
Autorka opisuje scenerię tak obrazowo, że czuje się namacalnie każde tchnienie tego miejsca.
Nie o Kazimierzu jednak jest ta powieść, chociaż on stanowi piękną jej oprawę.
Zosia, młoda mężatka przyjeżdża z Warszawy do Kazimierza niejako na zesłanie. Jest w ciąży i jej mąż, Paweł, z zawodu lekarz chce, by przyszła matka miała wszystko, co najlepsze. Czyli zdrowe powietrze, wypoczynek i opiekę. Sam z racji częstych dyżurów nie może zająć się Zosią tak jakby tego chciał. Na zesłaniu na prowincji Zosia zostaje serdecznie przyjęta przez rodzinę Pawła oraz czule zaopiekowana. Po bardzo niedługim czasie zesłanie nie jest dla niej więzieniem, ale czystą przyjemnością. Poznaje miasto, jego mieszkańców i wkrótce, gdy jej zwolnienie się kończy, nie ma zamiaru wracać do stolicy.
Oczywiście życie nie może być takie piękne, problemy muszą się pojawić. Problemy mają na imię Mikołaj, czarna owca w rodzinie Rybickich.
Dodatkowo na każdym kroku Zosia natyka się na rodzinne tajemnice, które prowadzą do Julii, byłej żony Pawła. Nikt nie chce o niej rozmawiać, co irytuje i potęguje napięcie.
Zosia musi się zmagać z własną, kobiecą naturą, która podsuwa jej obraz siebie jako szarej myszki i Julii - pięknej, charyzmatycznej kobiecie. Czuje się jakby żyła w cieniu tamtej.
Czy tajemnice pozostaną tajemnicami na zawsze? Czy jednak ujrzą światło dzienne? I jaki to będzie miało wpływ na całą rodzinę? I czy czarna, rodzinna owca naprawdę jest taka czarna?
Cudowna, mądra powieść, niosąca ze sobą ciepło i niepowtarzalną atmosferę. Z każdym zdaniem płynie do czytelnika strumyczek optymizmu, pozytywnych myśli.
Jest to naprawdę świetna książka na zimne wieczory. Rozgrzewa lepiej niż grzane wino.
Polecam gorąco, albo jeszcze goręcej.
Lubię takie pozytywne i wartościowe książki, więc chętnie przeczytam. ;)
OdpowiedzUsuńMyslę, że Ci się spodoba
UsuńTak czułam, że to będzie książka warta przeczytania :) Cieszę się, że to potwierdziłaś :)
OdpowiedzUsuńMasz świetną intuicję.:-)
Usuń