środa, 9 listopada 2016

Ach, damą być...

Okładka książki Belle epoque "...Paryż moje miasto, pełne uroku i możliwości rozciągających się w zasięgu wzroku. To był mój czas... Moja belle epoque..."

 Paryż. Kto nie marzy o tym, by go zobaczyć choć raz?
Jawi się on jako miasto przepełnione pięknem, romantyzmem,elegancją. Ale czy tak jest w istocie?
Maude Pichon ucieka przed niechcianym małżeństwem właśnie do  stolicy Francji. Z braku innych możliwości zatrudnia się w pralni, a potem w agencji pana Durandeau.
Agencja zatrudnia pospolite, nieładne kobiety, aby stanowiły tło, kontrast dla panien z wyższych sfer. W taki sposób niczym nie wyróżniająca się Maude, zostaje zatrudniona przez hrabinę Dubern jako towarzyszka jej córki Isabelle. Hrabina marzy o bogatym, ustosunkowanym mężu dla swej jedynaczki. Maude ma jej w tym pomóc. Okazuje się jednak, że obie dziewczyny zaprzyjaźniają się szczerze. Hrabinie nie do końca taka sytuacja pasuje. Isabelle nie myśli o małżeństwie i szczerze mówiąc jej dama dla kontrastu świetnie ją rozumie i nie ma zamiaru nakłaniać jej do zmiany stanowiska.
Młoda hrabianka nie wie, że obecność Maude u jej boku to spisek matki. Prawda jednak prędzej czy później wyjdzie na jaw. Jaka będzie wówczas reakcja dziewczyny?
Przyznam, że "Belle epoque" początkowo mnie do siebie zarówno przyciągała jak i odpychała. Jakoś z niezrozumiałych względów odciągałam w czasie jej przeczytanie. jak się okazuje zupełnie niepotrzebnie. Książka okazała się świetna. Taka inna, intrygująca, mająca niewiele sobie podobnych.
Autorka zainspirowana opowiadaniem Emila Zoli, który opisał człowieka interesu, twórcę agencji brzydkich kobiet postanowiła stworzyć własną opowieść, wykorzystując rzeczoną postać.
Akcję powieści umieściła w latach osiemdziesiątych XIX w., w czasie powstawania wieży Eiffla, rozwoju fotografii. Te fakty wykorzystała  w swojej powieści.
Jestem pod wrażeniem lektury. Podziałała na mnie orzeźwiająco, a także inspirująco.
Przypomniała bowiem o ty, że warto starać się realizować swoje marzenia, nie tkwić w sytuacjach, które nam nie odpowiadają. Nie bać się zawalczyć o samych siebie.
Szczerze polecam.

2 komentarze:

  1. Lubię takie inspirujące lektury, trzeba będzie znaleźć dla niej czas w swoich planach czytelniczych. :)

    OdpowiedzUsuń

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...