się okazuje bogaty przedsiębiorca, kobieta jest w siódmym niebie. Przy oświadczynach, mężczyzna wymusza na niej obietnicę, że rzuci pracę po ich ślubie. Marzenia Blanki zdaje się, zaczynają się spełniać.  Tak mocno wierzy w swoje szczęście, że na przekór zabobonom i słowom przyjaciółek postanawia złamać wszelkie zasady dotyczące ślubu; ceremonia odbywa się w maju - miesiącu bez "r" w nazwie, bukiet i kwiatek w butonierce Marcela to kalia, Blanka nie zakłada też nic niebieskiego, pożyczonego, a obrączkę wsuwa na lewą rękę.
Po ślubie kobieta wiedzie nad wyraz beztroskie życie. Już nic nie musi. Mąż  zarabia, ona wydaje. Jednak do końca nie czuje się dobrze w nowej roli. Szastanie pieniędzy nie wychodzi jej dobrze. Pamięta przecież, jak trudno je zdobyć. Mąż zachęca ją do wydawania, okazuje swoją szczodrość jej i innym ludziom. Jego stanowisko jest przez Blankę niezrozumiałe. Ma duże wątpliwości.

"....Trafił mi się najbardziej troskliwy, przystojny, nadziany i zakochany facet na świecie, a ja jak zawsze dopatrywałam się drugiego dna, zamiast po prostu bezgranicznie mu zaufać..."

Czy życie kobiety luksusowej, wspartej na ramieniu męża zadowoli ambitną i zaradną Blankę? Czy można czuć się szczęśliwym, zamkniętym w złotej klatce?

Powieść Jadwigi Czajkowskiej to mądra, życiowa opowieść o miłości, zaufaniu, a także tak naprawdę jesteśmy kowalami własnego losu.
Książkę czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem, napisana jest bowiem  w sposób bardzo przystępny, lekkim stylem.
Polecam.

piątek, 19 maja 2017

Nabytki biblioteczne (43)

Znów biblioteka spisała się na medal. Oto co tym razem zgarnęłam z jej półek:


Okładka książki Metoda    Szesnastoletnia dziewczyna w ciąży zostaje uprowadzona; porywacz łapie ją na ulicy, wciąga do furgonetki, krępuje, zawiązuje jej oczy i wywozi w nieznanym kierunku. Nastolatka jest przerażona, osamotniona i bezbronna… Ale czy rzeczywiście?
Od momentu porwania i uwięzienia w tajemniczym budynku na odludziu postanawia za wszelką cenę uratować swoje nienarodzone dziecko i zemścić się na bandycie, który jej pilnuje, oraz na jego wspólnikach. Kolekcjonuje „atuty”, które mają jej pomóc w realizacji tego zamiaru: koc, uchwyt wiadra, temperówkę, stare radio. W najdrobniejszych szczegółach opracowuje plan ucieczki i zemsty, wykonując skomplikowane obliczenia, nieustannie ćwicząc i czekając na dogodny moment, by zaatakować prześladowców. Niezwykle metodyczna i precyzyjna, opanowana i skrupulatna, staje się równorzędnym przeciwnikiem porywaczy, którzy grożą jej śmiercią.
Poznając „Metodę”, zaczynamy się zastanawiać, kto tu staje się ofiarą, a kto napastnikiem.


Okładka książki Czas odzyskany  Trzecia, ostatnia już część opowieści o obdarzonej niezwykłym darem kobiecie. Dzięki odprawionym niegdyś przez matkę czarom, Alicja żyje tak, jak nie żył jeszcze żaden człowiek...
Jest rok 1942, Paryż znajduje się pod nazistowską okupacją. Alicja, jako agentka Luna pracuje dla aliantów. Jednym z jej zadań jest zdobycie wzorów nowej broni chemicznej, nad którą pracuje znany austriacki fizyk Ludvig Bernstorff. Alicja podejrzewa, że Ludvig nie jest tym, za kogo się podaje, robi jednak wszystko, by wykonać zadanie. Rodzące się pomiędzy nią a naukowcem uczucie naraża Alicję na ogromne niebezpieczeństwo. Jest śledzona przez gestapo a własna agencja podejrzewa ją o zdradę. Prawdziwym cudem Alicji udaje się opuścić Paryż i zamieszkać z córką w Szwajcarii. Jednak po ponad dwudziestu latach od wojennych wydarzeń Alicja musi zmierzyć się z demonami przeszłości…




              
Okładka książki Królowa ŚnieguWyjątkowo długa i mroźna zima, małe miasteczko pod Gdańskiem i morderca, który zbiera krwawe żniwo. W lasach i na bezdrożach zamarzają ludzie. Starsi mieszkańcy zaczynają szeptać o tajemniczej klątwie sprzed lat.

Sprawę bada nie tylko lokalna policja, ale również Felicja Stefańska - ambitna i ekscentryczna rzeczniczka prasowa urzędu gminy. Ślady wydają się prowadzić do Królowej Śniegu. Czy ktoś umiejętnie wciela się w rolę baśniowej postaci, by wywrzeć okrutną zemstę?

„Królowa Śniegu” to mroczna i mrożąca krew w żyłach opowieść kryminalna, w której podczas prowadzenia śledztwa odbijają się echem głosy z nieodległej przeszłości.

Czy dobro - jak w baśni - pokona zło?




