sobota, 3 maja 2014

Prawie siostry - Maria Ulatowska Moja przygoda czytelnicza z panią Ulatowską rozpoczęła się kilka lat temu od "Sosnowego dziedzictwa" i "Pensjonatu Sosnówka". Od tamtej pory czytam wszystkie książki autorstwa tej pisarki. Jedne podobają mi się bardziej inne nieco mniej. Jednakże wszystkie czyta się miło i przyjemnie. Autorka ma w sobie dużo pozytywnej energii, ciepła, które wyczuwa się w każdym słowie jej powieści.

"Prawie siostry" to historia trzech dziewczyn, bydgoszczanek: Aleksandry, Jolanty i Teodory. Młode kobiety przyjaźnią się od zawsze, są sobie bliższe niż rodzina. Po maturze obiecują sobie spotykać się  w swoim ulubionym miejscu, co pięć lat, piątego września.
Oczywiście w międzyczasie  dochodzi do spotkań i dziewczyny są ze sobą  w stałym kontakcie. Jednak ten piąty dzień września ma być zawsze dniem szczególnym.
Każda z przyjaciółek ma swoje kłopoty, głównie z mężczyznami, ale każda wie, że może liczyć na dwie pozostałe. Ich przyjaźń z niesie wiele, ale czy wszystko? Co okaże się silniejsze miłość czy przyjaźń?

Na łamach tej powieści spotykamy jeszcze jedną bohaterkę, bez której  lektura nie byłaby taka interesująca i przyjemna. Mam na myśli osobę właścicielki bydgoskiego schroniska "Cztery łapy", Weronikę. Teodora nawiązuje z panią Nowaczyńską znajomość za sprawą psiaka, będącego ofiarą wypadku. Znajomość ta szybko przekształca się w coś więcej. Dziewczyny zyskują jeszcze jedną przyjaciółkę, która je wspiera i z racji różnicy wieku również matkuje.
Powieść ta to niby tak zwykła obyczajówka, niesie jednak całkiem spory ładunek emocjonalny.
Ja osobiście w każdej z bohaterek odnalazła cząstkę siebie. Polubiłam je wszystkie razem i każdą z osobna. Każdej kibicowałam w jej zmaganiach z losem.
Jedynym minusem książki, takim bardzo subiektywnym jest to, że z góry wiadomo, iż wszystko się dobrze skończy. Miłośniczki szczęśliwych zakończeń powinny być zachwycone. Zresztą muszę przyznać, że czasem dobrze jest przeczytać: "żyli długo i szczęśliwie."

2 komentarze:

  1. Chętnie poznam tę opowieść, coś optymistycznego jest jak najbardziej wskazane :)

    OdpowiedzUsuń
  2. polecam, naprawdę działa pozytywnie:)

    OdpowiedzUsuń

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...