Przejdź do głównej zawartości

Plotka czyli oparte na faktach

  Według danych podanych na okładce w trakcie czytania książki powinnam tarzać się ze śmiechu, a przynajmniej dobrze się bawić. Możliwe, że ostatnio moje poczucie humoru nieco siadło,ale powieść nie wywołała u mnie ataku śmiechu, co prawda trochę się uśmiechałam, w nielicznych momentach, niemniej tylko tyle.
Czy jestem rozczarowana?
Przyznam, że nie do końca. Mimo, że dostałam coś innego niż się spodziewałam, nie mogę powiedzieć, że lektura ta, to niewypał.
 Bohaterką jest Augusta Price, charyzmatyczna aktorka grająca w operach mydlanych.
Z powodu swojego nałogu alkoholowo- narkotykowego nie może znaleźć stałego zatrudnienia. Pisze więc książkę, biograficzną"Oparte na faktach". Niestety faktów tam czytelnik nie wiele znajdzie, Augusta bowiem przekręca prawdę, pisze tylko to, co chce.
Podczas wywiadu na temat książki poznaj e dziennikarkę, Frances. Od niej dowiaduje się, że jej były partner również zamierza napisać powieść. Augusta boi się, że w przeciwieństwie do niej Kenneth 
zamieści fakty. Fakty, które mogą ją całkowicie skompromitować. Postanawia go powstrzymać. Namawia Frances i razem udają się do Kalifornii pod pretekstem pisania drugiej książki.
W trakcie podróży obie panie zaprzyjaźniają się, co głównie polega na ratowaniu z opresji Augusty.
Kobiety te to dwa przeciwieństwa, może właśnie dzięki temu potrafiły znaleźć wspólny język i ich przyjaźń przetrwała wszystkie przeciwności losu, które spadały na nie obie z powodu Augusty.
Myślę, że ta książka to dobry materiał na film. Ja w każdym razie chętnie bym go obejrzała.
Czytanie powieści szło mi ciężko, bynajmniej nie z winy stylu autorki - nie mam tu nic do zarzucenia. Bardziej chodzi o to, że żadna z bohaterek, mimo ich różnic charakteru nie pozwoliła mi na utożsamienie się z jej osobą.
Tym czytelnikom, którzy nie potrzebują lubić czy też utożsamić się z bohaterem, pozycja ta na pewno spodoba się bardziej.


Książkę miałam okazję przeczytać i zrecenzować dzięki Wydawnictwu Prószyński i S-ka.



Komentarze

  1. Ja osobiście lubię zżyć się z danym bohaterem książki i wspólnie z nim przeżywać wszelkie perypetie, dlatego obawiam się, że ''Plotka...'' nie przypadnie mi zbytnio do gustu. Wolę nie ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chętniej obejrzałabym film (jeśli powstanie), po książkę raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi bardzo się podobała, nawet dostarczyła kilku chwil śmiechu ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ile osób tyle gustów. Do mnie nie do końca trafiła, ale to fajnie, że Tobie się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasem niektóre powieści są zachwalane jako bardzo zabawne, tylko ja nie wybucham przy nich śmiechem. Tę lekturę raczej sobie odpuszczę, gdyż na razie mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Narodziny gniewu

Od ukazania się książki na rynku często natykałam się na pełne zachwytu recenzje. Mimo tego jakoś nie dowierzałam do końca w kunszt tej książki. Jednak nie ukrywam, że coś mnie do niej ciągnęło. Ciągle jednak odsuwałam powieść na później.
Oj, i po co mi to było?
Jak się do niej dobrałam, to dosłownie przepadłam. I nie , nie od pierwszej strony. Przepadłam od momentu gdy zaczęła się II wojna światowa. Otóż autorka pisze o wojnie tak, jak to opowiadała mi przed laty babcia, która przeżyła okupację niemiecką. Nie jest łatwo mówić, pisać o tamtych czasach. Trudne sytuacje, niebezpieczeństwo, okrutność okupantów i ludzi. Niepewność, strach. A w tym wszystkim starania o zwykłe życie, miłość, przyjaźń.
Bohaterowie powieści rzuceni są w wir wojny. Każdy radzi sobie jak potrafi. Jedni za wszelką cenę chcą być sobą, wytrwali w swoich ideałach, inni płyną z prądem dbając głownie o wygodę, a jeszcze inni starają się być po prostu przyzwoitymi ludźmi.
Hanka i Alicja to dwie przyjaciółki z miejs…

Musso i jego najnowsze "dziecko"

Nowe dziecko Guillaume Musso to Dziewczynka!
A konkretnie to"Dziewczyna z Brooklynu". Na razie jest tylko dostępna w języku francuskim,ale jest nadzieja, że wkrótce ukaże się na rynku polskim.
Czekam, a Wy?

Życie na wynos

Na powieściach autorstwa Olgi Rudnickiej powinno być zamieszczone ostrzeżenie; nie czytać publicznie, czytanie grozi niekontrolowanymi wybuchami śmiechu.
Po książki pisarki sięgam z zamkniętymi oczami i zawsze jest to ogromna przyjemność i świetna zabawa.
"Życie na wynos" jest kontynuacją przygód zwariowanej pisarki Emilii Przecinek i jej rodziny, którą to mogliśmy poznać w tomie pt. "Granat po proszę". Niech jednak nie martwią się ci, którzy nie mieli okazji przeczytać pierwszej części, śmiało można czytać obie książki niezależnie.
Tym razem Emilia biedzi się nad kolejną książką, ale ma pewien zastój w pisarstwie. Nijak nie może ruszyć do przodu. Wszystko i wszyscy dookoła mimo starań zamiast jej pomagać tylko przeszkadzają. Mistrzyniami zamieszania są dwie starsze panie; matka i teściowa Emilii. Sytuacji oczywiście nie ułatwia fakt. że w piwnicy apartamentowca, w którym mieszkają Przecinkowie zostaje znaleziony trup. Rzecz jasna zwłoki odnajduje nasza niezastąpi…