
Marta Dąbkowska to bardzo młoda pisarka. Jest zaledwie licealistką, a już napisała i wydała powieść.
"Sevile. Magia i miłość" to jej debiut literacki. Tytuł i owe tajemnicze sevile skusiły mnie do zapoznania się z tą lekturą.
Autorka stworzyła książkę z gatunku paranormal romance, którego bohaterką jest sevilka, Selena.
Sevile to istoty zamieszkujące obszar pomiędzy niebem a ziemią. W pewien sposób kojarzą się z aniołami, ale nie są ani tak nieskazitelne, ani tak prawe jak anioły. Mają one swojego szefa, Vincenta, a ich głównym zadaniem jest dokuczanie ludziom.
Selena dostaje zadanie do wykonania na ziemi. Ma przeszkodzić pewnemu młodemu naukowcowi w jego badaniach, które dotyczą istot pozaziemskich. Dziewczyna pojawia się więc na ziemi przybierając postać człowieka. Jednak mimo wcześniejszych obserwacji ludzi, jej zachowanie różni się od ludzkiego znacznie.
Sevile nie śpią, więc nie potrafią korzystać z łóżka, nie wiedzą jak korzystać z innych typowych dla ludzi przedmiotów.
Dopatrzyłam się tu jednak braku konsekwencji i nieścisłości. Na jednej stronie bowiem mamy: "... nigdy bym nie pomyślała, że po kilkunastu godzinach w domu Daniela będę tak ze wszystkim obeznana...", a zaś na stronie obok czytamy: "... Sevile nie znają poczucia czasu, nie wiem więc jak długo leżałam..."
Nasuwa się więc pytanie, skoro sevile nie znają poczucia czasu, to skąd bohaterka, będąca przecież sevilem wiedziała, że spędziła w domu Daniela kilkanaście godzin?
Akcja powieści płynie bardzo szybko. Selena zamiast przeszkodzić Danielowi w badaniach, zakochuje się w nim, oczywiście z wzajemnością. Niewiele tu flirtu, uwodzenia, podchodów miłosnych. Natomiast jest od razu wielka miłość i wspólne plany na przyszłość. Oboje nic o sobie praktycznie nie wiedzą i raczej nie chcą się poznać. Za to chcą ze sobą być. Młoda sevilka udaje się więc do swojej krainy, aby prosić Vincenta o zesłanie na ziemię. I wtedy zaczynają się prawdziwe kłopoty. Zaczynają się błyskawicznie i równie prędko się kończą.
Cała powieść w moim odczuciu jest niczym mrugnięcie okiem. Zawrotne tempo akcji, brak rozwlekłych opisów. Zwykle traktuje to jako niewątpliwy plus, tutaj jednak zabrakło mi kilku elementów; za mało rozwinięty wątek miłosny Seleny i Daniela, zresztą dość nieprawdopodobny, za mało też scen komicznych, które myślę że powinny się pojawić w momencie, gdy sevilka zmaga się z rzeczywistością ludzkiego świata.
Książkę czyta się w tak ekspresowym tempie, że nie zdążyłam polubić żadnego z bohaterów. A szkoda, bo pomysł i oryginalność powieści bardzo mi zaimponowały.
Niemniej nie skreślam całkowicie twórczości Marty Dąbkowskiej. "Sevile. Magia i miłość" to pierwszy tom z cyklu. Wierzę, że następne będą dojrzalsze i zaspokoją ten niedosyt, który się pojawił w trakcie czytania pierwszej części.
Pisarka zasługuje na zasłużone brawa za stworzenie oryginalnych postaci. Żaden tam wilkołak, wampir czy anioł, jakich pełno w literaturze ostatnimi czasy. Dostrzegam tu niewątpliwy potencjał.
Książkę do recenzji otrzymałam od portalu

Jeszcze raz dziękuję za recenzję :)
OdpowiedzUsuńMarta Dąbkowska
:)))
OdpowiedzUsuń