              

wtorek, 16 maja 2017

Przepis na dietę cud

Okładka książki Od jutra dieta  Każda z pań chce być młoda i szczupła. Niektóre nie muszę wiele się starać  a zachowują nienaganny wygląd w każdym wieku. Nie oszukujmy się jednak, czas płynie a wraz z nim przypływają do większości z nas niechciane kilogramy. Jeśli jest to niewielki dodatek ciężkości nie ma problemu, co robić jednak gdy waga wciąż pokazuje więcej i więcej?
Baśka, bohaterka książki właśnie zmaga się z tym problemem. Kilogramy przyssały się do niej i nie chcą się odczepić. A ona wciąż jest na jakiejś diecie. Wypróbowała ich wiele, a efektów brak. Może to wina tego, że  w torebce zawsze nosi dwie krówki - do pary. A może za mało się rusza? Problem niewątpliwie jest i to duży, zupełnie jak jej brzuch. Frustracji dokłada jeszcze fakt, że jej własna siostra jest szczupła, mimo iż żadnej diety nigdy nie stosowała. Co zrobi Barbara, czy jest w stanie oprzeć się swoim licznym pokusom, czy zastosuje rady szczupłej koleżanki i siostry, czy tak naprawdę po prostu pogodzi się z tym, że jest gruba? W końcu ludzie są przecież różni i nie każdy musi być szczupły.
Autorka w sposób zabawny przedstawia obraz kobiety współczesnej, zaganianej, nie mającej chwili dla siebie, której życie toczy się od pracy do domu i z powrotem.  W tym całym kołowrotku trudno dostrzec małe zmiany w naszym wyglądzie, organizmie. A gdy już je dostrzeżemy, to trudniej nam zawrócić ze złej drogi.
Książka napisana jest w sposób dowcipny, ale jednocześnie  mądrze pokazuje nam, jak prawidłowo żyć.  Na końcu powieści zamieszczone są przepisy na zdrowe potrawy, co jest dodatkowym walorem lektury.
Świetna pozycja do poczytania przy kawce, ale oczywiście bez cukru.

niedziela, 7 maja 2017

Życie na wynos

Okładka książki Życie na wynos Na powieściach autorstwa Olgi Rudnickiej powinno być zamieszczone ostrzeżenie; nie czytać publicznie, czytanie grozi niekontrolowanymi wybuchami śmiechu.
Po książki pisarki sięgam z zamkniętymi oczami i zawsze jest to ogromna przyjemność i świetna zabawa.
"Życie na wynos" jest kontynuacją przygód zwariowanej pisarki Emilii Przecinek i jej rodziny, którą to mogliśmy poznać w tomie pt. "Granat po proszę". Niech jednak nie martwią się ci, którzy nie mieli okazji przeczytać pierwszej części, śmiało można czytać obie książki niezależnie.
Tym razem Emilia biedzi się nad kolejną książką, ale ma pewien zastój w pisarstwie. Nijak nie może ruszyć do przodu. Wszystko i wszyscy dookoła mimo starań zamiast jej pomagać tylko przeszkadzają. Mistrzyniami zamieszania są dwie starsze panie; matka i teściowa Emilii. Sytuacji oczywiście nie ułatwia fakt. że w piwnicy apartamentowca, w którym mieszkają Przecinkowie zostaje znaleziony trup. Rzecz jasna zwłoki odnajduje nasza niezastąpiona i lekko oderwana od życia doczesnego pisarka.

"...One się nie zalały w trupa. One muszą być trupem! Chciała to zignorować. Naprawdę. Chciała odwrócić się na pięcie, wrócić do siebie i zapomnieć o pijanych nogach. Ale nie mogła. Zakiełkowało w niej nasionko wątpliwości, podejrzeń i obawy, że dwie harpie mogą mieć rację..." 

Od tego momentu częstym gościem w ich domu jest policja, która nie ma żadnego tropu, podejrzanych ani motywu dla którego zabójstwo zostało dokonane. Najbardziej podejrzane są babcie, które bardzo chcą pomóc i na własną rękę wykryć sprawcę.
Starsze panie mają jeszcze jeden kłopot. Emilia zaczęła bowiem umawiać się na randki. Rzecz jasna, to dobrze, ale jest pewno ale...
"...- Oj Adelo, przecież jak znajdzie mężczyznę, to będzie miała kolejną teściową. Musimy trzymać rękę na pulsie. Nie wiadomo jakie babsko wejdzie do rodziny..."

Bawiłam się cudownie, tylko zdecydowanie za krótko. Humor autorki od zawsze powala mnie na łopatki. Najbardziej w książkach pani Rudnickiej doceniam to, że sprawa morderstwa oraz domysły, kto jest sprawcą czynu, jest rzeczą drugorzędną. Od tego są zwykłe kryminały. A tu na pierwszy plan wysuwa się świetny humor sytuacyjny, arcyciekawe dialogi wspaniale wykreowanych bohaterów.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

czwartek, 4 maja 2017

Boys from Hell

Okładka książki Boys from Hell   "... Czasami człowiek musi przebiec piekło, żeby dostać się do bezpiecznego i szczęśliwego miejsca..."


