niedziela, 21 kwietnia 2013

konkursik u Agi

<a href="http://nieczytam.blogspot.com/2013/04/konkurs-z-okazji-swiatowego-dnia-ksiazki.html"><img src="http://img23.imageshack.us/img23/8993/rcatbfccegfi.jpg" alt="Konkurs u Agi" /></a>

środa, 17 kwietnia 2013

SEVILE. Magia i Miłość - Marta Dąbkowska
Marta Dąbkowska to bardzo młoda pisarka. Jest zaledwie licealistką, a już napisała i wydała powieść.
"Sevile. Magia i miłość" to jej debiut literacki. Tytuł i owe tajemnicze sevile skusiły mnie do zapoznania się z tą lekturą.
Autorka stworzyła książkę z gatunku paranormal romance, którego bohaterką jest sevilka, Selena.
Sevile to istoty zamieszkujące obszar pomiędzy niebem a ziemią. W pewien sposób kojarzą się z aniołami, ale nie są ani tak nieskazitelne, ani tak prawe jak anioły. Mają one swojego szefa, Vincenta, a ich głównym zadaniem jest dokuczanie ludziom.
Selena dostaje zadanie do wykonania na ziemi. Ma przeszkodzić pewnemu młodemu naukowcowi w jego badaniach, które dotyczą istot pozaziemskich. Dziewczyna pojawia się więc na ziemi przybierając postać człowieka. Jednak mimo wcześniejszych obserwacji ludzi, jej zachowanie różni się od ludzkiego znacznie.
Sevile nie śpią, więc nie potrafią korzystać z łóżka, nie wiedzą jak korzystać z innych typowych dla ludzi przedmiotów.
Dopatrzyłam się tu jednak braku konsekwencji i nieścisłości. Na jednej stronie bowiem mamy: "... nigdy bym nie pomyślała, że po kilkunastu godzinach w domu Daniela będę tak ze wszystkim obeznana...", a zaś na stronie obok czytamy: "...  Sevile nie znają poczucia czasu, nie wiem więc jak długo leżałam..."
Nasuwa się więc pytanie, skoro sevile nie znają poczucia czasu, to skąd bohaterka, będąca przecież sevilem wiedziała, że spędziła w domu Daniela kilkanaście godzin?
Akcja powieści płynie bardzo szybko. Selena zamiast przeszkodzić Danielowi w badaniach, zakochuje się w nim, oczywiście z wzajemnością. Niewiele tu flirtu, uwodzenia, podchodów miłosnych. Natomiast jest od razu wielka miłość i wspólne plany na przyszłość. Oboje nic o sobie praktycznie nie wiedzą i raczej nie chcą się poznać. Za to chcą ze sobą być. Młoda sevilka udaje się więc do swojej krainy, aby prosić Vincenta o zesłanie na ziemię. I wtedy zaczynają się prawdziwe kłopoty. Zaczynają  się błyskawicznie i równie prędko się kończą.
Cała powieść w moim odczuciu jest niczym mrugnięcie okiem. Zawrotne tempo akcji, brak rozwlekłych opisów. Zwykle traktuje to jako niewątpliwy plus, tutaj jednak zabrakło mi kilku elementów; za mało rozwinięty wątek miłosny Seleny i Daniela, zresztą dość nieprawdopodobny, za mało też scen komicznych, które myślę że powinny się pojawić w momencie, gdy sevilka zmaga się z rzeczywistością ludzkiego świata.
Książkę czyta się w tak ekspresowym tempie, że nie zdążyłam polubić żadnego z bohaterów. A szkoda, bo pomysł i oryginalność powieści bardzo mi zaimponowały.
Niemniej nie skreślam całkowicie twórczości Marty Dąbkowskiej. "Sevile. Magia i miłość" to pierwszy tom z cyklu. Wierzę, że następne będą dojrzalsze i zaspokoją ten niedosyt, który się pojawił w trakcie czytania pierwszej części.
Pisarka zasługuje na zasłużone brawa za stworzenie oryginalnych postaci. Żaden tam wilkołak, wampir czy anioł, jakich pełno w literaturze ostatnimi czasy. Dostrzegam tu  niewątpliwy potencjał.



