Przejdź do głównej zawartości

Klątwa latarni

Okładka książki Ta chwila ".... Walczysz z losem. To walka nierówna, zawsze z góry przegrana..."


 Przed przeczytaniem najnowszej powieści Musso zapoznałam się z kilkoma recenzjami blogerów. Jakże wielkie było moje zdumienie, że nie wszystkie wpisy dotyczące tej książki były pochlebne. Długo czekałam na polskie wydanie "Tej chwili" i nic nie było mnie w stanie zniechęcić. Jednak ziarno niepewności zostało zasiane.
Cóż, jestem wierną wielbicielką twórczości Guillaume Musso i przeczytałam wszystko, co wyszło z pod jego utalentowanego pióra. Nadal jednak śmiem twierdzić, że najlepszą powieścią autora jest "Jutro". Nic na razie go nie przebiło.
Czy więc "Ta chwila" jest zła? Napisana od niechcenia, byle jak?
Myślę, że to zależy czego się spodziewaliśmy sięgając po tę książkę. Ja może troszeczkę się zawiodłam, zabrakło mi jakiegoś dreszczyku, niepokoju. Co by jednak nie mówić pisarz znów zaskoczył mnie zakończeniem, wymyślił i przeprowadził wartką fabułę.Wykreowała barwnych bohaterów. Jak zwykle w powieści mamy do czynienia z przenoszeniem się w czasie, co jest interesujące, stanowi niejako znak rozpoznawczy Musso, lecz już trochę zbyt przewidywalne.
Arthur Costello jest lekarzem. jego życie niczym wielkim się nie wyróżnia do czasu, jak ojciec zapisuje mu Latarnię Dwudziestu Czterech Wiatrów. Warunkiem przyjęcia spadku jest przyrzeczenie, że drzwi w piwnicy latarni nigdy nie zostaną otwarte.
Arthur wie, że ojciec wystawia go na próbę i tak naprawdę chce, aby syn otworzył te drzwi.
I tu zaczynają się problemy.
Arthur znika. Budzi się pod prysznicem nieznanej mu kobiety. Co więcej okazuje się , że właśnie minął rok od momentu gdy otworzył drzwi.
Po pewnym czasie mężczyzna znów znika i znowu mija rok.
Żeby zrozumieć, co się z nim dzieje Arthur podstępem wykrada swojego dziadka ze szpitala psychiatrycznego. Poznaje tym samym jego historię. Dziadek bowiem również otworzył zakazane drzwi i podróżował w czasie przez dwadzieścia cztery lata.

"... Rankiem dwudziestego czwartego dnia wszystko zniknie. Żadna z osób, które spotkałeś, nie będzie ciebie pamiętać..."

Arthur zakochuje się  w Lisie, kobiecie z pod prysznica. Próbuje stworzyć z nią związek, ale jak to zrobić, gdy może spędzić z nią tylko jeden dzień w roku? W dodatku nie zna dokładnej daty , ani miejsca, w którym się na nowo pojawi.
Co za klątwa nad nim wisi, jak ją przerwać?

"...Byłem podróżnikiem, który podróżował na skróty w czasie i żył tylko chwilami..." 

Jedynym sojusznikiem i osobą, która w pełni go rozumie, jest dziadek. Ale przecież on nie będzie żył wiecznie i nie wszystko sam rozumiał. Co zrobi Arthur? Czy uda mu się wygrać z przeznaczeniem?

Książkę czyta się tak szybko, jak brawurowo jest przeprowadzona akcja. Autor nie daje nam się nudzić. Rozbudza w sprytny i tylko jemu znany sposób naszą ciekawość, poznanie prawdy.
Ale "...ciekawe kłamstwo jest lepsze niż nieciekawa prawda..."  Dzięki temu zakończenie wywraca nasze domysły i wcześniej poznane fakty dokładnie do góry nogami. Kolejny raz dałam się nabrać. No, cóż...za to przecież kochamy tego francuskiego pisarza, nieprawdaż? 
 

