Przejdź do głównej zawartości

Stojąc pod tęczą

Okładka książki Stojąc pod tęczą"... przeciwności to szanse, które odwracają się do nas plecami..."

"Stojąc pod tęczą" to debiut literacki Doroty Schrammek. Jak na debiut to powieść jest niezwykle udana, w dodatku jest chwytająca za serce. W trakcie czytania uroniłam niejedną łzę.
Jagoda, Magdalena, Aneta i Patrycja to cztery przyjaciółki, pracujące  w tym samym biurze nieruchomości.
Każda z nich jest inna, każda boryka się z innymi problemami, ma inne marzenia i oczekiwania.
Jagoda, młoda mężatka, czuje, że nie osiągnęła wszystkiego, nie czuje się spełniona. Najbardziej zawiedziona jest mężem, malarzem, po którym spodziewała się oszałamiającej kariery,dążenia do sławy. Tymczasem on pragnie spokoju, jest mu dobrze tak jak jest, woli malować dla przyjemności  niż dla pieniędzy.
Rozczarowana Jagoda szuka więc szczęścia u boku żonatego Francuza.
  Magdalena jest rozpieszczona córeczką tatusia, ma wszystko  zanim zdąży o tym pomyśleć. Odkrywa jednak szybko, że spełniane przez ojca zachcianki, to nie wszystko. Przecież w życiu chodzi o coś więcej.
Aneta jest zmęczoną swymi obowiązkami matką trzech synów. Mąż rozpieszczony przez matkę jedynak nie pomaga żonie w niczym. On zarabia na utrzymanie, a do kobiety należy cała reszta.
Patrycja natomiast , wychowana przez ojca tyrana, zbudowała sobie swój niezależny świat, do którego nie dopuszcza nikogo. Nie szuka mężczyzny, przyjaciół. Całe jej życie to pies Apollo i w niewielkiej mierze koleżanki z biura.

 Wszystko jednak zmienia się w obliczu śmierci. Jedna z kobiet okazuje się nieuleczalnie chora.

"...chyba zbyt wiele pragnęła, skoro w jednej chwili los zabrał jej wszystko..."

Każda przyjaciółka uświadamia sobie. że życie ma się tylko jedno i warto w nim dążyć do spełnienia swoich marzeń, nie zapominać o sobie i swoich bliskich, należy wybaczać sobie wzajemnie, przewartościować swoje priorytety.
"Stojąc pod tęczą" to powieść wzruszająca i bardzo emocjonalna. Czyta się ją błyskawicznie, właściwie jest to książka na jeden wieczór.
Nie jest pozbawiona minusów, ale tak naprawdy to są minusy typu; trzylatka mówiąca dorosłym językiem.
Myślę, że na takie wady możemy przymknąć oko. Tymbardziej, że całość porusza w nas czułe struny, zmusza do przemyśleń. Nie jest to powieść nic nieznacząca i nic nie wnosząca w nasze życie. Jest na szczęście całkowicie odwrotnie.
 Chętnie zapoznam się z innymi powieściami autorki, jeżeli takowe powstaną.
 












Komentarze

  1. Nie miałam jeszcze możliwości poznać twórczości autorki, ale oczywiście mam w planach. Przy debiucie małe mankamenty są dopuszczalne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecę siostrze, gdyż książki obyczajowe czytam tylko ulubionych pisarek.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Lata miłości

Po ten tytuł sięgnęłam głównie dlatego, iż akcja rozgrywa się  w czasach gdzie królowały Dzieci Kwiaty.  A ja mam sentyment do hipisów. Na początku poznajemy Celeste, która stoi u progu kariery wokalnej. Wszystko w jej życiu kręci się wokół śpiewu.  I to ta chęć zrobienia kariery, zdobycia sławy częściowo zrujnowała jej życie. Tak przynajmniej sama sądzi. Podczas jednej z szalonych nocy  pod wpływem LSD bierze udział w imprezie. Poddaje się narkotykowemu zatraceniu i uprawia seks ze świeżo poznanym piętnastolatkiem, Theodore. Owocem tej nocy jest jej córka, Lana, którą wychowuje samotnie. Stara się trzymać ją jak najdalej od  świata muzyki, chociaż wie, że dziewczynka odziedziczyła po niej piękny głos.  Całe dzieciństwo wmawiała córce, że tylko nauką i wykształceniem coś osiągnie. Lana nie ma więc przyjaciół, ani żadnych przyjemności na jakie mogą sobie pozwolić jej rówiśnicy. Po latach, gdy dziewczyna staje się kobietą, do Londynu przyjeżdża on, Theodore....

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Inspiracja

   Doprawdy nie mam pojęcia jak o się stało, że "Inspiracja" jest pierwszą książką Adriana Bednarka, którą miałam okazję przeczytać. Teraz już wiem, że to straszliwe niedopatrzenie z mojej strony. Ostatnio zaczytywałam się głównie w literaturze obyczajowej. Wiedziałam, że nadejdzie cas, kiedy będę chciała sięgnąć po coś mocniejszego. Mój wybór padł na "Inspirację". I przepadłam. Z kretesem i  całkowicie. Jednak, co dobry thriller, to dobry thriller. Nawet obiadu nie ugotowałam póki nie przeczytałam ostatniego zdania. No i oczywiście już zacieram ręce, bo mam spore zaległości z prozą autora i w dodatku wiem, że szykuje się już wkrótce jego kolejna powieść. Bohaterem powieści jest młody chłopak Oskar. Wydawałoby się, że to zwyczajny dwudziestokilkulatek, ale nic bardziej mylnego. Młody mężczyzna ma za sobą bardzo traumatyczne przeżycia. Radzi sobie tylko dzięki pisaniu opowiadań o dość makabrycznej tematyce.  "...Pisanie o śmierci innych stanowiło najlepsze a...