"Boys from Hell" to nazwa gangu motocyklowego. Przywódcą gangu i jednocześnie właścicielem baru w teksańskim miasteczku jest Jax Cunnam.
Burmistrz miasteczka jest ojcem osiemnastoletniej Anny i bardzo nie lubi harleyowców.
Czy może być bardziej niedobrana para jak Jax i Anna? A jednak okazuje się, że przeciwieństwa naprawdę się przyciągają. Od pierwszego spotkania tych dwojga młodych ludzi wszystko wskazuje na to, że są dla siebie stworzeni. Łączy ich wielka, pełna namiętności i pasji miłość.
Lecz jak to często bywa, nie każdemu wielkie uczucie bliźnich się podoba. Niektórzy zrobią wszystko, aby rozdzielić zakochanych, namieszać im w życiu, popsuć to, co najpiękniejsze między nimi.
Czy ich miłość się obroni? Czy można zabić prawdziwe uczucie? A może ta miłość nie jest wcale tak silna jakby mogło się nam wydawać?
Książka jak podaje wydawnictwo jest romansem erotycznym.
Owszem, w powieści odnajdziemy opisy kilku namiętnych chwil naszych bohaterów, ale nie są to sceny wulgarne czy niesmaczne.
Nie przepadam za tym gatunkiem literackim, ale takie erotyki to mogę czytać.
Książkę czyta się szybko, czytelnik jest żywo zainteresowany perypetiami miłosnymi bohaterów, kibicuje ich miłości od początku do końca.
Mimo że nie jest to typowy wyciskacz łez, opisane przez autorkę emocje powodują, że można uronić łezkę lub dwie.
Polecam.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Dama z kotem

Okładka książki Dama z kotem "Dama z kotem" to trzecia część niezwykłych przypadków Zuzanny Roszkowskiej. Nie czytałam dwóch pierwszych tomów, ale jak się okazuje nie jest to wymóg konieczny, by połączyć fakty. Można książki czytać wyrywkowo. Mimo tego zastanowię się, czy powrócić do poprzednich części. I nie dlatego, że książka mi się nie podobała. Nie. Fabuła była ciekawa, pomysł na treść super, styl pisania autorki jak najbardziej mi odpowiadał. Więc o co chodzi, zapytacie. Otóż o bohaterkę. Tak irytującej osoby ciężko znieść na dłuższą metę. Zmęczyła mnie swoją lekkomyślnością, naiwnością, żeby nie powiedzieć głupotą. Jest ona żoną lekarza, matką dwójki dzieci i pretendentką do miana detektywa. Wszędzie wietrzy bandytów, zbrodnie, bardzo chce pomagać, na siłę wręcz, policji. Gdy jej mąż dostaje pracę w miejscowości Bangladesz, całą rodziną przeprowadzają się tam. Zamieszkują tymczasowo pensjonat prowadzony przez panią Kubacką, która po ich przyjeździe znika im z oczu. Natomiast zostawia liczne zwierzęta; kota, gęś, świnie, kozę i konia. I tu pojawia się problem, gdyż nasza urocza Zuzanna nie lubi, boi się zwierząt. I to kolejna cecha, przez którą nie potrafiłam czuć do niej sympatii. Rozumiem, że można bać się pająków, węży, robaków czy szczurów, ale bać się kotka lub konia?
Zuzanna oprócz tej przypadłości ma i inne. Jest bałaganiarą, nie potrafi gotować, jest bardzo roztrzepana,aż dziw bierze, że nie pogubiła własnych dzieci. Żyje całkowicie oderwana od rzeczywistości. Byle czym zawraca mężowi głowę,wpada w panikę robiąc alarm na całą okolicę. Wypadki, które się jej przytrafiają powodowały, że miejscami nie wiedziałam, czy śmiać się czy płakać. Zastanawiałam się, jak ten chłopina z nią wytrzymuje. Miłość miłością, ale taka kobieta w domu to koszmar. Na nudę z pewnością nie narzekał, ale to zdaje się jedyny plus posiadania takiej żony. Zastanawiałam się również ile ta kobieta ma lat, jej zachowanie wskazywało, że niewiele. Bardziej pasowało do nastolatki, względnie studentki, a nie mężatki posiadającej rodzinę.
Nasza bohaterka stara się za wszelką cenę odnaleźć właścicielkę pensjonatu, przez to pakuje się ciągle w nowe tarapaty.
Powieść podobała mi się. Miała mnie rozśmieszyć, rozbawić, co nie bardzo się udało. Niemniej jak trochę odpocznę, może sięgnę po wcześniejsze przypadki zwariowanej Zuzanny. Musi jednak upłynąć nieco czasu, muszę znieczulić się jakąś inną postacią.

Nabytki biblioteczne (42)

A oto, co mi się trafiło w sam raz na zbliżającą się majówkę:

Okładka książki Czarodziejka  Łódzki półświatek, nielegalne interesy i mroczna tajemnica sprzed lat!

Julia Bronicka nie jest grzeczną dwudziestolatką. Gdy jej przyjaciółka i wspólniczka wpada w kłopoty, Julia rusza na ratunek. Klientka powierza Mani tajemniczy pakunek, wkrótce potem zostaje zamordowana, a Mania znajduje się w centrum śledztwa prowadzonego przez komisarza Karskiego i podkomisarza Mielczarka. Julia nie wierzy im za grosz, ale musi z nimi współpracować dla dobra przyjaciółki. Czy cała trójka zdoła się porozumieć, zanim będzie za późno? Śledztwo zatacza coraz szersze kręgi, a przeszłość ofiary kryje w sobie wiele tajemnic.

 Okładka książki Od jutra dieta  Nazywam się Baśka i jestem gruba. Zakrztusiłam się wczoraj marchewką. Pączek by mi tego w życiu nie zrobił.