Komentarze

  1. Przeczytałam dwie książki tego autora i zdążyłam Go pokochać, ale słowa zachęty dodatkowo motywują, żeby znowu po Niego niedługo sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ogromnie zaintrygowana tą historią :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze czytało mi się tę powieść, bardzo szybko podłapałam jej klimat, wciągnęłam w intrygę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię twórczość tego autora, dlatego chętnie poznam powyższą pozycję.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Narodziny gniewu

Od ukazania się książki na rynku często natykałam się na pełne zachwytu recenzje. Mimo tego jakoś nie dowierzałam do końca w kunszt tej książki. Jednak nie ukrywam, że coś mnie do niej ciągnęło. Ciągle jednak odsuwałam powieść na później.
Oj, i po co mi to było?
Jak się do niej dobrałam, to dosłownie przepadłam. I nie , nie od pierwszej strony. Przepadłam od momentu gdy zaczęła się II wojna światowa. Otóż autorka pisze o wojnie tak, jak to opowiadała mi przed laty babcia, która przeżyła okupację niemiecką. Nie jest łatwo mówić, pisać o tamtych czasach. Trudne sytuacje, niebezpieczeństwo, okrutność okupantów i ludzi. Niepewność, strach. A w tym wszystkim starania o zwykłe życie, miłość, przyjaźń.
Bohaterowie powieści rzuceni są w wir wojny. Każdy radzi sobie jak potrafi. Jedni za wszelką cenę chcą być sobą, wytrwali w swoich ideałach, inni płyną z prądem dbając głownie o wygodę, a jeszcze inni starają się być po prostu przyzwoitymi ludźmi.
Hanka i Alicja to dwie przyjaciółki z miejs…

Nabytki biblioteczne (54)

Niech ktoś zabierze ode mnie kartę biblioteczną! Chociaż jedną (operuję bowiem trzema)
Pożyczam książki szybciej niż czytam.
Oddaje jedną, przynoszę trzy. I z żadnej nie jestem w stanie zrezygnować. A czasu co raz mniej.Ale powiedzcie sami, czy można nie przynieść takich cudowności do domu?





Dobrze, że niedługo święta, będę mogła nadgonić trochę czytanie.


   Eliza jest terapeutką. Podczas wielogodzinnych sesji zagląda w głowy swoich pacjentów.
Pewnego dnia orientuje się, że ktoś ją śledzi. Teraz to do jej życia zagląda obcy człowiek.

Kiedy Eliza szuka pomocy, nikt jej nie wierzy.

Tymczasem ON wie już o niej wszystko.
Ma listę.
Eliza jest na niej trzecia.


   W małym, sennym miasteczku tylko na pozór niewiele się dzieje.

Malownicza kamienica z mansardą, której szczyt zdobią dwa zamyślone anioły zwane Serafinami, skrywa pod swym dachem niejedną tajemnicę. Nieprzewidziane okoliczności sprawiają, że Lena, dziewczyna pełna marzeń i wiary w przyszłość, zostaje jej nową lokatorką. Poznaje swoich s…

Życie na wynos

Na powieściach autorstwa Olgi Rudnickiej powinno być zamieszczone ostrzeżenie; nie czytać publicznie, czytanie grozi niekontrolowanymi wybuchami śmiechu.
Po książki pisarki sięgam z zamkniętymi oczami i zawsze jest to ogromna przyjemność i świetna zabawa.
"Życie na wynos" jest kontynuacją przygód zwariowanej pisarki Emilii Przecinek i jej rodziny, którą to mogliśmy poznać w tomie pt. "Granat po proszę". Niech jednak nie martwią się ci, którzy nie mieli okazji przeczytać pierwszej części, śmiało można czytać obie książki niezależnie.
Tym razem Emilia biedzi się nad kolejną książką, ale ma pewien zastój w pisarstwie. Nijak nie może ruszyć do przodu. Wszystko i wszyscy dookoła mimo starań zamiast jej pomagać tylko przeszkadzają. Mistrzyniami zamieszania są dwie starsze panie; matka i teściowa Emilii. Sytuacji oczywiście nie ułatwia fakt. że w piwnicy apartamentowca, w którym mieszkają Przecinkowie zostaje znaleziony trup. Rzecz jasna zwłoki odnajduje nasza niezastąpi…