
Po wojażach w Kairze, wyprawie do Niemiec wraca do Ruczaju gdzie wiele się dzieje. Jest nowy wójt, przyjaciółka Stenia znów interesuje się swoim byłym mężem. Jest wiele osób, którym może i chce pomagać. W końcu jest typem społecznika, a co za tym idzie własne sprawy odkład a na później. W rezultacie rodzi to obniżenie nastroju, poczucie znużenia, zniechęcenia. Jednak w głębi duszy Antonina wie, że znalazła swoje miejsce na ziemi i jak się wkrótce okaże nie tylko miejsce.
"...Ruczaj Dolny z każdym dniem stawał się jej bliższy. Poznała już niemal każdy zakątek miasteczka, jak też i mentalność mieszkańców. Wgryzała się mozolnie w ich system wartości, priorytety życiowe, w hierarchię spraw ważnych, mniej ważnych i nic nieznaczących..."
Ta książka zamyka cykl obuwniczy. Przyznam, że czytało mi się tę serię bardzo dobrze. Była jak wytchnienie po trudnym, ciężkim dniu. Najbardziej ujął mnie tom pierwszy choć kaloszy osobiście nie lubię. Trylogię polecam wszystkim tym którzy nie gardzą literaturą niosącą optymizm, nastrajają pozytywnie do świata, dają nadzieję na lepsze jutro.
Nie znam tej serii i jak na razie nie mam jej w planach. Ale cieszę się, że Tobie przypadła do gustu.
OdpowiedzUsuńCzytałam serię, trzy książki, z którymi miło spędziłam czas, pozytywne przesłania, bo zawsze warto zawalczyć o siebie i swoje marzenia, dojrzewać do pewnych decyzji,a później odważnie wprowadzać zmiany w swoim życiu. :)
OdpowiedzUsuń