
Jestem świeżo po lekturze "Sprawy Niny Frank"i ośmielam się twierdzić, że pisarka ma olbrzymi dar do pisania, a do pisania kryminałów w szczególności.
Akcja powieści toczy się wokół śledztwa dotyczącego zabójstwa znanej gwiazdki filmowej. Tropieniem sprawcy zajmuje się kierownik wiejskiego komisariatu policji, Eugeniusz Kula oraz znany profiler, Hubert Meyer.
Sprawa jest o tyle skomplikowana, że aktorka miała liczne sekrety, które ujrzawszy światło dzienne nadawały nowy tok śledztwu. Świat, w którym Nina się obracała jest zakłamany i pełen skandali.
Każdy coś ukrywa, przemilcza.
Mieszkańcy Mielnika, miejscowości w której morderstwo się dokonało spekulują, podejrzewają jeden drugiego, ponieważ jasne jest, że mordercą jest ktoś z ich wioski.
Meyer kreśli bardzo dokładny profil zabójcy i dzięki temu lokalni policjanci mają większe szanse na schwytanie sprawcy. Czy to się uda? Czy morderca trafi w ręce sprawiedliwości? A może sprawa śmierci Niny Frank pozostanie nie wyjaśniona?
Powieść czyta się z ogromnym zainteresowaniem. Napisana jest ona brawurowo.
Przede mną kilka książek tej autorki czeka w kolejce do czytania. Wierzę, że będą one równie dobre, bo lepsze być już nie mogą.
Polecam miłośnikom kryminałów i nie tylko. To arcyciekawa pozycja na letnie wieczory.
Komentarze
Prześlij komentarz