
Zosia Sokolnicka to młoda policjantka, która oprócz pracy nie ma czasu na nic innego. Jest więc singielką, trochę z wyboru, a trochę dlatego, bo trafia zwykle na nieodpowiednich mężczyzn.
Czas niekiedy znajduje dla swojej przyjaciółki Kasi, ale tak naprawdę praca jest jej domem i całym życiem.
Nawet gdy sprawa, którą prowadzi policja nie jest jej przyznana, to i tak nie odpuszcza tylko stara się pomóc kolegom. Tak właśnie trafia na aferę ginących z kościołów relikwiarzy. Szukając profesora z Gdańska, który może mieć potrzebne jej informacje, wpada w sam środek iście gigantycznej szpiegowskiej awantury. Przy okazji poznaje bratanka profesora, Maksa. Maks działa na Zośkę płachta na byka. Jego zachowanie jest irytujące, aroganckie. Ale kto się czubi...
Razem próbują rozwikłać zagadkę relikwiarzy. Nie jest to ani łatwe, ani bezpieczne. Oboje, a wraz z nimi przyjaciele Maksa i koledzy profesora pakują się w wielkie kłopoty. Dodatkowo, Zosia jest oficjalnie na urlopie i nie powinna działać jako policjantka, a często zdarza się ,że musi użyć broni czy też machnąć odznaką.
Czy uda pokonać się wszystkie przeszkody, czy przeciwnie,będą się one mnożyć? Nic Wam więcej nie zdradzę.
Powieść jest dość obszerna, co mnie bardzo ucieszyło. Zośkę polubiłam od razu, chociaż niektóre jej zachowania mnie drażniły. Na początku łykałam z zachwytem każde zdanie, niestety mniej więcej w połowie książki akcja zaczęła mi się trochę ciągnąć. Tempo zdecydowanie zmalało, zrobiło się tak bardziej obyczajowo. Jednak powieść jako całokształt uważam za dobrą i wartą przeczytania.
Mam tę książkę, ale nie wiem kiedy się za nią zabiorę, bo znowu stosik mi urósł 😁
OdpowiedzUsuńJakoś tak zawsze dziwnie się składa, że im więcej mamy czasu na czytanie, tym większy stos się tworzy. Mam zupełnie tak samo.
UsuńZapowiada się niezła lektura :)
OdpowiedzUsuńPrzekonaj się sama:)
UsuńBędę miała tą książkę na uwadze na przyszłość. 😊
OdpowiedzUsuńMoże w wolnej chwili się skuszę, na razie mam sporo książek do nadrobienia :)
OdpowiedzUsuń