Baśka ma 39 lat, kochającego męża i wspaniałą rodzinę, jednak od lat w jej życiu jest rzecz, która spędza jej sen z powiek – dieta. Baśka jak większość kobiet w jej wieku walczy z kilogramami. Walka ta prowadzona od ponad dziesięciu lat, dodajmy bez większych sukcesów po stronie Baśki, jest tą częścią codziennego życia, która zajmuje jej najwięcej czasu i energii. Dzielnie wypróbowała na sobie wszystkie możliwe diety świata. Niestety, żadna z tych diet nie zadziałała na Baśkę, bo dodatkowe kilogramy po prostu ją pokochały. Bez wzajemności, rzecz jasna. Aż przyszedł dzień, ten właściwy dzień, by w końcu zmieniła się w kobietę, którą zawsze chciała być!

Od jutra dieta to książka o szalonych zmaganiach z dietą i pokusami, opowieść o codziennych dylematach żon i matek, które wbrew przeciwnościom losu decydują się pokochać siebie i… owsiankę!

Pamiętaj, wszystko zależy od pozytywnego nastawienia. Biegnij za marzeniami! Nawet jeśli ich nie złapiesz, to przynajmniej schudniesz!
 Okładka książki Boys from Helliedy w grę wchodzą gorące uczucia, równie parne co teksańskie noce, nie liczą się konwenanse, lecz to, co jest sensem naszego życia.
Do małego miasteczka w Teksasie powraca osiemnastoletnia Anna – córka ambitnego polityka, od najmłodszych lat przebywająca w oddalonych od domu szkołach z internatem. Wkrótce spotyka na swojej drodze starszego od niej Jaxa – szefa motocyklowego gangu o nazwie Boys from Hell, osieroconego w wieku sześciu lat opiekuna rodziny. Młodzi kochankowie, oszołomieni namiętnością, początkowo nie dostrzegają chmur gromadzących się na horyzoncie… Czy siła miłości pokona dzielące ich granice i pozwoli na spełnienie marzeń?

 Okładka książki Byłaś moim niebem   Były już: radość, spokój i beztroska. I nagle los zabrał to wszystko, co piękne i pełne podziwu… Pozostały tylko wspomnienia…

Skomplikowany związek Witolda i Basi rozpoczął się, kiedy oboje byli zaledwie dziećmi. Dziewczynka, której rodzice nie potrafili poradzić sobie nawet z własnym życiem, nieoczekiwanie trafia do zupełnie obcych ludzi, którzy podjęli się opieki nad nią. Po latach dorosła już Basia wciąż zdaje się zagubiona w otaczającym ją świecie, a jej jedyną podporą jest niezmiennie Witek. Do akcji jednak niespodziewanie wkracza przeznaczenie i burzy całe szczęście zakochanych. Kiedy nie można już cofnąć tragedii, kiedy za późno na zmiany w życiu, kiedy nie przydadzą się dyplomy najlepszych szkół ani poważne stanowisko w świecie dyplomacji, Witold wraca pamięcią do wspomnień, gdy zauroczony nietuzinkową osobowością dorastającej Basi wyczekiwał uczucia: na zawsze i aż do śmierci.


I jak tu nie kochać tej mojej biblioteki, skoro serwuje takie perełki?

piątek, 21 kwietnia 2017

Trylogia Kiery Cass

Okładka książki RywalkiOkładka książki ElitaOkładka książki Jedyna    Już od dawna miałam ochotę zatopić się w świecie bajkowym, uroczym i niezobowiązującym do zbytniego myślenia. Ot, taki przerywnik, baśń na poprawę humoru. Dlatego też uznałam, że najlepiej pod tym względem spisze się seria książek Kiery Cass.
Przyznam, że nie oczekiwałam wiele po tym cyklu, chciałam po prostu oderwać się od szarej rzeczywistości. Jednak nie ukrywam, że pierwszy tom mnie wciągnął, zauroczył. Do tego stopnia, że szybko chwyciłam w ręce dwa następne.
America Singer jest nastolatką , pochodzącą z Illei. Państwem tym rządzi król. Mieszkańcy podzieleni są na klasy od Jedynek po Ósemki. Od klasy zależy prestiż, majątek i znaczenie każdej rodziny. America jest Piątką, plasuje się więc mniej więcej po środku. Wie co to bieda, praca, jest też niegłupia, utalentowana i bardzo atrakcyjna.  Król Illei ma dorosłego syna Maxona. Tradycją w państwie są Eliminacje. Spośród dziewcząt z różnych klas społecznych książę musi wybrać sobie żonę. Ami jako jedna z nielicznych Piątek dostaje się do Eliminacji i zamieszkuje w pałacu. W każdej chwili może odpaść z rozgrywki. Musi rywalizować z przeszło trzydziestką innych panien. Jednak jest ona zbyt szczera, żywiołowa i spontaniczna. Mówi co myśli czym zraża do siebie niektórych. Czy jednak Maxona zniechęci jej zachowanie czy wprost przeciwnie? Łatwo się domyślić. Jednak kiełkujące się uczucie nie będzie proste. Ami bowiem ma rozdarte serce. Książę podoba się jej, a nawet czuje do niego coś więcej,ale miłość do chłopaka ze swoich stron nie daje o sobie zapomnieć. America musi wybrać.Rozterki miłosne głównej bohaterki są nieco nużące, zdawać by się mogło, że sama nie wie czego chce. Niemniej całość jest niezwykle urokliwa, interesująca mimo swej przewidywalności. Ale tak to to już w bajkach bywa, że domyślamy się finału.
Jeśli ktoś zastanawia się nad tym czy warto zaprzątać sobie głowę tą trylogią, to powiem, że warto. Oczywiście jest to historia z przymrużeniem oka, ale która z nas nie lubi pięknych sukien, eleganckich przyjęć czy  szczypty pałacowych intryg?
Jest to idealny cykl dla młodych, i starszych czytelniczek. Podarujmy sobie trochę romantyzmu i baśniowości na co dzień,

sobota, 15 kwietnia 2017

Wesołego Alleluja!!

