Przejdź do głównej zawartości

Ach, damą być...

Okładka książki Belle epoque "...Paryż moje miasto, pełne uroku i możliwości rozciągających się w zasięgu wzroku. To był mój czas... Moja belle epoque..."

 Paryż. Kto nie marzy o tym, by go zobaczyć choć raz?
Jawi się on jako miasto przepełnione pięknem, romantyzmem,elegancją. Ale czy tak jest w istocie?
Maude Pichon ucieka przed niechcianym małżeństwem właśnie do  stolicy Francji. Z braku innych możliwości zatrudnia się w pralni, a potem w agencji pana Durandeau.
Agencja zatrudnia pospolite, nieładne kobiety, aby stanowiły tło, kontrast dla panien z wyższych sfer. W taki sposób niczym nie wyróżniająca się Maude, zostaje zatrudniona przez hrabinę Dubern jako towarzyszka jej córki Isabelle. Hrabina marzy o bogatym, ustosunkowanym mężu dla swej jedynaczki. Maude ma jej w tym pomóc. Okazuje się jednak, że obie dziewczyny zaprzyjaźniają się szczerze. Hrabinie nie do końca taka sytuacja pasuje. Isabelle nie myśli o małżeństwie i szczerze mówiąc jej dama dla kontrastu świetnie ją rozumie i nie ma zamiaru nakłaniać jej do zmiany stanowiska.
Młoda hrabianka nie wie, że obecność Maude u jej boku to spisek matki. Prawda jednak prędzej czy później wyjdzie na jaw. Jaka będzie wówczas reakcja dziewczyny?
Przyznam, że "Belle epoque" początkowo mnie do siebie zarówno przyciągała jak i odpychała. Jakoś z niezrozumiałych względów odciągałam w czasie jej przeczytanie. jak się okazuje zupełnie niepotrzebnie. Książka okazała się świetna. Taka inna, intrygująca, mająca niewiele sobie podobnych.
Autorka zainspirowana opowiadaniem Emila Zoli, który opisał człowieka interesu, twórcę agencji brzydkich kobiet postanowiła stworzyć własną opowieść, wykorzystując rzeczoną postać.
Akcję powieści umieściła w latach osiemdziesiątych XIX w., w czasie powstawania wieży Eiffla, rozwoju fotografii. Te fakty wykorzystała  w swojej powieści.
Jestem pod wrażeniem lektury. Podziałała na mnie orzeźwiająco, a także inspirująco.
Przypomniała bowiem o ty, że warto starać się realizować swoje marzenia, nie tkwić w sytuacjach, które nam nie odpowiadają. Nie bać się zawalczyć o samych siebie.
Szczerze polecam.

Komentarze

  1. Lubię takie inspirujące lektury, trzeba będzie znaleźć dla niej czas w swoich planach czytelniczych. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Lata miłości

Po ten tytuł sięgnęłam głównie dlatego, iż akcja rozgrywa się  w czasach gdzie królowały Dzieci Kwiaty.  A ja mam sentyment do hipisów. Na początku poznajemy Celeste, która stoi u progu kariery wokalnej. Wszystko w jej życiu kręci się wokół śpiewu.  I to ta chęć zrobienia kariery, zdobycia sławy częściowo zrujnowała jej życie. Tak przynajmniej sama sądzi. Podczas jednej z szalonych nocy  pod wpływem LSD bierze udział w imprezie. Poddaje się narkotykowemu zatraceniu i uprawia seks ze świeżo poznanym piętnastolatkiem, Theodore. Owocem tej nocy jest jej córka, Lana, którą wychowuje samotnie. Stara się trzymać ją jak najdalej od  świata muzyki, chociaż wie, że dziewczynka odziedziczyła po niej piękny głos.  Całe dzieciństwo wmawiała córce, że tylko nauką i wykształceniem coś osiągnie. Lana nie ma więc przyjaciół, ani żadnych przyjemności na jakie mogą sobie pozwolić jej rówiśnicy. Po latach, gdy dziewczyna staje się kobietą, do Londynu przyjeżdża on, Theodore....

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Inspiracja

   Doprawdy nie mam pojęcia jak o się stało, że "Inspiracja" jest pierwszą książką Adriana Bednarka, którą miałam okazję przeczytać. Teraz już wiem, że to straszliwe niedopatrzenie z mojej strony. Ostatnio zaczytywałam się głównie w literaturze obyczajowej. Wiedziałam, że nadejdzie cas, kiedy będę chciała sięgnąć po coś mocniejszego. Mój wybór padł na "Inspirację". I przepadłam. Z kretesem i  całkowicie. Jednak, co dobry thriller, to dobry thriller. Nawet obiadu nie ugotowałam póki nie przeczytałam ostatniego zdania. No i oczywiście już zacieram ręce, bo mam spore zaległości z prozą autora i w dodatku wiem, że szykuje się już wkrótce jego kolejna powieść. Bohaterem powieści jest młody chłopak Oskar. Wydawałoby się, że to zwyczajny dwudziestokilkulatek, ale nic bardziej mylnego. Młody mężczyzna ma za sobą bardzo traumatyczne przeżycia. Radzi sobie tylko dzięki pisaniu opowiadań o dość makabrycznej tematyce.  "...Pisanie o śmierci innych stanowiło najlepsze a...