czwartek, 7 sierpnia 2014

Paradoks

Paradoks  "Paradoks" to powieść kryminalna, a właściwie zważywszy na jej gabaryty mini powieść kryminalna. Napisała ją młodziutka debiutantka, Kinga Gebel.
Głównym bohaterem  jest Marek Rudnicki, młody, odnoszący sukcesy adwokat. Jest on właścicielem kancelarii we Wrocławiu, w której zatrudnia aplikanta Bartka.
Pewnego razu, w drodze do pracy znajduje kartkę z rysopisem zaginionego chłopaka, Tomka. Kierując się impulsem zaczyna zabawę w detektywa, za cel stawiając sobie znalezienie nastolatka. Nawiązuje współpracę ze swoim dobrym kolegą, pełniącym obowiązki policjanta i dzięki temu z pierwszej ręki otrzymuje wiadomości oraz potrzebne dane dotyczące  zaginionego młodzieńca.
Do swojego śledztwa werbuje Bartka oraz dziennikarkę zajmującą się sprawą  nagłej śmierci Doroty Rybińskiej, jak się okazuje znajomej mecenasa ze studiów. Policja bada zdarzenie pod kątem samobójstwa, w co nie bardzo wierzy Rudnicki. Uważa bowiem, że Dorota nie była  typem samobójczyni.
Obie sprawy zdają się być ze sobą powiązane.
Znalezienie osiemnastolatka okazje się banalnie proste, a rozmowa z jego ojcem wyjaśnia przyczynę śmierci Rybińskiej.
Książkę czyta się niezwykle szybko. Napisana jest w sposób przystępny, fabuła zaś jest interesjąca, choć dość przewidywalna.
Rozwijając wątki poboczne oraz kreśląc bardziej szczegółowe sylwetki bohaterów, autorka stworzyłaby naprawdę świetny kryminał.
W postaci około stu stronicowej pozostawia pewien niedosyt.Co więcej zauważyłam kilka niedociągnięć. Nie jestem ekspertem od spraw kryminalnych, ale wydaje mi się, że na miejsce zbrodni czy też samobójstwa osoby postronne nie mogą wchodzić, a już na pewno nie mogą niczego dotykać.
Tymczasem nasz mecenas i towarzysząca m dziennikarka, Agata chodzą swobodnie po mieszkaniu Rybińskiej i szukają śladów. Dochodzi nawet do tego, że zabierają z mieszkania męski szalik. Dziennikarka znajduje pamiętnik denatki i czyta jego fragmenty. To nieco zaskakujące.
Zabrakło mi również opisu policyjnych działań. Policja stanowi zaledwie głębokie tło powieści. Przyjmując nawet takie założenie, że te działania są nieudolne, to czytelnikowi należało się kilka zdań wyjaśnienia.
Niemniej nie uważam, by czas spędzony z "Paradoksem" był stracony. Książka, aż prosi się, by powstały inne części o mecenasie Rudnickim. Jeśli takowe powstaną, to chętnie się z nimi zapoznam.



            Książkę tę otrzymałam do recenzji od portalu  Zaczytaj się

2 komentarze:

  1. Może ten znajomy pana mecenasa z policji załatwił mu wejście na miejsce zbrodni? :) Albo urok osobisty pani Agaty :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, załatwił, ale to nie znaczy, że po znajomości można sobie robić, co się zywnie podoba. Przecież im więcej osób buszujących w takim miejscu tym większe prawdopodobieństwo zatarcia śladów. No, ale już się nie czepiam;)

    OdpowiedzUsuń

Taka karma czy głupie serce

  Sara jest trzydziestoletnią mieszkanką Madrytu. Ma narzeczonego, Roberta oraz młodszą szaloną siostrę i nie mniej zwariowanych rodziców. J...