Znalezione obrazy dla zapytania kartki wielkanocne śmieszne  Zdrowych, radosnych i jak najbardziej zaczytanych świąt. Życzę także pogody, tej za oknem i tej wewnętrznej. Niech spokój i radość Was nie opuszcza:)))

czwartek, 13 kwietnia 2017

Nabytki biblioteczne (41)

Moje, najnowsze zdobycze:

Okładka książki Inwigilacja  Chłopak, który zaginął kilkanaście lat temu na wakacjach w Egipcie, odnajduje się na jednym z warszawskich osiedli. Posługuje się innym imieniem i nazwiskiem, i mimo że rodzice rozpoznają w nim syna, on sam utrzymuje, że nie ma z zaginionym nic wspólnego.

Sytuację komplikuje fakt, że po przejściu na islam i powrocie do Polski mężczyzna znalazł się na celowniku służb. Gdy pojawiają się zarzuty, że przygotowuje zamach terrorystyczny, zwraca się o pomoc do prawniczki, która niegdyś zasłynęła obroną pewnego Roma.

Joanna Chyłka niechętnie podejmuje się sprawy. Słynie bowiem nie tylko z ciętego języka, ale także z niechęci do obcych. W dodatku nie jest przekonana, czy jej nowy klient w istocie nie planuje zamachu...

 Okładka książki Kobiety ciężkich obyczajów  Są kobiety, dla których mężczyzna jest tylko dodatkiem. Do sukienki i do życia.

Kwiryna mieszka w barwnej, przedwojennej Warszawie, a splot nieoczekiwanych okoliczności wprowadza ją do świata ekskluzywnych prostytutek. Nie śni o księciu z bajki, szczęśliwej rodzinie ani miłości na zawsze.

Kira, jej prawnuczka, dziedziczy po prababce nie tylko różnobarwność tęczówek, ale i nonszalancję, z jaką traktuje płeć męską. Czy Kirze uda się odmienić swoje przeznaczenie, czy powtórzy błędy Kwiryny?

Kobiety ciężkich obyczajów to trzeci tom serii Matki, czyli córki. Książki o trudnych relacjach między kobietami, tajemnicach, niewypowiedzianych pretensjach, ale i o miłości, która zawsze daje kolejną szansę.

 Okładka książki Dama z kotem  Zu – najlepsza z żon, a także kobieta zdolna do wszystkiego – daje się namówić mężowi na roczny wyjazd do niewielkiej miejscowości o wdzięcznej nazwie Bangladesz. Na miejscu niemal przysłowiowe „cisza i spokój”, zwykle wiązane z życiem na wsi, będą musiały ustąpić przed niezwykłą skłonnością Zu do wpadania w tarapaty.
Kiedy gospodyni pensjonatu, w którym zamieszkali Roszkowscy z dziećmi, znika nagle bez słowa, zaledwie dzień po przyjeździe swoich nowych lokatorów, Zuzanna od razu przeczuwa zbliżające się kłopoty. Jednak wszyscy wokół zdają się lekceważyć jej obawy o los zaginionej.
Tym razem Zu będzie musiała zmierzyć się z przedstawicielami tajemniczej fundacji, niegrzecznym Panem Małpką, pojawiającymi się i znikającymi rondlami, a także… koniem, świnią, kozą, królikiem, gąsiorem oraz kotem – za jedyną pomoc mając podręcznik dla początkujących detektywów.


Całe szczęście, że mam teraz kilka dni wolnych, będę mogła zatopić się w lekturze. Może nawet nadrobię wszystkie zaległości.


piątek, 7 kwietnia 2017

9 listopada

Okładka książki November 9  Odkąd na polskim rynku ukazały się książki autorstwa Colleen Hoover słyszę same zachwyty na ich temat. Czaiłam się, czaiłam, aż w końcu stwierdziłam, że muszę sprawdzić jak ta pisarka tworzy, że czytelniczki się tak rozpływają.
Bohaterami są Fallon, młodziutka aktorka, której kariera została przerwana na skutek pożaru, który uszkodził jej ciało oraz Ben, początkujący pisarz. Młodzi ludzie spotykają się przypadkowo dziewiątego listopada, w restauracji, gdzie Fallon kłóci się z ojcem, a Ben niczym rycerz udaje jej chłopaka, aby pomóc jej odeprzeć ataki ojca. Okazuje się, że oboje rozumieją się bez słów. Niewątpliwie są bratnimi duszami. Zawierają osobliwą umowę:
"... - Możemy spotykać się każdego  9 listopada. Jednak pomiędzy tymi datami zero kontaktów.
- Uczciwy układ. 9 listopada albo nic..."