Książkę do recenzji otrzymałam od portalu
Zaczytaj się








czwartek, 11 kwietnia 2013

Wielki powrót Natalii


Drugi przekręt Natalii - Olga Rudnicka "Drugi przekręt Natalii" to dalszy ciąg przygód szalonych siostrzyczek Sucharskich.Olga Rudnicka po raz kolejny udowadnia, że ma niesamowite poczucie humoru i talent do tworzenia osobliwych i zarazem przesympatycznych postaci.
Ci wszyscy, którzy nie mieli okazji przeczytać "Natalii 5" nie muszą się martwić. Kontynuację tej książki można przeczytać i zrozumieć nawet bez znajomości wcześniejszych wydarzeń. Niemniej szczerze zachęcam do nadrobienia braków w tym względzie.
"Drugi przekręt Natalii" rozgrywa się dwa lata po śmierci ojca dziewczyn. Natalie mieszkają wspólnie  w odziedziczonym domu. Kłócą się i godzą. Ważne sprawy nadal  poddają głosowaniu. Życie toczy się jak zwykle, ale siostry nie nazywałyby się Sucharskie, gdyby nie wplatały się w nową kabałę. Tym razem sprawa dotyczy wspólnika ich nieżyjącego ojca, pana Janusza Zawady. Młode kobiety bardzo się z nim zaprzyjaźniły. Nagle okazuje się, że starszy pan znika bez śladu, a w jego mieszkaniu policja odnajduje zwłoki młodego mężczyzny. Dziewczyny nie były by sobą, gdyby nie spróbowały rozwikłać zagadki na własną rękę.
Znów zaczynają kombinować, kłamać i oszukiwać. Oczywiście prowadzi to do wielu zabawnych sytuacji.
..."- Żaden facet nie będzie mi zarzucał kłamstwa!- Najstarsza siostra nie kryła oburzenia. - Liczy się zaufanie!
- Przecież go okłamałaś...- zdziwiła się Natka.
- Kłamałam czy nie, kłamstwa zarzucać mi nie będzie. Gdzie dowody? Nie ma dowodów, nie ma kłamstwa."
Po pewnym czasie policja uznaje zaginionego Zawadę za zamordowanego, siostry dziedziczą zaś jego mieszkanie .Okazuje się, że wspólnik ich ojca miał powiązanie z mafią, trudnił się paserstwem. Dziewczyny nie wierzą jednak w śmierć mężczyzny. Przeszukują, właściwie plądrują mieszkanie i znajdują tajemniczą skrzyneczkę.
W czasie gdy siostry  starają się utrudnić śledztwo policji, dzieci jednej z Natalii podsłuchują ważne rozmowy, mijają się z prawdą, kręcą jak ich ciotki. Można śmiało powiedzieć, że są godnymi następcami pań Sucharskich.
..."Mysza nie jest groźna, ciociu Natko.- Dziewczynka popatrzyła na nią z politowaniem.
- A może kot ją zjadł?- odezwała sie milczący do tej pory Przemek.
- Jak to kot? Jaki kot?- zapytała podejrzliwie Natalia. My nie mamy kota.
- wiemy mamo, że nie mamy kota. To nie jest miejsce dla zwierząt - zgodziła się Anielka, rzucając złe spojrzenie bratu, który dotychczas stał za nią w milczeniu.
- Chodzi o to- Przemek źle zinterpretował spojrzenie siostry i zaczął wyjaśniać - że koty jedzą myszy, więc jak nasza mysz Mysza spotka jakiegoś obcego kota, to ten może ją zjeść. W końcu nie wiadomo, gdzie jest mysz Mysza. I nie wiemy gdzie jest jakiś kot.
- Jaki kot?
- No ten kot, którego nie mamy.

Zawiłości, pokrętnych tłumaczeń i wyjaśnień w powieści jest całe mnóstwo. Nie sposób choćby się nie uśmiechnąć. Kto lubi humor sytuacyjny na pewno się nie zawiedzie.
Przyznam, że pierwsza część opowieści o Nataliach bardziej przypadła mi do gustu, niemniej i ta zasługuje na uznanie. Siostry są zabawne i całkiem pokręcone. Każda inna, każda jest indywidualistką. Nie da ich się nie polubić.Styl pisania pani Rudnickiej jest lekki i przyjemny w odbiorze. Polecam ten kryminał nie tylko miłośnikom gatunku. I pamiętajcie! Nie jest to zwykły kryminał. To kryminał na wesoło.


Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...