Przejdź do głównej zawartości

Automaty- zabawa czy pułapka?

Okładka książki Cześć, mam na imię Michał "Cześć, mam na imię Michał" Michała Krupy to opowieść człowieka, którym zawładnął hazard. To historia wstrząsająca, przerażająca i wywołująca całą gamę uczuć.
Michał to młody mężczyzna. pracuje w branży finansowej, dobrze zarabia, cieszy się poważaniem szefa i klientów. Ma przed sobą  świetlaną przyszłość. Ma też śliczną, kochającą żonę oraz małego synka. Jest też w świetnej komitywie z kumplami, z którymi zna się od lat i na których zawsze może liczyć.
Niejedna osoba mogłaby mu pozazdrościć takiego życia, takich możliwości, perspektyw.
Pewnego razu jednak podczas spotkania z przyjaciółmi w knajpce Tomato Michał po raz pierwszy próbuje grać na automatach. Traktuje to jako ciekawostkę, nowość ponieważ nigdy wcześniej nie miał ochoty ani okazji, by tego spróbować.
Od tamtego razu bywa w Tomato częstszym gościem. Udaje mu się wygrywać. Zabawa wciąga. Rozrywka, która miała być tylko odskocznią od uporządkowanej i nudnej rzeczywistości staje się po mału całym jego życiem. Żona, dom tylko stanowią przeszkodę do euforii, którą czuje grając. wydzielana podczas gry adrenalina to jedyne czego mu trzeba.
Michał musi się ukrywać ze swoją pasją. Kłamie i oszukuje, nie cofa się przed niczym.
Przegrywa coraz więcej pieniędzy, pragnąc się odkuć zapożycza się u przyjaciół, bierze kredyt za kredytem, nie płaci rachunków. praktycznie staje się bankrutem, ale nadal nie widzi problemu.
Tłumaczy sobie: "przecież nic złego się nie stało. Pograłem, odprężyłem się. To tyle. Znalazłem swoją odskocznię i tylko to się liczyło..."
Mężczyzna pogrąża się coraz bardziej. Przerzuca się na kasyno. Pakuje się w kolejne kłopoty, pętla zaciska się; on sam i jego rodzina są w niebezpieczeństwie.
Za zaistniałą sytuację nie wini siebie, to cały świat jest temu winien, kumple, którzy dopominają się spłaty długów, banki, które nie chcą udzielać więcej kredytów, żona ciągle czegoś od niego żądająca.
Ukrywany problem wkrótce wychodzi na jaw, jednak Michał odrzuca każdą pomocną dłoń, wszystkich traktuje jak najgorszych wrogów. Ich pomoc to przecież zamach na jego pasję, na jego ukochaną odskocznię.
Każdy uzależniony człowiek musi sięgnąć dna, by zrozumieć swój problem, musi sam sobie zechcieć pomóc. Gdzie jest dno Michała? Co się jeszcze musi wydarzyć, aby zrozumiał istotę swojego problemu? Czy uda mu się pokonać bestię, jaką jest hazard?
Historia Michała jest bardzo przejmująca. Czytając  targały mną przeróżne uczucia, od współczucia do wielkiej niechęci, a wręcz odrazy. Trudno sobie wyobrazić osobie, która nie ma styczności z uzależnieniem jak pod jego wpływem zmienia się człowiek, jak  wszystko oprócz jego nałogu przestaje się liczyć, jak obojętnieje na potrzeby innych.
Powieść ta podejmuje trudny temat. Mimo tego, czyta się ją bardzo szybko i  z dużym zainteresowaniem.
Myślę,że opowieść Michała może być prawdziwym ostrzeżeniem dla osób, które lubią sobie od czasu do czasu pograć. Zwykła rozrywka może stać się uzależnieniem.
Nie trzeba pić, ćpać czy palić, by stać się osobą uzależnioną. Hazard, mimo iż nie wpływa bezpośrednio na nasze zdrowie niszczy bez litości nasze życie.
Książkę polecam wszystkim, skłania do refleksji.



