
Brooks Rattigan to chłopak z New Jersey. Wychowuje go ojciec, Charlie. Zapewne nie jest on ojcem roku. Skończył Harvard, napisał książkę, a później stał się drobnym ćpunem, dla którego liczą się tylko stare komiksy, które kolekcjonuje. Pracuje jako zwykły listonosz i jak można się domyślić nie ma poważania u syna.
Brooks ma ambicje dostać się na Uniwersytet Columbia. Traktuje to jako swoją szansę na wyrwanie się ze swojego środowiska.
Są jednak pewne ograniczenia, których nie łatwo będzie się pozbyć. Jedno to testy i duża konkurencja kandydatów na uczelnię, drugie to pieniądze na czesne.
Chłopakowi nie pozostaje nic innego jak wziąć sprawy w swoje ręce, na ojca nie można przecież liczyć.
Przypadkiem, podsłuchując rozmowę kolego ze szkoły, dowiaduje się, że kuzynka owego kolegi nie ma z kim iść na bal, pod wpływem impulsu Brooks zgłasza się na ochotnika.
Po odbytym balu, zadowoleni rodzice dziewczyny płacą mu za jego czas i polecają innym znajomym.
W ten oto sposób Brooks rozkręca swój intratny interes. Chodzi na bale, bawi się za darmo i jeszcze słono mu za to płacą.
"... Klient nasz pan. tak właśnie podchodzę do swojej działalności. I jednocześnie wiodę królewskie życie. Wszyscy są zadowoleni. Przychodzi mi to łatwo, dopóki nie odbiorę brzemiennego w skutki telefonu od Liebermana...."
Pan Lieberman ma córkę. Córka oczywiście nie ma towarzysza na bal, więc Brooks wkracza do akcji. Jednak nic nie idzie , tak jak powinno. Celia Lieberman nie zachowuje się jak inne dziewczyny. Ona w ogóle nie chce być na tym balu. Cała z tym związana szopka to inicjatywa rodziców, którzy chcą dać córce to, czego sami nie przeżyli w młodości.
Zrezygnowany chłopaka postanawia jakoś się przemęczyć ten jeden wieczór z humorzastą panną. Tym bardziej, że na balu wypatrzył zjawisko o imieniu Shelby. Zjawisko, które zwala z nóg i w dodatku zachęca go do zacieśnienia znajomości.
Od tej chwili w głowie i umówmy się, nie tylko tam, Brooks ma dwie rzeczy, które przesłaniają mu świat. Columbia i Shelby.
Czy uda mu się zdobyć je obie? Czy może będzie musiał z czegoś lub kogoś zrezygnować?
Jedno jest pewne niełatwe są wybory życiowe, a jeszcze trudniejsze są te, które musi je podjąć młody człowiek.
Jeżeli lubicie lekkie, niewymagające historie i narracje z odrobiną humoru, to ta książka jest dla Was.
Jeżeli potrzebujecie wytchnienia po ciężkim dniu, to również zachęcam do poznania Brooksa Rattigana. Na pewno się polubicie.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.
Jeszcze się zastanowię nad lekturą tej książki. 😊
OdpowiedzUsuńRozumiem,ale wiedz że to fajny przerywnik od trudnych tematów i ciężkich chwil.zachecam
UsuńLubię takie lekkie książki. Być może kiedyś skuszę się na nią 😊
OdpowiedzUsuńPewnie,sprobuj
UsuńDobra lektura :) Film również Ci polecam, chociaż jest inny :)
OdpowiedzUsuńDzięki,zamierzam obejrzeć i porównać.
Usuń