W dodatku Ben obiecuje pisać książkę opisując w niej ich spotkania, uczucia i myśli.
Co dziwniejsze udaje im się dotrzymać tej zwariowanej umowy i widują się co roku przez jeden dzień. Dal nich obojga jest to niezwykła data. Czy jednak można dostatecznie poznać się prze jeden dzień w roku? Czy to co ich łączy jest prawdziwe? Czy w końcu zaprzestaną  trzymania się kurczowo tego jednego dnia i zdobędą się na to by być ze sobą przez cały rok?
Przyznam, że pomysł na książkę jest niezwykle oryginalny. Nie spotkałam się wcześniej z podobną fabułą. To, co mi przeszkadzało to osoba Fallon, nie do końca rozumiałam jej postępowanie. Z resztą tak naprawdę to oboje zanadto mnożyli problemy i komplikowali swoje relacje, co przy dłuższym zagłębieniu się w lekturę było nieco irytujące. Niemniej całość czyta się przyjemnie i mimo że książka nie targała moimi emocjami na prawo i lewo uważam, że warto ją było przeczytać.
A z resztą spróbujcie sami.

piątek, 31 marca 2017

Wieści, wieści, wiadomości!!!!

Już niebawem szykuje się nielada gratka dla fanów kryminałów na wesoło autorstwa Olgi Rudnickiej. W maju ukaże się jej najnowsza książka "Życie na wynos". Jest to ciąg dalszy przypadków Emilii Przecinek.( "Granat poproszę")
Nie ma jeszcze okładki, ale fabuła zapowiada się niezwykle obiecująco:

Emilia Przecinek, znana autorka powieści dla kobiet, w wieku czterdziestu lat zostaje rozwódką z dwójką nastoletnich dzieci, kredytem hipotecznym do spłacenia oraz matką i teściową na karku. Dzieci nalegają, żeby chodziła na randki, a obie starsze panie, no cóż, jak to one, włażą z butami, gdzie tylko się da. W takiej sytuacji można albo załamać się nerwowo, albo popełnić morderstwo.
Mimo niesprzyjających okoliczności Emilia postanawia odmienić swoje życie. Nie jest to łatwe, gdyż mężczyźni, których spotyka, absolutnie nie przypominają wspaniałych bohaterów jej powieści.
Pech chce, że teściowa pisarki łamie nogę. Unieruchomiona na wózku, zaczyna obserwować sąsiadów, co okazuje się zajęciem na pełen etat, a nawet dwa, gdyż nie wszystko można zobaczyć przez okno, niektóre rzeczy trzeba podsłuchać. Przed wścibskimi staruszkami nic się nie ukryje. Ani kochanka o czerwonych włosach, ani skłonna do awantur żona, ani leżący w piwnicy trup, którego znajduje Emilia.


Już nie mogę się doczekać. Wiem, że czeka mnie wspaniała zabawa. Jak zwykle zresztą jeśli chodzi o panią Rudnicką. Ktoś jeszcze czeka, drepcząc niecierpliwie??

czwartek, 30 marca 2017

Tajemnica zamku

Okładka książki Tajemnica zamku  Twórczość Krystyny Mirek jest mi znana nie od dziś. Autorka zasłynęła z powieści obyczajowych, w których  fabuła aż iskrzy od emocji. Tym razem pisarka pokusiła się o stworzenie sagi rodzinnej,o zarysie historycznym. Czytając pierwszą część sagi miałam wrażenie, że czytam jedną z powieści Lisy Kleypas. Bynajmniej nie jest to zarzut. Podobieństwo stylu w ogóle mi nie przeszkadzało.
Aleksander Cantendorf jest hrabią, dziedzicem fortuny. Jest najlepszą partią w okolicy, chociaż nad jego posiadłością  wiszą czarne chmury. Właśnie został czterokrotnym wdowcem. Każda z żon umiera młodo, pozornie w naturalny sposób.
Cała okolica drży na myśl, że hrabia będzie szukał kolejnej żony wśród ich córek, sióstr.
Rodzina  Miltonów stoi u progu bankructwa i musi przegonić obawy dotyczące ślubu. Intrygując próbują zeswatać jedną ze swych córek z Cantendorfem.
W sprawę zamieszane są także i inne osoby z otoczenia hrabiego. Jego gospodyni, która wychowała go jak syna rości sobie prawa do ingerowania w jego życie, wieloletnia kochanka liczy na  zmianę statusu, a także miejscowa zielarka, uważana za wiedźmę ma swój cel w osobie właściciela zamku.
Niespodziewanie młodsza córka Miltonów i Aleksander przypadają sobie do gustu. Większość osób wie, że stanowiliby świetną parę, a Kate byłaby wreszcie odpowiednią żoną i panią na zamku, niemniej będą się starać nie dopuścić do tego.
Kto  i co knuje? Jakie mroczne sekrety są skrywane?

"...Nie chcę czegokolwiek, tylko jednego. Mam podstawowe rzeczy potrzebne do życia. Dach nad głową, jedzenie, książki. Niczego nie pragnę. Tylko jednej odpowiedzi, która znajduje się na zamku Cantendorf..."