Powieść miałam możliwość przeczytać i zrecenzować dzięki portalowi


Zaczytaj się










Komentarze

  1. Ciekawe, chociaż nie gustuję w opowieściach czysto realistycznych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam. Czysty realizm w tej książce jest jak horror fantasy dla zwykłych ludzi. Polecam tę pozycję. Świetnie oddane emocje

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś uda mi się przeczytać :)
    Zapraszam do siebie - wreszcie założyłam bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. cieszę się. Z przyjemnością do Ciebie zajrzę;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nabytki biblioteczne (54)

Niech ktoś zabierze ode mnie kartę biblioteczną! Chociaż jedną (operuję bowiem trzema)
Pożyczam książki szybciej niż czytam.
Oddaje jedną, przynoszę trzy. I z żadnej nie jestem w stanie zrezygnować. A czasu co raz mniej.Ale powiedzcie sami, czy można nie przynieść takich cudowności do domu?





Dobrze, że niedługo święta, będę mogła nadgonić trochę czytanie.


   Eliza jest terapeutką. Podczas wielogodzinnych sesji zagląda w głowy swoich pacjentów.
Pewnego dnia orientuje się, że ktoś ją śledzi. Teraz to do jej życia zagląda obcy człowiek.

Kiedy Eliza szuka pomocy, nikt jej nie wierzy.

Tymczasem ON wie już o niej wszystko.
Ma listę.
Eliza jest na niej trzecia.


   W małym, sennym miasteczku tylko na pozór niewiele się dzieje.

Malownicza kamienica z mansardą, której szczyt zdobią dwa zamyślone anioły zwane Serafinami, skrywa pod swym dachem niejedną tajemnicę. Nieprzewidziane okoliczności sprawiają, że Lena, dziewczyna pełna marzeń i wiary w przyszłość, zostaje jej nową lokatorką. Poznaje swoich s…

Nowakowie. Kruchy fundament - recenzja przedpremierowa

Pamiętacie, że uwielbiam sagi rodzinne? Owszem, nie każda mi przypada do gustu, ale zwykle jest tak, jak z rodziną Nowaków czyli jak najbardziej pozytywnie.
Krzysztof i Małgorzata są wydawałoby się małżeństwem idealnym. On , wzięty prawnik, ona doskonała pani domu. Wychowują czwórkę dzieci; dwudziestoletniego Tomka, dwa lata młodszą Kasię, piętnastolatka Łukasza i najmłodszą latorośl, trzyletniego Kubę.
Mimo iż otoczenie patrzy z podziwem na ich życie, oni mają problemy i właściwie zawsze je mieli. Im większy kryzys przechodzili tym bardziej Małgorzata  próbowała zacieśnić ich więzy. Z każdego kryzysu wychodzili cało lecz  z nowym dzieckiem. To by jedyny sposób  kobiety, by zatrzymać przy sobie męża. On , zawsze odpowiedzialny, nawet gdy miał serdecznie dość zawsze poświęcał się dla rodziny. Dawno zaprzestał  zainteresować i zmobilizować żonę do jakichkolwiek innych działań niż te związane z domem. Bezskuteczne starania spowodowały u niego znudzenie tematem i niejako obojętność.
Krz…

Zbyt piękne - przedpremierowo

Nigdy nie ukrywałam faktu, że uwielbiam twórczość Olgi Rudnickiej. Nie ominęłam i nie ominę żadnej jej książki. Mimo że nieodwołalnie, niezaprzeczalnie i raczej na zawsze me serce skradły siostry Sucharskie, najnowsza powieść autorki również spełniła moje oczekiwania. Zuzanna i Tymoteusz kupują dom w Kłopotowie. Już sama nazwa miejscowości sugeruje, że nie był to najszczęśliwszy zakup w ich życiu. Oboje nie znali się do momentu gdy spotkali się w rzeczonym domu. Od razu nie przypadli sobie do gustu. Niemniej jak to się mówi musieli jechać na tym samym wózku, albowiem obydwoje zostali oszukani przez wcześniejszego właściciela posiadłości, niejakiego Hieronima Srokę. Oczywiście zgłosili sprawę na policję, ale znając opieszałość funkcjonariuszy tejże instytucji, biorą sprawy w swoje ręce. Próbują na własną rękę dorwać oszusta. Żadne z nich nie może zrezygnować z szansy odzyskania domu lub pieniędzy. Tymoteusz zainwestował w ten zakup wszystkie swoje oszczędności, a Zuzka zaciągnęła kre…