Przejdź do głównej zawartości

Życie pełne niespodzianek

Okładka książki Życie pełne niespodzianek Sandra Hendrys  "Życie pełne niespodzianek" okazało się książką pełną niespodzianek, ale czy na pewno tych pozytywnych?

Przyznam, że spotkałam na łamach tej powieści nieco zgrzytów. Nikola jest pracownicą korporacji. Na samym początku dowiadujemy się, że ma problem z punktualnością. Za to często pracuje do dwudziestej. 

Nagle koleżanka bez uprzedzenia zostawia jej pod opieką swoje dzieci, Basię i Kacpra.  Nikola, chociaż nie ma swojego potomstwa, ani nie za bardzo przepada za dziećmi, bez gadania zgadza się nimi kilka dni zająć.  I tu pojawia się zgrzyt numer jeden. Wiecznie spóźniona do pracy  spóźnia się jeszcze bardziej, w dodatku opuszcza pracę nikogo nie informując około szesnastej, by zdążyć odebrać dzieci z przedszkola i szkoły. Dziwne. 

Szef Nikoli wyznacza jej do projektu pomocnika, w postaci nowego pracownika Mikołaja. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że on już pierwszego dnia  zjawia się u niej w domu, oferując pomoc. Kto dał mu adres?  Co z Rodo?  No i jak łatwo się domyśleć Mikołaj szaleńczo zakochuje się w Nikoli, zresztą nie tylko on. Nagle masażysta do którego poszła proponuje jej randkę, były partner nie daje jej spokoju.

Zgrzyt numer dwa, to  dialogi i wypowiedzi dzieci. Rozumiem, że dziesięciolatka może być nad wyraz wygadana, natomiast chłopiec, przedszkolak wyrażą się jak dorosły, buduje złożone i bardzo mądre zdania. No i najlepsze, chociaż może się nie znam, w przedszkolu zadają dzieciom prace domowe.


Nie myślcie jednak, że ta książka składa się tylko z takich zgrzytów. Nie jest porywająca, jednak miło się ją czyta, jeśli przymknąć oko na pewne nieścisłości. Pomysł na fabułę dość ciekawy, natomiast bardzo kojarzy się z inną książką pt. "Chichot losu". Znalazłam bardzo dużo wspólnych cech.

Jeżeli lubicie lekkie i niezobowiązujące książki i nie przeszkadza Wam, że pojawia się w powieści kilka niedociągnięć, to zachęcam do lektury.

 

Komentarze

  1. Na ten moment chyba nie zdecyduje się na przeczytanie tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na razie nie planuję, bo te zgrzyty mi trochę nie grają. Ale może kiedyś. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba tym razem odpuszczę, jakoś te zgrzyty trochę mnie odstraszają ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Lata miłości

Po ten tytuł sięgnęłam głównie dlatego, iż akcja rozgrywa się  w czasach gdzie królowały Dzieci Kwiaty.  A ja mam sentyment do hipisów. Na początku poznajemy Celeste, która stoi u progu kariery wokalnej. Wszystko w jej życiu kręci się wokół śpiewu.  I to ta chęć zrobienia kariery, zdobycia sławy częściowo zrujnowała jej życie. Tak przynajmniej sama sądzi. Podczas jednej z szalonych nocy  pod wpływem LSD bierze udział w imprezie. Poddaje się narkotykowemu zatraceniu i uprawia seks ze świeżo poznanym piętnastolatkiem, Theodore. Owocem tej nocy jest jej córka, Lana, którą wychowuje samotnie. Stara się trzymać ją jak najdalej od  świata muzyki, chociaż wie, że dziewczynka odziedziczyła po niej piękny głos.  Całe dzieciństwo wmawiała córce, że tylko nauką i wykształceniem coś osiągnie. Lana nie ma więc przyjaciół, ani żadnych przyjemności na jakie mogą sobie pozwolić jej rówiśnicy. Po latach, gdy dziewczyna staje się kobietą, do Londynu przyjeżdża on, Theodore....

Oddawajka ;)

Oddam w dobre ręce "Córkę czarownicy"Anny Klejzerowicz . Jacyś chętni? Wśród osób, które zechcą przygarnąć  książkę wylosuję 14 lutego szczęśliwą osóbkę, do której "Córeczka" powędruje. Oprócz zgłoszenia, podania maila i posiadania krajowego adresu nie wymagam nic więcej.

Inspiracja

   Doprawdy nie mam pojęcia jak o się stało, że "Inspiracja" jest pierwszą książką Adriana Bednarka, którą miałam okazję przeczytać. Teraz już wiem, że to straszliwe niedopatrzenie z mojej strony. Ostatnio zaczytywałam się głównie w literaturze obyczajowej. Wiedziałam, że nadejdzie cas, kiedy będę chciała sięgnąć po coś mocniejszego. Mój wybór padł na "Inspirację". I przepadłam. Z kretesem i  całkowicie. Jednak, co dobry thriller, to dobry thriller. Nawet obiadu nie ugotowałam póki nie przeczytałam ostatniego zdania. No i oczywiście już zacieram ręce, bo mam spore zaległości z prozą autora i w dodatku wiem, że szykuje się już wkrótce jego kolejna powieść. Bohaterem powieści jest młody chłopak Oskar. Wydawałoby się, że to zwyczajny dwudziestokilkulatek, ale nic bardziej mylnego. Młody mężczyzna ma za sobą bardzo traumatyczne przeżycia. Radzi sobie tylko dzięki pisaniu opowiadań o dość makabrycznej tematyce.  "...Pisanie o śmierci innych stanowiło najlepsze a...