Przejdź do głównej zawartości

Tam gdzie jesteś

Okładka książki Tam gdzie jesteś  Praktycznie już od pierwszej strony byłam zaskoczona faktem, że autorem książki jest mężczyzna. Powieść bowiem jest emocjonalna, poruszająca czułe struny, ośmielę się stwierdzić, że potrafi każdego twardziela zmiękczyć swoim przekazem.
Anna jest czterdziestoletnią matką dorosłego syna Filipa, prawie rozwódką i niedoszłą panią psycholog. Na co dzień mieszka w Gdańsku.
Do pobliskiego, malowniczego Jantaru, gdzie stoi odziedziczony po ojcu domek, przyjeżdża jesienią, by porobić zdjęcia i wystawić posiadłość na sprzedaż.
Dawno nie odwiedzała tego miejsca, chociaż kiedyś naprawdę je uwielbiała.
Okazuje się, że długo nieobecność w domku właścicieli zachęciła pewnego intruza do przekoczowania w nim.
Przerażona kobieta widząc obcego mężczyznę, reaguje nerwowo, jest przerażona obecnością nieproszonego gościa. Ten bez słowa zabiera swoje rzeczy i opuszcza domek.
Gdy emocje nieco opadają, kierowana impulsem odnajduje bezdomnego na pobliskim przystanku i proponuje mu obiad.
W restauracji wzbudzają sensację; elegancka, piękna kobieta i obdarty śmierdzący mężczyzna.
Jednak podczas rozmowy okazuje się, że Adam jest inteligentnym, oczytanym człowiekiem.
Anna pozwala mu zostać  w domku do czasu, aż znajdzie nabywcę. W zamian za dbanie o domek i niewielki remont.
Nowa znajomość rozwija się niespiesznie. Oboje łączy smutek, który noszą w sercach. Adam dodatkowo kryje w sobie tajemnicę, która bardzo mu ciąży, jego smutek jest czystą rozpaczą.
Czy będzie umiał otworzyć się przed nową znajomą?
Czy sympatia jaka ich połączyła wystarczy, by obdarować się nawzajem zaufaniem?
Czy da się połączyć dwa obce i tak bardzo różniące się od siebie światy, w jeden wspólny?
"Tam gdzie jesteś" to piękna powieść poruszająca niełatwe, delikatne tematy. Wywołuje wzruszenie, którym bez pardonu chwyta za gardło i ściska z całych sił.
Zmusza do zastanowienia się nad swoją drogą życiową, nad marzeniami, których nie spełniliśmy i powodami dlaczego tak się stało, a wreszcie powoduje chęć do ich spełnienia. Mnie zmotywowała do  działania, da reaktywowania marzeń zepchniętych gdzieś w głąb. Myślę, że powieść na wiele osób podziała podobnie. Nie czekajcie więc tylko chwytajcie i czytajcie.




Za możliwość zapoznania się z tą emocjonującą historią dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

Komentarze

  1. Po przeczytaniu Twojej recenzji czuję, że jest to książka, którą koniecznie muszę przeczytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie byłam pewna, ale teraz dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy to książka dla mnie :(
    Eli z https://czytamytu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi naprawdę interesująco. Z chęcią zapiszę tytuł.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Lata miłości

Po ten tytuł sięgnęłam głównie dlatego, iż akcja rozgrywa się  w czasach gdzie królowały Dzieci Kwiaty.  A ja mam sentyment do hipisów. Na początku poznajemy Celeste, która stoi u progu kariery wokalnej. Wszystko w jej życiu kręci się wokół śpiewu.  I to ta chęć zrobienia kariery, zdobycia sławy częściowo zrujnowała jej życie. Tak przynajmniej sama sądzi. Podczas jednej z szalonych nocy  pod wpływem LSD bierze udział w imprezie. Poddaje się narkotykowemu zatraceniu i uprawia seks ze świeżo poznanym piętnastolatkiem, Theodore. Owocem tej nocy jest jej córka, Lana, którą wychowuje samotnie. Stara się trzymać ją jak najdalej od  świata muzyki, chociaż wie, że dziewczynka odziedziczyła po niej piękny głos.  Całe dzieciństwo wmawiała córce, że tylko nauką i wykształceniem coś osiągnie. Lana nie ma więc przyjaciół, ani żadnych przyjemności na jakie mogą sobie pozwolić jej rówiśnicy. Po latach, gdy dziewczyna staje się kobietą, do Londynu przyjeżdża on, Theodore....

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Inspiracja

   Doprawdy nie mam pojęcia jak o się stało, że "Inspiracja" jest pierwszą książką Adriana Bednarka, którą miałam okazję przeczytać. Teraz już wiem, że to straszliwe niedopatrzenie z mojej strony. Ostatnio zaczytywałam się głównie w literaturze obyczajowej. Wiedziałam, że nadejdzie cas, kiedy będę chciała sięgnąć po coś mocniejszego. Mój wybór padł na "Inspirację". I przepadłam. Z kretesem i  całkowicie. Jednak, co dobry thriller, to dobry thriller. Nawet obiadu nie ugotowałam póki nie przeczytałam ostatniego zdania. No i oczywiście już zacieram ręce, bo mam spore zaległości z prozą autora i w dodatku wiem, że szykuje się już wkrótce jego kolejna powieść. Bohaterem powieści jest młody chłopak Oskar. Wydawałoby się, że to zwyczajny dwudziestokilkulatek, ale nic bardziej mylnego. Młody mężczyzna ma za sobą bardzo traumatyczne przeżycia. Radzi sobie tylko dzięki pisaniu opowiadań o dość makabrycznej tematyce.  "...Pisanie o śmierci innych stanowiło najlepsze a...