
Marzenia są w życiu bardzo istotne. Nie sposób się, co do tego nie zgodzić. Fajnie, gdy nas inspirują, skłaniają do działania i w następstwie po prostu się spełniają. Marzyć można o wielu rzeczach; miłości, rodzinie, bogactwie, sławie. Są marzenia realne i te mniej realne. Są ludzie, którzy marzą skrycie i tacy, co o n ich dużo opowiadają. Są tacy, co bujają w obłokach i tacy, którzy nie boją się po marzenia sięgać.
Nasze bohaterki to dwie przyjaciółki Jagoda i Beata. Obie właściwie marzą o tym samym; wielkiej miłości.
Obydwie kobiety są już po trzydziestce i czują, co by tu nie mówić, presję czasu, niestety głównie wymuszaną przez otoczenie. Jagoda mieszka z matką, która również marzy o tym, aby córka znalazła sobie odpowiedniego mężczyznę. Jednocześnie zaś uważa, że Jagoda jest niedojrzała i że bez niej, kochającej ją matki nie poradzi sobie. Przecież to ciągle mała, potrzebująca swojej mamusi dziewczynka.I rzeczywiście na drodze Jagody pojawiają się nieodpowiedni partnerzy. Gdy w końcu dziewczyna zakochuje się w sporo starszym człowieku, matka wpada w panikę.
Beata natomiast w szukaniu mężczyzny swojego życia wspomaga się biurem matrymonialnym. Możemy łatwo się domyślić, czym to może zaowocować.
Książka napisana jest w sposób lekki, z nutą dowcipu. Perypetie miłosne bohaterek pokazane są w sposób ironiczny, niejako w krzywym zwierciadle. Ukazują bowiem problem niejednej młodej osoby stojącej u progu życia. Pokazują obawy, rozterki i ograniczenia, na które napotyka praktycznie każdy człowiek chcący się usamodzielnić.
Powieść nie powaliła mnie może na łopatki, ale i nie znudziła. Oczekiwałam po niej trochę więcej, niemniej tak na wakacjach dobrze było sobie nią czas urozmaicić.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka
Nie dla mnie takie powieści. Albo do nich nie dorosłam, albo po prostu nigdy nie będę czytać ich w nadmiarze.
OdpowiedzUsuńOczywiście, nic na siłę.
Usuń