Autorka wie jak rozbudzić ciekawość. Minutę po odłożeniu książki mam ochotę sięgnąć po kolejny tom i zatopić się  w dworskich intrygach.  

niedziela, 19 marca 2017

Co kryją jej oczy

Okładka książki Co kryją jej oczy  Z zapowiedzi wydawnictwa wiedziałam, że sięgam po thriller z prawdziwego zdarzenia, przesycony tajemniczością i doskonale poprowadzoną akcją. A co ważniejsze zakończenie miało miażdżyć, wcisnąć w fotel. Byłam na to wszystko przygotowana i przyznam, że zbliżając się do końca powieści zaczęłam być rozczarowana. Wiedziałam, co się wydarzy, domyślałam się, o zgrozo, tego niesamowitego zakończenia. No niestety. Jednak autorka na koniec wywinęła numer mojej pysze i zachwiała moją pewność siebie. Zostałam solidnie ukarana za niewiarę. Zakończenie było zgodnie z zapowiedziami niespodziewane i zaskakujące.
W książce poznajemy małżeństwo Adele i Davida. On jest lekarzem psychiatrą, ona lekko  znudzoną panią domu. Niby z pozoru nic im nie brakuje, są bogaci, piękni i młodzi. Tymczasem David często pije i nawiązuje romans ze swoją sekretarką.
Adele czuje się samotna. Całymi dniami siedzi w domu,od czasu do czasu wychodzi tylko na siłownię. Potrzebuje zainteresowania męża, ale czuje że on się jej wymyka.
Przypadkowe spotkanie z Louise owocuje przyjaźnią. Szybko okazuje się, że nowa przyjaciółka Adele to sekretarka jej męża.
Kobiety postanawiają utrzymać przyjaźń w tajemnicy przed Davidem.
Louise wydaje się to dziwne, całe małżeństwo kochanka nie jest normalne. On ewidentnie nieszczęśliwy, nie kocha żony, przepisuje jej silne leki, kontroluje na każdym kroku. Ona natomiast kocha go bezwarunkowo i jest w stanie zrobić wszystko, by ich miłość zakwitła na nowo.
Jak daleko może posunąć się zakochana kobieta? Jak można uratować gasnące uczucie? Do czego to doprowadzi?
Ta powieść to nie tylko thriller, to także powieść psychologiczna, zawierająca dodatkowo wątki paranormalne.
Co by nie pisać, książka jest niesamowita, obezwładniająca. Kawał świetnej roboty. Brawa dla autorki.
Polecam to za mało. Polecam po stokroć.


Za zapoznanie się z tą powieścią dziękuję serdecznie Wydawnictwu Prószyński i S-ka

poniedziałek, 13 marca 2017

Nabytki biblioteczne (40)

Okładka książki Margo  W Bone jest dom.
W domu mieszka dziewczyna.
W dziewczynie mieszka ciemność…

Margo nie jest jak inne nastolatki. Żyje w ponurym miasteczku Bone, które przejezdni omijają szerokim łukiem. Swój dom nazywa „pożeraczem”. Jej cierpiąca na depresję matka nie odzywa się do niej i traktuje niczym służącą.

Dziewczyna trzyma się na uboczu, dni spędza w samotności. Wszystko nieoczekiwanie się zmienia, kiedy poznaje Judah – starszego chłopaka z sąsiedztwa. Sparaliżowany, na wózku inwalidzkim, odkrywa przed Margo świat, jakiego dotąd nie znała.

Kiedy w okolicy ginie siedmioletnia dziewczynka, dwójka osobliwych przyjaciół rozpoczyna prywatne śledztwo. W głowie Margo pojawia się desperackie pragnienie, aby wytropić morderców. I przykładnie ukarać… „Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból”. Rozpoczynając bezlitosne polowanie na zło, dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić.
Okładka książki Niedomówienia  Świat może być pełen niespodzianek, jeśli tylko potrafimy się na nie otworzyć. Przekonuje się o tym bohaterka książki, Janka, której życie zawirowało za sprawą tajemniczych fotografii ukrytych pod cokołem pomnika Gutenberga w Gdańsku. Nietuzinkowa czterdziestolatka podejmuje intrygującą, pełną niedomówień grę. Przy okazji dowiaduje się wiele nie tylko o starej, cennej księdze, lecz także o sobie samej.
To już piąta książka Anny Sakowicz. Czytelnicy cenią jej pełne dobrej energii powieści, w których w lekkiej, zaprawionej inteligentnym dowcipie formie, poruszane są trudne i ważne tematy.


Okładka książki Tajemnica zamku  Na zamku Cantendorf w niejasnych okolicznościach umiera czwarta żona hrabiego Aleksandra.. Cała okolica huczy od plotek. Czy winny jest tajemniczy właściciel posiadłości, jego kochanka, budząca lęk wiedźma, a może gospodyni sprawująca władzę na zamku? Hrabia pragnie dziedzica, więc wśród młodych panien spore poruszenie. Strach o życie miesza się z ochotą na wielki majątek.

Rodzina Kate Milton stoi na progu bankructwa. Aby uratować sytuację, jej rodzice opracowują ryzykowny plan.

Tymczasem wśród tej zawieruchy niespodzianie rodzi się prawdziwa miłość. Czy uda się ocalić to uczucie? Jaką cenę przyjdzie za nie zapłacić?

To powieść o sile kobiecej więzi, o zasadach, które przetrwały stulecia i wciąż są aktualne.
 Okładka książki Szkic 
Opowieść, która znakomicie łączy wątki kryminalne oraz paranormalne.
Siedemnastoletnia Bea Washington wychodzi z ośrodka odwykowego, w którym odkrywa u siebie dziwną cechę. Jeśli rysuje przy kimś, rysuje myśli tej osoby.
Miastem wstrząsają śmiertelne napaści na tle seksualnym na młode dziewczyny. Bea, korzystając ze swojego daru, postanawia rozwikłać tę zagadkę.
Czy bohaterce uda się jej wytrzymać w trzeźwości, czy pokona uczucie do narkotykowego dilera a poznany niedawno policjant okaże się wrogiem czy przyjacielem?

Znów zaszalałam w bibliotece i przytargałam do domu, co się dało. Czytałyście coś z powyższych tytułów? A może coś wpadło Wam w oko?




czwartek, 9 marca 2017

Pustułka

Okładka książki Pustułka Od zawsze kryminały, których akcja przebiega w opuszczonym domu, odciętej od świata wyspie czy innym odludnym miejscu zwracają moja uwagę. Wiem, wiem, wielu z  czytelników uzna to za banał. A ja powiem, że nawet jeśli tak jest, to mi to zupełnie nie przeszkadza.
Pani Miszczuk do tej pory słynęła z książek o charakterze fantastycznym. "Pustułka" to jej debiut kryminalny.
Akcja powieści rozgrywa się na greckiej Wyspie Ptaków, prywatnej posiadłości rodziny Spyropoulos. Na wyspie najczęściej bywa głowa rodziny Wiktor wraz ze swoją asystentką Aleksandrą.
Po ślubie swojego syna Krystiana również ucieka na wyspę, by z dala od rodziny skupić się na pracy. Nowożeńcy postanawiają jednak dołączyć do ojca, w ramach podróży poślubnej.  Okazuje się, że do tejże wyprawy usilnie chce dołączyć  matka i siostra Krystiana. W takim składzie zaskakują Wiktora, który niespodzianek zdecydowanie nie lubi. Na domiar złego na podobny pomysł wpada rodzona siostra Spyropoulosa, Stefania i przybywa ze swoim kochankiem oraz jazgotliwym pieskiem.
Wiktor jest bardzo niezadowolony, od dawna nie układa mu się z żoną, córki i siostry nie cierpi, syn i jego małżonka go irytują. Na domiar złego wychodzi na jaw jego związek z asystentką.
Na wyspie atmosfera gęstnieje.  Coś wisi w powietrzu. Zbliża się burza.
A wraz z nią ginie piesek Stefanii, pozornie zadziobany przez pustułki, zamieszkujące teren wyspy, oraz zamordowana zostaje asystentka. W ostatniej chwili przed burzą przybywa na wyspę Paweł, prawa ręka Wiktora. Wkrótce przestają działać telefony. Wieje grozą. Na światło dzienne wychodzą mroczne sekrety rodziny. Wszyscy są podejrzani. W niedługim czasie ginie następna osoba. Nikt nie może czuć się bezpieczny. Ale czy na pewno?
Morderca grasuje nadal, a policji wciąż nie można wezwać.


Muszę przyznać, że częściowo domyśliłam się finału powieści, ale mimo tego książka mnie zauroczyła, wciągnęła w wir wydarzeń. Możliwe, że sprawił to styl pisania autorki, który zawsze do mnie bezbłędnie trafiał, a może sama fabuła, mimo kilku przewidywalnych scen tak mnie ujęła? Tak czy owak, książka ta to bardzo udany debiut kryminalny Pani Miszczuk. Chętnie przeczytam kolejną próbę z morderstwem w tle, która mam nadzieję wyjdzie spod pióra pisarki.
Polecam wybrać się na Wyspę Ptaków, za sprawą "Pustułki".

niedziela, 5 marca 2017

Śmiertelna wyliczanka

Okładka książki Trąf, trąf misia bela Któż z nas nie zna tej dziecinnej wyliczanki; trąf, trąf, misia bela, misia Kasia, konfacela...? Zdawałoby się, że to zwykła wyliczanka jakich wiele. Nic bardziej mylnego.
Rok 1984. Grupka młodzieży na obozie sportowym.  Każda z tych osób pochodzi z domu patologicznego, jest ofiarą przemocy. Na obozie tworzą ekskluzywne bractwo, do którego nikt inny nie ma wstępu. Osoby chętne do przyłączenia się do nich muszą przejść okrutne testy zanim usłyszą odmowną odpowiedź. Tym samym ofiary stają się katami.
Inną zabawą bractwa jest zabawa w prawdę lub zadanie. Młodzież prześciga się w szalonych pomysłach. Adrenalina rośnie do granic wytrzymałości.
Jedna z uczestniczek, Pola proponuje grę w śmierć. Każdy pisze jedno słowo na kartce i wrzuca do czapki. Później odbywa się losowanie. Wylosowany wyraz to rodzaj śmierci, jaki czeka "szczęśliwca".
Po trzydziestu latach ginie pierwsza osoba z ich kręgu. Ginie w sposób przepowiedziany w grze.
Anka Kleynocka, jedna z członkiń bractwa zaczyna się bać. Prosi o pomoc dziennikarkę Martę Witecką. Wspólnie starają się wytropić sprawcę. Morderca uderza jednak znów. Jest kilka kroków przed nimi. Czy kobietom uda się ten wyścig z czasem. Czy zdołają uratować przed śmiercią kolejne osoby? Czy mordercą jest ktoś z nich? Kto znał jeszcze  zasady tej wyliczanki?
Sytuacja zdecydowanie się zagęszcza. Napięcie rośnie. Podejrzenia czytelnika pełzną na niczym.
Świetnie napisana książka. Intrygująca, poruszająca, wwiercająca się w głąb czytającego. Nie jest to zwyczajny kryminał. Jest także ciekawym studium psychologicznym. Na uwagę zasługują też z rozmysłem i kreatywnością przedstawione sylwetki bohaterów. Są na wskroś prawdziwi, ze swoimi wadami i zaletami.
Nie da się obok tej powieści przejść obojętnie.


           Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka



Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...